Krytyka skuteczności amunicji .45 ACP

Dziś wpis o broni strzeleckiej, a konkretnie o balistyce końcowej amerykańskiej amunicji pistoletowej .45 ACP (amunicja znana również jako 11,43×23 mm), która to stosowana jest między innymi w pistolecie samopowtarzalnym M1911 i pistolecie maszynowym Thompson. Otóż jeszcze do niedawna byłem przekonany że pocisk wystrzelony z broni strzelającej nabojem .45 ACP, powinien zadać większe obrażenia trafionemu celowi żywemu, względem amunicji 9×19 mm Parabellum- przynajmniej przy założeniu że porównujemy pełnopłaszczową amunicję .45 ACP do pełnopłaszczowej amunicji 9×19 mm Parabellum. Okazuje się jednak że nie jest to takie oczywiste. Poniżej cytat z książki zatytułowanej Wound Ballistics:

 

Z analizy tych faktów oraz wymagań odnośnie penetracji skóry i kości, można łatwo zdać sobie sprawę że pocisk kalibru .45 ACP ma małą wartość jako twórca obrażeń poza miękkimi tkankami i małymi odległościami. Pocisk często zawodzi zarówno jeśli idzie o penetrację jak i łamanie kości oraz praktycznie nigdy nie kruszy kości co jest częste w przypadku pocisków karabinowych i odłamków. Japońska i niemiecka broń boczna wystrzeliwująca pociski z prędkością wylotową 1100 stóp na sekundę jest znacznie bardziej efektywna przeciwko sile żywej względem broni ma amunicję .45 ACP. Jeśli ta sama amunicja ze swoimi cechami jest używana w pistolecie maszynowym, wielokrotne trafienia mogą skompensować jej słabość, tak widoczną przy pojedynczych strzałach.

Oczywiście, karabinek ze swoją znacznie większą prędkością wylotową w dużej mierze zastąpił pistolet samopowtarzalny na nabój .45 ACP i jest bardziej skuteczną bronią przeciwko sile żywej względem jakiejkolwiek broni bocznej.

 

Jeśli ktoś ma ochotę przeczytać powyższy cytat w wersji oryginalnej, oto link do odpowiedniego fragmentu książki Wound Ballistics. Dodam że książka pochodzi z 1962 roku i tyczy się w dużej mierze okresu drugiej wojny światowej.

 

 

Krytyka skuteczności amunicji .45 ACP

Amunicja przeciwpancerna typu APHE

BR-350B_colour

Powyżej przekrój radzieckiego tępogłowicowego pocisku przeciwpancernego BR-350B który to stosowany był między innymi w armacie czołgowej F-34 i armacie holowanej ZiS-3. Kolor szary to skorupa pocisku, kolor czerwony to ładunek wybuchowy, a kolorem niebieskim zaznaczono zapalnik.

 

Dziś wpis o przeciwpancernej amunicji armatniej z okresu drugiej wojny światowej, a konkretnie o pociskach armatnich określanych z angielska mianem APHE, czyli Armour-Piercing High-Explosive. Idzie tutaj o pełnokalibrowe pociski przeciwpancerne przebijające pancerz dzięki energii kinetycznej wynikłej z prędkości lotu pocisku (czyli przebijające pancerz w sposób klasyczny), mające w swojej dennej części niewielki ładunek wybuchowy. Ów niewielki ładunek wybuchowy to cecha charakterystyczna pocisków APHE- ma on za zadanie wybuchnąć we wnętrzu trafionego wozu. Jak łatwo się domyślić, wybuch ma za zadanie zwiększyć efekt popenetracyjny, przy czym głównym czynnikiem rażącym jest nie tyle fala uderzeniowa wybuchu, co raczej odłamki wygenerowane ze skorupy pocisku poprzez wybuch. Nadmienię że amunicja APHE o typowej konstrukcji ma zapalnik bezwładnościowy umieszczony w części dennej pocisku.

 

Zgodnie z pracą zatytułowaną Podręcznik artylerii (autor: A. D. Blinow), w przypadku amunicji APHE materiał wybuchowy stanowi przeciętnie od 2% do 3% masy pocisku. Zgodnie z tą samą pracą, w przypadku amunicji odłamkowo-burzącej materiał wybuchowy stanowi od 10% do 15% masy pocisku. Więcej o współczynniku napełnienia pocisków artyleryjskich można znaleźć tutaj.

Przykładem pocisku typu APHE jest radziecki tępogłowicowy pocisk przeciwpancerny BR-350B stosowany w radzieckich drugowojennych armatach kalibru 76,2 mm (między innymi armata czołgowa F-34 i holowana ZiS-3). Zawierał on 119 gram materiału wybuchowego. Dla porównania, wystrzeliwany z tych samych armat pocisk odłamkowo-burzący OF-350 zawierał 710 gram materiału wybuchowego.

 

Wydawać by się mogło że pocisk APHE powinien po przebiciu pancerza zadać znacznie większe straty załodze trafionego wozu, względem niewybuchowego pocisku przeciwpancernego. Tak jednak nie było. Zgodnie z brytyjskim dokumentem zatytułowanym A survey of casualties amongst armoured units in north west Europe (badanie strat wśród jednostek pancernych w północno-zachodniej Europie), różnica pomiędzy efektywnością pocisków APHE a efektywnością niewybuchowych pocisków przeciwpancernych, była mniejsza niż 20% (choć oczywiście różnica była na korzyść pocisków APHE). Pisząc o efektywności mam na myśli straty zadane załodze trafionego wozu w razie przebicia pancerza.

 

Pociski APHE miały nie tylko zaletę pod postacią nieznacznie większego efektu popenetracyjnego, ale również wady. Przykładowo, spotkałem się z tezą zgodnie z którą pociski APHE miały nieznacznie mniejszą przebijalność względem niewybuchowych pocisków przeciwpancernych (zakładam że porównujemy pociski wystrzeliwane z takiej samej armaty, stojące na tym samym etapie rozwoju technicznego). Spotkałem się również z informacją że pociski APHE mogły mieć problem z przebiciem pancerza przestrzennego– spójrzmy zresztą na poniższy rysunek:

Panzer_III_spaced_armour

Na powyższym rysunku widać niemiecki czołg średni Panzer III J z okresu drugiej wojny światowej. Czerwona strzałka wskazuje na przedni górny pancerz kadłuba wozu- przy czym płyta pancerna koloru czerwonego to płyta zewnętrzna, a płyta pancerna koloru niebieskiego to płyta wewnętrzna. Pomiędzy obiema płytami jest pusta przestrzeń. Można więc uznać że przedni górny pancerz kadłuba czołgu Panzer III J to pancerz przestrzenny. Podobno przy tego typu pancerzu, pocisk typu APHE mógł wybuchnąć tuż po przebiciu zewnętrznej płyty pancernej, nie przebijając płyty wewnętrznej. Taka sytuacja najpewniej prowadziła jedynie do uszkodzenia wozu, a nie do jego zniszczenia. Przy trafieniu niewybuchowym pociskiem przeciwpancernym problem nie występuje- taki pocisk nie wybuchnie zbyt wcześnie podczas przebijania pancerza przestrzennego.

