Paralaksa

Dzisiaj wpis o zjawisku paralaksy, przy czym wpis ten będzie dotyczyć paralaksy w odniesieniu do celowników optycznych. Otóż układ optyczny celownika tworzy pozorny obraz celu na jednej płaszczyźnie z siatką celowniczą jedynie przy określonym oddaleniu celu. Jeśli w jakimś celowniku układ optyczny tworzy pozorny obraz celu na jednej płaszczyźnie z siatką celowniczą w sytuacji kiedy cel oddalony jest od celownika o (przykładowo) 90 metrów, to wtedy można spotkać się z potocznymi określeniami w stylu paralaksa celownika ustawiona jest na 90 metrów. Istnieją zarówno celowniki bez regulacji paralaksy, jak i z regulacją paralaksy. Jeśli celownik nie ma regulacji paralaksy, to wtedy odległość oddalenia celu, przy której układ optyczny celownika tworzy pozorny obraz celu na jednej płaszczyźnie z siatką celowniczą, jest stała (ustawiona fabrycznie). W celownikach bez regulacji paralaksy odległość ta jest różna w zależności od modelu celownika. Jeśli natomiast celownik ma regulację paralaksy, to wtedy można w takim celowniku zmieniać odległość oddalenia celu przy której układ optyczny celownika tworzy pozorny obraz celu na jednej płaszczyźnie z siatką celowniczą. Regulacja taka często odbywa się poprzez wkręcanie bądź wykręcanie specjalnie skonstruowanego obiektywu.

Przyjmijmy teraz że w jakimś celowniku optycznym paralaksa ustawiona jest na 90 metrów. Bądź ujmując to inaczej, przyjmijmy że układ optyczny celownika tworzy pozorny obraz celu na jednej płaszczyźnie z siatką celowniczą w sytuacji kiedy cel oddalony jest o 90 metrów. Przyjmijmy też że cel oddalony jest od celownika właśnie o owe 90 metrów. Poniżej taka sytuacja:

 

paralaksa_1

Paralaksa ustawiona na 90 metrów, cel oddalony od celownika o 90 metrów. Czerwone kropki na tarczy symbolizują dziury po pociskach, a tym samym położenie średniego punktu trafienia. Lewa część rysunku przedstawia sytuację w której oko strzelca jest na jednej linii z osią optyczną celownika, natomiast prawa część rysunku przedstawia sytuację w której oko odchylone jest w lewo od osi optycznej celownika.

 

paralaksa_schem_1

Paralaksa ustawiona na 90 metrów, cel oddalony od celownika o 90 metrów. W takiej sytuacji obraz pozorny celu generowany jest na jednej płaszczyźnie z siatką celowniczą.

 

W sytuacji przedstawionej na dwóch powyższych rysunkach nie występuje tak zwany błąd paralaksy. To znaczy, zakładając że broń przystrzelana jest centralnie (tak aby średni punkt trafienia przypadał tam gdzie środek krzyża celowniczego), a jednocześnie wycelowana idealnie w środek celu (średni punkt trafienia znajdujący się na środku celu), strzelec będzie widział krzyż celowniczy na środku celu, zarówno przy oku umieszczonym na jednej linii z osią optyczną celownika, jak i przy oku odchylonym od osi optycznej celownika. Bądź ujmując to inaczej, w obu przypadkach (oko na jednej linii z osią optyczną celownika oraz oko odchylone od osi optycznej celownika) średni punkt trafienia będzie pokrywał się ze środkiem krzyża celowniczego. Sytuacja taka występuje, bowiem jeśli celownik ma paralaksę ustawioną na 90 metrów, a cel oddalony jest od celownika o 90 metrów, to wtedy pozorny obraz celu generowany jest przez układ optyczny celownika na jednej płaszczyźnie z siatką celowniczą. Dodatkowo w sytuacji przedstawionej na dwóch powyższych rysunkach strzelec powinien widzieć ostro zarówno siatkę celowniczą, jak i cel.

