Właz kierowcy w czołgu T-34

Jak wiadomo, radziecki czołg średni T-34 z okresu drugiej wojny światowej miał właz kierowcy umieszczony na przedniej górnej płycie pancernej. Biorąc pod uwagę że siedzący obok kierowcy strzelec karabinu maszynowego nie miał własnego włazu, również on korzystał z włazu kierowcy. Wielokrotnie spotykałem się z mocną krytyką włazu kierowcy umieszczonego na przedniej górnej płycie pancernej czołgu T-34, jako rozwiązania znacznie osłabiającego odporność przedniego pancerza. We wpisie tym postanowiłem napisać moje przemyślenia odnośnie tego czy rozwiązanie z T-34 należy uznać za wadę, czy może ze dobry kompromis.

 

 

Czemu właz w takim miejscu?

Na początek należy w mojej opinii odpowiedzieć na pytanie czemu właz umieszczono na przedniej górnej płycie pancernej. Otóż zrobiono tak z tego względu że w czołgu T-34 zastosowano krótki przedział kierowania. Pisząc o krótkim przedziale kierowania mam na myśli układ w którym odległość pomiędzy stanowiskiem kierowcy, a pierścieniem oporowym wieży, jest bardzo mała. W T-34 kierowca wręcz siedział pod pierścieniem oporowym wieży. Dodam że w mojej ocenie krótki przedział kierowania zastosowano aby zmniejszyć wymiary wozu, a tym samym poprawić stosunek masy pojazdu do poziomu ochrony pancernej. Zaznaczę że często spotykałem się z tezą zgodnie z którą w T-34 zastosowano kompromisowe umieszczenie włazu kierowcy ze względu na mocne nachylenie przedniej górnej płyty pancernej kadłuba (60 stopni od pion). Teza ta nie jest jednak według mnie prawdziwa- kompromisy jeśli idzie o właz kierowcy i strzelca kaemu występują również w wozach gdzie przednia górna płyta kadłuba jest nachylona pod niewielkim kątem, jeśli idzie o pojazdy z krótkim przedziałem kierowania. Przykładowo, wczesna wersja radzieckiego czołgu ciężkiego IS-2 miała przednią górną płytę kadłuba nachyloną jedynie nieznacznie (30 stopni od pionu), ale kierowca czołgu IS-2 w ogóle nie dysponował swoim własnym górnym włazem. Otóż ze względu na zastosowanie krótkiego przedziału kierowania, odległość pomiędzy przednią górną płytą pancerną kadłuba, a pierścieniem oporowym wieży, była zbyt mała, aby na dachu kadłuba umieścić właz kierowcy (podobnie było w T-34). Inny przykład to niemiecki czołg średni Panzer III- tam przednia górna płyta kadłuba była prawie pionowa, ale zastosowano stosunkowo krótki przedział kierowania, stąd też właz kierowcy i strzelca kadłubowego kaemu umieszczono nie na dachu kadłuba, lecz na poziomej płycie pancernej, która znajdowała się pomiędzy przednią górną płytą kadłuba, a przednią dolną płytą kadłuba. To znaczy, właz kierowcy i strzelca kaemu umieszczone były nie nad głową owych członków załogi, lecz nad nogami tych czołgistów.

 

 

Czy właz kierowcy w T-34 znacznie osłabiał przedni pancerz czołgu?

