Awtomat Kałasznikowa- z peemu w karabinek

Dziś wpis o Awtomacie Kałasznikowa (AK), a konkretnie wpis na temat polskich oznaczeń tej broni. Otóż Kałasznikow jest w polskiej terminologii klasyfikowany jako karabinek automatyczny. Czy jednak Kałasznikow był od zawsze karabinkiem w polskim nazewnictwie? Okazuje się że nie. Otóż wiele lat temu Kałasznikow był w Polsce określany mianem pmK. Skrótowiec ten oznaczał pistolet maszynowy Kałasznikowa. Czyli wiele lat temu, w Polsce, Kałach figurował jako pistolet maszynowy (peem). Poniżej fragment polskiej instrukcji do Kałasznikowa– instrukcja z 1961 roku:

 

AK_pmK_m

 

Oznaczenie po jakimś czasie zmieniono na kbkAK, co znaczyło karabinek AK. Kiedy Kałasznikow został w Polsce przechrzczony z peemu na karabinek? Najpewniej miało to miejsce w latach 60. Uważam tak, bowiem w napisanej przez Michała Kochańskiego książce, zatytułowanej Współczesna broń strzelecka, Awtomat Kałasznikowa figuruje jeszcze jako pistolet maszynowy. Książka ta została wydana w 1963 roku. Jednocześnie w następnej wersji tej książki, zatytułowanej Broń strzelecka wojsk lądowych, Awtomat Kałasznikowa jest już karabinkiem. Broń strzelecka wojsk lądowych wydana została w 1968 roku.

Tutaj pewna uwaga odnosząca się do Kałasznikowów z kolbą składaną. Otóż w ZSRR, karabinek AK z kolbą składaną, nosił oznaczenie AKS. Litera „S” miała oznaczać so składywajuszczimsja prikładom (ze składaną kolbą) bądź składnoj (składany). Jednocześnie, według posiadanych przeze mnie informacji, oznaczenie AKS nie było w Polsce stosowane na istotną skalę. Podobnie nie stosowano w Polsce oznaczenia pmKS. Ot, we wczesnej fazie eksploatacji Kałasznikowa w siłach zbrojnych PRL, pisano po prostu pistolet maszynowy Kałasznikowa z metalową kolbą składaną.

 

Kałasznikow to jednak nie tylko wersja zwykła, lecz również wersja zmodernizowana, zwana AKM. Przy czym litera „M” oznacza modernizirowannyj. AKM i jego odmiany od początku eksploatacji w ludowym Wojsku Polskim określane były mianem karabinek. Co ciekawe, o ile w przypadku zwykłego AK z kolbą składaną, oznaczenie AKS nie zyskało w Polsce popularności, to w przypadku AKM z kolbą składaną (AKMS), oznaczenie AKMS było w Polsce popularne.

 

W tym momencie ktoś może zadać następujące pytanie- ale czemu „Kałasznikow” najpierw nazywany był pistoletem maszynowym, a później karabinkiem? Cóż, karabinek Kałasznikowa to broń która łączy cechy pistoletów maszynowych i karabinów. Przykładowo, Kałasznikow strzela amunicją pośrednią. Jest to amunicja słabsza niż karabinowa (stosowana w karabinach), ale silniejsza niż pistoletowa (stosowana w pistoletach maszynowych). Ujmując to inaczej- pocisk wystrzelony z AK ma energię kinetyczną (energię wylotową) wynoszącą około 2000 jouli. Pocisk wystrzelony z pistoletu maszynowego ma około 500-600 jouli energii. Natomiast pocisk wystrzelony z karabinu może mieć energię kinetyczną wynoszącą ponad 3000 jouli. Zastosowanie amunicji pośredniej powoduje że strzelanie seriami z Awtomatu Kałasznikowa ma sens (gdyby AK strzelał amunicją karabinową, odrzut najpewniej był by zbyt duży, aby strzelanie seriami miało sens). Pod tym względem AK przypomina pistolety maszynowe. Jednocześnie amunicja pośrednia powoduje że Kałasznikow ma znacznie większą donośność skuteczną od pistoletów maszynowych- tak jak karabiny. Stąd też problemy terminologiczne.

