Stabilizacja armat czołgowych, część 1

Zazwyczaj przyjmuje się że podczas drugiej wojny światowej, aby oddać celny strzał z armaty czołgowej, należało zatrzymać czołg, a strzał oddać podczas postoju. Jest to słuszna teza, bowiem większość czołgów z okresu drugiej wojny światowej nie miała stabilizatora armaty, umożliwiającego celne strzelania w ruchu. Jednak większość czołgów, to nie wszystkie czołgi. Istniały podczas drugiej wojny światowej czołgi wyposażone w stabilizator armaty, bądź w urządzenie mające pełnić zbliżoną rolę do stabilizatora. We wpisie tym podam przykłady tego typu urządzeń które znalazły zastosowanie w pojazdach produkowanych seryjnie.

 

Choć czołgi brytyjskie nie miały stabilizatora, to sposób naprowadzania uzbrojenia głównego w pionie zastosowany w niektórych brytyjskich czołgach (przykładowo w wozach z armatami 2 funtowymi) umożliwiał podobno, albo przynajmniej miał umożliwiać, stosunkowo celne strzelanie podczas jazdy. Otóż w przypadku niektórych brytyjski drugowojennych armat czołgowych nie zastosowano mechanizmu podniesieniowego wyposażonego w korbkę, ale system czysto ręczny, w którym naprowadzania armaty na cel w płaszczyźnie pionowej odbywało się dzięki swego rodzaju kolbie. Dzięki takiemu rozwiązaniu działonowy mógł rzekomo wczuć się w bujanie czołgu na nierównościach i kompensować ruch armaty w pionie powodowany bujaniem się całego pojazdu. Mam jednak bardzo duże wątpliwości czy takie rozwiązanie umożliwiało zachowanie sensownej celności podczas strzelania w ruchu. Rozwiązanie które tutaj opisałem zanikło w brytyjskich czołgach wraz z wprowadzeniem coraz potężniejszych armat czołgowych (wraz z wprowadzaniem coraz potężniejszych armat czołgowych wprowadzono również mechanizm podniesieniowy wyposażony w korbkę).

 

Bliższy współczesnym stabilizatorom od drugowojennego rozwiązania brytyjskiego był radziecki stabilizator linii celowniczej stosowany w czołgach lekkich T-26. Urządzenie to miało umożliwiać celne strzelanie w ruchu w podobny sposób do urządzeń stosowanych na drugowojennych okrętach. Otóż stabilizator linii celowniczej nie miał za zadania stabilizować armaty, miał natomiast za zadanie spowodować że armata odda strzał kiedy czołg (a tym samym jego wieża i armata) będzie w odpowiedni sposób bujnięty. Strzał miał po prostu zostać oddany w tej krótkiej chwili podczas bujania się wozu kiedy armata jest wycelowana w cel. Stabilizator linii celowniczej stosowany w czołgach T-26 miał więc pełnić rolę jednopłaszczyznowego stabilizatora stabilizującego armatę w pionie, choć w inny od stabilizatora sposób. Stabilizator linii celowniczej nie okazał się udanym urządzeniem i po jakimś czasie został zdemontowany z używanych przez armię radziecką czołgów T-26. Prawdziwa stabilizacja armaty pojawiła się w wozach radzieckich we wczesnym okresie zimnej wojny, początkowo w czołgach T-54/T-55.

 