Zależnie od źródła spotykałem się z informacjami według których grubość włazu kierowcy we wczesnych czołgach T-34 wynosiła 40 mm bądź 45 mm. Dla porównania, grubość przedniej górnej płyty pancernej wynosiła 45 mm, a dzięki nachyleniu przedniej górnej płyty pancernej 60 stopni od pionu uzyskano grubość sprowadzoną wynoszącą 90 mm. Właz kierowcy nachylony był pod takim samym kątem jak przednia górna płyta pancerna kadłuba, tym samym grubość sprowadzona włazu wczesnych T-34 wynosiła 80 mm (zakładając że właz miał 40 mm grubości) lub 90 mm (zakładając że właz miał 45 mm grubości). Oczywiście, można założyć że pocisk trafiający we właz lub w okolice włazu miał łatwiejsze zadanie niż pocisk trafiający w odległy od włazu fragment przedniej górnej płyty pancernej. Wynikało to z tego że pocisk trafiający we właz lub jego okolice, tym samym w okolice otwory przez który przechodził kierowca, podczas przebijania pancerza łatwiej mógł go rozpychać względem pocisku który trafił we fragment przedniej górnej płyty pancernej odległy od włazu. Przy czym spowodowane włazem osłabienie przedniej górnej płyty pancernej wczesnych T-34 występowało jedynie na włazie i w najbliższych okolicach włazu, nie powodowało że całość przedniej górnej płyty pancernej była słabsze. Należy również zaznaczyć że w 1942r wprowadzono zmodyfikowany właz kierowcy. Właz ten był grubszy od przedniej górnej płyty pancernej i dodatkowo jego brzegi zachodziły na przednią górną płytę pancerną. Często spotykałem się ze źródłami według których grubość włazu po modernizacji wynosiła 75 mm, ale patrząc na zdjęcia mam co do tego wątpliwości. Nawet patrząc na zdjęcia przedstawiające czołgi T-34/85 z otwartym włazem, mam wrażenie że grubość włazu wynosi około 60 mm, a nie 75 mm. Przy czym jeśli właz miał grubość 60 mm, jego grubość sprowadzona wynosiła 120 mm, a jeśli właz miał grubość 75 mm, jego grubość sprowadzona wynosiła 150 mm (właz był nachylony od pionu pod kątem 60 stopni). To zdecydowanie więcej od grubości sprowadzonej przedniej górnej płyty pancernej czołu T-34, która do końca wojny wynosiła 90 mm, poza względnie nielicznymi ekranowanymi czołgami T-34/76. Pod pojęciem czołgi ekranowane mam na myśli wozy wyposażone w dodatkowe płyty pancerne o grubości 15 mm, umieszczone na przedniej górnej płycie pancernej (która miała grubość 45 mm), co dawało razem rzeczywistą grubość 60 mm i 120 mm grubości sprowadzonej. Trzeba jednak pamiętać że jednolity pancerz o grubości 60 mm jest bardziej skuteczny od dwóch przylegających do siebie płyt dających razem 60 mm. Trzeba jednak pamiętać że włazy były wykonywane poprzez odlewanie, a przednia górna płyta pancerna była walcowana (ogólnie rzecz biorąc pancerze walcowane są bardziej skuteczne od odlewanych), jednocześnie jeśli pocisk trafił we właz, to biorąc pod uwagę stosunkowo niewielkie wymiary włazu, miał spore szanse trafić przy krawędzi włazu, co skutkowało wspomnianym łatwiejszym rozpychaniem pancerza względem pociski trafiającego w oddalony od włazu fragment przedniej górnej płyty pancernej. Jednak nawet biorąc pod uwagę że właz był wykonany poprzez odlewanie i nawet biorąc pod uwagę że pocisk trafiający we właz mógł łatwiej rozpychać pancerz względem pocisku trafiającego w oddalony od włazu fragment przedniej górnej płyty pancernej, to grubość sprowadzona włazu wynosząca 120 mm lub 150 mm, mogła w mojej opinii powodować że pocisk przebijający przednią górną płytę pancerną czołgu T-34 na zasadzie ledwo, ledwo, mógł mieć problem z przebiciem włazu kierowcy. Ogólnie rzecz biorąc, stawiam tezę że zmodernizowany właz był co najmniej równie odporny, a może i nieznacznie bardziej odporny, od przedniej górnej płyty pancernej. Uważam również że raczej nie było większych szans aby pocisk przeciwpancerny dostał się do wnętrza wozu poprzez wbicie włazu do wnętrza wozu, biorąc pod uwagę że po modernizacji brzegi włazu zachodziły na przednią górną płytę pancerną. Możliwe że wyjątkiem były jakieś ekstremalnie potężne pociski, ale takie pociski raczej nie miały większych problemów z przednią górną płytą pancerną czołgu T-34, nawet jeśli trafiły we fragment oddalony od włazu, tak więc właz nie robił w tym przypadku większej różnicy. Przednia górna płyta pancerna czołgu T-34 miała nie tylko otwór na właz kierowcy, ale również otwór na jarzmo karabinu maszynowego, ale umieszczony w przedniej płycie pancernej otwór na jarzmo karabinu maszynowego to nie tylko cecha T-34, ale również wielu innych czołgów z okresu IIwś (czołgi niemieckie od Panzer III, Sherman, Cromwell).