 

Na zakończenie, podczas drugiej wojny światowej amunicja APHE stosowana była przez Niemców, Sowietów i Amerykanów. Brytyjczycy natomiast byli do tego typu amunicji negatywnie nastawieni- podobno Brytyjczycy wręcz deaktywowali wybuchowość pocisków APHE otrzymywanych od Amerykanów. Pociski APHE stosowane były również po zakończeniu drugiej wojny światowej- tego typu amunicją mogły strzelać między innymi radzieckie zimnowojenne czołgi średnie T-54/T-55.

Amunicja przeciwpancerna typu APHE

Pociski smugowe w Układzie Warszawskim, część 3

Dziś kolejny wpis o kolorystyce pocisków smugowych Układu Warszawskiego. Jak dałem do zrozumienia w dwóch poprzednich wpisach (link oraz link), najprawdopodobniej nie jest prawdziwa popularna na zachodzie teza, zgodnie z którą w wojskach Układu Warszawskiego, dominowały pociski smugowe pozostawiające zieloną smugę. Cytowane we wcześniejszych wpisach polskie instrukcje obsługi, wskazują że w Układzie Warszawskim, popularne były pociski smugowe pozostawiające smugę koloru czerwonego. Dziś kolejne polskie źródło z czasów istnienia Układu Warszawskiego, choć nie tylko. Ale do rzeczy, najpierw cytat z wydanej w 1972 roku pracy, zatytułowanej Podręcznik strzelca wyborowego:

 

Pociski smugowe (T-46) pozostawiają za sobą smugę światła czerwonego, widzianą w dzień i w nocy. Zasięg ich lotu wynosi co najmniej 1000 m.

 

No dobra, mamy kolejne polskie źródło z czasów PRL, wskazujące że w ludowym Wojsku Polskim używano pocisków smugowych, pozostawiających czerwoną smugę. Doszedłem jednak do wniosku że przydały by się informacje dotyczące innych armii Układu Warszawskiego niż ludowe Wojsko Polskie, po to aby mieć pewność że czerwone smugacze nie były jakimś polskim ewenementem w bloku wschodnim. Postanowiłem więc skontaktować się z pewną osobą, co do których wiedziałem, że służyła w innej armii Układu Warszawskiego, niż ludowe Wojsko Polskie.

 

Skontaktowałem się ze Stefanem Kotchem, autorem świetnej strony kotsch88. Stefan Kotsch służył w siłach zbrojnych Niemieckiej Republiki Demokratycznej (NRD), znanych jako Nationale Volksarmee (NVA). Dodam że jego strona to świetne źródło odnośnie urządzeń stosowanych w czołgach- znajdziemy na niej między innymi informacje o systemach kierowania ogniem, stabilizatorach i automatach ładujących. Zapytałem się Stefana Kotscha jakie jest jego zdanie o kolorystyce pocisków smugowych stosowanych w NVA. Oto co mi odpisał (cytuję za pozwoleniem Stefana Kotscha):

 

Oh, trudne pytanie po tak długim czasie. Jednak zdecydowanie nie były zielone. 7,62 mm i 5,45 mm z AK miały czerwone smugacze. To samo odnośnie amunicji 7,62 mm do PKT i 12,7 mm. 14,5 mm z 2Ch35 do armaty 125 mm również były czerwone. Może niektóre partie były nieco czerwonawe w kierunku żółtego. Jednak podstawowy kolor był prawdopodobnie całkiem czerwony. Zielony- nigdy.

 

Jak widać, zdaniem Stefana Kotscha, siły zbrojne NRD wykorzystywały amunicję smugową, pozostawiającą smugę koloru czerwonego. Dodam że występujące w powyższym cytacie oznaczenie 2Ch35, tyczy się lufy wkładkowej, umożliwiającej strzelanie amunicją 14,5×114 mm, z armaty czołgowej kalibru 125 mm. Urządzenie takie stosowano w celu zmniejszenia kosztów szkolenia.

Na zakończenie dodam że obecnie jestem praktycznie pewien, że w wojskach Układu Warszawskiego, dominowały pociski smugowe pozostawiające smugę koloru czerwonego, a nie zielonego.

Pociski smugowe w Układzie Warszawskim, część 3

Pociski smugowe w Układzie Warszawskim, część 2

Dziś kolejny wpis o amunicji smugowej stosowanej w wojskach Układu Warszawskiego. Jak dałem do zrozumienia w poprzednim wpisie, występuje na zachodzie powszechna opinia, zgodnie z którą w Układzie Warszawskim, wśród pocisków smugowych, dominowały takie, pozostawiające zieloną smugę. W poprzednim wpisie dałem też do zrozumienia, że owa powszechna na zachodzie opinia, nie jest w mojej ocenie zgodna z rzeczywistością. To znaczy, część amunicji smugowej używanej w Układzie Warszawskim, to najpewniej była amunicja pozostawiająca smugę biało-jasnozieloną, ale oprócz amunicji tego typu, w wojskach Układu Warszawskiego, na szeroką skalę wykorzystywano również pocisku smugowe, pozostawiające smugę czerwoną. W dzisiejszym wpisie zamieszczam kolejny dowód na to, że amunicja smugowa pozostawiająca czerwoną smugę, nie była w Układzie Warszawskim ewenementem.

 

Co jest jednak tym dowodem? Otóż jest nim wydana w 1962 roku instrukcja obsługi zatytułowana 14,5 mm PODWÓJNIE SPRZĘŻONY PRZECIWLOTNICZY KARABIN MASZYNOWY ZMODERNIZOWANY (PKMZ-2). Owa broń, oryginalnie oznaczona jako ZPU-2 (Zenitnaja Puliemiotnaja Ustanowka 2), to podwójnie sprzężony wielkokalibrowy karabin maszynowy KPW, strzelający nabojem 14,5×114 mm. Oto cytat ze wspomnianej instrukcji obsługi, odnoszący się do amunicji używanej w PKMZ-2:

 

14,5 mm  n a b o j e  z  p o c i s k i e m  PZ służą do niszczenia odkrytych celów naziemnych, zapalania budowli drewnianych, stogów siana lub słomy oraz innych łatwopalnych obiektów, paliwa znajdującego się w zbiornikach lub cysternach nie zabezpieczonych opancerzeniem w odległości do 1 500 m.

