Siła rozklinowania

Dziś wpis o broni strzeleckiej, a konkretnie o zjawisku określanym jako siła rozklinowania. Czym jest ów zjawisko? Postaram się to wytłumaczyć na przykładzie.

Przyjmijmy że mamy broń działającą na zasadzie odprowadzania gazów prochowych przez boczny otwór w lufie. Czyli po oddaniu strzału, gazy prochowe dostają się do komory gazowej przez niewielki otwór umieszczony w ściance lufy, po czym powodują ruch tłoka gazowego do tyłu, a tym samym ruch suwadła do tyłu.

Przyjmijmy teraz że broń ryglowana jest poprzez obrót zamka. Czyli po oddaniu strzału, suwadło najpierw pokona odległość swobodnego ruchu (gdzie suwadło nie powoduje ani odryglowania zamka, ani jego otwarcia), później spowoduje obrót zamka (jego odryglowanie), a następnie otwarcie zamka (suwadło wymusza ruch zamka do tyłu). Podczas ruchu zamka w tylne położenie następuje wyrzucenie łuski.

Tutaj nadmienię że w broni ryglowanej poprzez obrót suwadło może sterować zamkiem dzięki odpowiednio ukształtowanej krzywce. Przykładowo, w karabinku Kałasznikowa mamy umieszczony na zamku występ który współpracuje z krzywką umieszczoną na suwadle (krzywka ma postać rowka).

Jak już zespół ruchomy (zamek i suwadło) dojdzie w swoje skrajne tylne położenie, to pod wpływem działania sprężyny powrotnej zespół ruchomy zaczyna poruszać się w położenie przednie. Ujmując to inaczej, pod wpływem sprężyny powrotnej suwadło jedzie do przodu, wymuszając ruch zamka do przodu.

Dochodzimy właśnie do siły rozklinowania. Skoro suwadło poruszając się w tył wymuszało obrót zamka, to poruszając się w przód również będzie wymuszać obrót zamka, tyle że w stronę przeciwną. Innymi słowami, podczas ruchu w przód suwadło cały czas chce obrócić zamek (suwadło dąży do zaryglowania zamka), jednak do zaryglowania zamka może dojść dopiero pod sam koniec drogi suwadła w przód. Czyli przez zdecydowaną większość drogi suwadła w przód, suwadło chce obrócić zamek, lecz zamek obrócić się nie może (odpowiedni kształt komory zamkowej, czyli obudowy broni, uniemożliwia przedwczesne zaryglowanie zamka). Stąd też zamek trze o wnętrze komory zamkowej. To jest właśnie siła rozklinowania.

Wspomniane tarcie zamka o wnętrze komory zamkowej, występujące przez większość drogi suwadła w przód, to zjawisko negatywne. Po pierwsze, powoduje ono spadek prędkości zespołu ruchomego, czyli spadek jego energii kinetycznej. Czyli zespół ruchomy ma mniej energii aby pokonać opór stawiany przez zanieczyszczenia mogące się znaleźć we wnętrzu komory zamkowej. Po drugie, ów tarcie powoduje zwiększone zużycie powierzchni zamka i komory zamkowej.

Czy można zapobiec powstaniu siły rozklinowania? Okazuje się że tak. Bronią gdzie sobie z tym zjawiskiem poradzono jest karabinek Kałasznikowa. W karabinku Kałasznikowa, umieszczona na suwadle krzywka (rowek) sterująca zamkiem, jest na tyle sprytnie ukształtowana, że przez zdecydowaną większość drogi suwadła w przód, suwadło nie próbuje wymusić obrotu zamka (nie próbuje wymusić jego zaryglowania). Dopiero pod sam koniec drogi zespołu ruchomego w przód, następuje nieznaczne uderzenie zamka o element umieszczony we wnętrzu komory zamkowej. W wyniku tego uderzenia zamek nieznacznie się obraca. Dopiero po tym nieznacznym obrocie zamka, suwadło zaczyna wymuszać obrót zamka (jego zaryglowanie). Czyli suwadło wymusza obrót zamka dopiero wtedy, kiedy jest to konieczne dla zaryglowania zamka, nie wcześniej.

 

Reklamy
Siła rozklinowania

Broń samoczynna- ogień seryjny czy pojedynczy?

Dziś wpis o broni strzeleckiej, a konkretnie o broni samoczynnej. Otóż z broni samoczynnej można prowadzić ogień seriami. Czyli ściągamy spust i broń strzela dopóki nie zwolnimy spustu. Taką bronią są między innymi pistolety maszynowe. Jednak broń samoczynna może być wyposażona w przełącznik rodzaju ognia- czyli mamy przełącznik dzięki któremu możemy wybrać czy chcemy strzelać seriami, czy może ogniem pojedynczym. Jeśli broń samoczynna ma przełącznik rodzaju ognia, to wtedy zwana jest bronią samoczynno-samopowtarzalną. Zresztą, niektóre wzory broni samoczynnej, choć pozbawione przełącznika rodzaju ognia, również nadają się do prowadzenia ognia pojedynczego- jeśli broń charakteryzuje się niską szybkostrzelnością teoretyczną, to można ręcznie oddać strzał pojedynczy, ściągając spust na odpowiednio krótki czas.

Kiedy jednak wybrać strzelanie ogniem pojedynczym, a kiedy strzelać seriami? Można według mnie zastosować generalizację zgodnie z którą broń samoczynna podczas strzelania ogniem pojedynczym ma mniejszy rozrzut (czyli zasadniczo lepszy), niż podczas strzelania seriami. Czyli wydawać by się mogło, że podczas strzelania na dużą odległość, należy strzelać ogniem pojedynczym, natomiast podczas strzelania na małą odległość, można pozwolić sobie na strzelanie seriami- bowiem duży rozrzut jest mniejszym problemem podczas strzelania na małą odległość, niż podczas strzelania na dużą odległość.

