Strzelanie z zamka otwartego

Dziś wpis o budowie broni strzeleckiej, a konkretnie o broni strzelającej z zamka otwartego. Otóż istnieje zarówno broń strzelecka strzelająca z zamka zamkniętego (głównie pistolety i karabiny), jak i broń strzelecka strzelająca z zamka otwartego (głównie pistolety maszynowe i karabiny maszynowe).

Jeśli idzie o broń strzelającą z zamka zamkniętego, to w tego typu broni, zarówno po dokonaniu nabicia broni, jak i podczas przerw w strzelaniu, zamek pozostaje w przednim położeniu. Wpis ten tyczy się jednak broni strzelającej z zamka otwartego. Przyjrzyjmy się więc broni strzelającej z zamka otwartego:

zamek_otwarty_1_mPowyższy rysunek przedstawia broń strzelającą z zamka otwartego, która nie jest gotowa do strzału. Naboje znajdują się w magazynku, a zamek jest w przednim położeniu. Nie ma naboju w komorze nabojowej. Przyjmijmy że chcemy broń nabić. Spójrzmy więc na kolejny rysunek:

zamek_otwarty_2_mPowyżej rysunek przedstawiający nabijanie broni strzelającej z zamka otwartego. Strzelec odciąga rączkę zamkową w tylne położenie, co powoduje ruch zamka w tylne położenie. Teraz kolejny rysunek:

zamek_otwarty_3_mPowyżej rysunek przedstawiający nabitą broń strzelającą z zamka otwartego. Zamek przytrzymywany jest w tylnym położeniu przez zaczep spustowy, a nabój znajduje się na linii dosyłania. Jak widać, mimo tego że broń jest nabita (gotowa do strzału), nie ma naboju w komorze nabojowej. Czerwona strzałka wskazuje na okno wyrzutowe łusek. Okno wyrzutowe zaznaczyłem, bowiem na powyższym rysunku dobrze widać, że przy gotowej do strzału broni strzelającej z zamka otwartego, zanieczyszczenia mogą łatwo dostać się do wnętrza komory zamkowej przez okno wyrzutowe łusek- jeśli zanieczyszczenia natrafią na okno wyrzutowe łusek, to nie osiądą na ściance zamka, lecz po prostu wlecą do wnętrza broni. Skoro mamy nabitą broń, to możemy oddać strzał. Spójrzmy na kolejny rysunek:

zamek_otwarty_4_mPowyżej rysunek przedstawiający broń strzelającą z zamka otwartego w momencie tuż po ściągnięciu spustu. Zielona strzałka w okolicy kabłąka spustu symbolizuje ściąganie spustu, natomiast strzałka bordowa ruch zaczepu spustowego. Po ściągnięciu spustu, zamek zostaje zwolniony z zaczepu spustowego i rusza w przednie położenie, dzięki sprężynie powrotnej. Podczas tego ruchu zamek pobiera nabój z magazynka i wprowadza go do komory nabojowej. Ruch zamka (ewentualnie zamka i suwadła), elementu o dość dużej masie, następujący po ściągnięciu spustu, może powodować destabilizację broni pomiędzy ściągnięciem spustu, a odpaleniem naboju. Stąd też przyjmuje się że strzelanie z zamka otwartego negatywnie wpływa na celność ognia pojedynczego. Kolejny rysunek:

zamek_otwarty_5_mPowyżej moment odpalenia naboju. W broni strzelającej z zamka otwartego, odpalenie naboju następuje natychmiast po wprowadzeniu go do wnętrza komory nabojowej. Tuż przed odpaleniem naboju, następuje dojście zamka w przednie położenie, a tym samym uderzenie zamka w przednią część broni. Ów uderzenie, następujące tuż przed odpaleniem naboju, może mieć negatywny wpływ na celność, choć niekoniecznie- zamek uderzający w przednią część broni, może powodować ruch broni skutkujący opadnięciem końca lufy, a ów opadnięcie końca lufy (ruch końca lufy w dół) może pozytywnie wpływać na celność (choć wydaje mi się że raczej w ogniu seryjnym, a nie pojedynczym).

W broni strzelającej z zamka otwartego, nabój pozostaje we wnętrzu komory nabojowej jedynie przez ekstremalnie krótki okres, pomiędzy wprowadzeniem naboju do komory nabojowej, a zbiciem spłonki. Broni strzelającej z zamka otwartego nie przenosi się z nabojem w komorze nabojowej. Stąd też przy strzelaniu z zamka otwartego, znacznie spada ryzyko samozapłonu naboju w komorze nabojowej, pod wpływem wysokiej temperatury- zagadnienie istotne w karabinach maszynowych, które przeznaczone są do prowadzenie bardzo intensywnego ognia.

Jeśli idzie o sposób w jaki zbijana jest spłonka, strzelanie z zamka otwartego umożliwia znaczne uproszczenie mechanizmy uderzeniowego. Nie trzeba kurka bądź bijnika napędzanego swoją własną sprężyną- w pistoletach maszynowych strzelających z zamka otwartego stosowano powszechnie iglicę stałą osadzoną na zamku. Iglicę stałą widać na rysunkach (mały element koloru fioletowego znajdujący się na przedniej części zamka). Możliwość uproszczenia broni jest szczególnie istotna w pistoletach maszynowych.

zamek_otwarty_6_mNa powyższym rysunku nabój został już odpalony, a zamek ruszył samoczynnie w tylne położenie. Nastąpiło wyrzucenie łuski przez okno wyrzutowe.