Pociski PZ dają czerwoną smugę, która jest widoczna zarówno w dzień, jak i w nocy. Długość smugi pocisku wynosi co najmniej 1 500 m.

 

Powyższy cytat zawiera wzmiankę o smudze koloru czerwonego, co wskazuje że amunicja smugowa pozostawiająca czerwoną smugę, była stosowana w Układzie Warszawskim. Widoczne w powyższym cytacie pogrubienie jest mojego autorstwa (oryginalnie pogrubienia nie było). Dodam że pocisk PZ (pocisk zapalający), zawiera w tylnej części smugacz, a w przedniej ładunek zapalający. We wnętrzu pocisku znajduje się również spłonka zapalająca i iglica. W chwili uderzenia pocisku w cel, pod wpływem siły bezwładności, iglica uderza w spłonkę zapalającą, a spłonka zapalająca powoduje zapłon ładunku zapalającego. Tym samym pocisk PZ to w sumie pocisk zapalająco-smugowy. Poniżej grafika przedstawiająca między innymi budowę pocisku PZ (grafika pochodzi z instrukcji obsługi do PKMZ-2):

 

KPWT_pociski_1_m

Od lewej: budowa pocisku BST oraz budowa pocisku PZ. Grafika pochodzi z instrukcji obsługi do przeciwlotniczego karabinu maszynowego PKMZ-2.

 

Teraz kolej na następny cytat z instrukcji obsługi przeciwlotniczego karabinu maszynowego PKMZ-2. Ten cytat również tyczyć się będzie amunicji używanej w tej broni. Oto cytat:

 

P o c i s k i  p r z e c i w p a n ce r n e  z a p a l a j ą c e  s m u g o w e  BZT i BST. Działanie przeciwpancerne i zapalające pocisków BZT i BST jest takie, jak pocisków B-32 i BS-41.

Masa zapalająca smugacza pocisku zapala się przy strzale od działania gazów prochowych. Po opuszczeniu przewodu lufy masa zapalająca zapala masę smugową, wskutek czego tworzy się smuga czerwona, widoczna w dzień i w nocy.

 

Jak widać powyżej, mamy kolejną wzmiankę o czerwonym kolorze smugi. Pogrubienie widoczne w powyższym cytacie znowu jest mojego autorstwa. Dodam że pociski BZT i BST, mają zarówno smugacz umieszczony w tylnej części pocisku, jak i ładunek zapalający znajdujący się w przedniej części pocisku. Ładunek zapalający zapala się od samego uderzenia pocisku w cel (pociski BZT i BST nie mają zapłonki i iglicy mającej ją zbić przy uderzeniu pocisku w cel). Oprócz smugacza i ładunku zapalającego, pociski BZT i BST mają również twardy rdzeń, mający za zadanie przebić lekki pancerz. Przy czym pocisk BZT ma rdzeń ze stali hartowanej, natomiast pocisk BST ma rdzeń spiekany. Poniżej grafika z instrukcji obsługi karabinu maszynowego PKMZ-2, grafika przedstawia między innymi budowę pocisku BZT (budowa pocisku BST przedstawiona została na wcześniejszej grafice):

 

KPWT_pociski_2_m

Od lewej: budowa pocisku B-32, budowa pocisku BS-41 oraz budowa pocisku BZT. Grafika z instrukcji obsługi przeciwlotniczego karabinu maszynowego PKMZ-2.

 

 

 

 

 

 

 

Pociski smugowe w Układzie Warszawskim, część 2

Pociski smugowe w Układzie Warszawskim, część 1

Dziś wpis o kolorystyce pocisków smugowych używanych w wojskach Układu Warszawskiego. Otóż jak powszechnie wiadomo, wśród różnych typów amunicji, istnieją pociski smugowe, pozostawiające za sobą widoczną smugę. Amunicja smugowa ułatwia korygowanie ognia. Smuga pozostawiana przez pocisk smugowy może być jakiegoś koloru- przykładowo, koloru czerwonego.

 

No właśnie- o ile pociski smugowe zawsze kojarzyły mi się ze smugą koloru czerwonego, to jednocześnie w anglojęzycznej części internetu, często natrafiałem na informację, zgodnie z którą w wojskach Układu Warszawskiego, wykorzystywano głównie pociski pozostawiające za sobą zieloną smugę. Informacja ta bardzo mnie zdziwiła, bowiem praktycznie wszyscy znani mi ludzie, którzy mieli do czynienia z bronią używaną w ludowym Wojsku Polskim, pamiętają smugi koloru czerwonego.

 

Jakiś czas temu postanowiłem zgłębić temat i okazało się że niektóre radzieckie pociski smugowe wykorzystywały azotan baru do generowania smugi. Smuga generowana przez azotan baru ma kolor który można opisać jako biało-jasnozielony. Lecz okazało się również, że oprócz pocisków pozostawiających smugę biało-jasnozieloną, Sowieci wykorzystywali także pociski pozostawiające smugę czerwoną. Więcej na ten temat w tej dyskusji na forum Militarium.net.

 

Doszedłem więc do wniosku że o ile faktycznie niektóre pociski używane w bloku wschodnim pewnie pozostawiały zielonkawą smugę, to jednocześnie taki kolor smugi nie był w Układzie Warszawskim regułą. Wręcz byłem przekonany że w Układzie Warszawskim dominowały pociski smugowe pozostawiające smugę koloru czerwonego. Brakowało mi jednak jakiegoś mocnego akcentu. Dajmy na to, wydanej w PRL instrukcji obsługi karabinu, w której padało by stwierdzenie w stylu smuga jest koloru czerwonego. Jednak teraz taki mocny akcent znalazłem!

 

Co jest tym mocnym akcentem? Otóż ów mocny akcent to cytat z polskiej instrukcji obsługi, przeznaczonej do karabinka Kałasznikowa. Instrukcja została wydana w 1961 roku, pod tytułem INSTRUKCJA PIECHOTY. 7,62 mm PISTOLET MASZYNOWY KAŁASZNIKOWA (warto nadmienić że początkowo karabinek Kałasznikowa występował w Polsce pod nazwą 7,62 mm pistolet maszynowy Kałasznikowa, dopiero po jakimś czasie Kałacha przechrzczono na karabinek). Oto cytat ze wspomnianej instrukcji:

 

Naboje z pociskami zapalającymi przeznaczono są do zapalania materiałów pędnych (benzyny, nafty), znajdujących się w bakach żelaznych i cysternach o grubości ścianki do 3 mm oraz do zapalania dachów słomianych, stogów siana, suchej trawy na odległościach do 700 m.