Można jednak podejść do sprawy bardziej naukowo. Aby to zrobić, należy dla ognia pojedynczego i seryjnego obliczyć parametr określany jako skuteczność ognia (Sk). Czym jest skuteczność ognia? Aby odpowiedzieć na to pytanie, zamieszczam cytat z książki Broń strzelecka wojsk lądowych (autor: Michał Kochański, Wydawnictwo MON, rok wydania: 1968):

 

Dla stosunkowo najprostszego przypadku porażenia celów żywych, kiedy praktycznie każde trafienie powoduje co najmniej krótkotrwałe wyeliminowanie żołnierza nieprzyjacielskiego z walki, skuteczność broni określa się wzorem

skutecznosc_ognia_m

 Na podstawie znajomości prawdopodobieństwa trafienia p, które zmienia się ze zmianą odległości prowadzenia ognia oraz zmiennych długości serii s dla różnych odległości broni od celu, można określić dla każdej odległości największą osiągalną skuteczność Skmax, oraz wyjaśnić optymalną długość serii, przy której się ją uzyskuje. Wyniki obliczeń dogodnie jest ujmować w wykresy, przedstawione na rys. 70.

 

We wspomnianej książce (Broń strzelecka wojsk lądowych) znajdują się między innymi wykresy skuteczności ognia dla radzieckiego drugowojennego pistoletu maszynowego PPSz-41, zwanego potocznie Pepeszą. Oto ów wykresy:

sk_ppsz_m

Powyższe wykresy są w mojej ocenie bardzo interesujące. Otóż zgodnie z lewym wykresem, podczas strzelania z Pepeszy do sylwetki popiersie, na odległościach poniżej 160 metrów, bardziej skuteczny jest ogień pojedynczy, natomiast na odległościach powyżej 160 metrów, bardziej skuteczny jest ogień seryjny. Podobnie sprawa ma się w przypadku strzelania z Pepeszy do sylwetki biegnący (prawy wykres)- wtedy na odległościach do 180 metrów, bardziej skuteczny jest ogień pojedynczy, natomiast na odległościach powyżej 180 metrów, bardziej skuteczny jest ogień seryjny. Dodam że Pepesza, podobnie jak inne wzory broni samoczynnej i samoczynno samopowtarzalnej, charakteryzuje się mniejszym rozrzutem podczas strzelania ogniem pojedynczym, niż podczas strzelania seriami. Ujmując to innymi słowami, wydawać by się mogło że podczas strzelania z Pepeszy, ogień seryjny powinien być bardziej skuteczny na małe odległości, a ogień pojedynczy powinien mieć większą skuteczność na odległości duże. A tymczasem, zgodnie z powyższymi wykresami, jest odwrotnie.

 

Zajrzyjmy teraz do instrukcji obsługi Pepeszy, zatytułowanej 7,62-mm PISTOLET MASZYNOWY wz. 1941 r. (instrukcja wydana w 1945 roku przez Wojskowy Instytut Naukowo-Wydawniczy). Oto cytat z ów instrukcji:

Najlepsze rezultaty osiąga się przy strzelaniu: ogniem pojedynczym do 300 m, ogniem krótkimi seriami (2 – 4 wystrzały) do 200 m, długimi seriami (20 – 25 wystrzałów) do 100 m.

 

Czyli zalecano strzelanie na zasadzie duża odległość- ogień pojedynczy, mała odległość- ogień seryjny. Zamieszczone wcześniej wykresy wskazują więc że przeznaczona do Pepeszy instrukcja zawierała nieoptymalne zalecenia.

Mam jednak pewne wątpliwości czy zamieszczone we wpisie wykresy, dotyczące skuteczności ognia prowadzonego z Pepeszy, aby na pewno są zgodne z rzeczywistością. Pomysł aby z pistoletu maszynowego strzelać seriami na duże odległości, a ogniem pojedynczym na odległości małe, wydaje mi się co najmniej dziwny. Z drugiej jednak strony, sądzę że osoba tworząca ów wykresy, pewnie miała dużą wiedzą na temat broni strzeleckiej.

Na koniec, poniżej zamieszczam wykres skuteczności ognia z broni na amunicję pośrednią (kolejny wykres z książki Broń strzelecka wojsk lądowych). Wykres najpewniej dotyczy karabinka Kałasznikowa- w latach 60. była to w Polsce najbardziej popularna broń strzelająca nabojem pośrednim.

sk_kbk_aut_m

Broń samoczynna- ogień seryjny czy pojedynczy?

Przebijalność amunicji strzeleckiej

Dziś wpis o przebijalności amunicji strzeleckiej. Wbrew pozorom nie zawsze pocisk o większej energii kinetycznej, osiąga większą przebijalność. Dużo zależy również od obciążenia przekroju poprzecznego powierzchni, materiału z jakiego wykonano rdzeń pocisku oraz kształtu rdzenia. Często pocisk o mniejszej energii kinetycznej oraz mniejszym kalibrze charakteryzuje się lepszą przebijalnością niż pocisk większego kalibru o większej energii kinetycznej. Przebijalność takich osłon jak beton czy drewno zależy również od stabilności pocisku, pocisk mniej skłonny do koziołkowania i fragmentowania powinien lepiej przebijać osłony wykonane z takiego materiału od pocisku bardziej skłonnego do tego typu zachowania. Dalej zamieszczam wyniki różnego rodzaju testów przebijalności amunicji strzeleckiej.

 

 

Przebijanie płyty stalowej o grubości 3,5 mm:

Podczas przeprowadzonego w latach 80. testu standardowa natowska pancerna płyta stalowa o grubości 3,5 mm została ostrzelana amunicją 7,62×39 mm, 5,45×39 mm, 5,56×45 mm SS92, 5,56×45 mm SS109, 5,56×45 mm XM777, 7,62×51 mm, 4,85×49 mm oraz 4,7×21 mm. Płyty nie testowano na odporność wobec pocisków z naboju 7,62x54R mm. Testowano również hełm stalowy stanowiący wyposażenie wojska zachodnioniemieckiego oraz hełm stalowy wykorzystywany przez wojsko amerykańskie. Dane pochodzą z Wojskowego Przeglądu Technicznego oraz książki Automatyczna Broń Strzelecka (autor: Stanisław Kochański).

