Pociski smugowe w Układzie Warszawskim, część 3

Dziś kolejny wpis o kolorystyce pocisków smugowych Układu Warszawskiego. Jak dałem do zrozumienia w dwóch poprzednich wpisach (link oraz link), najprawdopodobniej nie jest prawdziwa popularna na zachodzie teza, zgodnie z którą w wojskach Układu Warszawskiego, dominowały pociski smugowe pozostawiające zieloną smugę. Cytowane we wcześniejszych wpisach polskie instrukcje obsługi, wskazują że w Układzie Warszawskim, popularne były pociski smugowe pozostawiające smugę koloru czerwonego. Dziś kolejne polskie źródło z czasów istnienia Układu Warszawskiego, choć nie tylko. Ale do rzeczy, najpierw cytat z wydanej w 1972 roku pracy, zatytułowanej Podręcznik strzelca wyborowego:

 

Pociski smugowe (T-46) pozostawiają za sobą smugę światła czerwonego, widzianą w dzień i w nocy. Zasięg ich lotu wynosi co najmniej 1000 m.

 

No dobra, mamy kolejne polskie źródło z czasów PRL, wskazujące że w ludowym Wojsku Polskim używano pocisków smugowych, pozostawiających czerwoną smugę. Doszedłem jednak do wniosku że przydały by się informacje dotyczące innych armii Układu Warszawskiego niż ludowe Wojsko Polskie, po to aby mieć pewność że czerwone smugacze nie były jakimś polskim ewenementem w bloku wschodnim. Postanowiłem więc skontaktować się z pewną osobą, co do których wiedziałem, że służyła w innej armii Układu Warszawskiego, niż ludowe Wojsko Polskie.

 

Skontaktowałem się ze Stefanem Kotchem, autorem świetnej strony kotsch88. Stefan Kotsch służył w siłach zbrojnych Niemieckiej Republiki Demokratycznej (NRD), znanych jako Nationale Volksarmee (NVA). Dodam że jego strona to świetne źródło odnośnie urządzeń stosowanych w czołgach- znajdziemy na niej między innymi informacje o systemach kierowania ogniem, stabilizatorach i automatach ładujących. Zapytałem się Stefana Kotscha jakie jest jego zdanie o kolorystyce pocisków smugowych stosowanych w NVA. Oto co mi odpisał (cytuję za pozwoleniem Stefana Kotscha):

 

Oh, trudne pytanie po tak długim czasie. Jednak zdecydowanie nie były zielone. 7,62 mm i 5,45 mm z AK miały czerwone smugacze. To samo odnośnie amunicji 7,62 mm do PKT i 12,7 mm. 14,5 mm z 2Ch35 do armaty 125 mm również były czerwone. Może niektóre partie były nieco czerwonawe w kierunku żółtego. Jednak podstawowy kolor był prawdopodobnie całkiem czerwony. Zielony- nigdy.

 

Jak widać, zdaniem Stefana Kotscha, siły zbrojne NRD wykorzystywały amunicję smugową, pozostawiającą smugę koloru czerwonego. Dodam że występujące w powyższym cytacie oznaczenie 2Ch35, tyczy się lufy wkładkowej, umożliwiającej strzelanie amunicją 14,5×114 mm, z armaty czołgowej kalibru 125 mm. Urządzenie takie stosowano w celu zmniejszenia kosztów szkolenia.

Na zakończenie dodam że obecnie jestem praktycznie pewien, że w wojskach Układu Warszawskiego, dominowały pociski smugowe pozostawiające smugę koloru czerwonego, a nie zielonego.

Reklamy
Pociski smugowe w Układzie Warszawskim, część 3

Pociski smugowe w Układzie Warszawskim, część 2

Dziś kolejny wpis o amunicji smugowej stosowanej w wojskach Układu Warszawskiego. Jak dałem do zrozumienia w poprzednim wpisie, występuje na zachodzie powszechna opinia, zgodnie z którą w Układzie Warszawskim, wśród pocisków smugowych, dominowały takie, pozostawiające zieloną smugę. W poprzednim wpisie dałem też do zrozumienia, że owa powszechna na zachodzie opinia, nie jest w mojej ocenie zgodna z rzeczywistością. To znaczy, część amunicji smugowej używanej w Układzie Warszawskim, to najpewniej była amunicja pozostawiająca smugę biało-jasnozieloną, ale oprócz amunicji tego typu, w wojskach Układu Warszawskiego, na szeroką skalę wykorzystywano również pocisku smugowe, pozostawiające smugę czerwoną. W dzisiejszym wpisie zamieszczam kolejny dowód na to, że amunicja smugowa pozostawiająca czerwoną smugę, nie była w Układzie Warszawskim ewenementem.