Naboje z pociskami zapalającymi są zarazem pociskami smugowymi.

Pocisk w czasie lotu pozostawia za sobą smugę kolorową (czerwoną) dobrze widoczną w dzień i w nocy. Odległość pozostawiania smugi przez pocisk wynosi 700 m.

 

 

Widoczne w powyższym cytacie drugie pogrubienie jest mojego autorstwa (oryginalnie występowało jedynie pierwsze pogrubienie). Cytat ten wskazuje że miałem rację, twierdząc że w bloku wschodnim jak najbardziej używano amunicji smugowej pozostawiającej czerwoną smugę. Ergo, cytat ten potwierdza że nie należy utożsamiać amunicji smugowej Układu Warszawskiego ze smugą koloru zielonego. Skąd jednak wzięło się popularne na zachodzie, błędne przeświadczenie, zgodnie z którym amunicja smugowa bloku wschodniego, generowała praktycznie zawsze smugę koloru zielonego? Cóż, być może jakąś rolę odgrywał tu system oznaczeń amunicji. Otóż w armiach NATO pociski smugowe zasadniczo pozostawiają smugę koloru czerwonego, a jednocześnie w NATO pociski smugowe oznaczone są kolorem czerwonym. W Układzie Warszawskim pociski smugowe oznaczone były kolorem zielonym. Być może ktoś doszedł więc do następującego, błędnego wniosku: skoro u nas pociski smugowe są oznaczone kolorem czerwonym i pozostawiają czerwoną smugę, to pewnie kolor zielony na pociskach smugowych Układu Warszawskiego oznacza smugę koloru zielonego.

 

Na zakończenie dodam że zamieszczony we wpisie cytat tyczy się pocisku który można by opisać jako pocisk zapalająco-smugowy. To znaczy, idzie o pocisk który ma w tylnej części smugacz, a w przedniej części ładunek zapalający. Na poniższym rysunku pocisk tego typu oznaczony został cyfrą 4:

 

ak_pociski_typy_m

Rysunek z polskiej instrukcji obsługi karabinka Kałasznikowa, instrukcja z 1961 roku (oryginalnie „INSTRUKCJA PIECHOTY. 7,62 mm PISTOLET MASZYNOWY KAŁASZNIKOWA”). Pocisk zapalający (zapalająco-smugowy) oznaczony został cyfrą 4. Typowy pocisk smugowy oznaczony został cyfrą 2.

Pociski smugowe w Układzie Warszawskim, część 1

Działanie odłamkowe pocisków artyleryjskich

Dziś wpis o broni artyleryjskiej, a konkretnie o działaniu odłamkowym pocisków artyleryjskich. Napisałem już jeden wpis na ten temat (link), przy czym ów wpis tyczył się wpływu kąta upadku pocisku artyleryjskiego, na jego działanie odłamkowe. Dzisiejszy wpis tyczyć się będzie innych czynników mających wpływ na działanie odłamkowe pocisku. Wpis bazuje na pracy zatytułowanej Podręcznik artylerii, tom I (autor: A. D. Blinow, Wydawnictwo MON, 1953 rok). Informacje zawarte we wpisie odnoszą się przede wszystkim do amunicji odłamkowo-burzącej.

 

Jeden z czynników mających wpływ na działanie odłamkowe pocisku to ilość zdolnych do rażenia odłamków. Zgodnie z Podręcznikiem artylerii, aby odłamek został uznany za skuteczny, musi mieć on masę co najmniej 5 gram i energię kinetyczną wynoszącą co najmniej 10 kilogramometrów (kGm) w chwili uderzenia odłamka w cel. Tym samym minimalna prędkość odłamka o masie 5 gram, powinna wynosić 200 metrów na sekundę. Zgodnie z pracą Blinowa, pocisk kalibru 76 mm, daje 1000 bądź więcej odłamków, lecz bardzo duża część z nich to odłamki zbyt małe i lekkie, aby być skutecznymi (małe i lekkie odłamki szybko tracą swoją prędkość). Poniżej tabela zamieszczona oryginalnie w Podręczniku artylerii:

 

Blinow_odlamki_1

Ilość zdolnych do rażenia odłamków w zależności od kalibru. Tabela pochodzi z pracy zatytułowanej „Podręcznik artylerii”.

 

 

Kolejny czynnik mający wpływ na działanie odłamkowe pocisku, to głębokość leja. Im głębszy lej, tym słabsze jest działanie odłamkowe pocisku. Ot, przy głębokim leju spora część odłamków utyka w ścianach leja, natomiast przy leju płytkim, odłamki rozlatują się na boki, rażąc cele. Zgodnie z Podręcznikiem artylerii, najlepsze działanie odłamkowe pocisku uzyskuje się przy głębokości leja nie większej niż 20-25 centymetrów. Przy leju o głębokości 35-40 centymetrów, rażenie odłamkowe spada prawie dwukrotnie. Przy leju o głębokości 50 centymetrów bądź większej, rażenie odłamkowe jest minimalne. Poniżej grafika z Podręcznika artylerii:

 

Blinow_odlamki_2

Grafika zamieszczona oryginalnie w „Podręczniku artylerii” Blinowa. Zgodnie z grafiką, im głębszy lej, tym słabsze działanie odłamkowe.

 

 

Następny czynnik mający wpływ na działanie odłamkowe pocisku, to odstęp wybuchu. Odstęp wybuchu, czyli odległość pomiędzy celem, a miejscem wybuchu pocisku. Wygenerowane ze skorupy pocisku odłamki mają nieregularny kształt, stąd też szybko tracą szybkość, a tym samym zdolność rażenia. Zgodnie z pracą Blinowa, przyjmuje się że zdolne do rażenia są wszystkie odłamki przebijające deskę sosnową o grubości 2,5 centymetra i połowa odłamków które utkną w ów desce sosnowej. Poniżej tabela z Podręcznika artylerii– tabela tyczy się pocisku odłamkowo-burzącego kalibru 76 mm, przy założeniu że zapalnik ustawiony został na działanie natychmiastowe.

 

Blinow_odlamki_3

Tabela z „Podręcznika artylerii”, tycząca się tego jak odstęp wybuchu (odległość pomiędzy miejscem wybuchu pocisku a celem) wpływa na działanie odłamkowe pocisku.