 

Dodam że problemy terminologiczne związane z wprowadzeniem karabinka automatycznego (indywidualnej, samoczynno-samopowtarzalnej bądź samoczynnej broni, strzelającej nabojem pośrednim), występowały nie tylko w Polsce. Przykładowo, w okresie drugiej wojny światowej, niemieckie prototypowe karabinki automatyczne Mkb 42(W) i Mkb 42(H), miały w oznaczeniu litery „Mkb”, które znaczyły Maschinenkarabiner, co w języku polskim znaczy karabinek maszynowy. Produkowany seryjnie niemiecki drugowojenny karabinek automatyczny, początkowo nosił oznaczenie MP.43, które później zmieniono na MP.44. Litery „MP” oznaczały Maschinenpistole, czyli pistolet maszynowy. Ostatecznie nazwę broni zmieniono na StG.44, przy czym litery „StG” oznaczały Sturmgewehr, co można przetłumaczyć na karabin szturmowy. Dodam że termin Sturmgewehr stał się protoplastą anglojęzycznego terminu assault rifle, który to jest odpowiednikiem polskiego terminu karabinek automatyczny.

 

Na zakończenie, jeszcze nie tak dawno temu byłem przekonany, że obecnie nikt w Polsce nie pamięta oznaczenia pistolet maszynowy Kałasznikowa (pmK), poza miłośnikami broni strzeleckiej. Okazuje się jednak że nawet dzisiaj niektórzy oznaczenie to pamiętają. Poniżej współczesna wypowiedź Lecha Wałęsy, byłego prezydenta Polski:

 

Tego kto przysłał mi dziś 04-03-2019 r kulę [nabój od broni PMK z oświadczeniem że mam 7 dni życia jeśli się nie wycofam z działalności politycznej informuję że takie teksty tylko i wyłącznie mnie wzmacniają w dalszej działalności .Nigdy nikt mnie nie zastraszył i nie zastraszy .Do zobaczenia bohaterze.Ja tylko boję się PANA BOGA i trochę mojej żony .

 

W mojej ocenie, zastosowany przez Lecha Wałęsę termin „broni PMK”, najpewniej oznacza pmK, czyli pistolet maszynowy Kałasznikowa. Lech Wałęsa odbywał zasadniczą służbę wojskową w latach 1963-1965, czyli w czasach kiedy to oznaczenie pmK było w Polsce stosowane.

Awtomat Kałasznikowa- z peemu w karabinek

Półautomatyczna broń strzelecka

Dziś wpis na temat broni strzeleckiej, a konkretnie na temat półautomatycznej broni strzeleckiej. Wpis będzie tyczyć się tego, czy istnieje jakaś półautomatyczna broń strzelecka. Na początek jednak pewna uwaga terminologiczna- otóż w polskiej terminologii, termin broń półautomatyczna, znaczy co innego, niż anglojęzyczny termin semi-automatic firearm. Otóż odpowiednikiem terminu semi-automatic firearm, jest polski termin broń samopowtarzalna.

 

Ujmując to inaczej, w polskiej terminologii broń automatyczna dzieli się na samopowtarzalną, samoczynną i samoczynno-samopowtarzalną. Broń samopowtarzalna to taka, gdzie aby oddać następny strzał, należy jedynie ponownie ściągnąć spust. Taką bronią jest przykładowo pistolet Glock 17. Zgodnie z polską terminologią, Glock 17 nie jest bronią półautomatyczną, lecz bronią automatyczną (a konkretnie automatyczną bronią samopowtarzalną). Natomiast zgodnie z terminologią anglojęzyczną, Glock 17 to semi-automatic firearm. Można w mojej ocenie przyjąć, że jeśli w mediach głównego nurtu słyszymy stwierdzenie broń półautomatyczna, to tak naprawdę chodzi o broń samopowtarzalną (termin semi-automatic firearm często tłumaczony jest niepoprawnie na broń półautomatyczna).

Broń samoczynna (automatyczna broń samoczynna) to taka, która po ściągnięciu spustu strzela, dopóki nie zwolnimy spustu. Taką bronią jest przykładowo radziecki uniwersalny karabin maszynowy PK. Innymi słowami- PK ma jedynie tryb ogień ciągły. Jedyny sposób na oddanie pojedynczego strzału, to odpowiednio krótkie ściągnięcie spustu.