 

Co jest jednak tym dowodem? Otóż jest nim wydana w 1962 roku instrukcja obsługi zatytułowana 14,5 mm PODWÓJNIE SPRZĘŻONY PRZECIWLOTNICZY KARABIN MASZYNOWY ZMODERNIZOWANY (PKMZ-2). Owa broń, oryginalnie oznaczona jako ZPU-2 (Zenitnaja Puliemiotnaja Ustanowka 2), to podwójnie sprzężony wielkokalibrowy karabin maszynowy KPW, strzelający nabojem 14,5×114 mm. Oto cytat ze wspomnianej instrukcji obsługi, odnoszący się do amunicji używanej w PKMZ-2:

 

14,5 mm  n a b o j e  z  p o c i s k i e m  PZ służą do niszczenia odkrytych celów naziemnych, zapalania budowli drewnianych, stogów siana lub słomy oraz innych łatwopalnych obiektów, paliwa znajdującego się w zbiornikach lub cysternach nie zabezpieczonych opancerzeniem w odległości do 1 500 m.

Pociski PZ dają czerwoną smugę, która jest widoczna zarówno w dzień, jak i w nocy. Długość smugi pocisku wynosi co najmniej 1 500 m.

 

Powyższy cytat zawiera wzmiankę o smudze koloru czerwonego, co wskazuje że amunicja smugowa pozostawiająca czerwoną smugę, była stosowana w Układzie Warszawskim. Widoczne w powyższym cytacie pogrubienie jest mojego autorstwa (oryginalnie pogrubienia nie było). Dodam że pocisk PZ (pocisk zapalający), zawiera w tylnej części smugacz, a w przedniej ładunek zapalający. We wnętrzu pocisku znajduje się również spłonka zapalająca i iglica. W chwili uderzenia pocisku w cel, pod wpływem siły bezwładności, iglica uderza w spłonkę zapalającą, a spłonka zapalająca powoduje zapłon ładunku zapalającego. Tym samym pocisk PZ to w sumie pocisk zapalająco-smugowy. Poniżej grafika przedstawiająca między innymi budowę pocisku PZ (grafika pochodzi z instrukcji obsługi do PKMZ-2):

 

KPWT_pociski_1_m

Od lewej: budowa pocisku BST oraz budowa pocisku PZ. Grafika pochodzi z instrukcji obsługi do przeciwlotniczego karabinu maszynowego PKMZ-2.

 

Teraz kolej na następny cytat z instrukcji obsługi przeciwlotniczego karabinu maszynowego PKMZ-2. Ten cytat również tyczyć się będzie amunicji używanej w tej broni. Oto cytat:

 

P o c i s k i  p r z e c i w p a n ce r n e  z a p a l a j ą c e  s m u g o w e  BZT i BST. Działanie przeciwpancerne i zapalające pocisków BZT i BST jest takie, jak pocisków B-32 i BS-41.

Masa zapalająca smugacza pocisku zapala się przy strzale od działania gazów prochowych. Po opuszczeniu przewodu lufy masa zapalająca zapala masę smugową, wskutek czego tworzy się smuga czerwona, widoczna w dzień i w nocy.