 

zamek_otwarty_7_mPowyżej rysunek przedstawiający broń po tym jak skończył się cykl przeładowania- po oddaniu strzału zamek pozostał w tylnym położeniu, przytrzymywany przez zaczep spustowy. Można teraz oddać kolejny strzał (zamek w tylnym położeniu, nabój na linii dosyłania). Zanieczyszczenia ponownie mogą łatwo dostać się do wnętrza broni przez okno wyrzutowe łusek. Ogólnie rzecz ujmując, przy broni strzelającej z zamka otwartego, zamek pozostaje w tylnym położeniu podczas przerw w strzelaniu.

 

Jak już wspominałem, strzelanie z zamka otwartego stosowane jest głównie w pistoletach maszynowych i karabinach maszynowych. Przy czym mam wrażenie że w przypadku pistoletów maszynowych idzie głównie o to aby broń uprościć, natomiast w przypadku karabinów maszynowych idzie o spadek szans na samozapłon naboju w komorze nabojowej, pod wpływem wysokiej temperatury. Spotkałem się też z tezą że strzelanie z zamka otwartego pozytywnie wpływa na chłodzenie lufy- przy broni strzelającej z zamka otwartego, podczas przerw w strzelaniu, zamek pozostaje w tylnym położeniu, co oznacza lufę otwartą od obu stron. Mam jednak wątpliwości czy ów otwarcie lufy od obu stron zapewnia jej lepsze chłodzenie (taka dyskusja na forum strzelecka.net).

We wpisie tym dałem do zrozumienia że strzelanie z zamka otwartego zwiększa szanse na to że zanieczyszczenia dostaną się do wnętrza broni. Jest to jednak nie do końca idealna generalizacja- owszem, w wielu wzorach broni tak jest, jednak istnieją takie konstrukcje broni strzeleckiej, gdzie strzelanie z zamka otwartego nie powoduje wzrostu szans na to że zanieczyszczenia wpadną do wnętrza broni.

Strzelanie z zamka otwartego to dobry pomysł w przypadku karabinu maszynowego, choć są pewne wyjątkowe sytuacje, kiedy to lepiej aby kaem strzelał z zamka zamkniętego. Mam na myśli karabiny maszynowe stanowiące uzbrojenie dawnych samolotów myśliwskich napędzanych śmigłem. Otóż w tego typu samolotach stosowano powszechnie karabiny maszynowe strzelające przez tarczę śmigła. Aby pociski wystrzeliwane z karabinu nie trafiały w łopaty śmigła, stosowano synchronizatory, dzięki którym broń strzelała tylko wtedy, kiedy łopaty śmigła nie znajdowały się przed lufą. Broń strzelająca z zamka otwartego słabo nadaje się do zsynchronizowania ze śmigłem samolotu, bowiem w broni strzelającej z zamka otwartego, występuje długi czas pomiędzy zwolenieniem zaczepu spustowego, a odpaleniem naboju.

W strzelających z zamka otwartego pistoletach maszynowych występowało pewne ryzyko. Otóż w tego typu broni mogło dojść do sytuacji w której zamek cofnie się zbyt słabo, aby zatrzymać się w tylnym położeniu na zaczepie spustowym, ale wystarczająco daleko, aby wprowadzić nabój do komory nabojowej i go odpalić. Ów sytuacja mogła nastąpić przykładowo pod wpływem uderzenia broni o twarde podłoże- pistolety maszynowe budowano powszechnie w oparciu o zasadę działania zwaną odrzutem zamka swobodnego, która wymagała zastosowania odpowiednio ciężkiego zamka, a duża masa zamka oznacza dużą siłę bezwładności. Aby problemowi zaradzić, zaczęto stosować bezpieczniki, które umożliwiały unieruchomienie zamka w przednim położeniu.

Broni strzelającej z zamka otwartego nie przenosi się z nabojem w komorze nabojowej (nie dlatego, że to niebezpieczne, ale dlatego, że jest to w pewnym sensie niemożliwe), co ma pewien negatywny wpływ na ilość naboi w obrębie broni. Jeśli mamy (przykładowo) pistolet maszynowy strzelający z zamka otwartego, zasilany z magazynków na 30 naboi, to nie możemy przenosić broni w stylu 30 naboi w magazynku plus nabój w komorze nabojowej, łącznie 31 naboi w obrębie broni. Z drugiej strony, z zamka otwartego strzelają głównie pistolety maszynowe i karabiny maszynowe, gdzie i tak ilość naboi w obrębie broni jest duża.

W zasilanej magazynkowo broni strzelającej z zamka otwartego (przynajmniej jeśli idzie o powszechnie spotykane wzory) wyjęcie magazynka z gniazda oznacza rozładowanie broni- naboju w komorze nabojowej i tak nie powinno być. Podczas gdy w broni strzelającej z zamka zamkniętego, samo wyjęcie magazynka z gniazda, niekoniecznie oznacza rozładowanie broni (jeden nabój nadal może pozostawać we wnętrzu komory nabojowej, nawet po wyjęciu magazynka z gniazda). Z drugiej jednak strony, w zasilanych taśmowo karabinach maszynowych strzelających z zamka otwartego, wyjęcie taśmy nie musi oznaczać rozładowania- w niektórych wzorach, mimo wyjęcia taśmy amunicyjnej, jeden z naboi nadal może pozostawać na linii dosyłania.

Strzelanie z zamka otwartego umożliwia zbudowanie broni działającej na zasadzie odrzutu zamka swobodnego z wyrzutem (nie mylić ze zwykłym odrzutem zamka swobodnego). Tego typu zasada działania nie jest możliwa do zastosowania w broni strzelającej z zamka zamkniętego.