Istnieje również broń samoczynno-samopowtarzalna (automatyczna broń samoczynno-samopowtarzalna). W broni tego typu mamy najczęściej przełącznik rodzaju ognia z trybem do prowadzenia ognia pojedynczego i trybem do prowadzenie ognia ciągłego. Przykładowo, w karabinku Kałasznikowa, jeśli przełącznik rodzaju ognia ustawimy na tryb ogień pojedynczy, to wtedy karabinek Kałasznikowa będzie działać jak broń samopowtarzalna (konieczne ponowne ściągnięcie spustu aby oddać następny strzał). Natomiast jeśli przełącznik rodzaju ognia ustawimy na tryb ogień ciągły, wtedy Kałasznikow będzie strzelać dopóki nie zwolnimy spustu (no, ewentualnie dopóki nie skończą się naboje w magazynku).

 

No dobra, czym jednak w takim razie jest broń półautomatyczna? Otóż broń półautomatyczna to taka, gdzie część cyklu wykonana jest ręcznie, a część automatycznie. Broń półautomatycznie to głównie broń artyleryjska. Przykładowo, armata F-34, stanowiąca uzbrojenie główne czołgu T-34, to broń półautomatyczna. W przypadku armaty F-34 należy ręcznie załadować nabój do komory nabojowej (czyli wyjąć nabój armatni z jakiegoś stelaża/pojemnika/uchwytu i włożyć go do komory nabojowej). Po włożeniu naboju do komory nabojowe zamknięcie zamka odbywa się automatycznie, a po oddaniu strzału następuje automatyczne wyrzucenie łuski. Jednak aby oddać następny strzał, należy kolejny nabój armatni ręcznie włożyć do komory nabojowej. Czyli część cyklu wykonana została ręcznie (włożenie naboju do komory nabojowej), a część automatycznie (zamknięcie zamka, wyrzucenie łuski).

 

Podany powyżej przykład to armata, czyli broń artyleryjska. Czy jednak istnieją jakieś półautomatyczne konstrukcje strzeleckie? Otóż okazuje się że tak, przy czym liczba wzorów (modeli) półautomatycznej broni strzeleckiej jest bardzo mała.

Przykładowo, półautomatyczną bronią strzelecką jest nominalnie radziecki karabin przeciwpancerny PTRD z okresu drugiej wojny światowej. Zgodnie z instrukcją obsługi, w karabinie PTRD należy ręcznie włożyć nabój do komory nabojowej i ręcznie zamknąć zamek, jednak po oddaniu strzału wyrzucenie łuski powinno odbywać się automatycznie. Czyli mamy część cyklu pracy wykonaną ręcznie (włożenie naboju do komory nabojowej, zamknięcie zamka), a część automatycznie (wyrzucenie łuski). Tyle teoria. W praktyce PTRD nie za bardzo chciał samoczynnie wyrzucać łuski- więcej na ten temat napisałem tutaj. Dodam że radziecki karabin przeciwpancerny PTRD to przykład na to, że dobrze jest rozróżniać broń półautomatyczną od broni samopowtarzalnej. Uważam tak, bowiem w okresie drugiej wojny światowej, oprócz PTRD, Sowieci używali również karabinu przeciwpancernego PTRS. Karabin PTRS to automatyczna broń samopowtarzalna. Innymi słowami- w okresie drugiej wojny światowej Sowieci mieli dwa powszechnie spotykane wzory (modele) karabinu przeciwpancernego, z czego jeden był nominalnie półautomatyczny (PTRD), a drugi samopowtarzalny (PTRS).

No dobra, mamy PTRD- ale to raptem jeden wzór, który zresztą miał półautomatykę działającą nie do końca tak, jak należy. Przydał by się jeszcze jakiś wzór półautomatycznej broni strzeleckiej. Takim wzorem jest niemiecki karabin przeciwpancerny Panzerbüchse 38 z okresu drugiej wojny światowej. Był on, tak jak późniejszy PTRD, bronią półautomatyczną. Spotkałem się też z opinią, według której półautomatyczną bronią strzelecką jest granatnik rewolwerowy Milkor MGL. Mam jednak co do tej tezy wątpliwości (link).