 

Teraz sytuacja w której paralaksa ustawiona jest na 90 metrów, a cel oddalony jest od celownika o odległość mniejszą niż 90 metrów:

paralaksa_2

Paralaksa ustawiona na 90 metrów, cel oddalony od celownika o odległość mniejszą niż 90 metrów. Czerwone kropki na tarczy symbolizują dziury po pociskach, a tym samym położenie średniego punktu trafienia. Lewa część rysunku przedstawia sytuację w której oko strzelca jest na jednej linii z osią optyczną celownika, natomiast prawa część rysunku przedstawia sytuację w której oko odchylone jest w lewo od osi optycznej celownika.

 

paralaksa_schem_2

Paralaksa ustawiona na 90 metrów, cel oddalony od celownika o odległość mniejszą niż 90 metrów. W takiej sytuacji obraz pozorny celu generowany jest za siatką celowniczą.

 

W sytuacji przedstawionej na dwóch powyższych rysunkach występuje tak zwany błąd paralaksy. Załóżmy że broń przystrzelana jest centralnie, a jednocześnie wycelowana idealnie w środek celu. Wtedy strzelec będzie widział krzyż celowniczy na środku celu (środek krzyża celowniczego pokrywający się ze średnim punktem trafienia), jeśli oko strzelca będzie umieszczone na jednej linii z osią optyczną celownika. Jeśli jednak oko strzelca będzie odchylone od osi optycznej celownika w jakąś stronę, to wtedy krzyż celowniczy będzie przesunięty względem środka celu (a tym samym względem średniego punktu trafienia) w stronę zgodną z tą w którą odchylone jest oko od osi optycznej celownika. To znaczy, przy oku odchylonym w lewo od osi optycznej celownika, krzyż celowniczy przesunięty będzie w lewo od środka celu, choć przecież średni punkt trafienia znajduje się na środku celu. Inny przykład, przy oku odchylonym w dół od osi optycznej celownika, krzyż celowniczy przesunięty będzie w dół względem środka celu. Pozorny ruch siatki celowniczej względem celu, a tym samym rozjeżdżanie się krzyża celowniczego ze średnim punktem trafienia, występujące wraz ze schodzeniem oka z linii będącej przedłużeniem osi optycznej celownika, to właśnie zjawisko zwane błędem paralaksy. W powyższym przypadku zjawisko to występuje, bowiem jeśli celownik ma paralaksę ustawioną na 90 metrów, a cel znajduje się bliżej niż 90 metrów, to układ optyczny celownika generuje obraz celu za siatką celowniczą. Dodatkowo w powyżej przedstawionej sytuacji pozorny obraz celu widoczny w celowniku nie będzie idealnie ostry, zarówno przy oku ustawionym na jednej linii z osią optyczną celownika, jak i przy oku odchylonym od osi optycznej celownika.

 

Teraz sytuacja odwrotna, paralaksa ustawiona na 90 metrów, a cel oddalony od celownika o odległość większą niż 90 metrów:

paralaksa_3

Paralaksa ustawiona na 90 metrów, cel oddalony od celownika o odległość większą niż 90 metrów. Czerwone kropki na tarczy symbolizują dziury po pociskach, a tym samym położenie średniego punktu trafienia. Lewa część rysunku przedstawia sytuację w której oko strzelca jest na jednej linii z osią optyczną celownika, natomiast prawa część rysunku przedstawia sytuację w której oko odchylone jest w lewo od osi optycznej celownika.

 

paralaksa_schem_3

Paralaksa ustawiona na 90 metrów, cel oddalony od celownika o odległość większą niż 90 metrów. W takiej sytuacji obraz pozorny celu generowany jest przed siatką celowniczą.

 

