Pocisk kontra mur i blacha

mur_stal_pocisk

Grafika z pracy zatytułowanej „Podręcznik artylerii, tom I”. Po lewej stronie rysunek przedstawiający układ „mur o grubości 11 centymetrów plus umieszczona przed murem blacha o grubości 4 mm”. Po prawej stronie rysunek przedstawiający układ „mur o grubości 11 centymetrów plus umieszczona za murem blacha o grubości 2 mm”.

 

Dziś wpis dotyczący przebijalności amunicji strzeleckiej. Wpis ten bazuje na pracy o tytule Podręcznik artylerii, tom I (autor: A. D. Blinow, Wydawnictwo MON, 1953 rok). Otóż zgodnie ze wspomnianą pracą, pocisk wystrzelony z francuskie rusznicy M-86, przebija mur o grubości 11 centymetrów, nawet jeśli tuż przed murem umieścić blachę o grubości 4 mm. Jednak, co ciekawe, jeśli blachę umieścić nie przed murem, lecz tuż za murem, to wtedy pocisk muru nie przebija, nawet jeśli blacha będzie mieć jedynie 2 mm grubości.

Czemu druga osłona (mur o grubości 11 cm plus umieszczona za nim blacha o grubości 2 mm) wykazuje większą odporność od osłony pierwszej (mur o grubości 11 cm plus umieszczona przed nim blacha o grubości 4 mm)? Otóż podczas przebijania pierwszej osłony, pocisk po dokonaniu przebicia blachy, podczas przebijania muru, jest w stanie spowodować oderwanie się kawałka cegły, stanowiącej część muru. Ów oderwanie się kawałka cegły ułatwia pociskowi przebicie przeszkody. Natomiast podczas przebijania drugiej przeszkody, oderwanie się kawałka cegły jest utrudnione, ze względu na blachę umieszczoną tuż za murem. Brak oderwania się kawałka cegły utrudnia pociskowi przebijanie muru.

Jak widać na powyższym przykładzie, pancerz warstwowy to ciekawe i skomplikowane zagadnienie. Czasami cieńszy układ (11 cm mur plus 2 mm blacha umieszczona za nim) może chronić lepiej od układu o większej grubości (11 cm mur plus 4 mm blacha umieszczona przed nim). Na zakończenie, nie wiem czym była ów francuska rusznica M-86. Może autorowi chodziło o francuski karabin Lebel Mle 1886.

Reklamy
Pocisk kontra mur i blacha

Przebijalność amunicji strzeleckiej

Dziś wpis o przebijalności amunicji strzeleckiej. Wbrew pozorom nie zawsze pocisk o większej energii kinetycznej, osiąga większą przebijalność. Dużo zależy również od obciążenia przekroju poprzecznego powierzchni, materiału z jakiego wykonano rdzeń pocisku oraz kształtu rdzenia. Często pocisk o mniejszej energii kinetycznej oraz mniejszym kalibrze charakteryzuje się lepszą przebijalnością niż pocisk większego kalibru o większej energii kinetycznej. Przebijalność takich osłon jak beton czy drewno zależy również od stabilności pocisku, pocisk mniej skłonny do koziołkowania i fragmentowania powinien lepiej przebijać osłony wykonane z takiego materiału od pocisku bardziej skłonnego do tego typu zachowania. Dalej zamieszczam wyniki różnego rodzaju testów przebijalności amunicji strzeleckiej.

 

 

Przebijanie płyty stalowej o grubości 3,5 mm:

Podczas przeprowadzonego w latach 80. testu standardowa natowska pancerna płyta stalowa o grubości 3,5 mm została ostrzelana amunicją 7,62×39 mm, 5,45×39 mm, 5,56×45 mm SS92, 5,56×45 mm SS109, 5,56×45 mm XM777, 7,62×51 mm, 4,85×49 mm oraz 4,7×21 mm. Płyty nie testowano na odporność wobec pocisków z naboju 7,62x54R mm. Testowano również hełm stalowy stanowiący wyposażenie wojska zachodnioniemieckiego oraz hełm stalowy wykorzystywany przez wojsko amerykańskie. Dane pochodzą z Wojskowego Przeglądu Technicznego oraz książki Automatyczna Broń Strzelecka (autor: Stanisław Kochański).