 

Półautomatyczna broń strzelecka

Pociski smugowe w Układzie Warszawskim, część 1

Dziś wpis o kolorystyce pocisków smugowych używanych w wojskach Układu Warszawskiego. Otóż jak powszechnie wiadomo, wśród różnych typów amunicji, istnieją pociski smugowe, pozostawiające za sobą widoczną smugę. Amunicja smugowa ułatwia korygowanie ognia. Smuga pozostawiana przez pocisk smugowy może być jakiegoś koloru- przykładowo, koloru czerwonego.

 

No właśnie- o ile pociski smugowe zawsze kojarzyły mi się ze smugą koloru czerwonego, to jednocześnie w anglojęzycznej części internetu, często natrafiałem na informację, zgodnie z którą w wojskach Układu Warszawskiego, wykorzystywano głównie pociski pozostawiające za sobą zieloną smugę. Informacja ta bardzo mnie zdziwiła, bowiem praktycznie wszyscy znani mi ludzie, którzy mieli do czynienia z bronią używaną w ludowym Wojsku Polskim, pamiętają smugi koloru czerwonego.

 

Jakiś czas temu postanowiłem zgłębić temat i okazało się że niektóre radzieckie pociski smugowe wykorzystywały azotan baru do generowania smugi. Smuga generowana przez azotan baru ma kolor który można opisać jako biało-jasnozielony. Lecz okazało się również, że oprócz pocisków pozostawiających smugę biało-jasnozieloną, Sowieci wykorzystywali także pociski pozostawiające smugę czerwoną. Więcej na ten temat w tej dyskusji na forum Militarium.net.

 

Doszedłem więc do wniosku że o ile faktycznie niektóre pociski używane w bloku wschodnim pewnie pozostawiały zielonkawą smugę, to jednocześnie taki kolor smugi nie był w Układzie Warszawskim regułą. Wręcz byłem przekonany że w Układzie Warszawskim dominowały pociski smugowe pozostawiające smugę koloru czerwonego. Brakowało mi jednak jakiegoś mocnego akcentu. Dajmy na to, wydanej w PRL instrukcji obsługi karabinu, w której padało by stwierdzenie w stylu smuga jest koloru czerwonego. Jednak teraz taki mocny akcent znalazłem!

 

Co jest tym mocnym akcentem? Otóż ów mocny akcent to cytat z polskiej instrukcji obsługi, przeznaczonej do karabinka Kałasznikowa. Instrukcja została wydana w 1961 roku, pod tytułem INSTRUKCJA PIECHOTY. 7,62 mm PISTOLET MASZYNOWY KAŁASZNIKOWA (warto nadmienić że początkowo karabinek Kałasznikowa występował w Polsce pod nazwą 7,62 mm pistolet maszynowy Kałasznikowa, dopiero po jakimś czasie Kałacha przechrzczono na karabinek). Oto cytat ze wspomnianej instrukcji:

 

Naboje z pociskami zapalającymi przeznaczono są do zapalania materiałów pędnych (benzyny, nafty), znajdujących się w bakach żelaznych i cysternach o grubości ścianki do 3 mm oraz do zapalania dachów słomianych, stogów siana, suchej trawy na odległościach do 700 m.

Naboje z pociskami zapalającymi są zarazem pociskami smugowymi.

Pocisk w czasie lotu pozostawia za sobą smugę kolorową (czerwoną) dobrze widoczną w dzień i w nocy. Odległość pozostawiania smugi przez pocisk wynosi 700 m.

 

 

Widoczne w powyższym cytacie drugie pogrubienie jest mojego autorstwa (oryginalnie występowało jedynie pierwsze pogrubienie). Cytat ten wskazuje że miałem rację, twierdząc że w bloku wschodnim jak najbardziej używano amunicji smugowej pozostawiającej czerwoną smugę. Ergo, cytat ten potwierdza że nie należy utożsamiać amunicji smugowej Układu Warszawskiego ze smugą koloru zielonego. Skąd jednak wzięło się popularne na zachodzie, błędne przeświadczenie, zgodnie z którym amunicja smugowa bloku wschodniego, generowała praktycznie zawsze smugę koloru zielonego? Cóż, być może jakąś rolę odgrywał tu system oznaczeń amunicji. Otóż w armiach NATO pociski smugowe zasadniczo pozostawiają smugę koloru czerwonego, a jednocześnie w NATO pociski smugowe oznaczone są kolorem czerwonym. W Układzie Warszawskim pociski smugowe oznaczone były kolorem zielonym. Być może ktoś doszedł więc do następującego, błędnego wniosku: skoro u nas pociski smugowe są oznaczone kolorem czerwonym i pozostawiają czerwoną smugę, to pewnie kolor zielony na pociskach smugowych Układu Warszawskiego oznacza smugę koloru zielonego.

