Peryskop odwracalny Gundlacha

Gundlach_plRysunek przedstawiający peryskop odwracalny Gundlacha. Litera „A” przedstawia spoglądanie do przodu, a litera „B” spoglądanie do tyłu. Rysunek pochodzi z radzieckiej książki „Tank” (Танк). Autorzy książki to A. Antonow, E. Magidowicz, B. Artamanow. Książka została wydana w 1954 roku.

 

Dziś wpis o peryskopie odwracalnym, czyli o czołgowym przyrządzie obserwacyjnym skonstruowanym przez Rudolfa Gundlacha w Polsce okresu międzywojennego. Ale do rzeczy, otóż czołgi i inne wozy bojowe to pojazdy stosunkowo ciasne. Tym samym jeśli czołgista dysponuje zwykłym obrotowym peryskopem, to spoglądanie do tyłu może być problematyczne. Stąd też Rudolf Gundlach opracował peryskop odwracalny, dzięki któremu czołgista mógł zobaczyć co dzieje się z tyłu bez konieczności obracania głowy. Peryskop Gundlacha otrzymał oznaczenie G wz. 34 i stosowany był początkowo w polskich pojazdach pancernych z okresu międzywojennego (czołg lekki 7TP, tankietki TK-3 i TKS).

Tutaj pewna ważna uwaga- peryskop Gundlacha to nie jest urządzenie umożliwiające rozglądanie się dookoła bez konieczności obracania głowy. W przypadku peryskopu Gundlacha czołgista może spojrzeć do tyłu bez konieczności obracania głowy, jednak aby rozglądać się na boki musi obracać wizjerem peryskopu, a tym samym swoją głową- zakładając oczywiście że peryskop odwracalny umieszczony jest w obrotowym jarzmie. Stoję więc na stanowisku że peryskop odwracalny umieszczony w obrotowym jarzmie jest wyraźnie lepszy od zwykłego obrotowego peryskopu, jeśli idzie o spoglądanie w kierunku tylnej półsfery wozu. Jednocześnie uważam że peryskop Gundlacha nie daje żadnej istotnej przewagi nad zwykłym peryskopem obrotowym podczas spoglądania w kierunku półsfery przedniej. Nadmienię że podczas rozważań przyjąłem założenie że czołgista siedzi przodem do kierunku jazdy.

 

Przy czym podczas drugiej wojny światowej istniały już czołgowe przyrządy obserwacyjne umożliwiające rozglądanie się dookoła bez konieczności obracania głowy. Były to tak zwane peryskopy panoramiczne, stosowane między innymi przez Sowietów. Jednak peryskopy panoramiczne, oprócz zalet (brak konieczności obracania głowy), miały również wady. Otóż peryskopy panoramiczne miały jedynie jeden okular i zapewniały stosunkowo małe pole widzenia.

 

Wracając do peryskopu Gundlacha, zgodnie z zeszytem Typy Broni i Uzbrojenia zatytułowanym Peryskop odwracalny Gundlacha. Rewelacyjny polski wynalazek (autor: Piotr Matejuk), oryginalna wersja peryskopu Gundlacha zapewniała pole widzenia 54 stopnie w płaszczyźnie poziomej i 20 stopni w płaszczyźnie pionowej, zakładając że peryskop pozostaje nieruchomy. Natomiast przy wykorzystaniu ruchu obrotowego i wahliwego peryskopu, pole widzenia w płaszczyźnie poziomej wynosiło 360 stopni, a w płaszczyźnie pionowej 40 stopni. Przy czym maksymalny kąt obserwacji ku górze wynosił 25 stopni, a maksymalny kąt obserwacji ku dołowi 15 stopni.

Peryskop Gundlacha to urządzenie przy pomocy którego czołgista rozgląda się używając obu oczu. Warto nadmienić że podczas korzystania z peryskopu Gundlacha panuje duża dowolność jeśli idzie o odległość pomiędzy oczami czołgisty a wizjerem- czołgista może prowadzić obserwację zarówno mając głowę tuż przy peryskopie, jak i w pewnym oddaleniu od urządzenia. Aby rozpocząć spoglądanie do tyłu czołgista musi użyć manipulatora stanowiącego element peryskopu, przy czym manipulator znajduje się we wnętrzu wozu. Peryskop Gundlacha nie daje powiększenia obrazu.

 

Peryskop Gundlacha kojarzy mi się z urządzeniem umieszczonym w obrotowym jarzmie, jednak przynajmniej czasami niektóre odmiany peryskopu Gundlacha mocowane były nieruchomo. Przykład z życia wzięty- podczas drugiej wojny światowej Amerykanie zaimplementowali peryskop Gundlacha, przy czym u Amerykanów otrzymał on oznaczenie M6. Jednocześnie kierowca amerykańskiego czołgu średniego M4 Sherman początkowo dysponował zarówno peryskopem M6 umieszczonym w obrotowym jarzmie, jak i skierowaną do przodu szczeliną obserwacyjną. Po pewnym czasie ktoś doszedł do wniosku że zamiast skierowanej do przodu szczeliny obserwacyjnej, lepiej było by mieć skierowany do przodu peryskop. Czołg Sherman został więc odpowiednio zmodyfikowany- skierowana do przodu szczelina zniknęła, a zamiast niej pojawił się skierowany do przodu peryskop M6. Jednocześnie skierowany do przodu peryskop M6 nie był umieszczony w obrotowym jarzmie. Nadmienię że w czołgach Sherman ze skierowanym do przodu peryskopem M6 umieszczonym na stanowisku kierowcy, nadal na stanowisku kierowcy znajdował się peryskop M6 umieszczony w obrotowym jarzmie (czyli na stanowisku kierowcy były dwa peryskopy M6).

 

Warto zauważyć że były przypadki kiedy to peryskop Gundlacha umieszczano na czołgu w taki sposób, że trudno było wykorzystać jego odwracalność. Przykładowo, w radzieckim czołgu ciężkim IS-2 kierowca dysponował zarówno skierowaną do przodu szczeliną obserwacyjną, jak i dwoma peryskopami Gundlacha (u Sowietów peryskop Gundlacha otrzymał oznaczenie MK-4). Jednak gdyby kierowca czołgu IS-2 wykorzystał odwracalność peryskopów MK-4, to zobaczył by jedynie wieżę swojego własnego czołgu. Mam wrażenie że podobnie było w przypadku peryskopów M6 stanowiących wyposażenie kadłubowych stanowisk amerykańskiego czołgu Sherman (stanowisko kierowcy i strzelca kaemu).

 

Przy czym co do Sowietów- Sowieci w 1939 roku zdobyli polskie czołgi 7TP wyposażone w peryskop Gundlacha, jednak wtedy nie zaimplementowali jeszcze polskiego urządzenia. Sowieci zaimplementowali peryskop Gundlacha dopiero pod wpływem wozów brytyjskich, stąd też radzieckie oznaczenie peryskopu Gundlacha jest praktycznie takie samo jak brytyjskie (Mk.IV u Brytyjczyków, MK-4 u Sowietów).

