Broń samoczynna- ogień seryjny czy pojedynczy?

Dziś wpis o broni strzeleckiej, a konkretnie o broni samoczynnej. Otóż z broni samoczynnej można prowadzić ogień seriami. Czyli ściągamy spust i broń strzela dopóki nie zwolnimy spustu. Taką bronią są między innymi pistolety maszynowe. Jednak broń samoczynna może być wyposażona w przełącznik rodzaju ognia- czyli mamy przełącznik dzięki któremu możemy wybrać czy chcemy strzelać seriami, czy może ogniem pojedynczym. Jeśli broń samoczynna ma przełącznik rodzaju ognia, to wtedy zwana jest bronią samoczynno-samopowtarzalną. Zresztą, niektóre wzory broni samoczynnej, choć pozbawione przełącznika rodzaju ognia, również nadają się do prowadzenia ognia pojedynczego- jeśli broń charakteryzuje się niską szybkostrzelnością teoretyczną, to można ręcznie oddać strzał pojedynczy, ściągając spust na odpowiednio krótki czas.

Kiedy jednak wybrać strzelanie ogniem pojedynczym, a kiedy strzelać seriami? Można według mnie zastosować generalizację zgodnie z którą broń samoczynna podczas strzelania ogniem pojedynczym ma mniejszy rozrzut (czyli zasadniczo lepszy), niż podczas strzelania seriami. Czyli wydawać by się mogło, że podczas strzelania na dużą odległość, należy strzelać ogniem pojedynczym, natomiast podczas strzelania na małą odległość, można pozwolić sobie na strzelanie seriami- bowiem duży rozrzut jest mniejszym problemem podczas strzelania na małą odległość, niż podczas strzelania na dużą odległość.

Można jednak podejść do sprawy bardziej naukowo. Aby to zrobić, należy dla ognia pojedynczego i seryjnego obliczyć parametr określany jako skuteczność ognia (Sk). Czym jest skuteczność ognia? Aby odpowiedzieć na to pytanie, zamieszczam cytat z książki Broń strzelecka wojsk lądowych (autor: Michał Kochański, Wydawnictwo MON, rok wydania: 1968):

 

Dla stosunkowo najprostszego przypadku porażenia celów żywych, kiedy praktycznie każde trafienie powoduje co najmniej krótkotrwałe wyeliminowanie żołnierza nieprzyjacielskiego z walki, skuteczność broni określa się wzorem

skutecznosc_ognia_m

 Na podstawie znajomości prawdopodobieństwa trafienia p, które zmienia się ze zmianą odległości prowadzenia ognia oraz zmiennych długości serii s dla różnych odległości broni od celu, można określić dla każdej odległości największą osiągalną skuteczność Skmax, oraz wyjaśnić optymalną długość serii, przy której się ją uzyskuje. Wyniki obliczeń dogodnie jest ujmować w wykresy, przedstawione na rys. 70.

 

We wspomnianej książce (Broń strzelecka wojsk lądowych) znajdują się między innymi wykresy skuteczności ognia dla radzieckiego drugowojennego pistoletu maszynowego PPSz-41, zwanego potocznie Pepeszą. Oto ów wykresy:

sk_ppsz_m

Powyższe wykresy są w mojej ocenie bardzo interesujące. Otóż zgodnie z lewym wykresem, podczas strzelania z Pepeszy do sylwetki popiersie, na odległościach poniżej 160 metrów, bardziej skuteczny jest ogień pojedynczy, natomiast na odległościach powyżej 160 metrów, bardziej skuteczny jest ogień seryjny. Podobnie sprawa ma się w przypadku strzelania z Pepeszy do sylwetki biegnący (prawy wykres)- wtedy na odległościach do 180 metrów, bardziej skuteczny jest ogień pojedynczy, natomiast na odległościach powyżej 180 metrów, bardziej skuteczny jest ogień seryjny. Dodam że Pepesza, podobnie jak inne wzory broni samoczynnej i samoczynno samopowtarzalnej, charakteryzuje się mniejszym rozrzutem podczas strzelania ogniem pojedynczym, niż podczas strzelania seriami. Ujmując to innymi słowami, wydawać by się mogło że podczas strzelania z Pepeszy, ogień seryjny powinien być bardziej skuteczny na małe odległości, a ogień pojedynczy powinien mieć większą skuteczność na odległości duże. A tymczasem, zgodnie z powyższymi wykresami, jest odwrotnie.