 

Tutaj warto wspomnieć o dwóch pojęciach: pierwsze to powierzchnia całkowitego rażenia odłamkami, drugie to powierzchnia skutecznego rażenia odłamkami. Powierzchnia całkowitego rażenia odłamkami to powierzchnia, na której wybuch jednego pocisku, powoduje trafienie odłamkami co najmniej 90 procent celów, znajdujących się na ów powierzchni. Natomiast powierzchnia skutecznego rażenia odłamkami to powierzchnia, na której wybuch jednego pocisku, powoduje trafienie odłamkami co najmniej 50 procent celów, znajdujących się na tej powierzchni. Stąd też powierzchnia skutecznego rażenia odłamkami jest większa od powierzchni całkowitego rażenia odłamkami. Poniżej rysunek przedstawiający powierzchnię całkowitego rażenia odłamkami i powierzchnię skutecznego rażenia odłamkami, w zależności od kalibru pocisku:

 

Blinow_odlamki_4

Kolejny rysunek z „Podręcznika artylerii”, tym razem rysunek przedstawia powierzchnię całkowitego rażenia odłamkami i powierzchnię skutecznego rażenia odłamkami, dla pocisków różnych kalibrów.

 

Poniżej kilka wniosków odnoszących się do działania odłamkowego pocisków. Wnioski te bazują na Podręczniku artylerii:

-Pocisk razi odłamkami bardziej wszerz (lewo-prawo) niż wgłąb (przód-tył). Zgodnie z pracą Blinowa, stosunek głębokości rażenia odłamkowego do szerokości rażenia odłamkowego, wynosi 1:2 dla armat i 1:3 dla haubic. Ujmując to inaczej- przy pocisku armatnim, powierzchnia skutecznego rażenia odłamkami, powinna być 2 razy szersza, niż dłuższa. Natomiast przy pocisku haubicznym, powierzchnia skutecznego rażenia odłamkami, powinna być 3 razy szersza, niż dłuższa.

-Powierzchnia, na której istnieje jakakolwiek szansa, że jakiś odłamek razi skutecznie cel, jest wielka, lecz nie ma ona znaczenia przy obliczaniu skuteczności rażenia odłamkami. Ujmując to innymi słowami- niektóre odłamki są w stanie skutecznie razić cele znajdujące się poza powierzchnią określaną jako powierzchnia skutecznego rażenia odłamkami.

-Im twardsza gleba, tym bardziej skuteczne działanie odłamkowe. Twarda gleba sprzyja małej głębokości leja, a im płytszy lej, tym bardziej skuteczne działanie odłamkowe pocisku.

-Aby zwiększyć skuteczność działania odłamkowego pocisku, pocisk powinny mieć zapalnik ustawiony na działanie natychmiastowe. Zapalnik ustawiony na działanie natychmiastowe sprzyja małej głębokości leja, a mała głębokość leja sprzyja skutecznemu działaniu odłamkowemu.

-Duży kąt upadku pocisku (stromy tor lotu) zwiększa skuteczność działania odłamkowego. Stąd też aby zwiększyć skuteczność działania odłamkowego pocisku, należy prowadzić ogień przy jak najmniejszym ładunku miotającym (haubice i moździerze mogą wykorzystywać ładunki miotające różnej mocy).

 

Na zakończenie- cytat z Podręcznika artylerii:

Odłamki pocisku moździerzowego dają skuteczne rażenie w granicach kręgu o promieniu 25 m od miejsca wybuchu dla 120 mm pocisku, 20 m – dla 107 mm, 18 m- dla 82 mm pocisku, całkowite – w granicach kręgu o promieniu w przybliżeniu dwukrotnie mniejszym.

Jeżeli będziemy strzelali z haubic przy kątach podniesienia ponad 45°, rozlatywanie się odłamków także zbliży się do kręgu i powierzchnia, zarówno skutecznego jak też całkowitego rażenia odłamkami zwiększy się półtora, dwa i więcej razy w porównaniu z podaną na rys. 248 – 251.

 

 

 

 

Działanie odłamkowe pocisków artyleryjskich

Poprawka Gorłowa

poprawka_gorlowaNa powyższej grafice rysunek oznaczony cyfrą 1 przedstawia osadzenie pocisku w łusce stosowane przed poprawką Gorłowa, natomiast rysunek oznaczony cyfrą 2 przedstawia osadzenie pocisku w łusce charakterystyczne dla naboi opracowanych z uwzględnieniem poprawki Gorłowa.

 

Tym razem wpis o broni strzeleckiej. Wpis ten tyczyć się będzie poprawki Gorłowa. Czym jest poprawka Gorłowa? Otóż to modyfikacja amunicji strzeleckiej będąca nowym sposobem osadzenia pocisku w łusce. Nazwa ów poprawki bierze się od nazwiska rosyjskiego generała, Aleksandra Pawłowicza Gorłowa (Александр Павлович Горлов). Zgodnie z książką Mechanicy i Styliści. Historia i praktyka rewolweru i pistoletu XIX i XX stulecia (autor: Seweryn Bidziński) można przyjąć że poprawkę Gorłowa wprowadzono w 1872 roku.

 

Ale na czym konkretnie polegała poprawka Gorłowa? Otóż strzeleckie naboje scalone sprzed poprawki zbudowane były tak, że do wnętrza łuski, wchodziła jedynie niewielka, tylna część pocisku. Największa średnica pocisku przypadała tuż powyżej górnej krawędzi łuski, przy czym największa średnica pocisku była mniej więcej równa zewnętrznej średnicy górnej części łuski. Ta część pocisku, która wchodziła do wnętrza łuski, miała średnicę mniejszą, od największej średnicy pocisku. Za prowadzenie pocisku w lufie odpowiadała dość krótka część pocisku, znajdująca się tuż przed górną krawędzią łuski. Można powiedzieć że scalona amunicja strzelecka sprzed poprawki Gorłowa charakteryzowała się sposobem osadzenia pocisku w łusce zbliżonym do tego zastosowanego w naboju bocznego zapłonu .22 LR.

 

Amunicja sprzed poprawki Gorłowa miała swoje wady. Po pierwsze, pocisk był stosunkowo słabo osadzony w łusce, stąd też nabój łatwo mógł się rozcalić. Po drugie, ta część pocisku, która odpowiedzialna była za prowadzenie pocisku w lufie, charakteryzowała się niewielką długością i nieoptymalnym, sferycznym kształtem. Zgodnie z tym co pisał Seweryn Bidziński, to właśnie zarzuty odnoszące się do sposobu prowadzenia pocisku w lufie, były powodem wprowadzenia poprawki Gorłowa.