Opisane wcześniej rozwiązania brytyjskie i radzieckie nie były prawdziwymi stabilizatorami armaty. Rozwiązania te miały pełnić rolę stabilizatora, ale działały inaczej od stabilizatora. Istniało jednak podczas drugiej wojny światowej urządzenie będące prawdziwym stabilizatorem, na dodatek stosowane w czołgach produkowanych seryjnie. Był to opracowany w firmie Westinghouse jednopłaszczyznowy stabilizator Junior, stabilizujący armatę w płaszczyźnie pionowej. Urządzenie to miało postać współpracującego z kołyską armaty siłownika hydraulicznego, pompy hydraulicznej zasilającej siłownik i żyroskopu umieszczonego na kołysce armaty. Co ciekawe, stabilizator ten był niezależnym urządzeniem od mechanizmu podniesieniowego armaty, stąd też urządzenie to dało się zastosować w pojazdach które miały jedynie ręczny mechanizm podniesieniowy. Nie trzeba było mechanicznego, tak więc hydraulicznego lub elektrycznego, mechanizmu podniesieniowego. Stabilizator stosowany był między innymi w amerykańskim czołgu lekkim M3/M5 Stuart oraz w amerykańskich czołgach średnich M3 Lee/Grant i M4 Sherman. Czołg średni M3 to pojazd o tyle ciekawy, że był to chyba jedyny pojazd pancerny ze stabilizowaną armatą umieszczoną w kadłubie, która zresztą miała jedynie ręczny mechanizm kierunkowy i podniesieniowy. Stabilizator stosowany był nie tylko w amerykańskich czołgach, ale również w amerykańskich samochodach pancernych. Zazwyczaj spotykałem się z tezą zgodnie z którą stosowany podczas drugiej wojny światowej amerykański stabilizator był urządzeniem zawodnym, wymagającym starannej obsługi, a na dodatek nie zapewniającym szczególnie dobrej celności podczas strzelania w ruchu. Podobno załogi amerykańskich czołgów zazwyczaj wyłączały stabilizator. Można dyskutować ile prawdy w krytyce amerykańskiego stabilizatora, jednak przynajmniej jedna cecha amerykańskich czołgów mogła utrudniać użycie stabilizatora. Otóż większość amerykańskich czołgów z okresu drugiej wojny światowej nie miała teleskopowego celownika przegubowego. Tym samym w wozach tych ruch armaty w pionie powodował nie tylko ruch obiektywu celownika w pionie, ale również okularu. Rozwiązanie to powodowało że wraz w włączonym stabilizatorem, podczas jazdy w terenie, okular celownika poruszał się w pionie względem wnętrza wozu, co mogło utrudniać korzystanie w celownika podczas jazdy przy włączonej stabilizacji. Argumentem za tym że amerykański drugowojenny stabilizator raczej nie był szczególnie skutecznym urządzeniem jest to że zarówno opracowany pod koniec drugiej wojny światowej czołg M26 Pershing, jak i amerykańskie czołgi z wczesnego okresu zimnej wojny, stabilizatora nie miały. Brak stabilizatora to między innymi amerykańskich zimnowojennych czołgów średnich M46, M47, M48 określanych mianem Patton. Również wczesne wersje opracowanego w latach 60. czołgu podstawowego M60, wobec którego też stosowano nazwę Patton (choć nieoficjalnie), nie miały stabilizacji armaty. Kolejnym amerykański zimnowojenny czołg bez systemu stabilizacji armaty to opracowany w latach 50. czołg ciężki M103. Gdyby stabilizator stosowany w amerykańskich wozach podczas drugiej wojny światowej był skutecznym urządzeniem, najpewniej amerykańskie czołgu z wczesnego okresu zimnej wojny otrzymały by takie urządzenie bądź urządzenie zbliżone. Amerykańskie zimnowojenne czołgi otrzymały stabilizację armaty we wczesnych latach 70. wraz z modernizacją czołgów M60.

 

Na podstawie powyższych informacji można wywnioskować że podczas drugiej wojny światowej to Amerykanie byli najbliżej umożliwienia czołgom skutecznego prowadzenia ognia ruchu. Mam jednak spore wątpliwości czy faktycznie amerykańskie czołgi z okresu drugiej wojny światowej mogły skutecznie prowadzić ogień w ruchu, skoro zrezygnowano z użycia stabilizatora w opracowanym pod koniec drugiej wojny światowej amerykańskim czołgu M26 Pershing, podobnie zrezygnowano z użycia stabilizatora w amerykańskich czołgach wczesnego okresu zimnej wojny.

Reklamy
Stabilizacja armat czołgowych, część 1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s