W sytuacji przedstawionej na dwóch powyższych rysunkach również występuje błąd paralaksy. Ponownie załóżmy że broń przystrzelana jest centralnie, a jednocześnie wycelowana idealnie w środek celu. Tym razem również występuje sytuacja w której strzelec widzi krzyż celowniczy na środku celu, jeśli oko strzelca znajduje się na jednej linii z osią optyczną celownika. Natomiast jeśli oko strzelca będzie odchylone od osi optycznej celownika w jakąś stronę, to wtedy krzyż celowniczy będzie przesunięty względem środka celu (a tym samym względem średniego punktu trafienia) w przeciwną stronę względem tej w którą odchylone jest oko od osi optycznej celownika. To znaczy, przy oku odchylonym w lewo od osi optycznej celownika, krzyż celowniczy przesunięty będzie w prawo od środka celu, mimo tego że średni punkt trafienia przypada na środku celu. Kolejny przykład, przy oku odchylonym w dół od osi optycznej celownika, krzyż celowniczy przesunięty będzie w górę względem środka celu. Jak już wspomniałem, pozorny ruch siatki celowniczej względem celu, a tym samym rozjeżdżanie się krzyża celowniczego i średniego punktu trafienia, występujące wraz ze schodzeniem oka z linii będącej przedłużeniem osi optycznej celownika, to tak zwany błąd paralaksy. W przypadku opisanym powyżej można zauważyć to zjawisko, bowiem jeśli celownik ma paralaksę ustawioną na 90 metrów, a cel znajduje się dalej niż 90 metrów, to układ optyczny celownika generuje pozorny obraz celu przed siatką celowniczą. Dodam że w powyższej sytuacji obraz celu widoczny w celowniku nie będzie idealnie ostry, zarówno przy oku ustawionym na jednej linii z osią optyczną celownika, jak i przy oku odchylonym od osi optycznej celownika.

 

Tutaj pewna uwaga terminologiczna. Z tego co wiem stwierdzenia w stylu celownik ma paralaksę ustawioną na 90 metrów, nie są do końca poprawne. Otóż jeśli mamy w celowniku paralaksę ustawioną na 90 metrów, a jednocześnie cel oddalony jest o 90 metrów, to zjawisko paralaksy nie występuje (a przynajmniej nie występuje pomiędzy siatką celowniczą a pozornym obrazem celu generowanym przez układ optyczny celownika). Jednak we wpisie tym stosuję ów nie do końca poprawne określenie o paralaksie ustawionej na daną odległość, jako określenie potoczne.

Teraz pewna uwaga praktyczna. Otóż według posiadanych przeze mnie informacji, podczas strzelania, należy dążyć do tego, aby oko znajdowało się na jednej linii z osią optyczną celownika, nawet jeśli w danej sytuacji błąd paralaksy nie występuje (sytuacja przedstawiona na dwóch pierwszych rysunkach).

Tworząc powyższy wpis bazowałem na książce Balistyka dla snajperów (autor: Jerzy Ejsmont). Poniżej cytat ze wspomnianej książki dotyczący tego na ile istotny jest błąd paralaksy:

Według danych firmy Leupold błąd paralaksy, który występuje przy wzajemnym przesunięciu płaszczyzny obrazu pozornego i płaszczyzny siatki celowniczej o 0,01 mm, może maksymalnie przełożyć się na względne przemieszczenie celu i siatki wynoszące ok. 25 mm na dystansie 100 m, jeśli oko będzie przesuwać się w prawo i w lewo (lub w górę i w dół), wykorzystując cały zakres światła okularu (źrenicy wyjściowej).

Reklamy
Paralaksa

Skala dalmiercza celownika optycznego

Siatka celownicza stosowana w celowniku optycznym bądź optycznym przyrządzie obserwacyjnym może być wyposażona w skalę dalmierczą. Jest to tak zwany dalmierz schodkowy. Skala dalmiercza to część siatki celowniczej która umożliwia ocenę odległości poprzez obserwację obiektu o znanej wysokości. Skala zazwyczaj dostosowana jest do jednego typu obiektu o konkretnej wysokości. Tego typu obiektem może być przykładowo stojący człowiek (można założyć że przeciętny człowiek ma mniej więcej 1,7-1,8 metra wzrostu). Ocena odległości przy pomocy skali dalmierczej jest mniej dokładna niż przy użyciu dalmierza laserowego. Jednak o ile są dość duże szanse na to że przeciwnik dysponujący odpowiednio nowoczesnym sprzętem wykryje użycie dalmierza laserowego (przykładowo wóz bojowy przeciwnika może być wyposażony w czujniki zdolne wykryć użycie dalmierza laserowego), co może umożliwić przeciwnikowi podjęcie działań mających za zadanie utrudnić trafienie (przykładowo wóz bojowy przeciwnika może odpalić granaty dymne), lub wręcz umożliwić przeciwnikowi namierzenie i ostrzelanie dalmierza razem z obsługującym go żołnierzem, to użycie skali dalmierczej jest całkowicie pasywne, stąd praktycznie nie ma szans na wykrycie przez przeciwnika użycia skali dalmierczej. Poniżej dwa przykłady siatek celowniczych wyposażonych w skalę dalmierczą.