-Pocisk z radzieckiego naboju pośredniego 7,62×39 mm przebił natowską płytę z odległości 280 metrów. Zastosowano pocisk zwykły PS (prędkość początkowa 715 m/s, masa pocisku 7,9g, rdzeń stalowy). Strzelano z karabinka AKM z lufą o długości 415 mm, o skoku gwintu 240 mm.

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej belgijskim małokalibrowym nabojem pośrednim 5,56x45mm SS92 (prędkość początkowa 965 m/s, masa pocisku 3,56 g, rdzeń ołowiany, odpowiednik amerykańskiej amunicji M193) przebił natowską płytę z odległości 400 metrów, hełm zachodnioniemiecki z 485 metrów, hełm amerykański z 515 metrów. Strzelano z karabinka FN FNC z lufą o długości 450mm, o skoku gwintu 305 mm (12 cali).

-Pocisk wystrzelony z broni na radziecki małokalibrowy nabój pośredni 5,45×39 mm przebił natowską płytę z odległości 555 metrów. Zastosowano pocisk 7N6 (prędkość początkowa 900 m/s, masa pocisku 3,4 g, rdzeń stalowy). Strzelano z karabinka AK-74 z lufą o długości 415 mm, o skoku gwintu 195 mm.

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej belgijskim nabojem karabinowym 7,62×51 mm SS77 (prędkość początkowa 840 m/s, masa 9,3 g, rdzeń ołowiany, odpowiednik amerykańskiej amunicji M80) przebił natowską płytę z odległości 620 metrów, hełm zachodnioniemiecki z 640 metrów, hełm amerykański z 800 metrów. Strzelano z karabinu FN FAL z lufą o długości 533 mm, o skoku gwintu 305 mm (12 cali).

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej standardowym natowskim małokalibrowym nabojem pośrednim 5,56×45 SS109 (prędkość początkowa 915 m/s, masa 4 g, rdzeń stalowy, amerykański odpowiednik tej amunicji to nabój M855) przebił natowską płytę z odległości 640 metrów, hełm zachodnioniemiecki z 1150 metrów, hełm amerykański z 1300 metrów. Strzelano z karabinka FN FNC z lufą o długości 450 mm, o skoku gwintu 178 mm (7 cali).

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej prototypowym amerykańskim nabojem pośrednim 5,56×45 XM777 (prędkośc początkowa 965 m/s, masa 3,5 g, rdzeń stalowy, brał udział w konkursie na standardowy nabój pośredni państw NATO, jednak wybrano belgijski nabój 5,56x45mm SS109) przebił natowską płytę z odległości 525 metrów, hełm zachodnioniemiecki z 600 metrów, hełm amerykański z 820 metrów. Pocisk wystrzelono przy wykorzystaniu karabinka FN FNC z lufą o długości 450 mm, o skoku gwintu 305 mm (12 cali).

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej prototypowym brytyjskim nabojem pośrednim 4,85x49mm (prędkość początkowa 900 m/s, masa 3,4 g, rdzeń ołowiany) przebił natowską płytę z odległości 410 metrów, hełm zachodnioniemiecki z 600 metrów, hełm amerykański z 840 metrów. Pocisk wystrzelono z prototypowego brytyjskiego karabinka XL64 z lufą o długości 519 mm, o skoku gwintu 125 mm (4,9 cala).

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej prototypowym niemieckim bezłuskowym nabojem pośrednim 4,7×21 mm (prędkośc początkowa 950 m/s, masa 3,4 g, rdzeń ołowiany) przebił hełm zachodnioniemiecki z 600m. Strzelano z prototypowego niemieckiego karabinka G11 z lufą o długości 540 mm, o skoku gwintu 155 mm (6,1 cala).

 

 

Przebijanie desek o grubości 19 mm każda:

Podczas testu ostrzelano deski o grubości 19 mm każda następującą amunicją: 7,62×39 mm, 5,45×39 mm oraz 5,56×45 mm. Dane pochodzą z książki Automatyczna Broń Strzelecka.

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej nabojem 5,56×45 mm przebił 11 desek, przy czym podczas przebijania fragmentował na 2 części.

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej nabojem 5,45×39 mm przebił 11 desek, jednak podczas przebijania nie fragmentował. Najprawdopodobniej zastosowano pocisk zwykły z rdzeniem stalowym wystrzelony przy wykorzystaniu  karabinka AK-74.

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej nabojem 7,62×39 mm przebił 17 desek i nie fragmentował. Najprawdopodobniej zastosowano pocisk zwykły PS z rdzeniem stalowym wystrzelony przy wykorzystaniu karabinka AK lub AKM.

 

 

Przebijanie szyny kolejowej R65:

Podczas testu rosyjska szyna kolejowa R65 z szyjką o grubości 18,5mm została ostrzelana z karabinka AKM zasilanego nabojem 7,62×39 mm, karabinka AK-74 zasilanego nabojem 5,45×39 mm oraz karabinu wyborowego SWD zasilanego nabojem 7,62x54R mm. Strzelano z odległości 5 metrów do prostopadle ustawionej szyny, podczas testu temperatura wynosiła 21,5 stopnia Celsjusza, natomiast wilgotność 62 procent. Dane pochodzą z artykułu Kule kontra szyny (autor: Adam Górecki) zamieszczonego w magazynie Broń i Amunicja nr 2/2009. Artykuł Kule kontra szyny został napisany na podstawie artykułu Relsowaja Wojna (autor: Andriej Suzun) zamieszczonego w magazynie Master Rużje nr 3/2003.