-Pocisk z radzieckiego naboju pośredniego 7,62×39 mm przebił natowską płytę z odległości 280 metrów. Zastosowano pocisk zwykły PS (prędkość początkowa 715 m/s, masa pocisku 7,9g, rdzeń stalowy). Strzelano z karabinka AKM z lufą o długości 415 mm, o skoku gwintu 240 mm.

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej belgijskim małokalibrowym nabojem pośrednim 5,56x45mm SS92 (prędkość początkowa 965 m/s, masa pocisku 3,56 g, rdzeń ołowiany, odpowiednik amerykańskiej amunicji M193) przebił natowską płytę z odległości 400 metrów, hełm zachodnioniemiecki z 485 metrów, hełm amerykański z 515 metrów. Strzelano z karabinka FN FNC z lufą o długości 450mm, o skoku gwintu 305 mm (12 cali).

-Pocisk wystrzelony z broni na radziecki małokalibrowy nabój pośredni 5,45×39 mm przebił natowską płytę z odległości 555 metrów. Zastosowano pocisk 7N6 (prędkość początkowa 900 m/s, masa pocisku 3,4 g, rdzeń stalowy). Strzelano z karabinka AK-74 z lufą o długości 415 mm, o skoku gwintu 195 mm.

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej belgijskim nabojem karabinowym 7,62×51 mm SS77 (prędkość początkowa 840 m/s, masa 9,3 g, rdzeń ołowiany, odpowiednik amerykańskiej amunicji M80) przebił natowską płytę z odległości 620 metrów, hełm zachodnioniemiecki z 640 metrów, hełm amerykański z 800 metrów. Strzelano z karabinu FN FAL z lufą o długości 533 mm, o skoku gwintu 305 mm (12 cali).

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej standardowym natowskim małokalibrowym nabojem pośrednim 5,56×45 SS109 (prędkość początkowa 915 m/s, masa 4 g, rdzeń stalowy, amerykański odpowiednik tej amunicji to nabój M855) przebił natowską płytę z odległości 640 metrów, hełm zachodnioniemiecki z 1150 metrów, hełm amerykański z 1300 metrów. Strzelano z karabinka FN FNC z lufą o długości 450 mm, o skoku gwintu 178 mm (7 cali).

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej prototypowym amerykańskim nabojem pośrednim 5,56×45 XM777 (prędkośc początkowa 965 m/s, masa 3,5 g, rdzeń stalowy, brał udział w konkursie na standardowy nabój pośredni państw NATO, jednak wybrano belgijski nabój 5,56x45mm SS109) przebił natowską płytę z odległości 525 metrów, hełm zachodnioniemiecki z 600 metrów, hełm amerykański z 820 metrów. Pocisk wystrzelono przy wykorzystaniu karabinka FN FNC z lufą o długości 450 mm, o skoku gwintu 305 mm (12 cali).

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej prototypowym brytyjskim nabojem pośrednim 4,85x49mm (prędkość początkowa 900 m/s, masa 3,4 g, rdzeń ołowiany) przebił natowską płytę z odległości 410 metrów, hełm zachodnioniemiecki z 600 metrów, hełm amerykański z 840 metrów. Pocisk wystrzelono z prototypowego brytyjskiego karabinka XL64 z lufą o długości 519 mm, o skoku gwintu 125 mm (4,9 cala).

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej prototypowym niemieckim bezłuskowym nabojem pośrednim 4,7×21 mm (prędkośc początkowa 950 m/s, masa 3,4 g, rdzeń ołowiany) przebił hełm zachodnioniemiecki z 600m. Strzelano z prototypowego niemieckiego karabinka G11 z lufą o długości 540 mm, o skoku gwintu 155 mm (6,1 cala).

 

 

Przebijanie desek o grubości 19 mm każda:

Podczas testu ostrzelano deski o grubości 19 mm każda następującą amunicją: 7,62×39 mm, 5,45×39 mm oraz 5,56×45 mm. Dane pochodzą z książki Automatyczna Broń Strzelecka.

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej nabojem 5,56×45 mm przebił 11 desek, przy czym podczas przebijania fragmentował na 2 części.

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej nabojem 5,45×39 mm przebił 11 desek, jednak podczas przebijania nie fragmentował. Najprawdopodobniej zastosowano pocisk zwykły z rdzeniem stalowym wystrzelony przy wykorzystaniu  karabinka AK-74.