 

 

 

Reklamy
Strzelanie z zamka otwartego

Szybkostrzelność a celność broni

Dziś wpis o broni strzeleckiej. Konkretnie o tym jaki wpływ ma szybkostrzelność teoretyczna broni na celność ognia seryjnego. Otóż wiele lat temu, w książce Automatyczna broń strzelecka (autor: Stanisław Kochański), napotkałem na pewną, dość ciekawą tezę. Oto cytat zawierający ów tezę:

Z szybkostrzelnością teoretyczną wiąże się, dyskutowane obecnie dość szeroko, zagadnienie celności ognia seryjnego. Ogień ten, zwłaszcza do celów ruchomych, nie jest zbyt celny ze względu na znaczne, kątowe przemieszczenie lufy. Proponuje się zatem dwa, przeciwstawne rozwiązania: albo strzelanie z tak dużą szybkością, aby lufa nie zdążyła zejść z linii celowania, a przemieszczenia celu w krótkim czasie były do pominięcia, albo strzelanie z małą szybkostrzelnością, aby strzelec mógł po każdym strzale poprawić celowanie i uwzględnić ruchy celu. W pierwszym przypadku chodzi o szybkostrzelność rzędu 2000 strz/min, w drugim zaś o szybkostrzelność rzędu 400 strz/min…

…Za dolną granicę dużej szybkostrzelności przyjmuje się 1200 strz/min.

 

Ujmując to innymi słowami, przyjmijmy że strzelamy seriami z broni o układzie klasycznym, czyli z takiej gdzie punkt podparcia kolby znajduje się poniżej osi lufy (brak układu liniowego). W takiej broni, po oddaniu strzału, odrzut spowoduje ruch końca lufy do góry, czyli podrzut. Podrzut natomiast wpływa negatywnie na celność podczas strzelania seriami. Jednak jeśli broń strzela z bardzo dużą szybkostrzelnością teoretyczną, to może występować sytuacja w której seria zostanie wystrzelona zanim podrzut spowoduje zejście lufy z celu. No i odwrotnie, jeśli broń strzela z bardzo małą szybkostrzelnością teoretyczną, to pomiędzy strzałami będzie na tyle dużo czasu, że po oddaniu pierwszego strzału w serii, strzelec będzie mieć dość czasu, aby ponownie naprowadzić lufę na cel, zanim padnie następny strzał w serii.

Zgodnie z powyższym można uznać że dobrze na celność podczas strzelania seriami wpływa zarówno bardzo duża szybkostrzelność teoretyczna, jak i bardzo mała szybkostrzelność teoretyczna. Można też wywnioskować że przeciętna szybkostrzelność teoretyczna wpływa negatywnie na celność podczas strzelania seriami, bowiem przy takiej szybkostrzelności, lufa zdąży zejść z celu po oddaniu pierwszego strzału w serii, ale jednocześnie czas pomiędzy strzałami będzie zbyt mały, aby po oddaniu pierwszego strzału w serii, strzelec zdążył ponownie naprowadzić lufę na cel, zanim padnie następny strzał w serii.

Jest jednak pewne ale. Przez długi okres nie byłem przekonany co do prawdziwości powyższej tezy, bowiem wiele (a może i większość) wzorów samoczynnej broni strzeleckiej strzela z przeciętną szybkostrzelnością teoretyczną, czyli z taką która ma mieć negatywny wpływ na celność ognia seryjnego. Ujmując to inaczej, multum konstrukcji samoczynnej broni strzeleckiej strzela z szybkostrzelnością teoretyczną wyraźnie niższą od 1200 strzałów na minutę, ale jednocześnie z wyraźnie wyższą od 400 strzałów na minutę. Tutaj dodam że w mojej ocenie ludzie zajmujący się konstruowaniem broni raczej wiedzą jaka szybkostrzelność teoretyczna jest sensowna w samoczynnej broni strzeleckiej. Poniżej kolejny cytat z książki Automatyczna broń strzelecka:

Przeciętnie szybkostrzelność teoretyczna ok. 600 strz/min jest wartością optymalną dla broni przeznaczonych do zwalczania celów naziemnych. W praktyce, w zależności od rodzaju broni i jej przeznaczenia, spotyka się szybkostrzelności teoretyczne od 500 do 1200 strz/min.

 

Dodatkowo, choć w internetowych dyskusjach na temat broni strzeleckiej, jakie toczyły się w języku polskim, czasami spotykałem się z tezą że zarówno wysoka, jak i niska szybkostrzelność teoretyczna, ma pozytywny wpływ na celność ognia seryjnego (a przeciętna szybkostrzelność negatywny), to byłem przekonany że dyskutanci po prostu powtarzają ów tezę za książką Automatyczna broń strzelecka (wśród polskich miłośników broni strzeleckiej jest to książka znana i ceniona).

Ostatnio natrafiłem jednak na pewien ciekawy film. W filmie tym Ian McCollum, autor portalu Forgotten Weapons, również stawia taką tezę (aby usłyszeć ów tezę należy oglądać film od 3:30). Przy czym film dotyczy radzieckiego pistoletu maszynowego PPSz-41 (Pepesza) i zgodnie ze słowami Iana McColluma, jest to właśnie broń w której wysoka szybkostrzelność teoretyczna ma pozytywny wpływ na celność podczas strzelania seriami. Jednocześnie McCollum przywołuje przykład amerykańskiego pistoletu maszynowego M3 „Grease Gun”, w którym to właśnie niska szybkostrzelność teoretyczna ma prowadzić do dobrej celności ognia seryjnego. McCollum stawia też tezę że przeciętna szybkostrzelność teoretyczna może mieć negatywny wpływ na celność podczas prowadzenia ognia seriami. Przy czym wątpię aby Ian McCollum znał język polski, stąd też uważam że człowiek ten nie stawia ów tez poprzez powtarzanie ich za polską książką.