-Podczas strzelania z karabinka AKM zastosowano nabój 57-N-231S wyposażony w pocisk zwykły PS z rdzeniem stalowym, nabój 57-N231SM wyposażony w pocisk zwykły PS ze zmodyfikowanym rdzeniem stalowym, nabój 7N23 wyposażony w pocisk przeciwpancerny BP z rdzeniem stalowym oraz nabój 57-BZ-231 wyposażony w pocisk przeciwpancerno zapalający BP z rdzeniem stalowym. Żaden z pocisków nie przebił szyny.

-Podczas strzelania z karabinka AK-74 zastosowano nabój 7N6 wyposażony w pocisk zwykły PS z rdzeniem stalowym, nabój 7N6M wyposażony w pocisk zwykły PS ze zmodyfikowanym rdzeniem stalowym, nabój 7N10 wyposażony w pocisk zwykły PP ze zmodyfikowanym rdzeniem stalowym, nabój 7N22 wyposażony w pocisk przeciwpancerny BP z rdzeniem stalowym oraz nabój 7N24 wyposażony w pocisk przeciwpancerny ES z rdzeniem wolframowym. żaden z pocisków nie przebił szyny.

-Podczas strzelania z wczesnego SWD z lufą o skoku gwintu wynoszącym 320 mm zastosowano nabój 57-N-223S wyposażony w pocisk zwykły LPS z rdzeniem stalowym, nabój 57-N-323S wyposażony w pocisk zwykły LPS ze zmodyfikowanym rdzeniem stalowym, nabój 7N13 wyposażony w pocisk zwykły PP ze zmodyfikowanym rdzeniem stalowym, nabój 7-BZ-Z wyposażony w pocisk przeciwpancerno zapalający BZ z rdzeniem stalowym. Żaden z pocisków nie przebił szyny, jednak pocisk BZ charakteryzował się zbyt małą stabilizacją podczas lotu.

-Podczas strzelania z późnego SWD z lufą o skoku gwintu wynoszącym 240 mm wykorzystano takie same naboje jak podczas strzelania w wczesnego SWD. Podczas strzelania z późnego SWD pociski zwykłe PP z naboju 7N13 oraz pociski przeciwpancerno zapalające BZ z naboju 7-BZ-Z przebiły szynę.

 

 

Przebijanie polskiego hełmu wzór 1967:

Podczas testu polski hełm stalowy wzór 1967 został ostrzelany pistoletem Beretta na nabój .22 LR, pistoletem CZ 92 na nabój 6,35×15,5 mm, pistoletem CZ 50 na nabój 7,65×17 SR mm, pistoletem TT na nabój 7,62×25 mm, pistoletem Glock 19 na nabój 9×19 mm Parabellum, pistoletem M1911 na nabój .45 ACP, karabinkiem AKM na nabój 7,62×39 mm oraz karabinem Mosin wz. 44 na nabój 7,62x54R mm. Dane pochodzą z wykonanego przez Brosa testu hełmu wzór 1967 na działanie pocisków różnego rodzaju. Test zamieszczono na stronie kryminalistyka.fr.pl.

-Pocisk wystrzelony z pistoletu Beretta na nabój bocznego zapłonu .22 LR (5,6x15R mm) nie przebił hełmu. Strzał oddano z odległości 4 metrów.

-Pocisk wystrzelony z pistoletu CZ 92 na nabój 6,35×15,5 mm (.25 ACP) nie przebił hełmu. Strzał oddano z odległości 4 metrów.

-Pocisk wystrzelony z pistoletu CZ 50 na nabój 7,65x17SR mm (.32 ACP) przebił jedną ściankę hełmu, jednak nie przebił przeciwległej ścianki. Strzał oddano z odległości 4 metrów.

-Pocisk wystrzelony z pistoletu TT na nabój 7,62×25 mm przebił dwie ścianki hełmu, tak więc przebił hełm na wylot. Strzał oddano z odległości 8 metrów.

-Pocisk wystrzelony z pistoletu Glock 19 na nabój 9×19 mm Parabellum nie przebił hełmu. Strzał oddano z odległości 4 metrów.

-Pocisk wystrzelony z pistoletu M1911 zasilanego nabojem .45 ACP nie przebił hełmu. Strzał oddano z odległości 4 metrów.

-Pocisk wystrzelony z karabinka AK na nabój 7,62×39 mm przebił jedną ściankę hełmu, jednak nie przebił przeciwległej. Brak przebicia hełmu na wylot mógł być związany z trafieniem pocisku w stalową taśmę do której mocowano skórzaną wkładkę hełmu. Strzał oddano z odległości 15 metrów.

-Pocisk wystrzelony z karabinu Mosin wz. 44 na nabój 7,62x54R mm przebił dwie ścianki hełmu, przebijając hełm na wylot. Strzał oddano z odległości 15 metrów.

Przebijalność amunicji strzeleckiej

Oznaczenie AK-47 raz jeszcze

Jakiś czas temu napisałem wpis o karabinku Kałasznikowa, tyczący się popularnego na zachodzie oznaczenia AK-47. W ów wpisie postawiłem tezę że oznaczenie AK-47 to nie jest zachodni wymysł, lecz oznaczenie które występowało na pewną skalę w ZSRR. Dałem też do zrozumienia że w polskiej instrukcji obsługi czołgu średniego T-34-85M (instrukcja z 1962 roku) występuje oznaczenie pmK-47 (pmK od pistolet maszynowy Kałasznikowa), co oznacza że istnieje polskie źródło z czasów PRL, w którym Kałasznikow jest łączony z liczbą 47.

Ostatnio zastanawiałem się czy poza polską instrukcją obsługi czołgu T-34-85M, istnieje jakiekolwiek polskie źródło z czasów PRL, w którym występuje oznaczenie zbliżone do słynnego AK-47. Ujmując to innymi słowami, czy w PRL było jakieś inne źródło w którym Kałasznikow był łączony z liczbą 47. Okazuje się że tak.