Pierwszym radzieckim czołgiem z peryskopem MK-4 był chyba czołg lekki T-70. Jeśli idzie o najbardziej popularny czołg radziecki z okresu drugiej wojny światowej, czyli T-34, wóz ten otrzymał peryskop Gundlacha w drugiej połowie 1943 roku, wraz z wieżyczką obserwacyjną dowódcy (późne egzemplarze wersji znanej jako T-34 Model 43). Nadmienię że wieżyczka obserwacyjna zastosowana w T-34 miała oprócz peryskopu Gundlacha również wieniec szczelin obserwacyjnych, które to otaczały głowę dowódcy.

 

Tutaj pewna uwaga związana z ergonomią- jeśli umieścić peryskop Gundlacha w obrotowym jarzmie, a jednocześnie jeśli umieścić jarzmo przed głową czołgisty, to rozglądanie się na mocno na boki będzie najpewniej problematyczne. Ot, to żaden problem obrócić wizjer peryskopu o 90 stopni, ale budowa ciała człowieka powoduje że trudno wtedy z wizjera korzystać, zakładając obrotowe jarzmo umieszczone przed głową czołgisty. Można jednak temu problemowi zaradzić. Przykładowo, w amerykańskim czołgu Sherman (wozy z wczesnego i średniego okresu produkcji), dowódca mógł zarówno obracać peryskop M6 względem swojego włazu, jak i mógł obracać cały właz wraz z peryskopem względem całej wieży czołgu (jak łatwo się domyślić, peryskop umieszczony był na włazie). Takie rozwiązanie umożliwiało wygodne spoglądanie mocno na boki. Nadmienię że Shermanowe urządzenie umożliwiające obracanie włazu dowódcy względem całej wieży czołgu zwie się w znanej mi literaturze commander cupola, czyli tłumacząc dosłownie wieżyczka dowódcy. Jednak mam wątpliwości czy tego typu urządzenie można nazwać prawdziwą wieżyczką dowódcy- w moich oczach prawdziwa wieżyczka dowódcy to urządzenie wyposażone w wieniec szczelin obserwacyjnych bądź peryskopów, które to otaczają głowę dowódcy. Jednocześnie takiego wieńca nie było w Shermanach z wczesnego i średniego okresu produkcji.

Skoro już poruszyłem tematykę czołgu Sherman, to warto zauważyć że w 1944 roku Sherman dorobił się prawdziwej wieżyczki dowódcy, czyli urządzenia z wieńcem szczelin obserwacyjnych które to rozmieszczone były wokół głowy dowódcy (urządzenie zwane commander vision cupola). Jednocześnie nadal zachowano peryskop M6, przy czym teraz mógł się on obracać względem włazu dowódcy,  lecz nie można już było obracać włazem względem całej wieży czołgu.

 

Powróćmy na chwilę do radzieckiego czołgu T-34. Otóż w tych czołgach T-34 które to miały wieżyczkę dowódcy (późne egzemplarze T-34 Model 43, czołgi T-34-85), można było zarówno obracać peryskop MK-4 względem dachu wieżyczki, jak i można było obracać dach wieżyczki względem całej wieży czołgu. Czyli pod tym względem radziecka wieżyczka przypominała rozwiązanie stosowane w Shermanach z wczesnego i średniego okresu produkcji. Przy czym jak już wspominałem, radziecka wieżyczka miała również wieniec szczelin obserwacyjnych.

 

Jak już wspominałem, peryskop Gundlacha otrzymały między innymi czołgi polskie, amerykańskie, radzieckie i brytyjskie. Jednak co z niemieckimi czołgami z okresu drugiej wojny światowej? Otóż z tego co wiem niemieckie czołgi drugowojenne nie otrzymały peryskopu Gundlacha. Czemu Niemcy nie zaimplementowali polskiego urządzenia w swoich czołgach? Cóż, według mnie Niemcy wychodzili z założenia że najlepsze urządzenie obserwacyjne przeznaczone dla dowódcy czołgu, to wieżyczka dowódcy wyposażona w wieniec szczelin obserwacyjnych bądź peryskopów. Jednocześnie najpewniej Niemcy wychodzili z założenia że skoro dowódca ma wieniec szczelin obserwacyjnych bądź peryskopów, to nie potrzebuje peryskopu Gundlacha. Jestem też zdania że Niemcy nie widzieli konieczności stosowania peryskopu Gundlacha na innych stanowiskach niż stanowisko dowódcy.

 

Na zakończenie, uważam że peryskop Gundlacha to bardzo udane urządzenie, jednak jestem zdania że po zakończeniu drugiej wojny światowej peryskop Gundlacha pełnił zazwyczaj rolę drugorzędnego/pomocniczego przyrządu obserwacyjnego. Otóż w mojej ocenie najważniejszy przyrząd obserwacyjny czołgu to przyrząd przeznaczony dla dowódcy wozu. Jednocześnie w czołgach z okresu zimnej wojny dowódca czołgu zazwyczaj dysponował innym przyrządem obserwacyjnym niż peryskop Gundlacha. Przykładowo, w radzieckim czołgu T-55, dowódca dysponuje obrotową wieżyczką, która to ma zarówno peryskopową lornetkę, jak i kilka zwykłych peryskopów. Peryskopem Gundlacha (MK-4) dysponuje natomiast działonowy i ładowniczy.

 

Gundlach_2m_plPowyżej kolejny rysunek z radzieckiej książki „Tank” przedstawiający peryskop Gundlacha.

 

Peryskop odwracalny Gundlacha

Paralaksa

Dzisiaj wpis o zjawisku paralaksy, przy czym wpis ten będzie dotyczyć paralaksy w odniesieniu do celowników optycznych. Otóż układ optyczny celownika tworzy pozorny obraz celu na jednej płaszczyźnie z siatką celowniczą jedynie przy określonym oddaleniu celu. Jeśli w jakimś celowniku układ optyczny tworzy pozorny obraz celu na jednej płaszczyźnie z siatką celowniczą w sytuacji kiedy cel oddalony jest od celownika o (przykładowo) 90 metrów, to wtedy można spotkać się z potocznymi określeniami w stylu paralaksa celownika ustawiona jest na 90 metrów. Istnieją zarówno celowniki bez regulacji paralaksy, jak i z regulacją paralaksy. Jeśli celownik nie ma regulacji paralaksy, to wtedy odległość oddalenia celu, przy której układ optyczny celownika tworzy pozorny obraz celu na jednej płaszczyźnie z siatką celowniczą, jest stała (ustawiona fabrycznie). W celownikach bez regulacji paralaksy odległość ta jest różna w zależności od modelu celownika. Jeśli natomiast celownik ma regulację paralaksy, to wtedy można w takim celowniku zmieniać odległość oddalenia celu przy której układ optyczny celownika tworzy pozorny obraz celu na jednej płaszczyźnie z siatką celowniczą. Regulacja taka często odbywa się poprzez wkręcanie bądź wykręcanie specjalnie skonstruowanego obiektywu.