 

Na zakończenie dodam że zamieszczony we wpisie cytat tyczy się pocisku który można by opisać jako pocisk zapalająco-smugowy. To znaczy, idzie o pocisk który ma w tylnej części smugacz, a w przedniej części ładunek zapalający. Na poniższym rysunku pocisk tego typu oznaczony został cyfrą 4:

 

ak_pociski_typy_m

Rysunek z polskiej instrukcji obsługi karabinka Kałasznikowa, instrukcja z 1961 roku (oryginalnie „INSTRUKCJA PIECHOTY. 7,62 mm PISTOLET MASZYNOWY KAŁASZNIKOWA”). Pocisk zapalający (zapalająco-smugowy) oznaczony został cyfrą 4. Typowy pocisk smugowy oznaczony został cyfrą 2.

Pociski smugowe w Układzie Warszawskim, część 1

Kałasznikow a Garand

Dziś wpis o genezie powstania karabinka Kałasznikowa, czyli popularnego Awtomatu Kałasznikowa (AK). Otóż wśród osób nieprzesadnie mocno zainteresowanych bronią strzelecką, do dzisiaj można spotkać się z tezą, jakoby Michaił Kałasznikow skopiował niemiecki karabinek automatyczny StG.44 (Sturmgewehr 44), wprowadzony do uzbrojenia niemieckich sił zbrojnych w okresie drugiej wojny światowej. Osoby które mocniej siedzą w temacie, często zdają sobie jednak sprawę z tego, że teza ta nie jest prawdziwa. Powiem więcej- jak się przyjrzeć konstrukcji karabinka AK, można dojść do wniosku, że pod względem budowy mechanizmów wewnętrznych, bardziej przypomina on amerykański karabin samopowtarzalny M1 Garand z okresu drugiej wojny światowej, niż niemieckiego Sturmgewehra. Poniżej zamieściłem cytat z artykułu Pochodzenie karabinka AK. Dodam że artykuł ten, autorstwa Bogusława Trzaskały, dostępny jest w sieci, na stronie Militech- link.

 

Domyślać się należy, że Kałasznikow dostał do ręki karabin Garanda, który trafił do ZSRR w drodze międzysojuszniczej wymiany sprzętu, przeanalizował jego konstrukcję i dostrzegł zalety oraz możliwość przekonstruowania i udoskonalenia zespołu ruchomego. Karabinek AK, odmiennie od M1 Garand, ma układ nowoczesny, gdzie suwadło znajduje się w zamkniętej komorze zamkowej z tyłu broni. Dzięki umieszczeniu komory gazowej nad, a nie pod lufą, nie ma potrzeby, by suwadło obchodziło magazynek z boku, jak dzieje się to w M1, czy też z obu boków jak w karabinie Maroszka czy klonach karabinu maszynowego BAR.

Można by było mieć wątpliwości, co do powiązań rodzinnych między Garandem, a AK, ale sposób zasilania karabinka Kałasznikowa z 1944, którego mechanizm ryglowy i zespół ruchomy po dalszych, drugorzędnych zmianach został zastosowany w AK, zdradza to już na pierwszy rzut oka! Powyższego w żadnym razie nie należy rozumieć jako skopiowania amerykańskiej broni.

Rozwiązania szczegółowe M1 Garanda i karabinka z 1944 są odmienne, nawet w obrębie zespołu ruchomego, i można mówić można jedynie o silnej inspiracji w zakresie układu zasadniczych elementów zamka i suwadła. Zespół ruchomy Kałasznikowa jest bez wątpienia znacznie bardziej nowoczesny i nie należy się dziwić, że po zmianach niektórych elementów został zastosowany w AK, a następnie zrobił wielką światową karierę (w karabinie maszymowym PK i karabinkach Valmet czy Galil, a z pewnymi zmianami w karabinkach SG 55x, AR70/90 czy w karabinku maszynowym Minimi).