Tuż przed napisaniem tego wpisu, wpadł mi w ręce magazyn Strzał.pl, numer z lipca 2018 roku. W magazynie natrafiłem na artykuł Zbigniewa Gwoździa o 7,62 mm karabinku-granatniku wzór 1960. Wspomniana broń to polska odmiana Kałasznikowa dostosowana do miotania granatów nasadkowych. Zgodnie z artykułem, polski Kałasznikow dostosowany do miotania granatów nasadkowych, początkowo nosił oznaczenie 7,62 mm pmK-GN (pmK od pistolet maszynowy Kałasznikowa, GN od Granat Nasadkowy), a dopiero po pewnym czasie nazwę broni zmieniono na 7,62 mm karabinek-granatnik wz. 60. Jak na razie nic przesadnie zaskakującego, zwykłe Kałasznikowy też początkowo określane były w Polsce mianem pistolet maszynowy Kałasznikowa (pmK), a dopiero później zaczęto określać je mianem karabinek AK. Teraz jednak najważniejsza informacja- otóż do pmK-GN powstała tablica szkoleniowa na której występuje oznaczenie pmK – GN wz. 47/60. Według autora artykułu, ów tablica szkoleniowa pochodzi z 1961 roku. W artykule zamieszczony został wizerunek wspomnianej tablicy szkoleniowej i faktycznie, widnieje na niej niewielki napis PISTOLET MASZYNOWY KAŁASZNIKOWA (pmK – GN wz. 47/60) z założonym granatem przeciwpancernym PGN – 60.

Jak widać, instrukcja obsługi czołgu T-34-85M, to nie jedyne polskie źródło z okresu PRL, w którym występuje oznaczenie zbliżone do AK-47.

Oznaczenie AK-47 raz jeszcze

Osłabiacze podrzutu

Oto kolejny wpis o urządzeniach wylotowych. Tym razem dotyczyć on będzie osłabiaczy podrzutu, zwanych również kompensatorami podrzutu. Ale do rzeczy. Otóż jeśli mamy broń strzelecką w układzie klasycznym (punkt podparcia kolby ulokowany poniżej osi lufy, a tym samym brak układu liniowego), to wtedy, w wyniku strzału, nastąpi ruch końca lufy do góry, czyli tak zwany podrzut. Podrzut to zjawisko wpływające negatywnie na celność podczas strzelania seriami. Tym samym jeśli mamy do czynienia z samoczynną (strzelającą seriami) bronią strzelecką, skonstruowaną w układzie klasycznym, to dobrze aby na końcu lufy znajdowało się urządzenie wylotowe, kierujące część gazów prochowych do góry, po oddaniu strzału. Tego typu urządzenie wylotowe to właśnie osłabiacz podrzutu. Biorąc pod uwagę że osłabiacze podrzutu zazwyczaj działają poprzez skierowanie części gazów prochowych do góry, można według mnie przyjąć że pod względem zasady działania przypominają reakcyjne hamulce wylotowe.

Poniżej rysunki przedstawiające dwa różne modele osłabiacza podrzutu. Pierwszy model to osłabiacz podrzutu zbliżony do tego zastosowanego w radzieckim karabinku automatycznym AKM (zmodernizowana wersja karabinka Kałasznikowa), drugi model to osłabiacz podrzutu zbliżony do tego zastosowanego w radzieckim pistolecie maszynowym PPSz-41 (Pepesza).

 

Oslabiacz_AKM_z

Na powyższym rysunku widnieje osłabiacz podrzutu zbliżony do tego który zobaczyć można na końcu lufy karabinka AKM i jego odmian. Niebieska strzałka przedstawia gazy prochowe kierowane do góry przez ów osłabiacz. Osłabiacz podrzutu karabinka AKM czasami określany jest mianem łyżka. Choć na powyższym rysunku tego nie widać, osłabiacz podrzutu karabinka AKM zamocowany jest na lufie tak, aby kierować gazy prochowe nie pionowo do góry, lecz aby kierować je ukośnie (do góry-w prawo). Czemu zastosowano takie rozwiązanie? Otóż podczas strzelania z prawego ramienia, przy broni w układzie klasycznym, po oddaniu strzału, zazwyczaj następuje ruch końca lufy do góry (podrzut) przy jednoczesnym ruchy końca lufy w prawo. Tak więc osłabiacz podrzutu karabinka AKM ma za zadanie minimalizować nie tylko ruch końca lufy w płaszczyźnie pionowej, lecz również ruch końca lufy w płaszczyźnie poziomej. Oczywiście, można argumentować że tak umocowany osłabiacz podrzutu, podczas strzelania z lewego ramienia, będzie wzmacniał ruch końca lufy w płaszczyźnie poziomej, następujący po oddaniu strzału, bowiem podczas strzelania z lewego ramienia, po oddaniu strzału, zazwyczaj następuje ruch końca lufy w lewo. Jednak karabinek AKM powstał pod koniec lat 50., a wtedy podczas projektowania broni nie przejmowano się zbytnio strzelcami prowadzącymi ogień z lewego ramienia (czyli strzelcami leworęcznymi).