 

Jak widać powyżej, mamy kolejną wzmiankę o czerwonym kolorze smugi. Pogrubienie widoczne w powyższym cytacie znowu jest mojego autorstwa. Dodam że pociski BZT i BST, mają zarówno smugacz umieszczony w tylnej części pocisku, jak i ładunek zapalający znajdujący się w przedniej części pocisku. Ładunek zapalający zapala się od samego uderzenia pocisku w cel (pociski BZT i BST nie mają zapłonki i iglicy mającej ją zbić przy uderzeniu pocisku w cel). Oprócz smugacza i ładunku zapalającego, pociski BZT i BST mają również twardy rdzeń, mający za zadanie przebić lekki pancerz. Przy czym pocisk BZT ma rdzeń ze stali hartowanej, natomiast pocisk BST ma rdzeń spiekany. Poniżej grafika z instrukcji obsługi karabinu maszynowego PKMZ-2, grafika przedstawia między innymi budowę pocisku BZT (budowa pocisku BST przedstawiona została na wcześniejszej grafice):

 

KPWT_pociski_2_m

Od lewej: budowa pocisku B-32, budowa pocisku BS-41 oraz budowa pocisku BZT. Grafika z instrukcji obsługi przeciwlotniczego karabinu maszynowego PKMZ-2.

 

 

 

 

 

 

 

Pociski smugowe w Układzie Warszawskim, część 2

Pociski smugowe w Układzie Warszawskim, część 1

Dziś wpis o kolorystyce pocisków smugowych używanych w wojskach Układu Warszawskiego. Otóż jak powszechnie wiadomo, wśród różnych typów amunicji, istnieją pociski smugowe, pozostawiające za sobą widoczną smugę. Amunicja smugowa ułatwia korygowanie ognia. Smuga pozostawiana przez pocisk smugowy może być jakiegoś koloru- przykładowo, koloru czerwonego.

 

No właśnie- o ile pociski smugowe zawsze kojarzyły mi się ze smugą koloru czerwonego, to jednocześnie w anglojęzycznej części internetu, często natrafiałem na informację, zgodnie z którą w wojskach Układu Warszawskiego, wykorzystywano głównie pociski pozostawiające za sobą zieloną smugę. Informacja ta bardzo mnie zdziwiła, bowiem praktycznie wszyscy znani mi ludzie, którzy mieli do czynienia z bronią używaną w ludowym Wojsku Polskim, pamiętają smugi koloru czerwonego.

 

Jakiś czas temu postanowiłem zgłębić temat i okazało się że niektóre radzieckie pociski smugowe wykorzystywały azotan baru do generowania smugi. Smuga generowana przez azotan baru ma kolor który można opisać jako biało-jasnozielony. Lecz okazało się również, że oprócz pocisków pozostawiających smugę biało-jasnozieloną, Sowieci wykorzystywali także pociski pozostawiające smugę czerwoną. Więcej na ten temat w tej dyskusji na forum Militarium.net.

 

Doszedłem więc do wniosku że o ile faktycznie niektóre pociski używane w bloku wschodnim pewnie pozostawiały zielonkawą smugę, to jednocześnie taki kolor smugi nie był w Układzie Warszawskim regułą. Wręcz byłem przekonany że w Układzie Warszawskim dominowały pociski smugowe pozostawiające smugę koloru czerwonego. Brakowało mi jednak jakiegoś mocnego akcentu. Dajmy na to, wydanej w PRL instrukcji obsługi karabinu, w której padało by stwierdzenie w stylu smuga jest koloru czerwonego. Jednak teraz taki mocny akcent znalazłem!

 

Co jest tym mocnym akcentem? Otóż ów mocny akcent to cytat z polskiej instrukcji obsługi, przeznaczonej do karabinka Kałasznikowa. Instrukcja została wydana w 1961 roku, pod tytułem INSTRUKCJA PIECHOTY. 7,62 mm PISTOLET MASZYNOWY KAŁASZNIKOWA (warto nadmienić że początkowo karabinek Kałasznikowa występował w Polsce pod nazwą 7,62 mm pistolet maszynowy Kałasznikowa, dopiero po jakimś czasie Kałacha przechrzczono na karabinek). Oto cytat ze wspomnianej instrukcji:

 

Naboje z pociskami zapalającymi przeznaczono są do zapalania materiałów pędnych (benzyny, nafty), znajdujących się w bakach żelaznych i cysternach o grubości ścianki do 3 mm oraz do zapalania dachów słomianych, stogów siana, suchej trawy na odległościach do 700 m.

Naboje z pociskami zapalającymi są zarazem pociskami smugowymi.

Pocisk w czasie lotu pozostawia za sobą smugę kolorową (czerwoną) dobrze widoczną w dzień i w nocy. Odległość pozostawiania smugi przez pocisk wynosi 700 m.