 

W powyższym cytacie można zauważyć że autor artykułu, analizując konstrukcję karabinka Kałasznikowa, doszedł do wniosku, że Michaił Kałasznikow, przed skonstruowaniem swojej broni, zapoznał się z karabinem Garanda. Czy jest jednak jakieś źródło potwierdzające tezę autora artykułu? Okazuje się że tak- ów źródło to sam Michaił Kałasznikow! Poniżej cytat z książki Moje życie jak krótka seria, która to jest wywiadem-rzeką z Michaiłem Kałasznikowem. Cytat ten tyczy się prototypowego karabinka samopowtarzalnego Kałasznikowa, który choć nie został wprowadzony do uzbrojenia, to stanowił punkt wyjścia podczas prac nad karabinkiem automatycznym, który to został wprowadzony do uzbrojenia jako AK:

 

Zainspirowałem się amerykańską strzelbą garand, nabijaną automatycznie. Oryginalność mojego projektu polegała na włączeniu w jego budowę mechanizmu do odrzucania pustych nabojów, z kilkoma modyfikacjami. Rezultat był niezły.

 

Muszę zaznaczyć że choć w powyższym cytacie mowa jest o strzelbie garand, to jestem pewien że chodzi tak naprawdę o karabin samopowtarzalny M1 konstrukcji Garanda. Najpewniej tłumacz książki nie miał dużej wiedzy na temat broni strzeleckiej, stąd też karabin Garanda stał się w polskiej wersji językowej strzelbą.

 

 

Kałasznikow a Garand

Oznaczenie AK-47 raz jeszcze

Jakiś czas temu napisałem wpis o karabinku Kałasznikowa, tyczący się popularnego na zachodzie oznaczenia AK-47. W ów wpisie postawiłem tezę że oznaczenie AK-47 to nie jest zachodni wymysł, lecz oznaczenie które występowało na pewną skalę w ZSRR. Dałem też do zrozumienia że w polskiej instrukcji obsługi czołgu średniego T-34-85M (instrukcja z 1962 roku) występuje oznaczenie pmK-47 (pmK od pistolet maszynowy Kałasznikowa), co oznacza że istnieje polskie źródło z czasów PRL, w którym Kałasznikow jest łączony z liczbą 47.

Ostatnio zastanawiałem się czy istnieje poza polską instrukcją obsługi czołgu T-34-85M, jakiekolwiek polskie źródło z czasów PRL, w którym występuje oznaczenie zbliżone do słynnego AK-47. Ujmując to innymi słowami, czy w PRL było jakieś inne źródło w którym Kałasznikow był łączony z liczbą 47. Okazuje się że tak.

Tuż przed napisaniem tego wpisu, wpadł mi w ręce magazyn Strzał.pl, numer z lipca 2018 roku. W magazynie natrafiłem na artykuł Zbigniewa Gwoździa o 7,62 mm karabinku-granatniku wzór 1960. Wspomniana broń to polska odmiana Kałasznikowa dostosowana do miotania granatów nasadkowych. Zgodnie z artykułem, polski Kałasznikow dostosowany do miotania granatów nasadkowych, początkowo nosił oznaczenie 7,62 mm pmK-GN (pmK od pistolet maszynowy Kałasznikowa, GN od Granat Nasadkowy), a dopiero po pewnym czasie nazwę broni zmieniono na 7,62 mm karabinek-granatnik wz. 60. Jak na razie nic przesadnie zaskakującego, zwykłe Kałasznikowy też początkowo określane były w Polsce mianem pistolet maszynowy Kałasznikowa (pmK), a dopiero później zaczęto określać je mianem karabinek AK. Teraz jednak najważniejsza informacja- otóż do pmK-GN powstała tablica szkoleniowa na której występuje oznaczenie pmK – GN wz. 47/60. Według autora artykułu, ów tablica szkoleniowa pochodzi z 1961 roku. W artykule zamieszczony został wizerunek wspomnianej tablicy szkoleniowej i faktycznie, widnieje na niej niewielki napis PISTOLET MASZYNOWY KAŁASZNIKOWA (pmK – GN wz. 47/60) z założonym granatem przeciwpancernym PGN – 60.

Jak widać, instrukcja obsługi czołgu T-34-85M, to nie jedyne polskie źródło z okresu PRL, w którym występuje oznaczenie zbliżone do AK-47.