 

Oslabiacz_PPSz_z

Na powyższym rysunku widnieje osłabiacz podrzutu zbliżony do tego zastosowanego w pistolecie maszynowym PPSz-41 (Pepesza). Niebieska strzałka przedstawia gazy prochowe kierowane do góry przez osłabiacz. Uważam że jest to dość ciekawy model osłabiacza podrzutu, bowiem nie ma on formy urządzenia mocowanego na końcu lufy, lecz ma on formę odpowiednio ukształtowanej perforowanej osłony lufy. Otóż wokół lufy Pepeszy znajduje się  perforowana osłona, bądź ujmując to inaczej, osłona z otworami. Ów otwory zastosowano aby zminimalizować negatywny wpływ osłony na chłodzenie lufy. Jednocześnie końcowa część perforowanej osłony lufy (ta część osłony która znajduje się w pobliżu wylotu lufy) opracowana została tak, aby pełnić rolę osłabiacza podrzutu. Jak udało się doprowadzić do sytuacji w której końcowa część osłony lufy pełni rolę osłabiacza podrzutu? Po pierwsze, ta ścianka osłony lufy, która znajduje się przed wylotem lufy, umieszczona jest nie pionowo, lecz ukośnie, aby kierować gazy prochowe do góry. Po drugie, ta część osłony lufy, która znajduje się przed wylotem lufy, ma otwór umieszczony na swojej górnej powierzchni, lecz nie ma otworu umieszczonego na swojej dolnej powierzchni (perforowana osłona lufy Pepeszy ma otwory znajdujące się na dolnej powierzchni, lecz umieszczone są one jedynie za wylotem lufy). Tym samym gazy prochowe mogą wylecieć do góry przez otwór umieszczony na górnej powierzchni osłony, przed wylotem lufy (bo ten otwór jest), lecz nie mogą wylecieć do dołu przez otwór umieszczony na dolnej powierzchni osłony, przed wylotem lufy (bo tego otworu nie ma).

 

Tutaj warto zauważyć że oprócz urządzeń wylotowych pełniących jedynie rolę osłabiacza podrzutu, istnieją również wielofunkcyjne urządzenie wylotowe, pełniące między innymi rolę osłabiacza podrzutu. Przykładowo, na końcu lufy radzieckiego karabinka automatycznego AK-74, znajduje się urządzenie wylotowe, pełniące zarówno rolę hamulca wylotowego, jak i osłabiacza podrzutu.

Inny przykład wielofunkcyjnego urządzenia wylotowego to tłumik płomieni zamocowany na końcu lufy amerykańskiego karabinka automatycznego M16A2. Jest to szczelinowy tłumik płomieni ze szczelinami umieszczonymi na lewej, prawej i górnej powierzchni urządzenia, lecz jednocześnie pozbawiony szczelin znajdujących się na dolnej powierzchni. Tym samym po oddaniu strzału ów urządzenie wylotowe kieruje gazy prochowe na boki i do góry, lecz nie kieruje ich w dół. Rozwiązanie takie powoduje że tłumik płomieni zastosowany w M16A2 pełni jednocześnie rolę osłabiacza podrzutu. Lecz M16 (w tym M16A2) to broń o układzie liniowym, czyli taka gdzie punkt podparcia kolby znajduje się na jednej linii z lufą. Już samo zastosowanie układu liniowego skutecznie redukuje podrzut. Brak szczelin umieszczonych na dolnej powierzchni tłumika to jednak nie tylko redukcja podrzutu- brak gazów prochowych kierowanych w dół po oddaniu strzału oznacza mniej pyłu i kurzy wzbijanego z podłoża przez gazy prochowe (szczególnie jeśli idzie o prowadzenie ognia z postawy leżąc). Mniej pyłu i kurzu wzbijanego przez gazy prochowe ułatwia prowadzenie celnego ognia oraz utrudnia wykrycie strzelca.

 

Specyficzną formą kompensatora podrzutu jest porting lufy. Dzięki portingowi lufy, po oddaniu strzału, część gazów prochowych kierowana jest do góry, przy czym za takie skierowanie gazów prochowych odpowiada nie urządzenie wylotowe, lecz otwory umieszczone na górnej powierzchni lufy.

 

Na zakończenie, uważam że osłabiacze podrzutu największą popularność zyskały w samoczynnej broni strzeleckiej. Nie powinno to zresztą dziwić, bowiem podrzut ma negatywny wpływ na celność przede wszystkim podczas strzelania seriami. Osłabiacze podrzutu spotykane są również w przypadku samopowtarzalnej broni strzeleckiej, bowiem podrzut utrudnia szybkie strzelanie ogniem pojedynczym. Mam jednocześnie wrażenie że osłabiacze podrzutu nie są zbyt popularne w powtarzalnej i jednostrzałowej broni strzeleckiej. Uważam również że osłabiacze podrzutu nie zyskały istotnej popularności w broni artyleryjskiej.

Osłabiacze podrzutu

Oznaczenie AK-47

Dzisiejszy wpis dotyczyć będzie karabinka Kałasznikowa, a konkretnie powszechnie spotykanego oznaczenia AK-47. Otóż wiele lat temu spotkałem się z tezą że oznaczenie to jest amerykańskim wymysłem. Uznałem że teza ta jest prawdziwa, bowiem AK został wprowadzony do uzbrojenia w 1949 roku, a na dodatek nie kojarzyłem żadnej polskiej wojskowej instrukcji obsługi gdzie padło by oznaczenie AK-47. Później z kolei spotkałem się z tezą że oznaczenie AK-47 było stosowane przez Sowietów, ale jedynie w odniesieniu do broni prototypowej, bądź w odniesieniu do broni serii próbnej. W każdym bądź razie zgodnie z tą tezą oznaczenie AK-47 nie było stosowane dla broni produkowanej seryjnie. Tezę tą uznałem za prawdziwą, zmieniłem więc zdanie i swego czasu byłem przekonany że Sowieci stosowali oznaczenie AK-47, ale jedynie w odniesieniu do broni która nie była produkowana seryjnie. Teraz jednak dochodzę do wniosku że chyba oznaczenie AK-47 było stosowane przez Sowietów również w odniesieniu do broni produkowanej seryjnie, a przynajmniej było tak na początku eksploatacji karabinka Kałasznikowa. Poniżej kilka skanów wskazujących że chyba jednak oznaczenie AK-47 było stosowane w ZSRR na większą skalę niż mi się kiedyś wydawało.