 

 

Widoczne w powyższym cytacie drugie pogrubienie jest mojego autorstwa (oryginalnie występowało jedynie pierwsze pogrubienie). Cytat ten wskazuje że miałem rację, twierdząc że w bloku wschodnim jak najbardziej używano amunicji smugowej pozostawiającej czerwoną smugę. Ergo, cytat ten potwierdza że nie należy utożsamiać amunicji smugowej Układu Warszawskiego ze smugą koloru zielonego. Skąd jednak wzięło się popularne na zachodzie, błędne przeświadczenie, zgodnie z którym amunicja smugowa bloku wschodniego, generowała praktycznie zawsze smugę koloru zielonego? Cóż, być może jakąś rolę odgrywał tu system oznaczeń amunicji. Otóż w armiach NATO pociski smugowe zasadniczo pozostawiają smugę koloru czerwonego, a jednocześnie w NATO pociski smugowe oznaczone są kolorem czerwonym. W Układzie Warszawskim pociski smugowe oznaczone były kolorem zielonym. Być może ktoś doszedł więc do następującego, błędnego wniosku: skoro u nas pociski smugowe są oznaczone kolorem czerwonym i pozostawiają czerwoną smugę, to pewnie kolor zielony na pociskach smugowych Układu Warszawskiego oznacza smugę koloru zielonego.

 

Na zakończenie dodam że zamieszczony we wpisie cytat tyczy się pocisku który można by opisać jako pocisk zapalająco-smugowy. To znaczy, idzie o pocisk który ma w tylnej części smugacz, a w przedniej części ładunek zapalający. Na poniższym rysunku pocisk tego typu oznaczony został cyfrą 4:

 

ak_pociski_typy_m

Rysunek z polskiej instrukcji obsługi karabinka Kałasznikowa, instrukcja z 1961 roku (oryginalnie „INSTRUKCJA PIECHOTY. 7,62 mm PISTOLET MASZYNOWY KAŁASZNIKOWA”). Pocisk zapalający (zapalająco-smugowy) oznaczony został cyfrą 4. Typowy pocisk smugowy oznaczony został cyfrą 2.

Pociski smugowe w Układzie Warszawskim, część 1

Działanie odłamkowe pocisków artyleryjskich

Dziś wpis o broni artyleryjskiej, a konkretnie o działaniu odłamkowym pocisków artyleryjskich. Napisałem już jeden wpis na ten temat (link), przy czym ów wpis tyczył się wpływu kąta upadku pocisku artyleryjskiego, na jego działanie odłamkowe. Dzisiejszy wpis tyczyć się będzie innych czynników mających wpływ na działanie odłamkowe pocisku. Wpis bazuje na pracy zatytułowanej Podręcznik artylerii, tom I (autor: A. D. Blinow, Wydawnictwo MON, 1953 rok). Informacje zawarte we wpisie odnoszą się przede wszystkim do amunicji odłamkowo-burzącej.

 

Jeden z czynników mających wpływ na działanie odłamkowe pocisku to ilość zdolnych do rażenia odłamków. Zgodnie z Podręcznikiem artylerii, aby odłamek został uznany za skuteczny, musi mieć on masę co najmniej 5 gram i energię kinetyczną wynoszącą co najmniej 10 kilogramometrów (kGm) w chwili uderzenia odłamka w cel. Tym samym minimalna prędkość odłamka o masie 5 gram, powinna wynosić 200 metrów na sekundę. Zgodnie z pracą Blinowa, pocisk kalibru 76 mm, daje 1000 bądź więcej odłamków, lecz bardzo duża część z nich to odłamki zbyt małe i lekkie, aby być skutecznymi (małe i lekkie odłamki szybko tracą swoją prędkość). Poniżej tabela zamieszczona oryginalnie w Podręczniku artylerii:

 

Blinow_odlamki_1

Ilość zdolnych do rażenia odłamków w zależności od kalibru. Tabela pochodzi z pracy zatytułowanej „Podręcznik artylerii”.