Szybkostrzelność a celność broni

Broń strzelecka o układzie liniowym

Dzisiejszy wpis dotyczyć będzie broni strzeleckiej charakteryzującej się układem liniowym. Pod pojęciem układ liniowy mam na myśli układ przy którym punkt podparcia kolby znajduje się na przedłużeniu osi lufy. Najpierw jednak opiszę broń charakteryzującą się układem klasycznym, tak więc takim w którym punkt podparcia kolby znajduje się poniżej osi lufy. Poniżej rysunek przedstawiający broń o układzie klasycznym, narysowana broń stylizowana jest nieco na karabinek Kałasznikowa:

 

AKM_opozniacz_1a

Jak widać na powyższym rysunku, punkt podparcia kolby znajduje się poniżej osi lufy. Tak umieszczony punkt podparcia kolby oznacza że spowodowany strzałem odrzut generuje moment obrotowy (zaznaczony na rysunku żółtą strzałką), który z kolei powoduje ruch końca lufy do góry (podrzut, zaznaczony na rysunku fioletową strzałką umieszczoną przy wylocie lufy). Podrzut powoduje wzrost rozrzutu w płaszczyźnie pionowej podczas strzelania seriami, a tym samym spadek celności podczas strzelania seriami. Podrzut utrudnia również prowadzenie szybkiego ognia pojedynczego.

Skoro podrzut to zjawisko negatywnie wpływające na celność, to dobrze było by zjawisko to wyeliminować. Jak więc wyeliminować, albo chociaż zredukować podrzut? Jedna z metod to opracowanie broni charakteryzującej się układem liniowym. Poniżej rysunek przedstawiający broń o układzie liniowym, narysowana broń stylizowana jest nieco na karabinek automatyczny M16:

 

uklad_liniowy

Jak widać na powyższym rysunku, punkt podparcia kolby znajduje się na przedłużeniu osi lufy. Dzięki takiemu rozwiązaniu następuje wyeliminowanie momentu obrotowego charakterystycznego dla układu klasycznego, co z kolei oznacza redukcję, bądź wręcz wyeliminowanie podrzutu. Układ liniowy zyskał sporą popularność we współczesnej indywidualnej broni samoczynnej (strzelającej seriami), co nie powinno zresztą dziwić, bowiem podrzut ma wpływ na celność przede wszystkim podczas strzelania seriami. Przy układzie liniowym występuje konieczność umieszczenia przyrządów celowniczych wysoko ponad osią lufy, stąd też całkiem sporo konstrukcji charakteryzujących się układem liniowym ma celownik umieszczony na chwycie transportowym, który z kolei znajduje się na grzbiecie komory zamkowej.

Dodam że spotkałem się z tezą według której zastosowanie układu liniowego powoduje wzrost odczuwalnego przez strzelca odrzutu. Otóż w układzie klasycznym, gdzie punkt podparcia kolby znajduje się poniżej osi lufy, oddanie strzału powoduje ruch końca lufy do góry (podrzut). Tym samym część energii odrzutu zostaje pochłonięta przez ruch końca lufy do góry (podrzut). Natomiast jeśli idzie o broń w układzie liniowym, zakładając że zastosowanie układu liniowego powoduje wręcz wyeliminowanie podrzutu, po oddaniu strzału nie występuje ruch końca lufy do góry, a tym samym energia odrzutu nie jest w żadnym stopniu pochłonięta przez podrzut, co z kolei oznacza wzrost odczuwalnego przez strzelca odrzutu.

 

Broń strzelecka o układzie liniowym

Opóźniacz kurka w karabinku AKM

Od jakiegoś czasu zastanawiało mnie po co w zmodernizowanym karabinku Kałasznikowa, karabinku AKM (Awtomat Kałasznikowa Modernizirowannyj), zastosowano urządzenie określane mianem opóźniacza kurka. Tutaj dodam że urządzenia tego nie było w oryginalnym, niezmodernizowanym karabinku AK. Spotykałem się co prawda z opiniami że ów opóźniacz kurka miał po prostu za zadanie zmniejszyć szybkostrzelność teoretyczną, ale opinie te nie przemawiały do mnie- wszystkie znane mi źródła wskazują że szybkostrzelność karabinka AKM jest praktycznie taka sama jak karabinka AK. Co prawda spotykałem się też z informacją że AKM ma lżejszy zespół ruchomy od AK, co mogło by wyjaśniać taką samą szybkostrzelność obu karabinków mimo zastosowania opóźniacza kurka w AKM, jednak z tego co wiem różnica dotycząca masy zespołu ruchomego obu karabinków jest bardzo nieznaczna, tak więc nawet bez opóźniacza kurka AKM nie powinien strzelać wyraźnie szybciej od AK. Ogólnie rzecz ujmując, gdyby Sowieci w AKM chcieli po prostu nieznacznie zmniejszyć szybkostrzelność teoretyczną, to najpewniej potrafili by to zrobić w prostszy sposób, niż dodając opóźniacz kurka.

Czemu więc w AKM znalazł się opóźniacz kurka? W mojej ocenie Sowieci przy pomocy tego urządzenia nie tyle chcieli wydłużyć cały cykl pracy broni, co konkretny etap cyklu pracy. Oczywiście, wydłużenie jednego z etapów cyklu pracy broni powinno spowodować choćby nieznaczne wydłużenie całego cyklu, a tym samym przynajmniej nieznaczny spadek szybkostrzelności teoretycznej, ale w karabinku AKM nieznaczne wydłużenie całego cyklu pracy spowodowane działaniem opóźniacza kurka najpewniej jest jedynie skutkiem ubocznym działania opóźniacza, a nie jego celem. Cel działania opóźniacza kurka karabinka AKM to według mnie wydłużenie czasu pomiędzy dojściem zespołu ruchomego w przednie położenie (następujące po oddaniu strzału) a oddaniem kolejnego strzału serii. Poniżej wyjaśniam dokładniej o co mi chodzi:

 