 

Celownik optyczny PSO-1

SWD Siatka

Na rysunku widać siatkę celowniczą celownika optycznego PSO-1 stosowanego na radzieckim karabinie wyborowym SWD (Snajperskaja Wintowka Dragunowa). SWD wraz z celownikiem PSO-1 został wprowadzony do uzbrojenia w latach 60. Po lewej dolnej stronie siatki celowniczej widać skalę dalmierczą opisaną jako „podziałka odległości”. Jeśli strzelec widzi w celowniku sylwetkę stojącego człowieka, może ją wpasować pomiędzy górną linię skali (podziałki odległości), a dolną linię skali. Jeśli sylwetka wypadnie przykładowo pod cyfrą 4, oznacza to że widoczny w celowniku stojący człowiek oddalony jest od strzelca o 400 metrów. Natomiast jeśli sylwetka wypadnie pod cyfrą 6, to widoczny w celowniku stojący człowiek oddalony jest od strzelca o 600 metrów. Podziałka odległości celownika PSO-1 została opracowana przy założeniu że przeciętny człowiek ma 1,7 metra wzrostu.

 

Optyczny przyrząd obserwacyjny TPKU-2B

TPKU-2B

Na rysunku widać siatkę celowniczą optycznego przyrządu obserwacyjnego TPKU-2B stosowanego jako przyrząd obserwacyjny dowódcy w radzieckim czołgu T-55 z okresu zimnej wojny. Na dole siatki celowniczej widać skalę dalmierczą umożliwiającą ocenę odległości w taki sam sposób w jaki ocenę odległości umożliwia skala (podziałka odległości) siatki celowniczej celownika optycznego PSO-1 stosowanego w karabinie wyborowym SWD. Przy czym o ile skala stosowana w siatce celowniczej celownika PSO-1 dostosowana jest do obiektu o wysokości 1,7 metra (wzrost przeciętnego człowieka), to skala stosowana w siatce celowniczej przyrządu obserwacyjnego TPKU-2B dostosowana jest do obiektu o wysokości 2,7 metra. Wysokość równa 2,7 metra to zakładana przez Sowietów wysokość przeciętnego zachodniego czołgu. Jeśli widoczna w przyrządzie obserwacyjnym TPKU-2B sylwetka zachodniego czołgu zostanie wpasowana pomiędzy górną linię skali, a dolną linię skali, a sylwetka wypadnie przykładowo pod liczbą 18, to widoczny w przyrządzie obserwacyjnym zachodni czołg oddalony jest o 1800 metrów. Natomiast jeśli sylwetka zachodniego czołgu wypadnie pod liczbą 22, to widoczny w przyrządzie obserwacyjnym zachodni czołg oddalony jest o 2200 metrów.

 

Pierwsza i druga płaszczyzna ogniskowa

Jeśli celownik ma zmienne powiększenie i jednocześnie siatkę celowniczą na pierwszej płaszczyźnie ogniskowej, to wraz ze rosnącym powiększeniem rosną wymiary siatki celowniczej. Natomiast jeśli celownik ma zmienne powiększenie j siatkę celowniczą na drugiej płaszczyźnie ogniskowej, to mimo rosnącego powiększenia wymiary siatki celowniczej nie ulegają zmianie. Przy celowniku ze zmiennym powiększeniem i siatką celowniczą na pierwszej płaszczyźnie ogniskowej, skala dalmiercza może być używana bez większych problemów niezależnie od powiększenia (zakładając że przy największych powiększeniach skala dalmiercza będzie widoczna w takim celowniku). Przy celowniku ze zmniennym powiększeniem i siatką celowniczą na drugiej płaszczyźnie ogniskowej, skala dalmiercza prezentuje nominalne wartości jedynie przy jednej wartości powiększenia, tym samym można jej bezproblemowo używać jedynie przy jednym powiększeniu. Tutaj można dodać że wspomniany wcześniej celownik optyczny PSO-1 i przyrząd obserwacyjny TPKU-2B nie mają zmiennego powiększenia.