 

Zajrzyjmy teraz do instrukcji obsługi Pepeszy, zatytułowanej 7,62-mm PISTOLET MASZYNOWY wz. 1941 r. (instrukcja wydana w 1945 roku przez Wojskowy Instytut Naukowo-Wydawniczy). Oto cytat z ów instrukcji:

Najlepsze rezultaty osiąga się przy strzelaniu: ogniem pojedynczym do 300 m, ogniem krótkimi seriami (2 – 4 wystrzały) do 200 m, długimi seriami (20 – 25 wystrzałów) do 100 m.

 

Czyli zalecano strzelanie na zasadzie duża odległość- ogień pojedynczy, mała odległość- ogień seryjny. Zamieszczone wcześniej wykresy wskazują więc że przeznaczona do Pepeszy instrukcja zawierała nieoptymalne zalecenia.

Mam jednak pewne wątpliwości czy zamieszczone we wpisie wykresy, dotyczące skuteczności ognia prowadzonego z Pepeszy, aby na pewno są zgodne z rzeczywistością. Pomysł aby z pistoletu maszynowego strzelać seriami na duże odległości, a ogniem pojedynczym na odległości małe, wydaje mi się co najmniej dziwny. Z drugiej jednak strony, sądzę że osoba tworząca ów wykresy, pewnie miała dużą wiedzą na temat broni strzeleckiej.

Na koniec, poniżej zamieszczam wykres skuteczności ognia z broni na amunicję pośrednią (kolejny wykres z książki Broń strzelecka wojsk lądowych). Wykres najpewniej dotyczy karabinka Kałasznikowa- w latach 60. była to w Polsce najbardziej popularna broń strzelająca nabojem pośrednim.

sk_kbk_aut_m

Reklamy
Broń samoczynna- ogień seryjny czy pojedynczy?

3 uwagi do wpisu “Broń samoczynna- ogień seryjny czy pojedynczy?

  1. Ferdynand Fisher pisze:

    Bardzo ciekawe wykresy i paradoksalnie mające sens. Rzeczywiście: prawdopodobieństwo trafienia celu pojedynczym pociskiem jest większe przy strzelaniu ogniem pojedynczym na dystansie 200-300m jest większe niż serią. Ale jednocześnie ogólne prawdopodobieństwo trafienia celu jakimkolwiek pociskiem jest większe przy strzelaniu serią na tym dystansie.

    Nie ma również sprzeczności z sowieckimi regulaminami z lat wojny które muszą uwzględniać oprócz skuteczności ognia również zaopatrzenie walczących wojsk w amunicję.Skuteczność ognia ciągłego na większych odległościach jest na tyle niewiele większa niż pojedynczego, iż nie usprawiedliwia to zdecydowanie większego zużycia amunicji. Z drugiej strony ogień seriami podczas walki z bliska (w zwarciu) ma dodatkowo działanie psychologiczne no i w warunkach stresu może zwiększać prawdopodobieństwo pokonania przeciwnika (który nie musi być zabity: wystarczy iż zostanie ogłuszony, raniony albo schowa się przerażony i nie podejmie walki)

    PS
    Pytanie 1: które zadałem gdzie indziej ale jestem ciekawy: włazy denne – napisałeś, iż PzIV posiadał właz denny. W którym miejscu się znajdował bo z tego co wiem czwórka posiadała zbiornik paliwa na dnie przedziału załogi?

    Pytanie 2: Na ile właz denny w przedziale załogi w T-34 umożliwiał w praktyce opuszczenie wozu? Na żywo go nie widziałem – jedynie na zdjęciach – ale opinie w necie są podzielone: wg jednych można go opuszczać nawet podczas powolnej jazdy czołgu, wg innych właz jest tak ciasny iż wymaga cyrkowych umiejętności i normalny człowiek się przez niego nie przeciśnie. Z trzeciej strony w książce „Sowiecki niszczyciel czołgów” autor wspomina jak to załoga – chyba Su-122 – podczas bitwy pod Kurskiem opuściła w całości trafiony i palący się swój pojazd właśnie włazem dennym (górne zostały zakleszczone).

    Polubienie

      1. Ferdynand Fisher pisze:

        Dzięki za odpowiedź. Pamiętałem, że zaintrygował mnie Twój stary wpis ale na drugi dzień po zadaniu pytania nie mogłem przypomnieć sobie tytułu artykułu zwłaszcza, iż przeszedłem do niego po linku z innego 🙂 Teraz już znalazłem.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s