 

 

Inne problemy spowodowane włazem na przedniej górnej płycie pancernej

Często spotykałem się z opiniami według których przód kadłuba czołgu T-34 był trudny do dopancerzenia ze względu na właz znajdujący się w przedniej górnej płycie kadłuba. Nie jest to jednak w mojej opinii prawda, czego dowodzą ekranowane czołgi T-34/76 oraz prototypowy zmodernizowany T-34/85 wyposażony w przednią górną płytą kadłuba o grubości 75 mm i właz kierowcy o grubości 100 mm (grubość sprowadzona tych elementów wynosiła więc odpowiednio 150 mm i 200 mm). Jeśli już miał bym wskazać na powody dla których trudno było dopancerzyć przód czołgu T-34, to wskazał bym na przesunięcie wieży do przodu, w wyniku którego nawet standardowy T-34 był ciężki na dziób. Wadą takiego a nie innego sposobu umieszczenia włazu kierowcy było natomiast to że aby nie dziurawić całej przedniej górnej płyty pancernej otworami na właz, zastosowano jedynie jeden właz dla dwóch członków załogi siedzących w kadłubie (strzelec kaemu musiał korzystać z tego samego włazu co kierowca), dodam że właz był zbyt mały aby strzelec kaemu mógł z niego wychodzić w tej samej chwili co kierowca (co jest akurat bardzo często spotykaną cechą wszelkiego rodzaju włazów w czołgach). Co prawda T-34 miał właz umieszczony na dnie kadłuba, przed siedzeniem strzelca kaemu, ale biorąc pod uwagę stosunkowo niewielkie wymiary tego włazu oraz to że prześwit czołgu był zbyt mały aby można było szybko wyjść z czołgu przy pomocy włazu dennego, można przyjąć że właz denny pełnił w rzeczywistości rolę włazu awaryjnego, przydatnego przykładowo w sytuacji przewrócenia się czołgu do góry kołami. Stosunkowo mała przydatność włazu dennego jest zresztą powodem dla którego istnieją czołgi pozbawione tego elementu, jak Panzer V „Panther”. Jednak z drugiej strony, należy pamiętać że w czołgach sytuacja w której na dwóch członków załogi przypada jeden względnie niewielki właz, nie jest niczym niespotykanym, czego przykładem zarówno drugowojenne, jak i współczesne czołgi z trzyosobowymi wieżami, w których działonowy musi korzystać z tego samego włazu co dowódca (w bardzo wczesnych Shermanach występowała nawet sytuacja w której trzech siedzących w wieży członków załogi musiało korzystać z jednego względnie niewielkiego włazu dowódcy, na szczęście dla amerykańskich czołgistów dość wcześnie dodano właz ładowniczego). Trzeba też pamiętać że w odróżnieniu od drugowojennych czołgów niemieckich czy Shermana, w czołgu T-34 pomiędzy członkami załogi siedzącymi w kadłubie, nie było skrzyni biegów, co ułatwiało strzelcowi karabinu maszynowego korzystanie z włazu kierowcy. Dobrze również zaznaczyć że ze względu na brak kosza wieży w czołgu T-34, strzelec kaemu mógł względnie łatwo wyjść z czołgu przez właz bądź włazy na wieży. Choć oczywiście będąc strzelcem kaemu (bądź działonowym w czołgach z trzyosobowymi wieżami) wolał bym mieć własny właz, a nie być zmuszonym do korzystania z włazu innego członka załogi.