 

Siatki celownicze bez skali dalmierczej

Mil-Dot

Na rysunku widać siatkę celowniczą Mil-Dot w wersji stosowanej przez amerykańskie wojska lądowe (okrągłe kropki widoczne na krzyżu celowniczym). Istnieje również wersja siatki celowniczej Mil-Dot stosowana przez amerykańską piechotę morską (owalne „kropki” widoczne na krzyżu celowniczym). Na rysunku widać jakie miary kątowe prezentują poszczególne elementy celownika (Mil oznacza miliradian) oraz sylwetkę stojącego człowieka wpasowaną pomiędzy środek krzyża celowniczego, a środek czwartej kropki (licząc od środka krzyża celowniczego).

 

Wiele siatek celowniczych, jeśli nie większość, nie ma skali dalmierczej. Jednak istnieją siatki celownicze bez skali dalmierczej dość dobrze nadające się do oceny odległości. Tego typu siatką celowniczą jest w mojej ocenie siatka Mil-Dot, widoczna na rysunku powyżej. Mil-Dot to siatka celownicza wykorzystująca miarę kątową zwaną miliradianem („Mil” to skrót od miliradian), znaną inaczej jako tysięczna. Istnieje wiele różnych interpretacji miliradianu, przy czym wiele celowników produkowanych na rynek cywilnych wykorzystuje miliradian zgodny ze standardem amerykańskiej piechoty morskiej (Mil USMC). Jeden miliradian (Mil USCM) to 1/6328 część kąta pełnego, jednocześnie około 3,5 minuty kątowej (MOA), co oznacza równą 100 mm długość łuku w odległości 100 metrów. Upraszczając, jeden miliradian to około 50 mm na 50 metrów, 100 mm na 100 metrów, 200 mm na 200 metrów, 300 mm na 300 metrów, 400 mm na 400 metrów i tak dalej. W siatce celowniczej Mil-Dot odległość pomiędzy centrum kropki umieszczonej na krzyżu celowniczym, a centrum sąsiedniej kropki umieszczonej na tej samej linii krzyża celowniczego, wynosi jeden miliradian. Podobnie odległość od środka krzyża celowniczego do najbliższych kropek wynosi jeden miliradian. Tym samym jeśli w celowniku z siatką celowniczą Mil-Dot widać sylwetkę stojącego człowieka i można wspomnianą sylwetkę wpasować (przykładowo) pomiędzy środek krzyża celowniczego, a środek czwartej kropki (licząc od środka krzyża celowniczego), to zakładając że przeciętny człowiek ma 1,8 metra wzrostu, można obliczyć że jest on oddalony od strzelca o około 450 metrów. Należy zaznaczyć że jak celownik ma zmienne powiększenie i siatkę celowniczą w drugiej płaszczyźnie ogniskowej (siatkę której wymiary nie rosną wraz z rosnącym powiększeniem) to siatka taka ma wymiary kątowe pomiędzy punktami siatki zgodne z wymiarami nominalnymi tylko przy jednej wartości powiększenia. Oznacza to że jeśli chcemy mierzyć odległość, to musimy ustawić takie powiększenie, przy jakim punkty na siatce celowniczej będą poprawnie prezentowały te miary kątowe, jakie mają prezentować. Zazwyczaj jest to powiększenie największe lub specjalnie oznaczone. Tutaj można dodać pewną ciekawostkę. Otóż siatka celownicza Mil-Dot w wersji używanej przez amerykańskie wojska lądowe (Mil-Dot Army) różni się od siatki Mil-Dot używanej przez amerykańską piechotę morską (Mil-Dot USMC). Siatka wojsk lądowych ma okrągłe kropki na krzyżu celowniczym, a siatka piechoty morskiej ma owalne „kropki” widoczne na krzyżu celowniczym. Jednocześnie oprócz miliradianu zgodnego ze standardem amerykańskiej piechoty morskiej (Mil USMC), istnieje miliradian zgodny ze standardem amerykańskich wojsk lądowych, znany również jako miliradian zgodny ze standardem NATO (MIL Army, Mil NATO). Różnica pomiędzy Mil USMC a Mil Army jest bardzo mała (Mil Army to 1/6400 część kąta pełnego, co oznacza równą 98,2 mm długość łuku w odległości 100 metrów), ale istnieje. Mogło by się wydawać że celowniki z siatką celowniczą wyglądającą jak Mil-Dot Army powinny wykorzystywać miarę kątową Mil Army, a celowniki z siatką celowniczą wyglądającą jak Mil-Dot USMC powinny wykorzystywać miarę kątową Mil USMC. Tak jednak nie jest, wiele celowników optycznych produkowanych ma siatkę celowniczą wyglądającą jak Mil-Dot Army, a wykorzystuje miarę kątową Mil USMC. Stąd też na rysunku powyżej widać siatkę Mil-Dot Army, a jednocześnie opisałem pomiar odległości przy założeniu że siatka wykorzystuje miarę kątową Mil USMC. Na koniec dodam że nie wszystkie siatki celownicze bez skali dalmierczej nadają się do oceny odległości tak dobrze jak siatka Mil-Dot. Poniżej rysunek siatki celowniczej Duplex, która według mnie znacznie słabiej nadaje się do oceny odległości od siatki Mil-Dot.