Oznaczenie AK-47 raz jeszcze

Oznaczenie AK-47

Dzisiejszy wpis dotyczyć będzie karabinka Kałasznikowa, a konkretnie powszechnie spotykanego oznaczenia AK-47. Otóż wiele lat temu spotkałem się z tezą że oznaczenie to jest amerykańskim wymysłem. Uznałem że teza ta jest prawdziwa, bowiem AK został wprowadzony do uzbrojenia w 1949 roku, a na dodatek nie kojarzyłem żadnej polskiej wojskowej instrukcji obsługi gdzie padło by oznaczenie AK-47. Później z kolei spotkałem się z tezą że oznaczenie AK-47 było stosowane przez Sowietów, ale jedynie w odniesieniu do broni prototypowej, bądź w odniesieniu do broni serii próbnej. W każdym bądź razie zgodnie z tą tezą oznaczenie AK-47 nie było stosowane dla broni produkowanej seryjnie. Tezę tą uznałem za prawdziwą, zmieniłem więc zdanie i swego czasu byłem przekonany że Sowieci stosowali oznaczenie AK-47, ale jedynie w odniesieniu do broni która nie była produkowana seryjnie. Teraz jednak dochodzę do wniosku że chyba oznaczenie AK-47 było stosowane przez Sowietów również w odniesieniu do broni produkowanej seryjnie, a przynajmniej było tak na początku eksploatacji karabinka Kałasznikowa. Poniżej kilka skanów wskazujących że chyba jednak oznaczenie AK-47 było stosowane w ZSRR na większą skalę niż mi się kiedyś wydawało.

Pierwsze dwa skany pochodzą z radzieckiej instrukcji do karabinka Kałasznikowa. Instrukcja ta pochodzi z 1949 roku. Nie jest to może idealny argument za tezą że oznaczenie AK-47 było stosowane przez Sowietów w odniesieniu broni produkowanej seryjnie, bowiem instrukcję obsługi można wydać również dla broni serii próbnej, ale jednak poniższe skany wydają mi się interesujące:

AK-47_instrukcja_1

AK-47_instrukcja_2P

Powyższe skany wskazują że oznaczenie AK-47 występowało przynajmniej w jednej instrukcji obsługi przeznaczonej do karabinka Kałasznikowa. Przy czym oznaczenie AK-47 to nie tylko powyższa instrukcja, lecz również wiele radzieckich instrukcji odnoszących się do czołgów i wozów bojowych. Przykładowo, oznaczenie AK-47 można znaleźć w radzieckiej instrukcji do czołgu T-55 (instrukcja z 1969 roku). Poniżej fragment owej instrukcji obsługi czołgu T-55:

T-55_instrukcja_AK-47P

Jak widać na powyższym skanie, w radzieckiej instrukcji do czołgu T-55, wydanej w 1969 roku, pada oznaczenie AK-47. Dodam że oznaczenie AK-47 można znaleźć między innymi w następujących radzieckich instrukcjach: instrukcja obsługi czołgu T-62, instrukcja obsługi czołgu T-64, instrukcja obsługi transportera opancerzonego BTR-60.

Czy jednak oznaczenie AK-47 padło w jakiejś polskiej wojskowej instrukcji obsługi? Cóż, w polskich instrukcjach nie spotkałem się z tym oznaczeniem, ale spotkałem się z oznaczeniem zbliżonym. Poniżej kolejny skan instrukcji obsługi. Tym razem polska instrukcja obsługi czołgu T-34-85M (powojenna modernizacja drugowojennego czołgu średniego T-34-85). Instrukcja została wydana w 1962 roku:

T-34-85M_instrukcja_AK-47P

Jak widać powyżej, w polskiej instrukcji obsługi czołgu T-34-85M pada oznaczenie pmK-47. Oznaczenie to odnosi się do karabinka Kałasznikowa. Przy czym w powojennej Polsce karabinek Kałasznikowa początkowo występował pod oznaczeniem pmK (pistolet maszynowy Kałasznikowa), dopiero później oznaczenie zmieniono na kbkAK (karabinek AK). W polskich instrukcjach obsługi odnoszących się do karabinka Kałasznikowa nie spotkałem się z oznaczeniem pmK-47, stąd też mam wrażenie że autor polskiej instrukcji obsługi czołgu T-34-85M połączył polskie pmK z radzieckim AK-47. Możliwe że polska instrukcja obsługi czołgu T-34-85M bazowała na instrukcji radzieckiej.