 

 

Kolejny czynnik mający wpływ na działanie odłamkowe pocisku, to głębokość leja. Im głębszy lej, tym słabsze jest działanie odłamkowe pocisku. Ot, przy głębokim leju spora część odłamków utyka w ścianach leja, natomiast przy leju płytkim, odłamki rozlatują się na boki, rażąc cele. Zgodnie z Podręcznikiem artylerii, najlepsze działanie odłamkowe pocisku uzyskuje się przy głębokości leja nie większej niż 20-25 centymetrów. Przy leju o głębokości 35-40 centymetrów, rażenie odłamkowe spada prawie dwukrotnie. Przy leju o głębokości 50 centymetrów bądź większej, rażenie odłamkowe jest minimalne. Poniżej grafika z Podręcznika artylerii:

 

Blinow_odlamki_2

Grafika zamieszczona oryginalnie w „Podręczniku artylerii” Blinowa. Zgodnie z grafiką, im głębszy lej, tym słabsze działanie odłamkowe.

 

 

Następny czynnik mający wpływ na działanie odłamkowe pocisku, to odstęp wybuchu. Odstęp wybuchu, czyli odległość pomiędzy celem, a miejscem wybuchu pocisku. Wygenerowane ze skorupy pocisku odłamki mają nieregularny kształt, stąd też szybko tracą szybkość, a tym samym zdolność rażenia. Zgodnie z pracą Blinowa, przyjmuje się że zdolne do rażenia są wszystkie odłamki przebijające deskę sosnową o grubości 2,5 centymetra i połowa odłamków które utkną w ów desce sosnowej. Poniżej tabela z Podręcznika artylerii– tabela tyczy się pocisku odłamkowo-burzącego kalibru 76 mm, przy założeniu że zapalnik ustawiony został na działanie natychmiastowe.

 

Blinow_odlamki_3

Tabela z „Podręcznika artylerii”, tycząca się tego jak odstęp wybuchu (odległość pomiędzy miejscem wybuchu pocisku a celem) wpływa na działanie odłamkowe pocisku.

 

Tutaj warto wspomnieć o dwóch pojęciach: pierwsze to powierzchnia całkowitego rażenia odłamkami, drugie to powierzchnia skutecznego rażenia odłamkami. Powierzchnia całkowitego rażenia odłamkami to powierzchnia, na której wybuch jednego pocisku, powoduje trafienie odłamkami co najmniej 90 procent celów, znajdujących się na ów powierzchni. Natomiast powierzchnia skutecznego rażenia odłamkami to powierzchnia, na której wybuch jednego pocisku, powoduje trafienie odłamkami co najmniej 50 procent celów, znajdujących się na tej powierzchni. Stąd też powierzchnia skutecznego rażenia odłamkami jest większa od powierzchni całkowitego rażenia odłamkami. Poniżej rysunek przedstawiający powierzchnię całkowitego rażenia odłamkami i powierzchnię skutecznego rażenia odłamkami, w zależności od kalibru pocisku:

 

Blinow_odlamki_4

Kolejny rysunek z „Podręcznika artylerii”, tym razem rysunek przedstawia powierzchnię całkowitego rażenia odłamkami i powierzchnię skutecznego rażenia odłamkami, dla pocisków różnych kalibrów.

 

Poniżej kilka wniosków odnoszących się do działania odłamkowego pocisków. Wnioski te bazują na Podręczniku artylerii:

-Pocisk razi odłamkami bardziej wszerz (lewo-prawo) niż wgłąb (przód-tył). Zgodnie z pracą Blinowa, stosunek głębokości rażenia odłamkowego do szerokości rażenia odłamkowego, wynosi 1:2 dla armat i 1:3 dla haubic. Ujmując to inaczej- przy pocisku armatnim, powierzchnia skutecznego rażenia odłamkami, powinna być 2 razy szersza, niż dłuższa. Natomiast przy pocisku haubicznym, powierzchnia skutecznego rażenia odłamkami, powinna być 3 razy szersza, niż dłuższa.

-Powierzchnia, na której istnieje jakakolwiek szansa, że jakiś odłamek razi skutecznie cel, jest wielka, lecz nie ma ona znaczenia przy obliczaniu skuteczności rażenia odłamkami. Ujmując to innymi słowami- niektóre odłamki są w stanie skutecznie razić cele znajdujące się poza powierzchnią określaną jako powierzchnia skutecznego rażenia odłamkami.