Przyjmijmy teraz że w jakimś celowniku optycznym paralaksa ustawiona jest na 90 metrów. Bądź ujmując to inaczej, przyjmijmy że układ optyczny celownika tworzy pozorny obraz celu na jednej płaszczyźnie z siatką celowniczą w sytuacji kiedy cel oddalony jest o 90 metrów. Przyjmijmy też że cel oddalony jest od celownika właśnie o owe 90 metrów. Poniżej taka sytuacja:

 

paralaksa_1

Paralaksa ustawiona na 90 metrów, cel oddalony od celownika o 90 metrów. Czerwone kropki na tarczy symbolizują dziury po pociskach, a tym samym położenie średniego punktu trafienia. Lewa część rysunku przedstawia sytuację w której oko strzelca jest na jednej linii z osią optyczną celownika, natomiast prawa część rysunku przedstawia sytuację w której oko odchylone jest w lewo od osi optycznej celownika.

 

paralaksa_schem_1

Paralaksa ustawiona na 90 metrów, cel oddalony od celownika o 90 metrów. W takiej sytuacji obraz pozorny celu generowany jest na jednej płaszczyźnie z siatką celowniczą.

 

W sytuacji przedstawionej na dwóch powyższych rysunkach nie występuje tak zwany błąd paralaksy. To znaczy, zakładając że broń przystrzelana jest centralnie (tak aby średni punkt trafienia przypadał tam gdzie środek krzyża celowniczego), a jednocześnie wycelowana idealnie w środek celu (średni punkt trafienia znajdujący się na środku celu), strzelec będzie widział krzyż celowniczy na środku celu, zarówno przy oku umieszczonym na jednej linii z osią optyczną celownika, jak i przy oku odchylonym od osi optycznej celownika. Bądź ujmując to inaczej, w obu przypadkach (oko na jednej linii z osią optyczną celownika oraz oko odchylone od osi optycznej celownika) średni punkt trafienia będzie pokrywał się ze środkiem krzyża celowniczego. Sytuacja taka występuje, bowiem jeśli celownik ma paralaksę ustawioną na 90 metrów, a cel oddalony jest od celownika o 90 metrów, to wtedy pozorny obraz celu generowany jest przez układ optyczny celownika na jednej płaszczyźnie z siatką celowniczą. Dodatkowo w sytuacji przedstawionej na dwóch powyższych rysunkach strzelec powinien widzieć ostro zarówno siatkę celowniczą, jak i cel.

 

Teraz sytuacja w której paralaksa ustawiona jest na 90 metrów, a cel oddalony jest od celownika o odległość mniejszą niż 90 metrów:

paralaksa_2

Paralaksa ustawiona na 90 metrów, cel oddalony od celownika o odległość mniejszą niż 90 metrów. Czerwone kropki na tarczy symbolizują dziury po pociskach, a tym samym położenie średniego punktu trafienia. Lewa część rysunku przedstawia sytuację w której oko strzelca jest na jednej linii z osią optyczną celownika, natomiast prawa część rysunku przedstawia sytuację w której oko odchylone jest w lewo od osi optycznej celownika.

 

paralaksa_schem_2

Paralaksa ustawiona na 90 metrów, cel oddalony od celownika o odległość mniejszą niż 90 metrów. W takiej sytuacji obraz pozorny celu generowany jest za siatką celowniczą.

 

W sytuacji przedstawionej na dwóch powyższych rysunkach występuje tak zwany błąd paralaksy. Załóżmy że broń przystrzelana jest centralnie, a jednocześnie wycelowana idealnie w środek celu. Wtedy strzelec będzie widział krzyż celowniczy na środku celu (środek krzyża celowniczego pokrywający się ze średnim punktem trafienia), jeśli oko strzelca będzie umieszczone na jednej linii z osią optyczną celownika. Jeśli jednak oko strzelca będzie odchylone od osi optycznej celownika w jakąś stronę, to wtedy krzyż celowniczy będzie przesunięty względem środka celu (a tym samym względem średniego punktu trafienia) w stronę zgodną z tą w którą odchylone jest oko od osi optycznej celownika. To znaczy, przy oku odchylonym w lewo od osi optycznej celownika, krzyż celowniczy przesunięty będzie w lewo od środka celu, choć przecież średni punkt trafienia znajduje się na środku celu. Inny przykład, przy oku odchylonym w dół od osi optycznej celownika, krzyż celowniczy przesunięty będzie w dół względem środka celu. Pozorny ruch siatki celowniczej względem celu, a tym samym rozjeżdżanie się krzyża celowniczego ze średnim punktem trafienia, występujące wraz ze schodzeniem oka z linii będącej przedłużeniem osi optycznej celownika, to właśnie zjawisko zwane błędem paralaksy. W powyższym przypadku zjawisko to występuje, bowiem jeśli celownik ma paralaksę ustawioną na 90 metrów, a cel znajduje się bliżej niż 90 metrów, to układ optyczny celownika generuje obraz celu za siatką celowniczą. Dodatkowo w powyżej przedstawionej sytuacji pozorny obraz celu widoczny w celowniku nie będzie idealnie ostry, zarówno przy oku ustawionym na jednej linii z osią optyczną celownika, jak i przy oku odchylonym od osi optycznej celownika.

 

Teraz sytuacja odwrotna, paralaksa ustawiona na 90 metrów, a cel oddalony od celownika o odległość większą niż 90 metrów:

paralaksa_3

Paralaksa ustawiona na 90 metrów, cel oddalony od celownika o odległość większą niż 90 metrów. Czerwone kropki na tarczy symbolizują dziury po pociskach, a tym samym położenie średniego punktu trafienia. Lewa część rysunku przedstawia sytuację w której oko strzelca jest na jednej linii z osią optyczną celownika, natomiast prawa część rysunku przedstawia sytuację w której oko odchylone jest w lewo od osi optycznej celownika.

 

paralaksa_schem_3

Paralaksa ustawiona na 90 metrów, cel oddalony od celownika o odległość większą niż 90 metrów. W takiej sytuacji obraz pozorny celu generowany jest przed siatką celowniczą.