Wprowadzono więc poprawkę Gorłowa. W amunicji skonstruowanej z uwzględnieniem tej poprawki, największą średnicą charakteryzuje się ta część pocisku, która wchodzi do wnętrza łuski. To właśnie ta część pocisku, która wchodzi do wnętrza łuski, odpowiada za prowadzenie pocisku w lufie. Stąd też ta część pocisku, która prowadzi pocisk w lufie, ma większą długość i bliższy optymalnemu kształt (cylindryczny), względem amunicji sprzed poprawki. Dodatkowo w amunicji opracowanej z uwzględnieniem poprawki Gorłowa, większa część pocisku wchodzi do wnętrza łuski, niż w przypadku amunicji przedpoprawkowej. Co oznacza mocniejsze osadzenie pocisku w łusce. Dodam że w nabojach popoprawkowych, górna część łuski ma większą zewnętrzną średnicę od największej średnicy pocisku.

Pojawił się jednak pewien problem. Aby zastosować poprawkę Gorłowa w amunicji starego typu, należało albo zwiększyć średnicę łuski naboju (a przynajmniej średnicę górnej części łuski), albo zmniejszyć średnicę pocisku. Zwiększenie średnicy łuski wymagało zastosowania komory nabojowej o większej średnicy, a zmniejszenie średnicy pocisku wymagało zastosowania lufy o mniejszym kalibrze.

 

Tutaj dochodzimy do zagadnienia kalibru. Otóż poprawka Gorłowa to jeden z czynników powodujących że oznaczania amunicji niekoniecznie oddają rzeczywisty kaliber broni. Przykładowo, istnieje nabój rewolwerowy .38 Special. Ktoś mógł by pomyśleć że .38 oznacza że kaliber broni (średnica pomiędzy polami gwintu) wynosi 0,38 cala, czyli 9,65 mm. Otóż nie. W przypadku amunicji .38 Special, średnica pocisku wynosi 9,1 mm, a średnica przewodu lufy pomiędzy polami gwintu wynosi 8,8 mm. Taka sytuacja ma miejsce, bowiem w przypadku amunicji .38 Special, liczba .38 występująca w oznaczeniu, bierze się z czasów sprzed poprawki Gorłowa. Dodam że w przypadku broni strzelającej nabojem .38 Special, średnica lufy pomiędzy polami gwintu (kaliber broni), jest taka sama, jak w broni strzelającej nabojem .357 Magnum. Powiem więcej, przyjmuje się że rewolwery strzelające nabojem .357 Magnum, mogą strzelać również amunicją .38 Special.

Poprawka Gorłowa

Pociski artyleryjskie- współczynnik napełnienia

Dziś wpis o amunicji artyleryjskiej, a konkretnie o parametrze który zwie się współczynnikiem napełnienia, bądź też współczynnikiem wypełnienia. Co określa współczynnik napełnienia? Otóż współczynnik ten określa jak duży procent masy pocisku stanowi kruszący materiał wybuchowy znajdujący się w pocisku. Przykładowo, zgodnie z książką Podręcznik artylerii, tom I (autor: A. D. Blinow, Wydawnictwo MON, 1953 rok) od 10 do 15% masy pocisku odłamkowo-burzącego stanowi materiał wybuchowy. Czyli współczynnik napełnienia pocisków odłamkowo-burzących wynosi od 0,10 do 0,15. Dodam że zgodnie ze wspomnianym już Podręcznikiem artylerii, grubość ścianek pocisków odłamkowo-burzących wynosi od 1/8 do 1/7 kalibru. Zaznaczę również że pociski odłamkowo-burzące mają za zadanie zwalczać przeciwnika zarówno siłą wybuchu, jak i odłamkami.

Oprócz pocisków odłamkowo-burzących, istnieją również pociski burzące. Tego typu pociski mają za zadanie zwalczać przeciwnika głównie siłą wybuchu. Pociski burzące charakteryzują się większym współczynnikiem napełnienia od pocisków odłamkowo-burzących, czyli w przypadku pocisku burzącego ponad 15% jego masy stanowi materiał wybuchowy. Zgodnie z Podręcznikiem artylerii, materiał wybuchowy stanowi do 20% masy pocisku burzącego, a grubość ścianek pocisków tego typu wynosi od 1/15 do 1/10 kalibru.

Występują także pociski odłamkowe, mające za zadanie zwalczać przeciwnika głównie odłamkami wygenerowanymi podczas wybuchu. Pociski odłamkowe mają mniejszy współczynnik napełnienia od pocisków odłamkowo-burzących. Czyli w przypadku pocisków odłamkowych mniej niż 10% masy pocisku stanowi materiał wybuchowy.

 

Kruszący materiał wybuchowy stosowano nie tylko w pociskach przeznaczonych do zwalczania celów nieopancerzonych (pociski odłamkowo-burzące, burzące i odłamkowe). Również używane w okresie drugiej wojny światowej klasyczne pełnokalibrowe pociski przeciwpancerne potrafiły zawierać ładunek kruszącego materiału wybuchowego. Tego typu pociski miały za zadanie najpierw przebić pancerz wrogiego czołgu bądź innego wozu bojowego, a następnie wybuchnąć w jego wnętrzu. W anglojęzycznej terminologii, klasyczne pełnokalibrowe pociski przeciwpancerne wyposażone w ładunek kruszącego materiału wybuchowego, określane są mianem APHE (Armor-Piercing High-Explosive). Zgodnie z Podręcznikiem artylerii, w przypadku tego typu amunicji, od 2 do 3% masy pocisku stanowił materiał wybuchowy. W książce tej można znaleźć również wzmiankę zgodnie z którą w przypadku amunicji APHE grubość ścianek pocisku wynosiła od 1/4 do 1/3 kalibru.

Pociski artyleryjskie- współczynnik napełnienia

Pocisk kontra mur i blacha

mur_stal_pocisk

Grafika z pracy zatytułowanej „Podręcznik artylerii, tom I”. Po lewej stronie rysunek przedstawiający układ „mur o grubości 11 centymetrów plus umieszczona przed murem blacha o grubości 4 mm”. Po prawej stronie rysunek przedstawiający układ „mur o grubości 11 centymetrów plus umieszczona za murem blacha o grubości 2 mm”.

 

Dziś wpis dotyczący przebijalności amunicji strzeleckiej. Wpis ten bazuje na pracy o tytule Podręcznik artylerii, tom I (autor: A. D. Blinow, Wydawnictwo MON, 1953 rok). Otóż zgodnie ze wspomnianą pracą, pocisk wystrzelony z francuskie rusznicy M-86, przebija mur o grubości 11 centymetrów, nawet jeśli tuż przed murem umieścić blachę o grubości 4 mm. Jednak, co ciekawe, jeśli blachę umieścić nie przed murem, lecz tuż za murem, to wtedy pocisk muru nie przebija, nawet jeśli blacha będzie mieć jedynie 2 mm grubości.