AKM_opozniacz_1a

Powyższy rysunek przedstawia broń stylizowaną nieco na karabinek Kałasznikowa. Na powyższym rysunku czerwone strzałki przechodzące w długie czerwone linie mają za zadanie pokazać że broń nie jest skonstruowana w układzie liniowym (brak układu liniowego oznacza że punkt podparcia kolby jest poniżej osi lufy, taka sytuacja występuje między innymi w karabinku AK). Podczas strzału gazy prochowe napierają na pocisk, powodując jego ruch do przodu. Gazy prochowe napierają jednak nie tylko na pocisk, lecz również na denko łuski, a tym samym na czółko zamka. Owe napieranie na denko łuski, a tym samym napieranie na czółko zamka, oznacza ruch zamka do tyłu. Zakładając że broń ma zamek zaryglowany (a karabinki Kałasznikowa mają zaryglowany zamek we wczesnej fazie cyklu pracy broni), ruch zamka do tyłu oznacza ruch do tyłu całej broni (tak zwany odrzut broni). Przy punkcie podparcia kolby znajdującym się poniżej osi lufy, odrzut broni powoduje wygenerowanie momentu obrotowego (zaznaczony na rysunku żółtą strzałką), który z kolei powoduje ruch końca lufy do góry (tak zwany podrzut, zaznaczony na rysunku fioletową strzałką umieszczoną przy wylocie lufy). Podrzut to zjawisko odbijające się negatywnie na celności broni podczas strzelania seriami. Teraz kolejny rysunek:

 

AKM_opozniacz_2

Teraz widzimy broń w chwili kiedy po oddaniu strzału zespół ruchomy doszedł w swoje skrajne tylne położenie, uderzając w element ograniczający jego ruch do tyłu. Podczas owego uderzenia następuje kolejne przekazanie odrzutu na strzelca, a tym samym kolejne wygenerowanie podrzutu (zakładając że broń nie ma układu liniowego). Jednak z tego co wiem ów kolejne przekazanie odrzutu na strzelca jest zdecydowanie mniejsze względem tego jakie następuje wcześniej, przy zaryglowanym zamku. Ogólnie rzecz ujmując, główny wpływ na powstanie odrzutu, a tym samym na powstanie podrzutu, mają gazy prochowe napierające na zaryglowany zamek (zjawisko występujące we wczesnej fazie cyklu pracy broni), a nie późniejsze uderzenie zespołu ruchomego w element ograniczający jego ruch do tyłu. Teraz następny rysunek:

 

AKM_opozniacz_3

Tym razem widzimy broń w chwili kiedy zespół ruchomy, pod wpływem działania sprężyny powrotnej (nie ma jej na rysunku), dochodzi do swojego skrajnego przedniego położenia, a tym samym uderza w element ograniczający jego ruch do przodu. Uderzenie to powoduje ruch końca lufy w dół (opadnięcie lufy), co może być zjawiskiem pozytywnym, bowiem podczas strzelania seriami może redukować rozrzut w płaszczyźnie pionowej. W karabinku AK, podczas strzelania seriami, pomiędzy dojściem zespołu ruchomego w skrajne przednie położenie, a oddaniem kolejnego strzału serii, następuje zwolnienie kurka i jego uderzenie w iglicę. Jednak w AK czas występujący pomiędzy dojściem zespołu ruchomego w skrajne w przednie położenie, a oddaniem kolejnego strzału serii, jest zbyt krótki, aby maksymalnie wykorzystać opadnięcie lufy w celu redukcji seryjnego rozrzutu pionowego. Stąd też w AKM zastosowano opóźniacz kurka. Urządzenie to wydłuża czas jaki pada od zwolnienia kurka z zaczepu spustowego do uderzenia kurka w iglicę, co z kolei wydłuża czas pomiędzy dojściem zespołu ruchomego w przednie położenie, a oddaniem kolejnego strzału serii. Jednocześnie dłuższy czas pomiędzy dojściem zespołu ruchomego w przednie położenie, a oddaniem kolejnego strzału serii, oznacza więcej czasu na to aby lufa mogła opaść pod wpływem uderzenia zespołu ruchomego w element ograniczający jego ruch do przodu. Opóźniacz kurka ma wpływ jedynie na celność podczas strzelania seriami, stąd też niektóre samopowtarzalne klony AKM opóźniacza kurka nie mają.

Opóźniacz kurka to nie jedyny element zastosowany w AKM aby poprawić jego celność podczas strzelania seriami względem starszego AK. Karabinek AKM ma również umieszczone na końcu lufy urządzenie wylotowe pełniące rolę osłabiacza podrzutu (AK ma jedynie nakrętkę chroniącą zewnętrzny gwint lufy) i umieszczony wyżej punkt podparcia kolby (AKM nadal nie jest bronią charakteryzującą się układem liniowym, ale do układu liniowego bliżej mu niż starszemu AK). Istnieją również źródła według których w AKM suwadło (a tym samym zespół ruchomy) dochodząc w przednie położenie uderza w element umieszczony po lewej stronie broni, co ma podczas strzelania seriami zmniejszyć rozrzut występujący w płaszczyźnie poziomej (w AK suwadło dochodząc w przednie położenie ma uderzać w element umieszczony po prawej stronie broni). Poniżej cytat z napisanej przez Stanisława Kochańskiego książki Automatyczna broń strzelecka, cytat ten odnosi się do zmian wprowadzonych w karabinku AKM względem karabinka AK:

Przeniesienie uderzenia suwadła w przednim położeniu z prawej strony na lewą polepszyło stateczność karabinka w płaszczyźnie poziomej.

 

Wszystko to powoduje że choć AKM jest wyraźnie lżejszy od AK, to jednocześnie, według znanych mi źródeł, podczas strzelania seriami charakteryzuje się mniejszym rozrzutem w płaszczyźnie pionowej od AK. Temat opóźniacza kurka zastosowanego w karabinku AKM poruszony został na forum strzelecka.net, a konkretnie tutaj oraz tutaj.