 

W sytuacji przedstawionej na dwóch powyższych rysunkach również występuje błąd paralaksy. Ponownie załóżmy że broń przystrzelana jest centralnie, a jednocześnie wycelowana idealnie w środek celu. Tym razem również występuje sytuacja w której strzelec widzi krzyż celowniczy na środku celu, jeśli oko strzelca znajduje się na jednej linii z osią optyczną celownika. Natomiast jeśli oko strzelca będzie odchylone od osi optycznej celownika w jakąś stronę, to wtedy krzyż celowniczy będzie przesunięty względem środka celu (a tym samym względem średniego punktu trafienia) w przeciwną stronę względem tej w którą odchylone jest oko od osi optycznej celownika. To znaczy, przy oku odchylonym w lewo od osi optycznej celownika, krzyż celowniczy przesunięty będzie w prawo od środka celu, mimo tego że średni punkt trafienia przypada na środku celu. Kolejny przykład, przy oku odchylonym w dół od osi optycznej celownika, krzyż celowniczy przesunięty będzie w górę względem środka celu. Jak już wspomniałem, pozorny ruch siatki celowniczej względem celu, a tym samym rozjeżdżanie się krzyża celowniczego i średniego punktu trafienia, występujące wraz ze schodzeniem oka z linii będącej przedłużeniem osi optycznej celownika, to tak zwany błąd paralaksy. W przypadku opisanym powyżej można zauważyć to zjawisko, bowiem jeśli celownik ma paralaksę ustawioną na 90 metrów, a cel znajduje się dalej niż 90 metrów, to układ optyczny celownika generuje pozorny obraz celu przed siatką celowniczą. Dodam że w powyższej sytuacji obraz celu widoczny w celowniku nie będzie idealnie ostry, zarówno przy oku ustawionym na jednej linii z osią optyczną celownika, jak i przy oku odchylonym od osi optycznej celownika.

 

Tutaj pewna uwaga terminologiczna. Z tego co wiem stwierdzenia w stylu celownik ma paralaksę ustawioną na 90 metrów, nie są do końca poprawne. Otóż jeśli mamy w celowniku paralaksę ustawioną na 90 metrów, a jednocześnie cel oddalony jest o 90 metrów, to zjawisko paralaksy nie występuje (a przynajmniej nie występuje pomiędzy siatką celowniczą a pozornym obrazem celu generowanym przez układ optyczny celownika). Jednak we wpisie tym stosuję ów nie do końca poprawne określenie o paralaksie ustawionej na daną odległość, jako określenie potoczne.

Teraz pewna uwaga praktyczna. Otóż według posiadanych przeze mnie informacji, podczas strzelania, należy dążyć do tego, aby oko znajdowało się na jednej linii z osią optyczną celownika, nawet jeśli w danej sytuacji błąd paralaksy nie występuje (sytuacja przedstawiona na dwóch pierwszych rysunkach).

Tworząc powyższy wpis bazowałem na książce Balistyka dla snajperów (autor: Jerzy Ejsmont). Poniżej cytat ze wspomnianej książki dotyczący tego na ile istotny jest błąd paralaksy:

Według danych firmy Leupold błąd paralaksy, który występuje przy wzajemnym przesunięciu płaszczyzny obrazu pozornego i płaszczyzny siatki celowniczej o 0,01 mm, może maksymalnie przełożyć się na względne przemieszczenie celu i siatki wynoszące ok. 25 mm na dystansie 100 m, jeśli oko będzie przesuwać się w prawo i w lewo (lub w górę i w dół), wykorzystując cały zakres światła okularu (źrenicy wyjściowej).

Paralaksa

Czołgowe peryskopy panoramiczne

Panoramiczny_celownik_1m

Panoramiczny przyrząd obserwacyjno-celowniczy. Rysunek pochodzi z radzieckiej książki „Tank” (Танк). Autorzy książki to A. Antonow, E. Magidowicz, B. Artamanow. Książka została wydana w 1947 roku.

 

Czołg jest pojazdem wewnątrz którego nie ma zbyt wiele miejsca. Jednocześnie dobrze aby chociaż dowódca czołgu mógł prowadzić obserwację okrężną (rozglądać się dookoła) bez wystawiania głowy przez właz. Obserwację okrężną można zapewnić poprzez zastosowanie wieżyczki obserwacyjnej dowódcy wyposażonej w wieniec szczelin obserwacyjnych bądź peryskopów, ewentualnie poprzez zastosowanie obrotowego peryskopu. Jednak jeśli członek załogi siedzący przodem do kierunku jazdy chciał by zobaczyć co dzieje się z tyłu wozy przy pomocy wieżyczki obserwacyjnej bądź zwykłego obrotowego peryskopu, musiał by obrócić się o 180 stopni (a przynajmniej swoją głowę), a takie zadanie może być trudne do wykonania w ciasnym wnętrzu czołgu bądź innego wozu bojowego.

 

Oczywiście, jeśli założyć że dowódca siedzi we wnętrzu obrotowej wieży czołgu, obrót wieży do tyłu powinien umożliwić dowódcy zobaczenie co dzieje się z tyłu pojazdu, ale obracanie do tyłu wieży czołgu aby zobaczyć co dzieje się z tyłu wozu to rozwiązanie raczej niepraktyczne. Stąd też polski konstruktor, Rudolf Gundlach, opracował obrotowy peryskop odwracalny. Peryskop tego typu umożliwia zobaczenie co dzieje się z tyłu wozu bez obracania się o 180 stopni. Obiektyw peryskopu odwracalnego może być skierowany zarówno w tę samą stroną w którą skierowane są oczy użytkownika peryskopu (wtedy użytkownik peryskopu widzi co dzieje się z przodu), jak i w przeciwną stronę w stosunku do tej w którą skierowane są oczy użytkownika peryskopu (wtedy użytkownik widzi co dzieje się z tyłu). Strona w którą skierowany jest obiektyw może zostać zmieniona przy pomocy manipulatora umieszczonego we wnętrzu wozu, stąd też jeśli użytkownik peryskopu odwracalnego patrzy do przodu, a chce zobaczyć co dzieje się z tyłu wozu, nie musi wychodzić na zewnątrz pojazdu aby przestawić obiektyw peryskopu, bowiem wystarczy że użyje manipulatora (manipulator stanowił element peryskopu odwracalnego). Jednak aby użytkownik peryskopu odwracalnego mógł zobaczyć co dzieje się z boku pojazdu, musi on obrócić całe urządzenie, łącznie z wizjerem peryskopu, a tym samym obrócić głowę. Ogólnie rzecz biorąc, obrotowy peryskop odwracalny umożliwia sprawdzenie co dzieje się z tyłu pojazdu bez odwracania głowy, ale nie daje możliwości rozglądania się dookoła bez zmiany położenia głowy.