 

 

Porównanie do innych czołgów

 Aby ocenić czy zastosowany w czołgu T-34 właz kierowcy umieszczony na przedniej górnej płycie pancernej był wadą, czy może sensownym kompromisem, należy w mojej ocenie porównać przedni pancerz czołgu T-34 do pancerza przedniego innych zbliżonych czołgów, aby mieć skalę porównawczą. Postanowiłem porównać więc przedni pancerz czołgu T-34 do przedniego pancerza Shermana, Panzer IV i Cromwella.

 

 

Sherman

Przednia górna płyta Shermana miała początkowo grubość 51 mm i była nachylona od pionu pod kątem 56 stopni. Dawało to grubość sprowadzoną na poziomie około 90 mm, tak więc praktycznie taką samą grubość sprowadzoną co w przypadku analogicznego elementu pancerza czołgu T-34. Sherman, tak jak T-34, miał w przedniej górnej płycie pancernej jarzmo karabinu maszynowego, amerykański czołg nie miał jednak żadnego włazu umieszczonego na przednim pancerzu. Na pierwszy rzut oka wydawać by się więc mogło że przedni pancerz kadłuba Shermana był bardziej wytrzymały na ostrzał od przedniego pancerza kadłuba T-34. Czy było tak w rzeczywistości? Cóż, nie bardzo. Shermany w wersji M4A1 charakteryzowały się odlewanym kadłubem, łącznie z przednią płytą pancerną. Nie dość że odlew jest w standardzie mniej wytrzymały od płyty walcowanej, to jeszcze amerykańskie odlewy do przełomu 1943/1944r charakteryzowały się małą odpornością nawet jak na odlew, ze względu na niską jakość wykonania. Dodatkowo poniżej przedniej górnej płyty pancernej znajdowała się odlewana osłona przekładni, łączona z resztą pancerza przy pomocy śrub, dodam że takie rozwiązanie mogło w mojej opinii osłaniać pancerz równie mocno lub mocniej od włazu kierowcy w T-34. Trzeba też pamiętać że pierwsza wersja osłony przekładni Shermana składała się z trzech łączonych przy pomocy śrub elementów, tym samym charakteryzowała się słabą integralnością. Druga wersja osłony przekładni była już jednym odlewanym elementem, jednak jej grubość wynosiła 51 mm nie tylko w miejscach które były mocno nachylone względem pionu, ale również w miejscach które były jedynie nieznacznie odchylone od pionu, co powodowało że osłona przekładni charakteryzowała się niewielką grubością sprowadzoną w miejscach jedynie niewiele odchylonych od pionu. Najlepiej zaprojektowana był trzeci typ osłony przekładni, który nie dość że był jednolitym elementem, to jeszcze jej bliskie pionu fragmenty były stosunkowo grube. Tutaj oczywiście można napisać że odlewany pancerz kadłuba miały tylko czołgi M4A1, natomiast reszta Shermanów, poza czołgami z kadłubem kompozytowym, miała pancerz kadłuba wykonany z płyt walcowanych. Jest to jednak uproszczenie, według mnie nadmierne. Przedni górny pancerz kadłuba walcowanych Shermanów, w wersji z przednią górną płytą pancerną o grubości 51 mm odchyloną od pionu pod kątem 56 stopni, nie był jednolitym elementem wykonanym poprzez walcowanie, ale elementem stworzonym poprzez zespawanie ze sobą kilku stalowych elementów. Nachylona pod kątem 56 stopni od pionu przednia górna płyta kadłuba walcowanego Shermana mogła składać się z od trzech, do ośmiu elementów, przy czym najczęściej spotykane były płyty złożone z pięciu elementów. Dodatkowo poza pewną serią produkcyjną czołgów w wersji M4A2, złożone z kilku elementów płyty pancerne zawierały w sobie nie tylko elementy wykonane poprzez walcowanie, ale również elementy wykonane poprzez odlewanie. Stąd walcowane Shermany z przednią górną płytą nachyloną pod kątem 56 stopni, nie były tak do końca walcowane, tym bardziej że odlewana była również osłona przekładni. Uważam że w niektórych przypadkach przód walcowanych Shermanów mógł zawierać w sobie więcej elementów odlewanych niż walcowanych, biorąc pod uwagę odlewaną osłonę przekładni plus odlewane elementy w przedniej górnej płycie pancernej. Dodać można że osłona przekładni walcowanych Shermanów była skonstruowana praktycznie tak samo jak osłona Shermanów odlewanych, tak więc również w walcowanych Shermanach występowały problemy z kompozycją osłony przekładni. Biorąc pod uwagę problemy z jakością amerykańskich odlewów, biorąc pod uwagę że Shermany w wersji M4A1 i w wersji kadłubem kompozytowym miały odlewaną przednią górną płytę pancerną kadłuba, biorąc pod uwagę słabą kompozycję przedniej górnej płyty pancernej walcowanych Shermanów, biorąc