 

 

Opóźniacz kurka w karabinku AKM

Dwudzielny przesuw taśmy amunicyjnej

przesuwak_dwudzielny_2m

Powyższy rysunek przedstawia broń z przesuwakiem dwudzielnym, przesuwak tego typu zapewnia dwudzielny przesuw taśmy amunicyjnej. Rysunek pochodzi z książki „Współczesna broń strzelecka” (rok wydania 1963). Książka ta została napisana przez Michała Kochańskiego.

 

Karabiny maszynowe starszych wzorów, a i niektórych wzorów względnie współczesnych (PK/PKM), mają przesuw taśmy amunicyjnej realizowany tak że przy ruchu zespołu ruchomego w jedną stronę następuje przesuw taśmy o jedno ogniwko, a podczas ruchu zespołu ruchomego w drugą stronę nie występuje w ogóle przesuw taśmy. Przy takim rozwiązaniu zazwyczaj przesuw taśmy występuje przy ruchu zespołu ruchomego w tylne położenie, a brak przesuwu taśmy przy ruchu zespołu ruchomego w przednie położenie. Tego typu rozwiązanie utrudnia skonstruowanie broni o dużej szybkostrzelności teoretycznej, bowiem nie zapewnia płynnego ruchu taśmy. Jednym ze sposobów na zapewnienie płynnego ruchu taśmy amunicyjnej jest zastosowanie dwudzielnego przesuwu taśmy. Dwudzielny przesuw taśmy amunicyjnej polega na tym że taśma zostaje przesunięta o pół ogniwka podczas ruchu zespołu ruchomego w tylne położenie oraz o kolejne pół ogniwka podczas ruchu zespołu ruchomego w przednie położenie. Dwudzielny przesuw taśmy prawie zawsze występuje w broni z dosyłaniem bezpośrednim. Przy dwudzielnym przesuwie taśmy amunicyjnej ruch zespołu ruchomego w przednie położenie zazwyczaj realizowany jest tak że najpierw następuje pobranie naboju z taśmy amunicyjnej przez poruszający się zamek (przy dosyłaniu bezpośrednim jest to wypchnięcie naboju z taśmy przez zamek poruszający się do przodu), a następnie (po pobraniu naboju z taśmy) występuje przesuw taśmy amunicyjnej o pół ogniwka. Broń o dwudzielnym przesuwie taśmy to najczęściej broń wyposażona w donośnik przesuwakowy. Donośnik przesuwakowy zapewniający dwudzielny przesuw taśmy amunicyjnej nazywany jest przesuwakiem dwudzielnym. Broń o dwudzielnym przesuwie taśmy amunicyjnej to zazwyczaj broń strzelająca z zamka otwartego, choć raczej nic nie stoi na przeszkodzie aby skonstruować strzelającą z zamka zamkniętego broń o dwudzielnym przesuwie taśmy. Po prostu dwudzielny przesuw taśmy to rozwiązanie charakterystyczne dla współczesnych karabinów maszynowych, a współczesne karabiny maszynowe to najczęściej broń strzelająca z zamka otwartego. W mojej ocenie można uznać że dwudzielny przesuw taśmy amunicyjnej spopularyzowany został przez niemiecki drugowojenny uniwersalny karabin maszynowy MG.42, choć broń o dwudzielnym przesuwie taśmy istniała już wcześniej, czego przykładem niemiecki drugowojenny lotniczy wielkokalibrowy karabin maszynowy MG.131. Dwudzielny przesuw taśmy amunicyjnej to jedna z cech które umożliwiły uzyskanie w karabinie maszynowym MG.42 bardzo dużej szybkostrzelności teoretycznej (około 1200 strzałów na minutę). Zaznaczę jednak że wśród karabinów maszynowych o dwudzielnym przesuwie taśmy amunicyjnej istnieją wzory strzelające ze stosunkowo niską szybkostrzelnością teoretyczną, czego przykładem amerykański zimnowojenny uniwersalny karabin maszynowy M60 (szybkostrzelność teoretyczna wynosząca około 600 strzałów na minutę). Można więc w mojej ocenie uznać że zalety dwudzielnego przesuwu taśmy są widoczne nie tylko w broni o dużej szybkostrzelności teoretycznej. Więcej na temat dwudzielnego przesuwu taśmy amunicyjnej można znaleźć w tym temacie na forum strzelecka.net.