-Im twardsza gleba, tym bardziej skuteczne działanie odłamkowe. Twarda gleba sprzyja małej głębokości leja, a im płytszy lej, tym bardziej skuteczne działanie odłamkowe pocisku.

-Aby zwiększyć skuteczność działania odłamkowego pocisku, pocisk powinny mieć zapalnik ustawiony na działanie natychmiastowe. Zapalnik ustawiony na działanie natychmiastowe sprzyja małej głębokości leja, a mała głębokość leja sprzyja skutecznemu działaniu odłamkowemu.

-Duży kąt upadku pocisku (stromy tor lotu) zwiększa skuteczność działania odłamkowego. Stąd też aby zwiększyć skuteczność działania odłamkowego pocisku, należy prowadzić ogień przy jak najmniejszym ładunku miotającym (haubice i moździerze mogą wykorzystywać ładunki miotające różnej mocy).

 

Na zakończenie- cytat z Podręcznika artylerii:

Odłamki pocisku moździerzowego dają skuteczne rażenie w granicach kręgu o promieniu 25 m od miejsca wybuchu dla 120 mm pocisku, 20 m – dla 107 mm, 18 m- dla 82 mm pocisku, całkowite – w granicach kręgu o promieniu w przybliżeniu dwukrotnie mniejszym.

Jeżeli będziemy strzelali z haubic przy kątach podniesienia ponad 45°, rozlatywanie się odłamków także zbliży się do kręgu i powierzchnia, zarówno skutecznego jak też całkowitego rażenia odłamkami zwiększy się półtora, dwa i więcej razy w porównaniu z podaną na rys. 248 – 251.

 

 

 

 

Działanie odłamkowe pocisków artyleryjskich

Pociski artyleryjskie- współczynnik napełnienia

Dziś wpis o amunicji artyleryjskiej, a konkretnie o parametrze który zwie się współczynnikiem napełnienia, bądź też współczynnikiem wypełnienia. Co określa współczynnik napełnienia? Otóż współczynnik ten określa jak duży procent masy pocisku stanowi kruszący materiał wybuchowy znajdujący się w pocisku. Przykładowo, zgodnie z książką Podręcznik artylerii, tom I (autor: A. D. Blinow, Wydawnictwo MON, 1953 rok) od 10 do 15% masy pocisku odłamkowo-burzącego stanowi materiał wybuchowy. Czyli współczynnik napełnienia pocisków odłamkowo-burzących wynosi od 0,10 do 0,15. Dodam że zgodnie ze wspomnianym już Podręcznikiem artylerii, grubość ścianek pocisków odłamkowo-burzących wynosi od 1/8 do 1/7 kalibru. Zaznaczę również że pociski odłamkowo-burzące mają za zadanie zwalczać przeciwnika zarówno siłą wybuchu, jak i odłamkami.

Oprócz pocisków odłamkowo-burzących, istnieją również pociski burzące. Tego typu pociski mają za zadanie zwalczać przeciwnika głównie siłą wybuchu. Pociski burzące charakteryzują się większym współczynnikiem napełnienia od pocisków odłamkowo-burzących, czyli w przypadku pocisku burzącego ponad 15% jego masy stanowi materiał wybuchowy. Zgodnie z Podręcznikiem artylerii, materiał wybuchowy stanowi do 20% masy pocisku burzącego, a grubość ścianek pocisków tego typu wynosi od 1/15 do 1/10 kalibru.

Występują także pociski odłamkowe, mające za zadanie zwalczać przeciwnika głównie odłamkami wygenerowanymi podczas wybuchu. Pociski odłamkowe mają mniejszy współczynnik napełnienia od pocisków odłamkowo-burzących. Czyli w przypadku pocisków odłamkowych mniej niż 10% masy pocisku stanowi materiał wybuchowy.