pod uwagę problemy z kompozycją osłony przekładni Shermana, uważam że przedni pancerz wczesnych oraz średnich Shermanów mógł chronić przed pociskami słabiej niż przedni pancerz czołgu T-34. Nie zdziwił bym się również gdyby wczesne i średnie Shermany odlewane miały bardziej odporny przedni pancerz od wczesnych i średnich Shermanów walcowanych, biorąc pod uwagę stosowanie w walcowanych Shermanach przedniej górnej płyty kadłuba złożonej z kilku elementów łączonych spawaniem. Różnice w odporności na ostrzał pomiędzy różnego typu Shermanami i T-34 nie miały według mnie większego znaczenia w przypadku niemieckich armat czołgowych KwK 40 (Panzer IV z długolufową armatą) i holowanych PaK 40, bowiem te armaty kalibru 75 mm i tak radziły sobie bez większych problemów z przednim pancerzem Shermana i T-34, jednak różnice pomiędzy przednim pancerzem kadłuba pomiędzy różnymi Shermanami i T-34 mogły mieć znaczenie w przypadku ostrzału przedniego pancerza tych czołgów przy pomocy niemieckich armat kalibru 50 mm, stosowanych przykładowo jako uzbrojenie czołgu Panzer III. Pancerz Shermana jednak ewoluował. Na przełomie 1943/1944r nie dość że Amerykanie znacznie poprawili jakość swoich pancerzy, to jeszcze wprowadzili zarówno w walcowanych jak i odlewanych Shermanach przednią górną płytę pancerną o grubości 64 mm nachyloną od pionu pod kątem 47 stopni. Grubość sprowadzona pozostała co prawda taka sama (około 90 mm), ale dzięki tej zmianie zaczęto w walcowanych Shermanach stosować jednolitą walcowaną przednią górną płytę pancerną. Co prawda integralność pancerza późnych Shermanów nadal nie była w mojej opinii lepsza od integralności przedniego pancerza T-34 (odlewana osłona przekładni łączona z resztą kadłuba przy pomocy śrub kontra właz kierowcy), ale biorąc pod uwagę dobrą jakość późnych amerykańskich pancerzy, można przyjąć że pancerz późnych Shermanow chronił lepiej od pancerza czołgów T-34. Różnice w odporności na ostrzał nie były jednak według mnie szczególnie istotne, biorąc pod uwagę że w 1944r Niemcy używali na bardzo dużą skalą armaty KwK 40 i PaK 40, które bez problemów radziły sobie nawet z pancerzem późnych walcowanych Shermanów. Pod koniec wojny bardziej istotne było w mojej opinii to że w razie przebicia (lub nawet w razie trafienia, bez przebicia pancerza) pancerz czołgów T-34 generował dużą ilość odłamków mogących ranić członków załogi, a problem ten nie dotyczył pancerza Shermana. Przy czym zaletą Shermana było to że wóz ten można było dopancerzyć znacznie bardziej niż T-34, czego przykładem Sherman M4A3E2 Jumbo i Shermany dopancerzane doraźnie przez załogi przy pomocy płyt pancernych wyciętych ze zniszczonych Shermanów. Niestety dla amerykańskich czołgistów, do końca wojny znaczna większość fabrycznych Shermanów miała przód kadłuba i grubości sprowadzonej wynoszącej około 90 mm, co było zbyt małą wartością na armaty KwK 40 i PaK 40, a tym bardziej jeszcze potężniejsze armaty stosowane w Panterach i Tygrysach. Tutaj można zastanowić się czemu Amerykanie we wczesnych i średnich Shermanach walcowanych stosowali przednią górną płytą złożoną z kilku elementów. W mojej ocenie wynikało to między innymi ze względu na stosunkowo niewielką odległość pomiędzy przednią górną płytą pancerną (w przypadku płyty nachylonej pod kątem 56 stopni) a pierścieniem oporowym wieży, stąd w Shermanach z przednią górną płytą nachyloną pod kątem 56 stopni, stosowano dla kierowcy i strzelca kaemu elementy zwane budkami, które w przypadku nachylonej pod kątem 56 stopni przedniej górnej płyty walcowanych Shermanów były dodatkowymi elementami połączonymi z resztą płyty poprzez spawanie. Elementy zwane budkami występowały również w odlewanych Shermanach, choć w nich były wybrzuszeniami na przedniej górnej płycie pancernej, a nie oddzielnymi elementami łączonymi z płytą pancerną poprzez spawanie. Tak więc jak widać stosunkowo mała odległość pomiędzy przednią górną płytą pancerną a wieżą mogła wymuszać stosowanie kompromisów nie tylko w przypadku czołgu T-34. Jak już wcześniej napisałem, problemy z kompozycją tej płyty w czołgach walcowanych zanikły dopiero z pojawieniem się przedniej górnej płyty nachylonej pod kątem 47 stopni. Płyta nachylona pod kątem 47 stopni nie miała budek ani w czołgach odlewanych, ani w czołgach walcowanych.