 

Duplexm

Na rysunku widać siatkę celowniczą Duplex, według mnie do oceny odległości nadaje się ona znacznie słabiej od siatki Mil-Dot.

Skala dalmiercza celownika optycznego

Teleskopowe celowniki przegubowe

Celownik_przegubowy_1m

Teleskopowy celownik przegubowy. Rysunek pochodzi z książki „Czołg” (autorzy: A. Antonow, B. Artamanow, B. Korobkow i E. Magidowicz, Wydawnictwo MON, rok wydania: 1957). Oryginalna, radziecka wersja książki, wydana została w 1954 roku, pod tytułem „Tank” (Танк).

 

Wydawać by się mogło że w czołgu, wraz z obniżaniem się wylotu lufy działa (celowanie do nisko położonego celu), tylna część lufy (komora nabojowa) powinna się podnosić, a razem z podnoszącą się tylną częścią lufy, celownik teleskopowy działa powinien poruszać się w pionie, łącznie z obiektywem i okularem celownika, przy czym znajdujący się we wnętrzu wozu okular celownika powinien się podnosić. Podobnie wraz z podnoszeniem się wylotu lufy działa (celowanie do wysoko położonego celu), tylna część lufy powinna się obniżać, celownik teleskopowy działa poruszać się w pionie (łącznie z obiektywem i okularem), przy czym okular powinien się obniżać. Celowniki dział czołgowych z okularem celownika poruszającym się w pionie wraz z ruchem lufy działa w pionie, były stosowane w starszych czołgach, przykładowo w czołgach używanych podczas drugiej wojny światowej. Tego typu rozwiązanie utrudniało jednak celowanie, zwłaszcza podczas strzelania do nisko bądź wysoko położonych celów. Z tego też względu zaczęto stosować teleskopowe celowniki przegubowe. Przy tego typu celowniku, podczas ruchu lufy działa w pionie i tym samym podczas ruchu w pionie obiektywu przyrządu celowniczego działa, okular nie poruszał się w pionie, tym samym działonowy mógł wygodnie celować również przy strzelaniu do nisko bądź wysoko położonych celów. Teleskopowe celowniki przegubowe (przegubowa luneta celownicza) były stosowane w czołgach niemieckich już podczas drugiej wojny światowej. Również Sowieci podczas drugiej wojny światowej zaczęli stosować w czołgach teleskopowe celowniki przegubowe. Przykładowo w radzieckim czołgu średnim T-34 armaty kalibru 76,2 mm miały zwykły celownik teleskopowy, nie będący celownikiem przegubowym (stosowano celowniki TOD-6, TOD-7, TMFD-7). Natomiast armaty kalibru 85 mm, stanowiące uzbrojenie radzieckiego czołgu średniego T-34/85, miały celownik teleskopowy, przegubowy, TSz-15 lub TSz-16. W przypadku celowników TSz-15 i TSz-16, występująca w ich oznaczeniu litera „Sz” (Ш), pochodziła od określenia „szarnirnyj” (шарни́рный). W mojej ocenie stosowanie przez Sowietów podczas drugiej wojny światowej armat czołgowych z teleskopowymi celownikami przegubowymi przeczy tezie zgodnie z którą optyka stosowana w radzieckich czołgach z okresu drugiej wojny światowej była słaba. Poniżej rysunki przedstawiające teleskopowe celowniki przegubowe. Wszystkie poniższe rysunki pochodzą z książki Czołg (Танк).