 

Kruszący materiał wybuchowy stosowano nie tylko w pociskach przeznaczonych do zwalczania celów nieopancerzonych (pociski odłamkowo-burzące, burzące i odłamkowe). Również używane w okresie drugiej wojny światowej klasyczne pełnokalibrowe pociski przeciwpancerne potrafiły zawierać ładunek kruszącego materiału wybuchowego. Tego typu pociski miały za zadanie najpierw przebić pancerz wrogiego czołgu bądź innego wozu bojowego, a następnie wybuchnąć w jego wnętrzu. W anglojęzycznej terminologii, klasyczne pełnokalibrowe pociski przeciwpancerne wyposażone w ładunek kruszącego materiału wybuchowego, określane są mianem APHE (Armor-Piercing High-Explosive). Zgodnie z Podręcznikiem artylerii, w przypadku tego typu amunicji, od 2 do 3% masy pocisku stanowił materiał wybuchowy. W książce tej można znaleźć również wzmiankę zgodnie z którą w przypadku amunicji APHE grubość ścianek pocisku wynosiła od 1/4 do 1/3 kalibru.

Pociski artyleryjskie- współczynnik napełnienia

Donośność skuteczna broni

donosnosc_skuteczna_m_k3

Powyższa grafika bazuje na pracy zamieszczonej w książce „Broń strzelecka wojsk lądowych” (Autor: Michał Kochański, Wydawnictwo MON, rok wydania: 1968). Czerwone i niebieskie linie są mojego autorstwa. Czerwone linia oznaczają głębokość pola rażenia. Niebieskie, błąd w ocenie odległości.

 

Dziś kolejny wpis odnoszący się do broni strzeleckiej (choć nie tylko), a konkretnie do parametru broni zwanego donośnością skuteczną. Czym jest donośność skuteczna? Otóż zgodnie z polską terminologią, jest to parametr powiązany z płaskością toru lotu pocisku i wysokością celu. Ale do rzeczy, spójrzmy na powyższą grafikę. Na rysunku oznaczonym literą a mamy do czynienia z sytuacją w której cel (niewielki ludzik) znajduje się bliżej strzelającego niż wynosi odległość strzału bezwzględnego. Czyli na rysunku a głębokość pola rażenia (zaznaczona czerwoną linią) równa jest donośności pocisku. Dodam że głębokość pola rażenia to odległość na której trajektoria pocisku przecina cel.

Jeśli cel znajduje się w odległości nie większej niż wynosi odległość strzału bezwzględnego, wtedy pocisk nie powinien przelecieć nad celem, a tym samym nie powinien trafić w podłoże znajdujące się za celem (strzał długi). Nie powinien też trafić w podłoże znajdujące się przed celem (strzał krótki). Tym samym cel najpewniej zostanie trafiony. Czy jednak można trafić cel, jeśli znajduje się on w większej odległości od strzelającego, niż wynosi odległość strzału bezwzględnego? Otóż tak, ale pod warunkiem że błąd w ocenie odległości nie będzie większy od głębokości pola rażenia. Taka sytuacja przestawiona została na rysunku b stanowiącym część powyższej grafiki. Na rysunku b linia niebieska (błąd w ocenie odległości) jest krótsza od linii czerwonej (głębokość pola rażenia). Czyli błąd w ocenie odległości jest mniejszy od głębokości pola rażenia. Tym samym pocisk powinien trafić w cel- pocisk najpewniej nie przeleci nad celem (strzał długi), nie trafi też najpewniej w podłoże znajdujące się przed celem (strzał krótki).

Spójrzmy teraz na rysunek c. Na rysunku tym cel znajduje się w odległości większej niż wynosi odległość strzału bezwzględnego, a jednocześnie linia niebieska (błąd w ocenie odległości) jest dłuższa od linii czerwonej (głębokość pola rażenia). Tym samym błąd w ocenie odległości jest większy od głębokości pola rażenia, co oznacza że pocisk najpewniej przeleci nad celem (strzał długi), bądź trafi w podłoże znajdujące się przed celem (strzał krótki). Czyli pocisk nie trafi w cel.

Tutaj ktoś może zadać pytanie: czym więc w końcu jest donośność skuteczna broni? Otóż jest to największa odległość, na jakiej błąd w ocenie odległości nie jest większy od głębokości pola rażenia. Ujmując to innymi słowami, odległość na jakiej błąd w ocenie odległości równy jest głębokości pola rażenia, to donośność skuteczna broni. Rysunek zamieszczony poniżej to ilustracja donośności skutecznej broni:

 

donosnosc_skuteczna_2m

Na powyższym rysunku błąd w ocenie odległości (linia niebieska) równy jest głębokości pola rażenia (linia czerwona). Rysunek ilustruje donośność skuteczną broni.