 

 

Panzer IV

Przednia górna płyta pancerna czołgu Panzer IV miała otwory na przyrząd obserwacyjny kierowcy oraz jarzmo karabinu maszynowego. Otwór na przyrząd obserwacyjny kierowcy w przedniej płycie pancernej czołgu Panzer IV był mniejszy od otworu na właz w przedniej płycie pancernej czołgu T-34. Otwór na karabin maszynowy w przedniej płycie pancernej czołgu Panzer IV najpewniej nie był mniejszy od otworu na karabin maszynowy w przedniej płycie pancernej czołgu T-34. Mimo tego że otwór na przyrząd obserwacyjny kierowcy w czołgu niemieckim był mniejszy od otworu na właz w czołgu radzieckim, nie uważam aby pancerz wozu niemieckiego charakteryzował się lepszą integralnością od pancerza wozu radzieckiego. Nie uważam tak między innymi z tego powodu że przód pancerza czołgu Panzer IV składał się z przedniej górnej płyty pancernej, przedniej dolnej płyty pancernej, najdolniejszej przedniej płyty pancernej (poniżej przedniej dolnej) oraz prawie poziomej płyty pancernej (pomiędzy przednią górną a przednią dolną). Razem cztery elementy. Przód czołgu T-34 składał się natomiast z przedniej górnej płyty pancernej i przedniej dolnej płyty pancernej. Razem dwa elementy. Przednia górna oraz przednia dolna płyta pancerna czołgu Panzer IV były wykonane poprzez walcowanie oraz prawie pionowe. Grubość przedniej górnej oraz przedniej dolnej płyty pancernej czołgu Panzer IV wynosiła do 80 mm, przy czym pierwsze czołgi Panzer IV z przednim pancerzem kadłuba o grubości 80 mm miały przednią górną oraz przednią dolną płytę pancerną składającą się z płyty standardowej o grubości 50 mm i płyty dołożonej o grubości 30 mm (podobna sytuacja jak w ekranowanych T-34/76). Takie rozwiązanie zapewniało mniejszą odporność od jednolitej płyty o grubości 80 mm, stąd ostatnie wersje czołgu Panzer IV miały jednolitą przednią górną oraz przednią dolną płytę pancerną o grubości 80 mm. Grubość sprowadzona przedniego pancerza czołgów Panzer IV z przednimi płytami pancernymi o grubości 80 mm była trochę mniejsza od grubości sprowadzonej przedniej górnej płyty pancernej czołgu T-34, jednak bardzo prawdopodobne że przez spory okres wojny na froncie wschodnim różnice były wyrównywane przez lepszą jakość niemieckiej stali pancernej. Porównując pancerz czołgu Panzer IV do pancerza czołgu T-34 dobrze pamiętać że Panzer IV wyposażony w przedni pancerz o grubości 80 mm i armatę KwK 40 był dość dobrze chroniony przed ostrzałem z czołgu T-34/76, a jednocześnie sam mógł bez większych problemów przebić przedni pancerz czołgu