 

Istnieją jednak urządzenia umożliwiające rozglądanie się dookoła bez zmiany położenia głowy. Tego typu urządzenia, określane mianem panoramicznych przyrządów obserwacyjnych, stosowano już w okresie drugiej wojny światowej, przy czym wtedy panoramiczne przyrządy obserwacyjne stosowane były głównie w czołgach radzieckich. Tutaj zaznaczę że radzieckie drugowojenne panoramiczne przyrządy obserwacyjne są w mojej ocenie dość zaawansowaną formą peryskopu, stąd też w dalszej części wpisu będę określał je mianem peryskopów panoramicznych. Spotkałem się z opinią zgodnie z którą Sowieci stosowali peryskopy panoramiczne bowiem w dwuosobowych wieżach czołgów radzieckich dowódca był jednocześnie działonowym (układ dowódca/działonowy, drugim wieżowym członkiem załogi był ładowniczy). Mam jednak wątpliwości czy peryskopy panoramiczne faktycznie pojawiły się w czołgach radzieckich ze względu na dowódcę pełniącego rolę działonowego. Otóż z tego co wiem początkowo w dwuosobowych wieżach radzieckich czołgów lekkich T-26 stosowano podział zadań w którym dowódca pełnił rolę ładowniczego (układ dowódca/ładowniczy), a drugim członek załogi wieży był działonowym, dopiero później Sowieci przeszli na system w którym dowódca był jednocześnie działonowym, a drugim członkiem załogi wieży był ładowniczy. Jednocześnie peryskopy panoramiczne pojawiły się w czołgach T-26 już w czasie kiedy stosowano w tym wozie rozwiązanie z dowódcą pełniącym jednocześnie rolę ładowniczego. Podobnie peryskopy panoramiczne stosowano w radzieckich drugowojennych czołgach ciężkich KW, choć miały one trzyosobową wieżę w której dowódca nie pełnił roli działonowego. Z drugiej jednak strony, uważam że Sowieci długo trzymali się czołgowych peryskopów panoramicznych ze względu na dowódcę pełniącego jednocześnie rolę działonowego. Otóż Sowieci stosowali peryskop panoramiczny dowódcy nie tylko w czołgach w których jedynym przyrządem obserwacyjnym umożliwiającym dowódcy obserwację okrężną był peryskop panoramiczny (czołgi T-26, BT, wiele egzemplarzy czołgu T-34/76*), ale również w czołgach które miały inne urządzenie zapewniające dowódcy obserwację okrężną. Przykładowo w tych egzemplarzach czołgu T-34/76 które miały wieżyczkę obserwacyjną, dowódca mógł rozglądać się dookoła przy pomocy szczelin obserwacyjnych wieżyczki i przy pomocy obrotowego peryskopu odwracalnego MK-4 umieszczonego na wieżyczce obserwacyjnej (peryskop ten był pochodną polskiego peryskopu odwracalnego skonstruowanego przez Rudolfa Gundlacha). Jednocześnie czołgi T-34/76 wyposażone w wieżyczkę obserwacyjną nadal miały peryskop panoramiczny dowódcy. Podobnie bardzo wczesne egzemplarze czołgu T-34/85, wyposażone jeszcze w armatę D-5T, miały zarówno wieżyczkę obserwacyjną wyposażoną dodatkowo w peryskop odwracalny MK-4, jak i peryskop panoramiczny dowódcy. Tutaj zaznaczę że zarówno czołgi T-34/76 (również egzemplarze z wieżyczką obserwacyjną), jak i bardzo wczesne czołgi T-34/85 (wyposażone w armatę D-5T), miały wieżę dwuosobową z dowódcą pełniącym jednocześnie rolę działonowego i drugim członkiem załogi pełniącym rolę ładowniczego. Natomiast po wprowadzeniu czołgu T-34/85 w wersji z armatą S-53, który miał trzyosobową wieżę z dowódcą, działonowym i ładowniczym, zaprzestano stosowania peryskopu panoramicznego przeznaczonego dla dowódcy bądź innego członka załogi. T-34/85 z armatą S-53 miał urządzenia zapewniające obserwację okrężną, ale były to obrotowe peryskopy odwracalne i wieżyczka obserwacyjna, a nie peryskopy panoramiczne. Biorąc pod uwagę że Sowieci zaprzestali stosowania w czołgach T-34 peryskopu panoramicznego nie wraz z wprowadzeniem wieżyczki obserwacyjnej wyposażonej dodatkowo w obrotowy peryskop odwracalny MK-4, ale wraz z wprowadzeniem wieży trzyosobowej, można według mnie uznać że Sowieci długo stosowali peryskopy panoramiczne ze względu na dwuosobowe wieże z dowódcą pełniącym jednocześnie rolę działonowego.

 

Peryskopy panoramiczne stosowane w czołgach radzieckich miały jeden nieruchomy okular umieszczony we wnętrzu czołgu (były to przyrządy jednookularowe) i jeden obiektyw umieszczony w obrotowej głowicy znajdującej się na zewnątrz czołgu. Powiększenie owych przyrządów wynosiło około 2,5 x, a pole widzenia około 26° (podane pole widzenia nie uwzględnia tego że głowica peryskopu mogła się obracać, co dawało możliwość prowadzenia obserwacji okrężnej). Zakładając że dany egzemplarz peryskopu panoramicznego przeznaczony był dla siedzącego we wnętrzu wieży dowódcy pełniącego jednocześnie rolę działonowego, okular peryskopu panoramicznego znajdował się przed działonowym, obok okularu celownika teleskopowego, a zawierająca obiektyw głowica peryskopu panoramicznego znajdowała się na dachu wieży, przed umieszczonym na wieży włazem. Użytkownik peryskopu panoramicznego chcąc rozglądać się dookoła musiał obracać korbką lub pokrętłem umieszczonym we wnętrzu wozu. Korbka lub pokrętło stanowiły część peryskopu panoramicznego, przy czym to czy peryskop miał korbkę, czy pokrętło, zależało od modelu peryskopu. Obracanie korbki bądź pokrętła powodowało obracanie się głowicy peryskopu wyposażonej w obiektyw. Jednocześnie wraz z obracaniem się głowicy z obiektywem, znajdujący się we wnętrzu wozu okular peryskopu nie obracał się, co umożliwiało rozglądanie się dookoła bez zmiany położenia głowy. Peryskop panoramiczny miał wskaźnik ze skalą pokazującą w którą stronę obrócona jest głowica peryskopu względem okularu, a tym samym względem wieży (wskaźnik dotyczący płaszczyzny poziomej). Wskaźnik ten umieszczony był powyżej okularu, tym samym skala nie był widoczna podczas obserwacji otoczenia przez okular. Aby sprawdzić jak obrócona jest głowica peryskopu, trzeba było na chwilę oderwać wzrok od okularu. Jednocześnie peryskop panoramiczny, a przynajmniej niektóre jego modele, miały manipulator umożliwiający natychmiastowy powrót głowicy, a tym samym obiektywu, do położenia na wprost (położenie umożliwiające obserwację otoczenia znajdującego się przed głową obserwatora). Radzieckie peryskopy panoramiczne występowały zarówno jako urządzenia pełniące jedynie rolę przyrządu obserwacyjnego, jak i jako urządzenia pełniące rolę przyrządu obserwacyjno-celowniczego. W tych peryskopach które pełniły jedynie rolę przyrządu obserwacyjnego, ruch obiektywu w pionie (patrzenie do góry i na dół) możliwy był dzięki umieszczonej we wnętrzu wozu rączce. Natomiast w tych peryskopach które pełniły rolę przyrządu obserwacyjno-celowniczego (panoramicznego celownika peryskopowego), ruch obiektywu w pionie (patrzenie do góry i na dół) możliwy był poprzez ruch armaty w pionie. To znaczy, jeśli radziecki czołg miał peryskop panoramiczny pełniący rolę celownika peryskopowego, to aby spojrzeć w górę, należało przy pomocy pokrętła mechanizmu podniesieniowego armaty unieść koniec lufy armatniej, natomiast aby spojrzeć w dół, trzeba było przy pomocy pokrętła mechanizmu podniesieniowego armaty opuścić koniec lufy armatniej. Po prostu w radzieckich panoramicznych przyrządach obserwacyjno-celowniczych, mechanizm zapewniający ruch obiektywu w pionie, sprzężony był z jarzmem armaty. Ruch obiektywu w pionie nie powodował ruchu okularu (tym samym radzieckie panoramiczne przyrządy optyczne pod tym względem przypominały teleskopowe celowniki przegubowe). Oprócz wspomnianego już wskaźnika ze skalą pokazującą w którą stronę obrócona jest głowica przyrządu (skala dotycząca płaszczyzny poziomej), radzieckie panoramiczne przyrządy optyczne miały skalę pokazującą jak skierowany jest obiektyw w płaszczyźnie pionowej. Skala dotycząca płaszczyzny pionowej, podobnie jak ta dotycząca płaszczyzny poziomej, nie była widoczna podczas patrzenia przez okular przyrządu. Aby ową skalę zobaczyć należało na chwilę oderwać wzrok od okularu.