 

Dodam że zgodnie z książką Broń strzelecka wojsk lądowych, dobrze wyszkoleni strzelcy oceniają odległość do celu z błędem wynoszącym co najmniej plus/minus 10%. Zgodnie ze wspomnianą książką, zazwyczaj przyjmuje się że błąd oceny odległości wynosi plus/minus 20%. Wymienione dane o błędach występujących przy ocenie odległości, dotyczą oceny odległości dokonywanej na oko, bez użycia dalmierza.

Wpis ten tyczy się nie tylko broni strzeleckiej, lecz również artyleryjskiej broni lufowej, przeznaczonej do prowadzenia ognia bezpośredniego (armaty czołgowe, armaty przeciwpancerne). Wpis najmocniej tyczy się dawnych wzorów tego typu broni, nie wyposażonych w dalmierz. Przykładowo, o ile wszystkie nowoczesne czołgi mają dalmierz, umożliwiający dokładną ocenę odległości, to w okresie drugiej wojny światowej brak dalmierza był standardem w pojazdach pancernych.

 

Donośność skuteczna broni

Artyleria rakietowa- szybkostrzelność

Ostatnio zastanawiałem się nad zaletami i wadami artylerii rakietowej (Katiusze, Grady, tym podobny sprzęt) względem artylerii lufowej (armaty i haubice). Jedną z pożądanych cech działa bądź wyrzutni rakietowej jest wysoka szybkostrzelność. Jak więc wygląda szybkostrzelność artyleryjskiej wyrzutni rakietowej na tle armaty bądź haubicy? Otóż okazuje się że nie jest to takie proste zagadnienie.

Jeśli idzie o szybkostrzelność krótkotrwałą, artyleryjskie wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe, wypadają lepiej od armat i haubic. To znaczy, artyleryjska wieloprowadnicowa wyrzutnia rakietowa w przeciągu 5-10 sekund jest w stanie wystrzelić kilkakrotnie więcej pocisków względem armaty bądź haubicy.

Inaczej sprawa wygląda w przypadku szybkostrzelności długotrwałej. Przyjmuje się że jeśli prowadzić ogień godzinami, to armata bądź haubica wypadnie lepiej pod względem szybkostrzelności od artyleryjskiej wieloprowadnicowej wyrzutni rakietowej.

Czy jednak wysoka krótkotrwała szybkostrzelność artylerii rakietowej jest istotną zaletą? Okazuje się że tak. Otóż ostrzał artyleryjski zadaje przeciwnikowi największe straty w czasie zaskoczenia ogniem. Ujmując to innymi słowami, ostrzał artyleryjski zadaje przeciwnikowi największe straty na samym początku, bowiem im dłużej ostrzał artyleryjski trwa, tym większy procent żołnierzy wroga zdoła się ukryć, rozproszyć, bądź wyjść poza ostrzeliwany obszar. Zgodnie z książką Artyleria i rakiety (Wydawnictwo MON, 1972 rok) obserwacje poczynione podczas drugiej wojny światowej wskazują że zaskoczenie ogniem nie trwa dłużej niż 5-10 sekund. Po tym czasie żołnierze stosują środki samoobrony (przykładowo, kryją się w okopach, lejach po pociskach, bądź w nierównościach terenu). Tym samym można przyjąć że ostrzał artyleryjski zadaje przeciwnikowi największe straty podczas pierwszych 5-10 sekund. A jak już wspomniałem, artyleryjska wyrzutnia rakietowa w przeciągu 5-10 sekund jest w stanie wystrzelić zdecydowanie więcej pocisków względem armaty bądź haubicy. Tak więc podczas prowadzenia ognia przy pomocy artyleryjskiej wieloprowadnicowej wyrzutni rakietowej, można w większym stopniu wykorzystać efekt zaskoczenia ogniem, względem tego jak można wykorzystać ów efekt podczas prowadzenia ognia z armaty bądź haubicy.

Artyleria rakietowa- szybkostrzelność