 

Celownik_przegubowy_2m

 

Celownik_przegubowy_3m

 

Celownik_przegubowy_4m

 

Celownik_przegubowy_5m

 

Teleskopowe celowniki przegubowe

Na co komu celownik?

Uważam że w powszechnej świadomości broń strzelecka to urządzenie wyposażone w przyrządy celownicze. Oczywiście, zależnie od rodzaju broni przyrządy celownicze mogą być zarówno bardzo proste, czego przykładem pistolety samopowtarzalne wyposażone w muszkę i szczerbinkę, jak i wysoce zaawansowane, czego przykładem celowniki optyczne i elektrooptyczne stosowane w karabinach wyborowych. Jednak nawet niezbyt celna broń strzelecka przeznaczona do strzelania na stosunkowo niewielkie odległości zazwyczaj jakieś przyrządy celownicze ma, choćby skrajnie prymitywne. Przy czym określenie zazwyczaj, nie oznacza zawsze. Otóż można znaleźć wzory broni strzeleckiej pozbawione jakichkolwiek przyrządów celowniczych. Wpis ten będzie przedstawieniem takich wzorów broni strzeleckiej, przy czym postanowiłem ograniczyć się do broni stosunkowo współczesnej, biorąc pod uwagę że w przypadku broni dawnej brak przyrządów celowniczych nie był ewenementem.

 

 

Broń krótka o niewielkich wymiarach

Brak przyrządów celowniczych występuje między innymi w broni krótkiej o niewielkich wymiarach. Nie jest to może nie wiadomo jak często spotykane rozwiązanie, ale nie dość że da się znaleźć pozbawioną przyrządów celowniczych broń krótką która była produkowana seryjnie, to jeszcze brak przyrządów celowniczych ma jakiś tam sens w niewielkiej broni krótkiej skonstruowanej do samoobrony, biorąc pod uwagę że tego typu broń przeznaczona jest do skrytego noszenia i szybkiego użycia na niewielkich odległościach, a w tego typu zastosowaniach przyrządy celownicze mogły by przykładowo zahaczyć o ubranie. Oczywiście, można skonstruować przyrządy celownicze które nie powinny zahaczyć o ubranie podczas szybkiego wyjmowania broni, jednak podczas szybkiego strzelania na niewielkie odległości i tak sensownym pomysłem jest celowanie po lufie. Przykładem broni krótkiej bez przyrządów celowniczych są niektóre Derringery.

 

 

Kadłubowy karabin maszynowy w amerykańskich czołgach

Amerykańskie czołgi z okresu IIwś, takie jak M3/M5 Stuart, M4 Sherman, M24 Chaffe, M26 Pershing, miały z przodu kadłuba, po jego prawej stronie (na prawo od kierowcy), stanowisko strzelca karabinu maszynowego. W amerykańskich czołgach z okresu IIwś, kadłubowy karabin maszynowy obsługiwany przez żołnierza siedzącego obok kierowcy, to M1919A4, broń zasilana taśmowo, strzelająca nabojem karabinowym 7,62×63 mm (30-06). Jak na razie z opisu nie wynika nic specjalnego, w końcu kadłubowy karabin maszynowy obsługiwane przez czołgistę siedzącego obok kierowcy, to standard w okresie IIwś. Takie rozwiązanie miały zarówno czołgi niemieckie od czołgu Panzer III, radziecki czołg T-34, jak i brytyjskie czołgi Cromwell oraz Comet. Jednak w czołgach amerykańskich, kadłubowy karabin maszynowy obsługiwany przez żołnierza siedzącego obok kierowcy, nie był wyposażony w żaden celownik, z którego można by korzystać w sytuacji w której kaem zamontowany był w wozie. Zakładano że strzelec kadłubowego karabinu maszynowego będzie celować obserwując przez peryskop tor lotu pocisków smugowych. Można również uznać że przynajmniej czasami w celowaniu pomóc mogły fontanny piachu wyrzucane przez pociski trafiające w odpowiednie podłoże. Co prawda jakikolwiek celownik był by najpewniej lepszym rozwiązaniem od braku celownika, z drugiej jednak strony karabin maszynowy to broń o dużej szybkostrzelności praktycznej i teoretycznej, co najpewniej ułatwiało trafienie celu w sytuacji braku przyrządów celowniczych. Zresztą, nawet jeśli założyć że kadłubowe karabiny maszynowe amerykańskich czołgów były wyraźnie mniej celne od kadłubowych karabinów maszynowych wyposażonych w przyrządy celownicze, to i tak trudno uznać to za dużą wadę amerykańskich czołgów, bowiem nawet kadłubowe karabiny maszynowe wyposażone w celowniki raczej nie charakteryzowały się dużą skutecznością, skoro w powojennych czołgach przestano stosować ten typ broni.