Pierwsze dwa skany pochodzą z radzieckiej instrukcji do karabinka Kałasznikowa. Instrukcja ta pochodzi z 1949 roku. Nie jest to może idealny argument za tezą że oznaczenie AK-47 było stosowane przez Sowietów w odniesieniu broni produkowanej seryjnie, bowiem instrukcję obsługi można wydać również dla broni serii próbnej, ale jednak poniższe skany wydają mi się interesujące:

AK-47_instrukcja_1

AK-47_instrukcja_2P

Powyższe skany wskazują że oznaczenie AK-47 występowało przynajmniej w jednej instrukcji obsługi przeznaczonej do karabinka Kałasznikowa. Przy czym oznaczenie AK-47 to nie tylko powyższa instrukcja, lecz również wiele radzieckich instrukcji odnoszących się do czołgów i wozów bojowych. Przykładowo, oznaczenie AK-47 można znaleźć w radzieckiej instrukcji do czołgu T-55 (instrukcja z 1969 roku). Poniżej fragment owej instrukcji do czołgu T-55:

T-55_instrukcja_AK-47P

Jak widać na powyższym skanie, w radzieckiej instrukcji do czołgu T-55, wydanej w 1969 roku, pada oznaczenie AK-47. Dodam że oznaczenie AK-47 można znaleźć między innymi w następujących radzieckich instrukcjach: instrukcja obsługi do czołgu T-62, instrukcja obsługi do czołgu T-64, instrukcja obsługi do transportera opancerzonego BTR-60.

Czy jednak oznaczenie AK-47 padło w jakiejś polskiej wojskowej instrukcji obsługi? Cóż, w polskich instrukcjach nie spotkałem się z tym oznaczeniem, ale spotkałem się z oznaczeniem zbliżonym. Poniżej kolejny skan instrukcji obsługi. Tym razem polska instrukcja obsługi do czołgu T-34-85M (powojenna modernizacja drugowojennego czołgu średniego T-34-85). Instrukcja została wydana w 1962 roku:

T-34-85M_instrukcja_AK-47P

Jak widać powyżej, w polskiej instrukcji obsługi do czołgu T-34-85M pada oznaczenie pmK-47. Oznaczenie to odnosi się do karabinka Kałasznikowa. Przy czym w powojennej Polsce karabinek Kałasznikowa początkowo występował pod oznaczeniem pmK (pistolet maszynowy Kałasznikowa), dopiero później oznaczenie zmieniono na kbkAK (karabinek AK). W polskich instrukcjach obsługi odnoszących się do karabinka Kałasznikowa nie spotkałem się z oznaczeniem pmK-47, stąd też mam wrażenie że autor polskiej instrukcji obsługi czołgu T-34-85M połączył polskie pmK z radzieckim AK-47. Możliwe że polska instrukcja obsługi czołgu T-34-85M bazowała na instrukcji radzieckiej.

Na zakończenie, według mnie można uznać że oznaczenie AK-47 było w ZSRR stosowane między innymi w odniesieniu do broni produkowanej seryjnie- wątpię aby autorzy instrukcji obsługi przeznaczonych do czołgów i innych wozów bojowych pisząc o AK-47 mieli na myśli broń serii próbnej. Tym samym oznaczenie AK-47 chyba jest poprawne. Jeśli ktoś chce poczytać więcej a ten temat, oto link do dyskusji jaka toczyła się na forum strzelecka.net odnośnie oznaczenia AK-47.

 

 

 

Oznaczenie AK-47

Opóźniacz kurka w karabinku AKM

Od jakiegoś czasu zastanawiało mnie po co w zmodernizowanym karabinku Kałasznikowa, karabinku AKM (Awtomat Kałasznikowa Modernizirowannyj), zastosowano urządzenie określane mianem opóźniacza kurka. Tutaj dodam że urządzenia tego nie było w oryginalnym, niezmodernizowanym karabinku AK. Spotykałem się co prawda z opiniami że ów opóźniacz kurka miał po prostu za zadanie zmniejszyć szybkostrzelność teoretyczną, ale opinie te nie przemawiały do mnie- wszystkie znane mi źródła wskazują że szybkostrzelność karabinka AKM jest praktycznie taka sama jak karabinka AK. Co prawda spotykałem się też z informacją że AKM ma lżejszy zespół ruchomy od AK, co mogło by wyjaśniać taką samą szybkostrzelność obu karabinków mimo zastosowania opóźniacza kurka w AKM, jednak z tego co wiem różnica dotycząca masy zespołu ruchomego obu karabinków jest bardzo nieznaczna, tak więc nawet bez opóźniacza kurka AKM nie powinien strzelać wyraźnie szybciej od AK. Ogólnie rzecz ujmując, gdyby Sowieci w AKM chcieli po prostu nieznacznie zmniejszyć szybkostrzelność teoretyczną, to najpewniej potrafili by to zrobić w prostszy sposób, niż dodając opóźniacz kurka.

Czemu więc w AKM znalazł się opóźniacz kurka? W mojej ocenie Sowieci przy pomocy tego urządzenia nie tyle chcieli wydłużyć cały cykl pracy broni, co konkretny etap cyklu pracy. Oczywiście, wydłużenie jednego z etapów cyklu pracy broni powinno spowodować choćby nieznaczne wydłużenie całego cyklu, a tym samym przynajmniej nieznaczny spadek szybkostrzelności teoretycznej, ale w karabinku AKM nieznaczne wydłużenie całego cyklu pracy spowodowane działaniem opóźniacza kurka najpewniej jest jedynie skutkiem ubocznym działania opóźniacza, a nie jego celem. Cel działania opóźniacza kurka karabinka AKM to według mnie wydłużenie czasu pomiędzy dojściem zespołu ruchomego w przednie położenie (następujące po oddaniu strzału) a oddaniem kolejnego strzału serii. Poniżej wyjaśniam dokładniej o co mi chodzi:

 