 

Wśród radzieckich czołgów z peryskopem bądź peryskopami panoramicznymi, większość miała dwuosobową wieżę z dowódcą pełniącym jednocześnie rolę działonowego (większość egzemplarzy czołgu lekkiego T-26, czołgi szybkie BT, czołgi średnie T-34/76). W tych radzieckich czołgach gdzie zastosowano dwuosobową wieżę z układem dowódca/działonowy, zazwyczaj był jedynie jeden peryskop panoramiczny, przeznaczony dla dowódcy. Przynajmniej w T-34/76 peryskop panoramiczny przeznaczony dla dowódcy/działonowego był przyrządem obserwacyjno-celowniczym (panoramicznym celownikiem peryskopowym). Wśród radzieckich czołgów charakteryzujących się dwuosobową wieżą i jednocześnie układem dowódca/działonowy, oprócz egzemplarzy z jednym peryskopem panoramicznym, występowały wozy z umieszczonymi na wieży dwoma peryskopami panoramicznymi, z czego jeden przeznaczony był dla dowódcy/działonowego, a drugi dla ładowniczego. Peryskop panoramiczny przeznaczony dla ładowniczego mógł pełnić jedynie rolę przyrządu obserwacyjnego.

Jak już wspomniano, radzieckie panoramiczne przyrządy optyczne były jednookularowe. Oznacza to że przy ich pomocy można było prowadzić obserwację jedynie przy użyciu jednego oka. Zastosowanie jednookularowego przyrządu optycznego jako przyrządu obserwacyjnego może wydawać się nieco ekstrawaganckim rozwiązaniem, jednak z tego co wiem jednookularowość to standardowa cecha w przypadku przyrządów panoramicznych. Dodam że panoramiczny przyrząd obserwacyjno celowniczy PERI R17 zastosowany w zachodnioniemieckim zimnowojennym czołgu Leopard 2 (wóz wprowadzony do uzbrojenia na przełomie lat 70. i 80.) również jest przyrządem jednookularowym. Przy czym zarówno pod względem powiększenia, jak i pod względem pola widzenia, PERI R17 przypomina radzieckie panoramiczne drugowojenne przyrządy optyczne (PERI R17 ma powiększenie 2 x oraz pole widzenia wynoszące 27°, radzieckie przyrządy miały powiększenie 2,5 x oraz pole widzenia 26°). Oczywiście, pod wieloma innymi względami PERI R17 jest przyrządem znacznie bardziej zaawansowanym od radzieckich panoramicznych przyrządów z okresu drugiej wojny światowej.

Można zastanawiać się jak bardzo jednookularowość radzieckich drugowojennych panoramicznych przyrządów optycznych utrudniała ocenę odległości, jednak warto zauważyć że radzieckie panoramiczne przyrządy obserwacyjno celownicze miały widoczną podczas prowadzenia obserwacji siatkę celowniczą. Również radzieckie panoramiczne przyrządy obserwacyjne miały widoczną podczas prowadzenia obserwacji siatkę (choć w tym przypadku raczej nie pełniła ona roli siatki celowniczej). Jednocześnie o ile jednookularowość to cecha która utrudnia ocenę odległości (względem przyrządów dwuokularowych), to widoczna podczas patrzenie przez okular siatka powinna ocenę odległości ułatwiać (względem przyrządów optycznych bez jakiejkolwiek siatki).

 

Dodam że według mnie nawet te radzieckie peryskopy panoramiczne które pełniły między innymi rolę celownika peryskopowego (panoramiczne celowniki peryskopowe), były w mojej ocenie przede wszystkim urządzeniami zapewniającymi obserwację okrężną, bowiem praktycznie wszystkie czołgi radzieckie, również te z panoramicznych przyrządem obserwacyjno-celowniczym, wyposażone były w celownik teleskopowy, umożliwiający celniejsze prowadzenie ognia względem strzelania przy użyciu panoramicznego celownika peryskopowego.

Po zakończeniu produkcji czołgu T-34/76, co nastąpiło w 1944 roku, czołgowe panoramiczne przyrządy optyczne zniknęły na wiele lat (napisałem o T-34/76, bowiem zakończenie produkcji czołgu T-34/76 nastąpiło później niż zakończenie produkcji T-34/85 w wersji z armatą D-5T). Jednak po wielu latach powróciły, czego przykładem wspomniany już czołg Leopard 2 wyposażony w panoramiczny przyrząd optyczny PERI R17.

 

*Zdaję sobie sprawę z tego że oznaczenie T-34/76 nie jest oryginalnym radzieckim oznaczeniem. Sowieci czołgi T-34 wyposażone w armatę kalibru 76,2 mm nazywali po prostu T-34, a czołgi T-34 z armatą kalibru 85 mm określali mianem T-34-85. Jednak aby nie pisać za każdym długiego wyrażenia „T-34 z armatą kalibru 76,2 mm”, a jednocześnie aby było wiadomo o jaką wersję czołgu T-34 mi chodzi, postanowiłem zastosować oznaczenie T-34/76.

 

 

 

Panoramiczny_celownik_2m

Celownik panoramiczny. Rysunek pochodzi z książki „Czołg” (autorzy: A. Antonow, B. Artamanow, B. Korobkow i E. Magidowicz, Wydawnictwo MON, rok wydania: 1957). Oryginalna, radziecka wersja książki, wydana została w 1954 roku, pod tytułem „Tank” (Танк).