radzieckiego. Wynikało to jednak nie z różnic w pancerzu, a z tego że armata KwK 40 była znacznie potężniejsza od armaty F-34 stosowanej w T-34. Wprowadzenie T-34/85 zmieniło sytuację, bowiem choć T-34/85 nadal miał przedni pancerz kadłuba bardzo podatny na ostrzał z armaty KwK 40, to T-34/85 mógł bez większych problemów przebić przedni pancerz kadłuba czołgu Panzer IV, nawet jeśli brać pod uwagę wersje wozu niemieckiego z przednimi jednolitymi płytami pancernymi i grubości 80 mm. Podobnie było z pancerzem i uzbrojeniem czołgu Panzer IV względem pancerza i uzbrojenia Shermana. Panzer IV z 80 mm przednim pancerzem i armatą KwK 40 był dość dobrze chroniony przed 75 mm armatą M3 czołgu Sherman, a sam mógł bez problemów przebić przedni pancerz Shermana. Natomiast Shermany z 76 mm armatą M1, nie wyposażone w żaden dołożony pancerz, nadal były podatne na armatę KwK 40, ale i były w stanie przebić bez problemów pancerz każdej wersji czołgu Panzer IV.

 

 

Cromwell

Podobnie jak w czołgu Panzer IV, przednia górna płyta pancerna brytyjskiego czołgu Cromwell była walcowana, pionowa, oraz wyposażona w otwór na przyrząd obserwacyjny kierowcy i jarzmo karabinu maszynowego. Otwór na przyrząd obserwacyjny kierowcy Cromwella był mniejszy od otworu na właz kierowcy w T-34, otwór na jarzmo kaemu miało najpewniej podobne wymiary. Przód Cromwella składał się z czterech walcowanych płyt pancernych, stąd nie uważam aby jego pancerz miał lepszą integralność od przedniego pancerza czołgu T-34 składającego się z dwóch walcowanych płyt pancernych, mimo różnic pomiędzy wymiarami otworu na przyrząd obserwacyjny kierowcy w Cromwellu a wymiarami otworu na właz kierowcy w T-34. Przednia górna płyta pancerna Cromwella miała grubość 76 mm (3 cale) i była pionowa, stąd jej grubość sprowadzona była mniejsza od grubości sprowadzonej przedniej górnej płyty pancernej czołgu T-34. Z drugiej jednak strony, nie zdziwił bym się gdyby odporność tych płyt pancernych była zbliżona, jeśli założyć że brytyjskie płyty pancerne były lepszej jakości niż radzieckie. Można w mojej opinii również przyjąć że nawet jeśli były różnice pomiędzy odpornością na ostrzał przedniego pancerza Cromwella a analogicznego elementu czołgu T-34, to nie miały one większego znaczenia, biorąc pod uwagę że kiedy czołgi Cromwell wprowadzono do walki, był rok 1944, kiedy to Niemcy na bardzo dużą skalę stosowali armaty KwK 40 i PaK 40, a armaty te radziły sobie bez problemów zarówno z przednim pancerzem Cromwella, jak i przednim pancerzem czołgu T-34.