Czemu druga osłona (mur o grubości 11 cm plus umieszczona za nim blacha o grubości 2 mm) wykazuje większą odporność od osłony pierwszej (mur o grubości 11 cm plus umieszczona przed nim blacha o grubości 4 mm)? Otóż podczas przebijania pierwszej osłony, pocisk po dokonaniu przebicia blachy, podczas przebijania muru, jest w stanie spowodować oderwanie się kawałka cegły, stanowiącej część muru. Ów oderwanie się kawałka cegły ułatwia pociskowi przebicie przeszkody. Natomiast podczas przebijania drugiej przeszkody, oderwanie się kawałka cegły jest utrudnione, ze względu na blachę umieszczoną tuż za murem. Brak oderwania się kawałka cegły utrudnia pociskowi przebijanie muru.

Jak widać na powyższym przykładzie, pancerz warstwowy to ciekawe i skomplikowane zagadnienie. Czasami cieńszy układ (11 cm mur plus 2 mm blacha umieszczona za nim) może chronić lepiej od układu o większej grubości (11 cm mur plus 4 mm blacha umieszczona przed nim). Na zakończenie, nie wiem czym była ów francuska rusznica M-86. Może autorowi chodziło o francuski karabin Lebel Mle 1886.

Pocisk kontra mur i blacha

Przebijalność amunicji strzeleckiej

Dziś wpis o przebijalności amunicji strzeleckiej. Wbrew pozorom nie zawsze pocisk o większej energii kinetycznej, osiąga większą przebijalność. Dużo zależy również od obciążenia przekroju poprzecznego powierzchni, materiału z jakiego wykonano rdzeń pocisku oraz kształtu rdzenia. Często pocisk o mniejszej energii kinetycznej oraz mniejszym kalibrze charakteryzuje się lepszą przebijalnością niż pocisk większego kalibru o większej energii kinetycznej. Przebijalność takich osłon jak beton czy drewno zależy również od stabilności pocisku, pocisk mniej skłonny do koziołkowania i fragmentowania powinien lepiej przebijać osłony wykonane z takiego materiału od pocisku bardziej skłonnego do tego typu zachowania. Dalej zamieszczam wyniki różnego rodzaju testów przebijalności amunicji strzeleckiej.

 

 

Przebijanie płyty stalowej o grubości 3,5 mm:

Podczas przeprowadzonego w latach 80. testu standardowa natowska pancerna płyta stalowa o grubości 3,5 mm została ostrzelana amunicją 7,62×39 mm, 5,45×39 mm, 5,56×45 mm SS92, 5,56×45 mm SS109, 5,56×45 mm XM777, 7,62×51 mm, 4,85×49 mm oraz 4,7×21 mm. Płyty nie testowano na odporność wobec pocisków z naboju 7,62x54R mm. Testowano również hełm stalowy stanowiący wyposażenie wojska zachodnioniemieckiego oraz hełm stalowy wykorzystywany przez wojsko amerykańskie. Dane pochodzą z Wojskowego Przeglądu Technicznego oraz książki Automatyczna Broń Strzelecka (autor: Stanisław Kochański).

-Pocisk z radzieckiego naboju pośredniego 7,62×39 mm przebił natowską płytę z odległości 280 metrów. Zastosowano pocisk zwykły PS (prędkość początkowa 715 m/s, masa pocisku 7,9g, rdzeń stalowy). Strzelano z karabinka AKM z lufą o długości 415 mm, o skoku gwintu 240 mm.

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej belgijskim małokalibrowym nabojem pośrednim 5,56x45mm SS92 (prędkość początkowa 965 m/s, masa pocisku 3,56 g, rdzeń ołowiany, odpowiednik amerykańskiej amunicji M193) przebił natowską płytę z odległości 400 metrów, hełm zachodnioniemiecki z 485 metrów, hełm amerykański z 515 metrów. Strzelano z karabinka FN FNC z lufą o długości 450mm, o skoku gwintu 305 mm (12 cali).

-Pocisk wystrzelony z broni na radziecki małokalibrowy nabój pośredni 5,45×39 mm przebił natowską płytę z odległości 555 metrów. Zastosowano pocisk 7N6 (prędkość początkowa 900 m/s, masa pocisku 3,4 g, rdzeń stalowy). Strzelano z karabinka AK-74 z lufą o długości 415 mm, o skoku gwintu 195 mm.

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej belgijskim nabojem karabinowym 7,62×51 mm SS77 (prędkość początkowa 840 m/s, masa 9,3 g, rdzeń ołowiany, odpowiednik amerykańskiej amunicji M80) przebił natowską płytę z odległości 620 metrów, hełm zachodnioniemiecki z 640 metrów, hełm amerykański z 800 metrów. Strzelano z karabinu FN FAL z lufą o długości 533 mm, o skoku gwintu 305 mm (12 cali).

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej standardowym natowskim małokalibrowym nabojem pośrednim 5,56×45 SS109 (prędkość początkowa 915 m/s, masa 4 g, rdzeń stalowy, amerykański odpowiednik tej amunicji to nabój M855) przebił natowską płytę z odległości 640 metrów, hełm zachodnioniemiecki z 1150 metrów, hełm amerykański z 1300 metrów. Strzelano z karabinka FN FNC z lufą o długości 450 mm, o skoku gwintu 178 mm (7 cali).

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej prototypowym amerykańskim nabojem pośrednim 5,56×45 XM777 (prędkośc początkowa 965 m/s, masa 3,5 g, rdzeń stalowy, brał udział w konkursie na standardowy nabój pośredni państw NATO, jednak wybrano belgijski nabój 5,56x45mm SS109) przebił natowską płytę z odległości 525 metrów, hełm zachodnioniemiecki z 600 metrów, hełm amerykański z 820 metrów. Pocisk wystrzelono przy wykorzystaniu karabinka FN FNC z lufą o długości 450 mm, o skoku gwintu 305 mm (12 cali).

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej prototypowym brytyjskim nabojem pośrednim 4,85x49mm (prędkość początkowa 900 m/s, masa 3,4 g, rdzeń ołowiany) przebił natowską płytę z odległości 410 metrów, hełm zachodnioniemiecki z 600 metrów, hełm amerykański z 840 metrów. Pocisk wystrzelono z prototypowego brytyjskiego karabinka XL64 z lufą o długości 519 mm, o skoku gwintu 125 mm (4,9 cala).

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej prototypowym niemieckim bezłuskowym nabojem pośrednim 4,7×21 mm (prędkośc początkowa 950 m/s, masa 3,4 g, rdzeń ołowiany) przebił hełm zachodnioniemiecki z 600m. Strzelano z prototypowego niemieckiego karabinka G11 z lufą o długości 540 mm, o skoku gwintu 155 mm (6,1 cala).