Czołgowe peryskopy panoramiczne

Skala dalmiercza celownika optycznego

Siatka celownicza stosowana w celowniku optycznym bądź optycznym przyrządzie obserwacyjnym może być wyposażona w skalę dalmierczą. Jest to tak zwany dalmierz schodkowy. Skala dalmiercza to część siatki celowniczej która umożliwia ocenę odległości poprzez obserwację obiektu o znanej wysokości. Skala zazwyczaj dostosowana jest do jednego typu obiektu o konkretnej wysokości. Tego typu obiektem może być przykładowo stojący człowiek (można założyć że przeciętny człowiek ma mniej więcej 1,7-1,8 metra wzrostu). Ocena odległości przy pomocy skali dalmierczej jest mniej dokładna niż przy użyciu dalmierza laserowego. Jednak o ile są dość duże szanse na to że przeciwnik dysponujący odpowiednio nowoczesnym sprzętem wykryje użycie dalmierza laserowego (przykładowo wóz bojowy przeciwnika może być wyposażony w czujniki zdolne wykryć użycie dalmierza laserowego), co może umożliwić przeciwnikowi podjęcie działań mających za zadanie utrudnić trafienie (przykładowo wóz bojowy przeciwnika może odpalić granaty dymne), lub wręcz umożliwić przeciwnikowi namierzenie i ostrzelanie dalmierza razem z obsługującym go żołnierzem, to użycie skali dalmierczej jest całkowicie pasywne, stąd praktycznie nie ma szans na wykrycie przez przeciwnika użycia skali dalmierczej. Poniżej dwa przykłady siatek celowniczych wyposażonych w skalę dalmierczą.

 

Celownik optyczny PSO-1

SWD Siatka

Na rysunku widać siatkę celowniczą celownika optycznego PSO-1 stosowanego na radzieckim karabinie wyborowym SWD (Snajperskaja Wintowka Dragunowa). SWD wraz z celownikiem PSO-1 został wprowadzony do uzbrojenia w latach 60. Po lewej dolnej stronie siatki celowniczej widać skalę dalmierczą opisaną jako „podziałka odległości”. Jeśli strzelec widzi w celowniku sylwetkę stojącego człowieka, może ją wpasować pomiędzy górną linię skali (podziałki odległości), a dolną linię skali. Jeśli sylwetka wypadnie przykładowo pod cyfrą 4, oznacza to że widoczny w celowniku stojący człowiek oddalony jest od strzelca o 400 metrów. Natomiast jeśli sylwetka wypadnie pod cyfrą 6, to widoczny w celowniku stojący człowiek oddalony jest od strzelca o 600 metrów. Podziałka odległości celownika PSO-1 została opracowana przy założeniu że przeciętny człowiek ma 1,7 metra wzrostu.

 

Optyczny przyrząd obserwacyjny TPKU-2B

TPKU-2B

Na rysunku widać siatkę celowniczą optycznego przyrządu obserwacyjnego TPKU-2B stosowanego jako przyrząd obserwacyjny dowódcy w radzieckim czołgu T-55 z okresu zimnej wojny. Na dole siatki celowniczej widać skalę dalmierczą umożliwiającą ocenę odległości w taki sam sposób w jaki ocenę odległości umożliwia skala (podziałka odległości) siatki celowniczej celownika optycznego PSO-1 stosowanego w karabinie wyborowym SWD. Przy czym o ile skala stosowana w siatce celowniczej celownika PSO-1 dostosowana jest do obiektu o wysokości 1,7 metra (wzrost przeciętnego człowieka), to skala stosowana w siatce celowniczej przyrządu obserwacyjnego TPKU-2B dostosowana jest do obiektu o wysokości 2,7 metra. Wysokość równa 2,7 metra to zakładana przez Sowietów wysokość przeciętnego zachodniego czołgu. Jeśli widoczna w przyrządzie obserwacyjnym TPKU-2B sylwetka zachodniego czołgu zostanie wpasowana pomiędzy górną linię skali, a dolną linię skali, a sylwetka wypadnie przykładowo pod liczbą 18, to widoczny w przyrządzie obserwacyjnym zachodni czołg oddalony jest o 1800 metrów. Natomiast jeśli sylwetka zachodniego czołgu wypadnie pod liczbą 22, to widoczny w przyrządzie obserwacyjnym zachodni czołg oddalony jest o 2200 metrów.

 

Pierwsza i druga płaszczyzna ogniskowa

Jeśli celownik ma zmienne powiększenie i jednocześnie siatkę celowniczą na pierwszej płaszczyźnie ogniskowej, to wraz ze rosnącym powiększeniem rosną wymiary siatki celowniczej. Natomiast jeśli celownik ma zmienne powiększenie j siatkę celowniczą na drugiej płaszczyźnie ogniskowej, to mimo rosnącego powiększenia wymiary siatki celowniczej nie ulegają zmianie. Przy celowniku ze zmiennym powiększeniem i siatką celowniczą na pierwszej płaszczyźnie ogniskowej, skala dalmiercza może być używana bez większych problemów niezależnie od powiększenia (zakładając że przy największych powiększeniach skala dalmiercza będzie widoczna w takim celowniku). Przy celowniku ze zmniennym powiększeniem i siatką celowniczą na drugiej płaszczyźnie ogniskowej, skala dalmiercza prezentuje nominalne wartości jedynie przy jednej wartości powiększenia, tym samym można jej bezproblemowo używać jedynie przy jednym powiększeniu. Tutaj można dodać że wspomniany wcześniej celownik optyczny PSO-1 i przyrząd obserwacyjny TPKU-2B nie mają zmiennego powiększenia.

 

Siatki celownicze bez skali dalmierczej

Mil-Dot

Na rysunku widać siatkę celowniczą Mil-Dot w wersji stosowanej przez amerykańskie wojska lądowe (okrągłe kropki widoczne na krzyżu celowniczym). Istnieje również wersja siatki celowniczej Mil-Dot stosowana przez amerykańską piechotę morską (owalne „kropki” widoczne na krzyżu celowniczym). Na rysunku widać jakie miary kątowe prezentują poszczególne elementy celownika (Mil oznacza miliradian) oraz sylwetkę stojącego człowieka wpasowaną pomiędzy środek krzyża celowniczego, a środek czwartej kropki (licząc od środka krzyża celowniczego).

 