AKM_opozniacz_1a

Powyższy rysunek przedstawia broń stylizowaną nieco na karabinek Kałasznikowa. Na powyższym rysunku czerwone strzałki przechodzące w długie czerwone linie mają za zadanie pokazać że broń nie jest skonstruowana w układzie liniowym (brak układu liniowego oznacza że punkt podparcia kolby jest poniżej osi lufy, taka sytuacja występuje między innymi w karabinku AK). Podczas strzału gazy prochowe napierają na pocisk, powodując jego ruch do przodu. Gazy prochowe napierają jednak nie tylko na pocisk, lecz również na denko łuski, a tym samym na czółko zamka. Owe napieranie na denko łuski, a tym samym napieranie na czółko zamka, oznacza ruch zamka do tyłu. Zakładając że broń ma zamek zaryglowany (a karabinki Kałasznikowa mają zaryglowany zamek we wczesnej fazie cyklu pracy broni), ruch zamka do tyłu oznacza ruch do tyłu całej broni (tak zwany odrzut broni). Przy punkcie podparcia kolby znajdującym się poniżej osi lufy, odrzut broni powoduje wygenerowanie momentu obrotowego (zaznaczony na rysunku żółtą strzałką), który z kolei powoduje ruch końca lufy do góry (tak zwany podrzut, zaznaczony na rysunku fioletową strzałką umieszczoną przy wylocie lufy). Podrzut to zjawisko odbijające się negatywnie na celności broni podczas strzelania seriami. Teraz kolejny rysunek:

 

AKM_opozniacz_2

Teraz widzimy broń w chwili kiedy po oddaniu strzału zespół ruchomy doszedł w swoje skrajne tylne położenie, uderzając w element ograniczający jego ruch do tyłu. Podczas owego uderzenia następuje kolejne przekazanie odrzutu na strzelca, a tym samym kolejne wygenerowanie podrzutu (zakładając że broń nie ma układu liniowego). Jednak z tego co wiem ów kolejne przekazanie odrzutu na strzelca jest zdecydowanie mniejsze względem tego jakie następuje wcześniej, przy zaryglowanym zamku. Ogólnie rzecz ujmując, główny wpływ na powstanie odrzutu, a tym samym na powstanie podrzutu, mają gazy prochowe napierające na zaryglowany zamek (zjawisko występujące we wczesnej fazie cyklu pracy broni), a nie późniejsze uderzenie zespołu ruchomego w element ograniczający jego ruch do tyłu. Teraz następny rysunek:

 

AKM_opozniacz_3

Tym razem widzimy broń w chwili kiedy zespół ruchomy, pod wpływem działania sprężyny powrotnej (nie ma jej na rysunku), dochodzi do swojego skrajnego przedniego położenia, a tym samym uderza w element ograniczający jego ruch do przodu. Uderzenie to powoduje ruch końca lufy w dół (opadnięcie lufy), co może być zjawiskiem pozytywnym, bowiem podczas strzelania seriami może redukować rozrzut w płaszczyźnie pionowej. W karabinku AK, podczas strzelania seriami, pomiędzy dojściem zespołu ruchomego w skrajne przednie położenie, a oddaniem kolejnego strzału serii, następuje zwolnienie kurka i jego uderzenie w iglicę. Jednak w AK czas występujący pomiędzy dojściem zespołu ruchomego w skrajne w przednie położenie, a oddaniem kolejnego strzału serii, jest zbyt krótki, aby maksymalnie wykorzystać opadnięcie lufy w celu redukcji seryjnego rozrzutu pionowego. Stąd też w AKM zastosowano opóźniacz kurka. Urządzenie to wydłuża czas jaki pada od zwolnienia kurka z zaczepu spustowego do uderzenia kurka w iglicę, co z kolei wydłuża czas pomiędzy dojściem zespołu ruchomego w przednie położenie, a oddaniem kolejnego strzału serii. Jednocześnie dłuższy czas pomiędzy dojściem zespołu ruchomego w przednie położenie, a oddaniem kolejnego strzału serii, oznacza więcej czasu na to aby lufa mogła opaść pod wpływem uderzenia zespołu ruchomego w element ograniczający jego ruch do przodu. Opóźniacz kurka ma wpływ jedynie na celność podczas strzelania seriami, stąd też niektóre samopowtarzalne klony AKM opóźniacza kurka nie mają.

Opóźniacz kurka to nie jedyny element zastosowany w AKM aby poprawić jego celność podczas strzelania seriami względem starszego AK. Karabinek AKM ma również umieszczone na końcu lufy urządzenie wylotowe pełniące rolę osłabiacza podrzutu (AK ma jedynie nakrętkę chroniącą zewnętrzny gwint lufy) i umieszczony wyżej punkt podparcia kolby (AKM nadal nie jest bronią charakteryzującą się układem liniowym, ale do układu liniowego bliżej mu niż starszemu AK). Istnieją również źródła według których w AKM suwadło (a tym samym zespół ruchomy) dochodząc w przednie położenie uderza w element umieszczony po lewej stronie broni, co ma podczas strzelania seriami zmniejszyć rozrzut występujący w płaszczyźnie poziomej (w AK suwadło dochodząc w przednie położenie ma uderzać w element umieszczony po prawej stronie broni). Poniżej cytat z napisanej przez Stanisława Kochańskiego książki Automatyczna broń strzelecka, cytat ten odnosi się do zmian wprowadzonych w karabinku AKM względem karabinka AK:

Przeniesienie uderzenia suwadła w przednim położeniu z prawej strony na lewą polepszyło stateczność karabinka w płaszczyźnie poziomej.

 

Wszystko to powoduje że choć AKM jest wyraźnie lżejszy od AK, to jednocześnie, według znanych mi źródeł, podczas strzelania seriami charakteryzuje się mniejszym rozrzutem w płaszczyźnie pionowej od AK. Temat opóźniacza kurka zastosowanego w karabinku AKM poruszony został na forum strzelecka.net, a konkretnie tutaj oraz tutaj.

 

 

Opóźniacz kurka w karabinku AKM