 

 

Werdykt

Nie uważam aby właz kierowcy czołgu T-34 umieszczony na przedniej górnej płycie pancernej był istotną wadą tego wozu, choćby z tego względu że integralność przedniego pancerza czołgu T-34 nie była w mojej opinii gorsza od integralności przedniego pancerza czołgów będących jego odpowiednikami. Raczej uznał bym tak umieszczony właz za sensowny kompromis, spowodowany krótkim przedziałem kierowania. Jeśli już coś miał bym uznać za wadę T-34, to prędzej krótki przedział kierowania jako taki (choć miał on też swoje zalety).

Reklamy
Właz kierowcy w czołgu T-34

3 uwagi do wpisu “Właz kierowcy w czołgu T-34

  1. […] Czemu więc czołg T-34 miał wieżę przesuniętą do przodu? Przede wszystkim T-34, podobnie jak znaczna większość czołgów z okresu drugiej wojny światowej, miał silnik umieszczony wzdłużnie w tylnej części wozu. Wysokoprężny silnik W-2 zastosowany w czołgu T-34 miał prawie 40 litrów pojemności, co było bardzo dużą wartością jak na drugowojenny silnik czołgowy, tym samym silnik W-2 miał duże wymiary, między innymi dużą długość. Duża długość silnika spowodowała dużą długość przedziału napędowego, a tym samym konieczność przesunięcia wieży do przodu. Oczywiście, nawet przy długim silniku umieszczonym wzdłużnie można by skonstruować czołg tak aby pierścień oporowy wieży znajdował się na środku wozu, aby tak było trzeba by jednak zastosować długi przedział kierowania, co zwiększyło by wymiary wozu, a tym samym jego masę. Sowieci natomiast w czołgu T-34 zastosowali długi przedział napędowy, a jednocześnie krótki przedział kierowania, chcąc stworzyć wóz o małych wymiarach. Czy lepiej by było gdyby Sowieci zastosowali dłuższy przedział kierowania? Może tak, może nie. Z jednej strony, przy dłuższym przedziale kierowania wieża nie była by aż tak przesunięta do przodu, czołg był by mniej ciężki na dziób, więc być może możliwe by było pogrubienie przedniej górnej płyty kadłuba. Z drugiej strony, przy dłuższym przedziale kierowania wzrosły by wymiary wozu, tym samym jego masa, a mam wrażenie że już standardowy T-34, a szczególnie T-34/85, był dość ciężkim wozem jak na zawieszenie Christie i mechanizm skrętu bazujący na sprzęgłach bocznych. Tutaj dodam że choć przy dłuższym przedziale kierowania być może dało by się wygospodarować na dachu kadłuba miejsce przeznaczone na właz kierowcy, to nie uważam aby właz kierowcy czołgu T-34 umieszczony na przedniej górnej płycie pancernej kadłuba był istotną wadą tego wozu, bowiem według mnie właz kierowcy nie powodował istotnego osłabienia odporności przedniego pancerza. Dodatkowo uważam że integralność przedniego pancerza czołgu T-34 wcale nie była gorsza od integralności przedniego pancerza innych drugowojennych czołgów (więcej na ten temat tutaj). […]

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s