-Pocisk wystrzelony z broni zasilanej nabojem 7,62×39 mm przebił 17 desek i nie fragmentował. Najprawdopodobniej zastosowano pocisk zwykły PS z rdzeniem stalowym wystrzelony przy wykorzystaniu karabinka AK lub AKM.

 

 

Przebijanie szyny kolejowej R65:

Podczas testu rosyjska szyna kolejowa R65 z szyjką o grubości 18,5mm została ostrzelana z karabinka AKM zasilanego nabojem 7,62×39 mm, karabinka AK-74 zasilanego nabojem 5,45×39 mm oraz karabinu wyborowego SWD zasilanego nabojem 7,62x54R mm. Strzelano z odległości 5 metrów do prostopadle ustawionej szyny, podczas testu temperatura wynosiła 21,5 stopnia Celsjusza, natomiast wilgotność 62 procent. Dane pochodzą z artykułu Kule kontra szyny (autor: Adam Górecki) zamieszczonego w magazynie Broń i Amunicja nr 2/2009. Artykuł Kule kontra szyny został napisany na podstawie artykułu Relsowaja Wojna (autor: Andriej Suzun) zamieszczonego w magazynie Master Rużje nr 3/2003.

-Podczas strzelania z karabinka AKM zastosowano nabój 57-N-231S wyposażony w pocisk zwykły PS z rdzeniem stalowym, nabój 57-N231SM wyposażony w pocisk zwykły PS ze zmodyfikowanym rdzeniem stalowym, nabój 7N23 wyposażony w pocisk przeciwpancerny BP z rdzeniem stalowym oraz nabój 57-BZ-231 wyposażony w pocisk przeciwpancerno zapalający BP z rdzeniem stalowym. Żaden z pocisków nie przebił szyny.

-Podczas strzelania z karabinka AK-74 zastosowano nabój 7N6 wyposażony w pocisk zwykły PS z rdzeniem stalowym, nabój 7N6M wyposażony w pocisk zwykły PS ze zmodyfikowanym rdzeniem stalowym, nabój 7N10 wyposażony w pocisk zwykły PP ze zmodyfikowanym rdzeniem stalowym, nabój 7N22 wyposażony w pocisk przeciwpancerny BP z rdzeniem stalowym oraz nabój 7N24 wyposażony w pocisk przeciwpancerny ES z rdzeniem wolframowym. żaden z pocisków nie przebił szyny.

-Podczas strzelania z wczesnego SWD z lufą o skoku gwintu wynoszącym 320 mm zastosowano nabój 57-N-223S wyposażony w pocisk zwykły LPS z rdzeniem stalowym, nabój 57-N-323S wyposażony w pocisk zwykły LPS ze zmodyfikowanym rdzeniem stalowym, nabój 7N13 wyposażony w pocisk zwykły PP ze zmodyfikowanym rdzeniem stalowym, nabój 7-BZ-Z wyposażony w pocisk przeciwpancerno zapalający BZ z rdzeniem stalowym. Żaden z pocisków nie przebił szyny, jednak pocisk BZ charakteryzował się zbyt małą stabilizacją podczas lotu.

-Podczas strzelania z późnego SWD z lufą o skoku gwintu wynoszącym 240 mm wykorzystano takie same naboje jak podczas strzelania w wczesnego SWD. Podczas strzelania z późnego SWD pociski zwykłe PP z naboju 7N13 oraz pociski przeciwpancerno zapalające BZ z naboju 7-BZ-Z przebiły szynę.

 

 

Przebijanie polskiego hełmu wzór 1967:

Podczas testu polski hełm stalowy wzór 1967 został ostrzelany pistoletem Beretta na nabój .22 LR, pistoletem CZ 92 na nabój 6,35×15,5 mm, pistoletem CZ 50 na nabój 7,65×17 SR mm, pistoletem TT na nabój 7,62×25 mm, pistoletem Glock 19 na nabój 9×19 mm Parabellum, pistoletem M1911 na nabój .45 ACP, karabinkiem AKM na nabój 7,62×39 mm oraz karabinem Mosin wz. 44 na nabój 7,62x54R mm. Dane pochodzą z wykonanego przez Brosa testu hełmu wzór 1967 na działanie pocisków różnego rodzaju. Test zamieszczono na stronie kryminalistyka.fr.pl.

-Pocisk wystrzelony z pistoletu Beretta na nabój bocznego zapłonu .22 LR (5,6x15R mm) nie przebił hełmu. Strzał oddano z odległości 4 metrów.