Dwudzielny przesuw taśmy amunicyjnej

Karabinki maszynowe

Dzisiejszy wpis poświęciłem karabinom maszynowym na nabój nabój pośredni, tak więc broni które zgodnie z terminologią zapisaną w Polskiej Normie nosi nazwę karabinek maszynowy (kbkm). Na wstępie wyjaśnię czym jest nabój pośredni. Otóż nabój pośredni to nabój silniejszy od pistoletowego, a jednocześnie słabszy od karabinowego. Tego typu amunicja dobrze nadaje się do broni indywidualnej, bowiem broń indywidualna (obsługiwana przez jednego żołnierza) zazwyczaj nie służy do strzelania na tak duże odległości, aby wykorzystana została siła amunicji karabinowej. Często za pierwszą produkowaną seryjnie broń na nabój pośredni uważany jest amerykański drugowojenny samopowtarzalny karabinek M1 na nabój 7,62×33 mm (.30 Carbine), jednak według mnie dobrze pamiętać o tym że karabinek M1 nie został opracowany po to aby stać się podstawową indywidualną bronią strzelecką amerykańskich sił zbrojnych, ale po to aby stać się bronią przeznaczoną dla tych żołnierzy, którym wadził by pełnowymiarowy karabin M1 na nabój karabinowy 7,62×63 mm (30-06). Karabinek M1 miał więc pełnić rolę broni określanej dzisiaj mianem PDW (Personal Defence Weapon). Karabinek M1 nie miał być zatem w amerykańskich siłach zbrojnych tym czym są we współczesnych siłach zbrojnych karabinki automatyczne na nabój pośredni. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku niemieckiego drugowojennego karabinka automatycznego StG.44 na nabój pośredni 7,92×33 mm. StG.44 został opracowany aby być podstawową indywidualną bronią strzelecką niemieckich sił zbrojnych, tym samym aby zostąpić (a przynajmniej zastąpić w znacznym stopniu) karabiny powtarzalne, karabiny samopowtarzalne i pistolety maszynowe. StG.44 miał zatem pełnić w Wehrmachcie taką rolę jaką (przykładowo) pełnił później w siłach zbrojnych Układu Warszawskiego karabinek Kałasznikowa. Choć zarówno Amerykanie, jak i Niemcy, produkowali podczas drugiej wojny światowej indywidualną broń na nabój pośredni, to nie produkowali karabinu maszynowego strzelającego nabojem pośrednim. Pierwszym wprowadzonym do uzbrojenia karabinem maszynowym na nabój pośredni był radziecki RPD (Rucznyj Pulemiot Diegtiarowa) strzelający nabojem pośrednim 7,62×39 mm. RPD był jedną z trzech radzieckich konstrukcji strzeleckich na nabój 7,62×39 mm wprowadzonych do uzbrojenia pod koniec lat 40. Pozostałe konstrukcje to karabinek samopowtarzalny SKS (Samozariadnaja Karabina Simonowa) i karabinek automatyczny AK (Awtomat Kałasznikowa). RPD należy do karabinków maszynowych opracowanych od podstaw jako broń wsparcia ogniowego pododdziału, stąd też strzela z zamka otwartego oraz zasilany jest przy pomocy taśmy amunicyjnej. RPD produkowany był między innymi w Polsce. Tutaj zaznaczę że kiedy w Polsce produkowany był RPD, nie istniała jeszcze współczesna polska terminologia zgodnie z którą każda broń długa na nabój pośredni to karabinek, stąd też oficjalne polskie oznaczenie karabinka maszynowego RPD to rkmD (ręczny karabin maszynowy Diegtiarowa), a nie kbkm D. Następcą karabinka maszynowego RPD stał się w armii radzieckiej karabinek maszynowy RPK (Rucznyj Pulemiot Kałasznikowa) opracowany pod koniec lat 50. Przy czym o ile RPD opracowany został od podstaw jak broń wsparcia ogniowego pododdziału, to RPK powstał na bazie karabinka automatycznego AKM (Awtomat Kałasznikowa Modernirizowannyj). Tym samym RPK strzela z zamka zamkniętego i zasilany jest przy użyciu wymiennych magazynków. Magazynki stosowane w AK, AKM i RPK są ze sobą wymienne, jednak o ile w AK i AKM standardowo stosowane są magazynki łukowe na 30 naboi, to do RPK przeznaczone są magazynki bębnowe na 75 naboi i magazynki łukowe na 40 naboi. W porównianiu do AK i AKM, RPK ma dłuższą, bardziej masywną lufę, standardowo zaopatrzoną w dwójnóg. RPK strzela nabojem 7,62×39 mm, natomiast jego następca, RPK-74, strzela nowszym radzieckim małokalibrowym nabojem pośrednim 5,45×39 mm. Opracowany w latach 70. karabinek maszynowy RPK-74 ma się mniej więcej tak do karabinka automatycznego AK-74, jak karabinek maszynowy RPK do karabinka automatycznego AKM. Są jednak różnice, bowiem o ile RPK mógł być zasilany z magazynka bębnowego na 75 naboi, to magazynków bębnowych nie stosowano w RPK-74 (RPK-74 standardowo zasilany jest z magazynków łukowych na 45 naboi, albo, awaryjnie, z magazynków łukowych na 30 naboi pochodzących z AK-74). RPK i RPK-74 to nie jedyne karabinki maszynowe opracowane na bazie karabinka automatycznego. Tego typu broń występowała również na zachodzie, czego przykładem brytyjski karabinek maszynowy L86, spokrewniony z karabinkiem automatycznym L85. Można w mojej ocenie uznać że zazwyczaj karabinki maszynowe opracowane na bazie karabinków automatycznych charakteryzują się mniejszą szybkostrzelnością praktyczną względem karabinków maszynowych opracowanych od podstaw jako broń wsparcia ogniowego pododdziału. Z drugiej jednak strony, karabinki maszynowe opracowane na bazie karabinków automatycznych zazwyczaj są blisko spokrewnione z podstawową indywidualną bronią strzelecką danej armii, co ułatwia szkolenie. Wcześniej opisałem radzieckie karabinki maszynowe, jednak ZSRR nie był jedynym państwem znajdującym się po wschodniej stronie żelaznej kurtyny w którym opracowano tego typu broń i wprowadzono ją do uzbrojenia. Istnieje również opracowany we wczesnych latach 50. czechosłowacki karabinek maszynowy ZB vz. 52 strzelający czechosłowackim nabojem pośrednim 7,62×45 mm. ZB vz. 52 został opracowany od podstaw jako broń wsparcia ogniowego pododdziału, stąd też strzela z zamka otwartego, ma szybkowymienną lufę oraz zasilany jest z dostawianych od góry magazynków wymiennych na 25 naboi lub taśmy amunicyjnej. Na bazie ZB vz. 52 opracowano zmodyfikowaną wersję broni dostosowaną do radzieckiej amunicji pośredniej 7,62×39 mm, wersja ta nosi oznaczenie ZB vz. 52/57. Nadmienię że we wczesnych latach 50. opracowano nie tylko karabinek maszynowy na nabój 7,62×45 mm, lecz również karabinek samopowtarzalny vz. 52 strzelający tą amunicją. Podobnie jak karabinek maszynowy, karabinek samopowtarzalny vz. 52 również został przekonstruowany do radzieckiej amunicji pośredniej 7,62×39 mm (karabinek samopowtarzalny vz. 52 dostosowany do naboju 7,62×39 mm nosi oznaczenie vz. 52/57). Karabinek samopowtarzalny vz. 52/57 zastąpiony został przez czechosłowacki karabinek automatyczny Sa vz. 58 strzelający nabojem pośrednim 7,62×39 mm, natomiast karabinek maszynowy vz. 52/57 zastąpiony został przez czechosłowacki uniwersalny karabin maszynowy vz. 59 strzelający rosyjskim nabojem karabinowym 7,62×54 R mm. Oczywiście, podczas zimnej wojny karabinki maszynowe opracowane od podstaw jako broń wsparcia ogniowego pododdziału istniały również na zachodzie, czego przykładem belgijski FN Minimi strzelający nabojem 5,56×45 mm i jego amerykańska wersja znana jako M249. Na zakończenie dodam że choć karabiny maszynowe na nabój pośredni (karabinki maszynowe) wydają się dobrym pomysłem, to jednak w mojej ocenie nie tak dobrym jak indywidualna broń na nabój pośredni. Uważam tak, bowiem o ile można bez większego problemu znaleźć siły zbrojne które prawie całkowicie przezbroiły się z broni indywidualnej strzelającej nabojem karabinowym na broń indywidualną strzelającą nabojem pośrednim (prawie, bowiem pozostaje wyjątek pod postacią broni wyspecjalizowanej, takiej jak broń snajperska i wyborowa), to trudno znaleźć siły zbrojne które prawie całkowicie przezbroiły się z karabinów maszynowych (nabój karabinowy) na karabinki maszynowe (nabój pośredni). Można w mojej ocenie postawić tezę że karabinki maszynowe zazwyczaj nie zastępują całkowicie karabinów maszynowych, lecz je uzupełniają.