 

 

Przebijanie desek o grubości 19 mm każda:

Podczas testu ostrzelano deski o grubości 19 mm każda następującą amunicją: 7,62×39 mm, 5,45×39 mm oraz 5,56×45 mm. Dane pochodzą z książki Automatyczna Broń Strzelecka.

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej nabojem 5,56×45 mm przebił 11 desek, przy czym podczas przebijania fragmentował na 2 części.

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej nabojem 5,45×39 mm przebił 11 desek, jednak podczas przebijania nie fragmentował. Najprawdopodobniej zastosowano pocisk zwykły z rdzeniem stalowym wystrzelony przy wykorzystaniu  karabinka AK-74.

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej nabojem 7,62×39 mm przebił 17 desek i nie fragmentował. Najprawdopodobniej zastosowano pocisk zwykły PS z rdzeniem stalowym wystrzelony przy wykorzystaniu karabinka AK lub AKM.

 

 

Przebijanie szyny kolejowej R65:

Podczas testu rosyjska szyna kolejowa R65 z szyjką o grubości 18,5mm została ostrzelana z karabinka AKM zasilanego nabojem 7,62×39 mm, karabinka AK-74 zasilanego nabojem 5,45×39 mm oraz karabinu wyborowego SWD zasilanego nabojem 7,62x54R mm. Strzelano z odległości 5 metrów do prostopadle ustawionej szyny, podczas testu temperatura wynosiła 21,5 stopnia Celsjusza, natomiast wilgotność 62 procent. Dane pochodzą z artykułu Kule kontra szyny (autor: Adam Górecki) zamieszczonego w magazynie Broń i Amunicja nr 2/2009. Artykuł Kule kontra szyny został napisany na podstawie artykułu Relsowaja Wojna (autor: Andriej Suzun) zamieszczonego w magazynie Master Rużje nr 3/2003.

-Podczas strzelania z karabinka AKM zastosowano nabój 57-N-231S wyposażony w pocisk zwykły PS z rdzeniem stalowym, nabój 57-N231SM wyposażony w pocisk zwykły PS ze zmodyfikowanym rdzeniem stalowym, nabój 7N23 wyposażony w pocisk przeciwpancerny BP z rdzeniem stalowym oraz nabój 57-BZ-231 wyposażony w pocisk przeciwpancerno-zapalający BZ z rdzeniem stalowym. Żaden z pocisków nie przebił szyny.

-Podczas strzelania z karabinka AK-74 zastosowano nabój 7N6 wyposażony w pocisk zwykły PS z rdzeniem stalowym, nabój 7N6M wyposażony w pocisk zwykły PS ze zmodyfikowanym rdzeniem stalowym, nabój 7N10 wyposażony w pocisk zwykły PP ze zmodyfikowanym rdzeniem stalowym, nabój 7N22 wyposażony w pocisk przeciwpancerny BP z rdzeniem stalowym oraz nabój 7N24 wyposażony w pocisk przeciwpancerny ES z rdzeniem wolframowym. żaden z pocisków nie przebił szyny.

-Podczas strzelania z wczesnego SWD z lufą o skoku gwintu wynoszącym 320 mm zastosowano nabój 57-N-223S wyposażony w pocisk zwykły LPS z rdzeniem stalowym, nabój 57-N-323S wyposażony w pocisk zwykły LPS ze zmodyfikowanym rdzeniem stalowym, nabój 7N13 wyposażony w pocisk zwykły PP ze zmodyfikowanym rdzeniem stalowym, nabój 7-BZ-Z wyposażony w pocisk przeciwpancerno zapalający BZ z rdzeniem stalowym. Żaden z pocisków nie przebił szyny, jednak pocisk BZ charakteryzował się zbyt małą stabilizacją podczas lotu.

-Podczas strzelania z późnego SWD z lufą o skoku gwintu wynoszącym 240 mm wykorzystano takie same naboje jak podczas strzelania w wczesnego SWD. Podczas strzelania z późnego SWD pociski zwykłe PP z naboju 7N13 oraz pociski przeciwpancerno zapalające BZ z naboju 7-BZ-Z przebiły szynę.

 

 

Przebijanie polskiego hełmu wzór 1967:

Podczas testu polski hełm stalowy wzór 1967 został ostrzelany pistoletem Beretta na nabój .22 LR, pistoletem CZ 92 na nabój 6,35×15,5 mm, pistoletem CZ 50 na nabój 7,65×17 SR mm, pistoletem TT na nabój 7,62×25 mm, pistoletem Glock 19 na nabój 9×19 mm Parabellum, pistoletem M1911 na nabój .45 ACP, karabinkiem AKM na nabój 7,62×39 mm oraz karabinem Mosin wz. 44 na nabój 7,62x54R mm. Dane pochodzą z wykonanego przez Brosa testu hełmu wzór 1967 na działanie pocisków różnego rodzaju. Test zamieszczono na stronie kryminalistyka.fr.pl.

-Pocisk wystrzelony z pistoletu Beretta na nabój bocznego zapłonu .22 LR (5,6x15R mm) nie przebił hełmu. Strzał oddano z odległości 4 metrów.

-Pocisk wystrzelony z pistoletu CZ 92 na nabój 6,35×15,5 mm (.25 ACP) nie przebił hełmu. Strzał oddano z odległości 4 metrów.

-Pocisk wystrzelony z pistoletu CZ 50 na nabój 7,65x17SR mm (.32 ACP) przebił jedną ściankę hełmu, jednak nie przebił przeciwległej ścianki. Strzał oddano z odległości 4 metrów.

-Pocisk wystrzelony z pistoletu TT na nabój 7,62×25 mm przebił dwie ścianki hełmu, tak więc przebił hełm na wylot. Strzał oddano z odległości 8 metrów.

-Pocisk wystrzelony z pistoletu Glock 19 na nabój 9×19 mm Parabellum nie przebił hełmu. Strzał oddano z odległości 4 metrów.

-Pocisk wystrzelony z pistoletu M1911 zasilanego nabojem .45 ACP nie przebił hełmu. Strzał oddano z odległości 4 metrów.

-Pocisk wystrzelony z karabinka AK na nabój 7,62×39 mm przebił jedną ściankę hełmu, jednak nie przebił przeciwległej. Brak przebicia hełmu na wylot mógł być związany z trafieniem pocisku w stalową taśmę do której mocowano skórzaną wkładkę hełmu. Strzał oddano z odległości 15 metrów.

-Pocisk wystrzelony z karabinu Mosin wz. 44 na nabój 7,62x54R mm przebił dwie ścianki hełmu, przebijając hełm na wylot. Strzał oddano z odległości 15 metrów.

Przebijalność amunicji strzeleckiej