 

 

Kursowe karabiny maszynowe

Kursowy karabin maszynowy to broń umieszczona w pojeździe na stałe, w przypadku której celowanie odbywa się całym pojazdem. Tego typu broń stosowana była między innymi w czołgach amerykańskich (czołg lekki M2, lekki M3 Stuart, średni M2, wczesny średni M4A1 Sherman) oraz w wozach radzieckich (czołg średni T-44, średni T-54, średni T-55, ciężki IS-2, bojowe wozy piechoty BMD-1 i BMD-2). W przypadku wozów bojowych kursowym kaemem celował kierowca, zazwyczaj pozbawiony jakichkolwiek przyrządów celowniczych. Dodatkowo choć kierowca mógł celować na boki skręcając pojazdem, to nie miał możliwości celowania w pionie. Kursowe karabiny maszynowe okazały się bronią nieskuteczną, stąd może dziwić że nawet w wozach skonstruowanych po zakończeniu IIwś były spotykane (czołgi T-54, T-55, bojowe wozy piechoty BMD-1 i BMD-2), a i w używanych po zakończeniu drugiej wojny światowej czołgach T-34/85 kadłubowy karabin maszynowy był wykorzystywany jako kursowy (nie wożono strzelca kaemu, a załoga była czteroosobowa zamiast pięcioosobowej).

 

 

M231 FPW

Na koniec broń która w mojej ocenie jest swego rodzaju kuriozum. Otóż praktycznie każdy karabinek automatyczny ma przełącznik rodzaju ognia z nastawą na ogień pojedynczy, praktycznie każda broń tego typu strzela z zamka zamkniętego, praktycznie zawsze w takiej broni występuje kolba i przyrządy celownicze. Amerykański M231 FPW jest zaprzeczeniem wszystkich tych reguł. Otóż nie ma on przełącznika rodzaju ognia, a jedynie skrzydełko bezpiecznika z trybem „broń zabezpieczona” i trybem „ogień ciągły”. Broń ta charakteryzuje się również strzelaniem z zamka otwartego, brakiem kolby i brakiem jakichkolwiek przyrządów celowniczych. Zaznaczam że mam na myśli broń produkowaną seryjnie, a nie prototypy, w których kolba występowała. Inną ciekawą cechą karabinka M231 jest strzelanie z bardzo dużą szybkostrzelnością teoretyczną, nawet w porównaniu z karabinkami M16 i M4, które nie charakteryzują się małą szybkostrzelnością teoretyczną. M231 FPW powstał w stosunkowo nietypowym celu. Otóż jest to broń przeznaczona do strzelania przez porty strzeleckie umieszczone w burtach i tylnych drzwiach bojowego wozu piechoty M2 Bradley, bowiem zwykłe pełnowymiarowe odmiany karabinka automatycznego M16 nie za bardzo nadawały się do tego (FPW oznacza Firing Port Weapon). Można oczywiście mieć wątpliwości co do skuteczności strzelania z wnętrza wozu bojowego przez porty strzeleckie przy pomocy karabinka automatycznego, można też mieć wątpliwości czy ma jakikolwiek sens konstruowanie tak wyspecjalizowanej broni jak karabinek do strzelania przez porty strzeleckie. Co prawda M231 FPW mógł w jakimś stopniu pełnić rolę broni przeznaczonej do samoobrony załogi wozu M2 Bradley w razie konieczności opuszczenia pojazdu, jednak do pełnienia takiej roli przydała by się kolba i przyrządy celownicze. Dodam że wprowadzona pod koniec lat 80. odmiana Bradleya o oznaczeniu M2A2 była dopancerzona, a dodatkowe płyty pancerne zasłoniły porty strzeleckie umieszczone na burtach wozu. Jedyne porty strzeleckie jakie pozostały do wykorzystania to porty umieszczone w tylnych drzwiach.

Na co komu celownik?