Wiele siatek celowniczych, jeśli nie większość, nie ma skali dalmierczej. Jednak istnieją siatki celownicze bez skali dalmierczej dość dobrze nadające się do oceny odległości. Tego typu siatką celowniczą jest w mojej ocenie siatka Mil-Dot, widoczna na rysunku powyżej. Mil-Dot to siatka celownicza wykorzystująca miarę kątową zwaną miliradianem („Mil” to skrót od miliradian), znaną inaczej jako tysięczna. Istnieje wiele różnych interpretacji miliradianu, przy czym wiele celowników produkowanych na rynek cywilnych wykorzystuje miliradian zgodny ze standardem amerykańskiej piechoty morskiej (Mil USMC). Jeden miliradian (Mil USCM) to 1/6328 część kąta pełnego, jednocześnie około 3,5 minuty kątowej (MOA), co oznacza równą 100 mm długość łuku w odległości 100 metrów. Upraszczając, jeden miliradian to około 50 mm na 50 metrów, 100 mm na 100 metrów, 200 mm na 200 metrów, 300 mm na 300 metrów, 400 mm na 400 metrów i tak dalej. W siatce celowniczej Mil-Dot odległość pomiędzy centrum kropki umieszczonej na krzyżu celowniczym, a centrum sąsiedniej kropki umieszczonej na tej samej linii krzyża celowniczego, wynosi jeden miliradian. Podobnie odległość od środka krzyża celowniczego do najbliższych kropek wynosi jeden miliradian. Tym samym jeśli w celowniku z siatką celowniczą Mil-Dot widać sylwetkę stojącego człowieka i można wspomnianą sylwetkę wpasować (przykładowo) pomiędzy środek krzyża celowniczego, a środek czwartej kropki (licząc od środka krzyża celowniczego), to zakładając że przeciętny człowiek ma 1,8 metra wzrostu, można obliczyć że jest on oddalony od strzelca o około 450 metrów. Należy zaznaczyć że jak celownik ma zmienne powiększenie i siatkę celowniczą w drugiej płaszczyźnie ogniskowej (siatkę której wymiary nie rosną wraz z rosnącym powiększeniem) to siatka taka ma wymiary kątowe pomiędzy punktami siatki zgodne z wymiarami nominalnymi tylko przy jednej wartości powiększenia. Oznacza to że jeśli chcemy mierzyć odległość, to musimy ustawić takie powiększenie, przy jakim punkty na siatce celowniczej będą poprawnie prezentowały te miary kątowe, jakie mają prezentować. Zazwyczaj jest to powiększenie największe lub specjalnie oznaczone. Tutaj można dodać pewną ciekawostkę. Otóż siatka celownicza Mil-Dot w wersji używanej przez amerykańskie wojska lądowe (Mil-Dot Army) różni się od siatki Mil-Dot używanej przez amerykańską piechotę morską (Mil-Dot USMC). Siatka wojsk lądowych ma okrągłe kropki na krzyżu celowniczym, a siatka piechoty morskiej ma owalne „kropki” widoczne na krzyżu celowniczym. Jednocześnie oprócz miliradianu zgodnego ze standardem amerykańskiej piechoty morskiej (Mil USMC), istnieje miliradian zgodny ze standardem amerykańskich wojsk lądowych, znany również jako miliradian zgodny ze standardem NATO (MIL Army, Mil NATO). Różnica pomiędzy Mil USMC a Mil Army jest bardzo mała (Mil Army to 1/6400 część kąta pełnego, co oznacza równą 98,2 mm długość łuku w odległości 100 metrów), ale istnieje. Mogło by się wydawać że celowniki z siatką celowniczą wyglądającą jak Mil-Dot Army powinny wykorzystywać miarę kątową Mil Army, a celowniki z siatką celowniczą wyglądającą jak Mil-Dot USMC powinny wykorzystywać miarę kątową Mil USMC. Tak jednak nie jest, wiele celowników optycznych produkowanych ma siatkę celowniczą wyglądającą jak Mil-Dot Army, a wykorzystuje miarę kątową Mil USMC. Stąd też na rysunku powyżej widać siatkę Mil-Dot Army, a jednocześnie opisałem pomiar odległości przy założeniu że siatka wykorzystuje miarę kątową Mil USMC. Na koniec dodam że nie wszystkie siatki celownicze bez skali dalmierczej nadają się do oceny odległości tak dobrze jak siatka Mil-Dot. Poniżej rysunek siatki celowniczej Duplex, która według mnie znacznie słabiej nadaje się do oceny odległości od siatki Mil-Dot.

 

Duplexm

Na rysunku widać siatkę celowniczą Duplex, według mnie do oceny odległości nadaje się ona znacznie słabiej od siatki Mil-Dot.

Skala dalmiercza celownika optycznego

Teleskopowe celowniki przegubowe

Celownik_przegubowy_1m

Teleskopowy celownik przegubowy. Rysunek pochodzi z książki „Czołg” (autorzy: A. Antonow, B. Artamanow, B. Korobkow i E. Magidowicz, Wydawnictwo MON, rok wydania: 1957). Oryginalna, radziecka wersja książki, wydana została w 1954 roku, pod tytułem „Tank” (Танк).

 

Wydawać by się mogło że w czołgu, wraz z obniżaniem się wylotu lufy działa (celowanie do nisko położonego celu), tylna część lufy (komora nabojowa) powinna się podnosić, a razem z podnoszącą się tylną częścią lufy, celownik teleskopowy działa powinien poruszać się w pionie, łącznie z obiektywem i okularem celownika, przy czym znajdujący się we wnętrzu wozu okular celownika powinien się podnosić. Podobnie wraz z podnoszeniem się wylotu lufy działa (celowanie do wysoko położonego celu), tylna część lufy powinna się obniżać, celownik teleskopowy działa poruszać się w pionie (łącznie z obiektywem i okularem), przy czym okular powinien się obniżać. Celowniki dział czołgowych z okularem celownika poruszającym się w pionie wraz z ruchem lufy działa w pionie, były stosowane w starszych czołgach, przykładowo w czołgach używanych podczas drugiej wojny światowej. Tego typu rozwiązanie utrudniało jednak celowanie, zwłaszcza podczas strzelania do nisko bądź wysoko położonych celów. Z tego też względu zaczęto stosować teleskopowe celowniki przegubowe. Przy tego typu celowniku, podczas ruchu lufy działa w pionie i tym samym podczas ruchu w pionie obiektywu przyrządu celowniczego działa, okular nie poruszał się w pionie, tym samym działonowy mógł wygodnie celować również przy strzelaniu do nisko bądź wysoko położonych celów. Teleskopowe celowniki przegubowe (przegubowa luneta celownicza) były stosowane w czołgach niemieckich już podczas drugiej wojny światowej. Również Sowieci podczas drugiej wojny światowej zaczęli stosować w czołgach teleskopowe celowniki przegubowe. Przykładowo w radzieckim czołgu średnim T-34 armaty kalibru 76,2 mm miały zwykły celownik teleskopowy, nie będący celownikiem przegubowym (stosowano celowniki TOD-6, TOD-7, TMFD-7). Natomiast armaty kalibru 85 mm, stanowiące uzbrojenie radzieckiego czołgu średniego T-34/85, miały celownik teleskopowy, przegubowy, TSz-15 lub TSz-16. W przypadku celowników TSz-15 i TSz-16, występująca w ich oznaczeniu litera „Sz” (Ш), pochodziła od określenia „szarnirnyj” (шарни́рный). W mojej ocenie stosowanie przez Sowietów podczas drugiej wojny światowej armat czołgowych z teleskopowymi celownikami przegubowymi przeczy tezie zgodnie z którą optyka stosowana w radzieckich czołgach z okresu drugiej wojny światowej była słaba. Poniżej rysunki przedstawiające teleskopowe celowniki przegubowe. Wszystkie poniższe rysunki pochodzą z książki Czołg (Танк).

 

Celownik_przegubowy_2m

 

Celownik_przegubowy_3m

 

Celownik_przegubowy_4m

 

Celownik_przegubowy_5m

 

Teleskopowe celowniki przegubowe