Prestiż Marynarki Wojennej

Dziś wpis dość nietypowy- będzie to wpis o wojskowości, lecz nie o sprzęcie wojskowym, a o postrzeganiu marynarki wojennej. Otóż zdarzało mi się spotkać z tezą, zgodnie z którą w wielu krajach, służba w marynarce wojennej, uchodziła i uchodzi za bardziej prestiżową, od służby w wojskach lądowych. Jednocześnie jakiś czas temu przeczytałem książkę, która ową tezę zdaje się potwierdzać. Książką ta to Byłem kamikaze autorstwa Ryuji Nagatsuki. Otóż autor książki wspomina o pogardliwym określeniu zol, jakie stosowali studenci wobec żołnierzy zawodowych. Jednocześnie autor wspomina, że określenie zol było stosowane jedynie wobec tych żołnierzy zawodowych, którzy służyli w wojskach lądowych. Z książki wynika że żołnierze zawodowi służący w marynarce wojennej (a na pewno oficerowie służący w tej formacji) nie byli określani mianem zol. Poniżej fragment książki Byłem kamikaze:

 

„Zol” to była pogardliwa nazwa, którą studenci określali zawodowych wojskowych. Słowo to, pełne lekceważenia, wywodziło się z niemieckiego: „Soldat”…

 

…Chciałbym podkreślić, że pogardliwym mianem „zol” nazywaliśmy wyłącznie zawodowych wojskowych armii lądowej.

 

Na zakończenie, odnośnie książki Byłem kamikaze– książka została napisana przez człowieka, który był pilotem kamikaze, a który to wojnę przeżył. Nie ukrywam że pierwsza połowa książki nieprzesadnie mocno mi się spodobała. Co innego druga połowa książki- ta spodobała mi się znacznie bardziej. Ogólnie rzecz ujmując, nie żałuję że przeczytałem Byłem kamikaze.

Reklamy
Prestiż Marynarki Wojennej