Na zakończenie, według mnie można uznać że oznaczenie AK-47 było w ZSRR stosowane między innymi w odniesieniu do broni produkowanej seryjnie- wątpię aby autorzy instrukcji obsługi przeznaczonych do czołgów i innych wozów bojowych pisząc o AK-47 mieli na myśli broń serii próbnej. Tym samym oznaczenie AK-47 chyba jest poprawne. Jeśli ktoś chce poczytać więcej a ten temat, oto link do dyskusji jaka toczyła się na forum strzelecka.net odnośnie oznaczenia AK-47.

 

 

 

Oznaczenie AK-47

Broń strzelecka o układzie liniowym

Dzisiejszy wpis dotyczyć będzie broni strzeleckiej charakteryzującej się układem liniowym. Pod pojęciem układ liniowy mam na myśli układ przy którym punkt podparcia kolby znajduje się na przedłużeniu osi lufy. Najpierw jednak opiszę broń charakteryzującą się układem klasycznym, tak więc takim w którym punkt podparcia kolby znajduje się poniżej osi lufy. Poniżej rysunek przedstawiający broń o układzie klasycznym, narysowana broń stylizowana jest nieco na karabinek Kałasznikowa:

 

AKM_opozniacz_1a

Jak widać na powyższym rysunku, punkt podparcia kolby znajduje się poniżej osi lufy. Tak umieszczony punkt podparcia kolby oznacza że spowodowany strzałem odrzut generuje moment obrotowy (zaznaczony na rysunku żółtą strzałką), który z kolei powoduje ruch końca lufy do góry (podrzut, zaznaczony na rysunku fioletową strzałką umieszczoną przy wylocie lufy). Podrzut powoduje wzrost rozrzutu w płaszczyźnie pionowej podczas strzelania seriami, a tym samym spadek celności podczas strzelania seriami. Podrzut utrudnia również prowadzenie szybkiego ognia pojedynczego.

Skoro podrzut to zjawisko negatywnie wpływające na celność, to dobrze było by zjawisko to wyeliminować. Jak więc wyeliminować, albo chociaż zredukować podrzut? Jedna z metod to opracowanie broni charakteryzującej się układem liniowym. Poniżej rysunek przedstawiający broń o układzie liniowym, narysowana broń stylizowana jest nieco na karabinek automatyczny M16:

 

uklad_liniowy

Jak widać na powyższym rysunku, punkt podparcia kolby znajduje się na przedłużeniu osi lufy. Dzięki takiemu rozwiązaniu następuje wyeliminowanie momentu obrotowego charakterystycznego dla układu klasycznego, co z kolei oznacza redukcję, bądź wręcz wyeliminowanie podrzutu. Układ liniowy zyskał sporą popularność we współczesnej indywidualnej broni samoczynnej (strzelającej seriami), co nie powinno zresztą dziwić, bowiem podrzut ma wpływ na celność przede wszystkim podczas strzelania seriami. Przy układzie liniowym występuje konieczność umieszczenia przyrządów celowniczych wysoko ponad osią lufy, stąd też całkiem sporo konstrukcji charakteryzujących się układem liniowym ma celownik umieszczony na chwycie transportowym, który z kolei znajduje się na grzbiecie komory zamkowej.

Dodam że spotkałem się z tezą według której zastosowanie układu liniowego powoduje wzrost odczuwalnego przez strzelca odrzutu. Otóż w układzie klasycznym, gdzie punkt podparcia kolby znajduje się poniżej osi lufy, oddanie strzału powoduje ruch końca lufy do góry (podrzut). Tym samym część energii odrzutu zostaje pochłonięta przez ruch końca lufy do góry (podrzut). Natomiast jeśli idzie o broń w układzie liniowym, zakładając że zastosowanie układu liniowego powoduje wręcz wyeliminowanie podrzutu, po oddaniu strzału nie występuje ruch końca lufy do góry, a tym samym energia odrzutu nie jest w żadnym stopniu pochłonięta przez podrzut, co z kolei oznacza wzrost odczuwalnego przez strzelca odrzutu.

 

Broń strzelecka o układzie liniowym