Karabinki maszynowe

Granatnik Milkor MGL a terminologia

Granatnik rewolwerowy Milkor MGL to ciekawy przykład na to jak niektóre wzory broni wymykają się klasyfikacji (na temat klasyfikacji broni napisałem kiedyś taki tekst). Granatnik MGL to broń w której należy ręcznie, przed strzelaniem, napiąć sprężynę bębna nabojowego, poprzez ręczny obrót bębna. Po oddaniu strzału zmagazynowana w sprężynie bębna energia powoduje obrót bębna nabojowego, przy czym rygiel bębna zwalniany jest przez gazy prochowe. Biorąc pod uwagę że przed strzelaniem z granatnika MGL należy ręcznie napiąć sprężynę bębna, czasami można spotkać się z opinią zgodnie z którą Milkor MGL to broń półautomatyczna (taka w której część cyklu przeładowania odbywa się ręcznie, a część automatycznie). Jednak czy MGL to faktycznie broń półautomatyczna? Według mnie nie. Sprężyna bębna w MGL napinana jest ręcznie przed strzelaniem, jednak już podczas strzelania nie następuje jej napinanie. W mojej ocenie taka sytuacja jaka występuje w przypadku granatnika MGL może być porównana do sytuacji jaka występowała by w przypadku karabinu maszynowego systemu Gatlinga o napędzie elektrycznym, który zasilany był by z akumulatora naładowanego przy pomocy napędzanej ręcznie prądnicy. Choć przed strzelaniem z takiego Gatlinga też należało by użyć siły mięśni (do naładowania akumulatora), to jednak karabin maszynowy Gatlinga nie stał by się z tego powodu bronią półautomatyczną. Spotkałem się również z tezą że Milkor MGL to broń powtarzalna, biorąc pod uwagę konieczność ręcznego napięcia sprężyny bębna. Jednak według mnie określenie broń powtarzalna dobrze pasuje do broni w której po każdym strzale należy dokonać ręcznego przeładowania, a nie do broni w której przed strzelaniem należy ręcznie napiąć jakąś sprężynę broni, aby podczas strzelania korzystać ze zmagazynowanej w niej energii. Wspomniany wcześniej elektrycznie napędzany Gatling zasilany z akumulatora naładowanego przy pomocy ręcznej prądnicy też nie powinien być według mnie uznany za broń powtarzalną. Podobnie Gatlingi starego typu, napędzane bezpośrednio przy pomocy obracanej ręcznie korby, nie są w mojej ocenie bronią powtarzalną, lecz automatyczną bronią napędową, choć z napędem ręcznym. Czym więc jest Milkor MGL? Według mnie do tego typu broni pasuje określenie automatyczna gazodynamiczno napędowa broń samopowtarzalna. Automatyczna, bowiem cały cykl przeładowania wykonany jest automatycznie. Gazodynamiczno napędowa, bowiem część cyklu wykonana jest przy pomocy gazów prochowych (zwolnienie rygle blokującego bęben nabojowy), a część przy pomocy energii zmagazynowanej przed strzelaniem w sprężynie (obrót bębna nabojowego). Jednocześnie Milkor MGL to broń samopowtarzalna, bowiem może strzelać jedynie ogniem pojedynczym. Ewentualnie można uznać że Milkor MGL to automatyczna napędowa broń samopowtarzalna, rezygnując z określenia gazodynamiczna, bowiem w cyklu przeładowania granatnika MGL gazy prochowe nie odgrywają szczególnie istotnej roli. Dyskusja na temat tego czym jest granatnik Milkor MGL toczyła się między innymi tutaj.

Granatnik Milkor MGL a terminologia