-Pocisk wystrzelony z pistoletu CZ 92 na nabój 6,35×15,5 mm (.25 ACP) nie przebił hełmu. Strzał oddano z odległości 4 metrów.

-Pocisk wystrzelony z pistoletu CZ 50 na nabój 7,65x17SR mm (.32 ACP) przebił jedną ściankę hełmu, jednak nie przebił przeciwległej ścianki. Strzał oddano z odległości 4 metrów.

-Pocisk wystrzelony z pistoletu TT na nabój 7,62×25 mm przebił dwie ścianki hełmu, tak więc przebił hełm na wylot. Strzał oddano z odległości 8 metrów.

-Pocisk wystrzelony z pistoletu Glock 19 na nabój 9×19 mm Parabellum nie przebił hełmu. Strzał oddano z odległości 4 metrów.

-Pocisk wystrzelony z pistoletu M1911 zasilanego nabojem .45 ACP nie przebił hełmu. Strzał oddano z odległości 4 metrów.

-Pocisk wystrzelony z karabinka AK na nabój 7,62×39 mm przebił jedną ściankę hełmu, jednak nie przebił przeciwległej. Brak przebicia hełmu na wylot mógł być związany z trafieniem pocisku w stalową taśmę do której mocowano skórzaną wkładkę hełmu. Strzał oddano z odległości 15 metrów.

-Pocisk wystrzelony z karabinu Mosin wz. 44 na nabój 7,62x54R mm przebił dwie ścianki hełmu, przebijając hełm na wylot. Strzał oddano z odległości 15 metrów.

Przebijalność amunicji strzeleckiej

Sherman- kompozycja pancerza

Dziś wpis o amerykańskim czołgu średnim M4 Sherman z okresu drugiej wojny światowej. Wpis tyczyć się będzie kompozycji przedniego pancerza wozów tego typu. Ale do rzeczy, wśród Shermanów były zarówno wozy z kadłubem wykonanym z płyt walcowanych (wersje M4, M4A2, M4A3, M4A4, M4A6), jak i wozy z kadłubem odlewanym (wersja M4A1). Istniały też czołgi znane jako M4 Composite Hull, gdzie cały kadłub był z płyt walcowanych, poza przednim górnym pancerzem, który to był odlewem. Zazwyczaj przyjmuje się że pancerz walcowany jest bardziej odporny od odlewanego (choć to oczywiście uproszczenie). Wśród czołgów Sherman dominowały wozy z kadłubem walcowanym– podczas drugiej wojny światowej wyprodukowano około 49 000 czołgów Sherman, z czego około 10 000 to były odlewane M4A1. Wyprodukowano też poniżej 2000 czołgów M4 Composite Hull, w których to przedni górny pancerz był odlewem. We wpisie tym stosuję pewien skrót myślowy- pisząc walcowany Sherman bądź odlewany Sherman, mam na myśli jedynie technologię wykonania kadłuba. Pomijam tym samym wieżę, która w Shermanach zawsze wykonana była poprzez odlewanie.

Zarówno wśród Shermanów walcowanych, jak i wśród Shermanów odlewanych, były spotykane dwa kąty nachylenia przedniego górnego pancerza. Najpierw stosowano przedni górny pancerz kadłuba o grubości 2 cali (około 51 mm) nachylony pod kątem 57 stopni od pionu- dawało to około 90 mm grubości sprowadzonej. Od drugiej połowy 1943 roku zaczęto stosować przedni górny pancerz kadłuba o grubości 2,5 cala (około 63,5 mm), nachylony jednak pod mniejszym kątem (47 stopni od pionu)- stąd też pancerz nadal miał około 90 mm grubości sprowadzonej. Nowy typ pancerza był jednak lepszy jeśli idzie o kompozycję, szczególnie jeśli idzie o wozy walcowane.

No właśnie- zbliżamy się do clou tego wpisu. Otóż w mojej ocenie te Shermany które miały walcowany kadłub i jednocześnie przedni górny pancerz nachylony pod kątem 57 stopni, miały bardzo, ale to bardzo słabą kompozycję przedniego pancerza kadłuba. Poniżej rysunek ilustrujący moją tezę:

M4_kompozycja_1bm

Czołg Sherman z walcowanym kadłubem i przednim górnym pancerzem nachylonym pod kątem 57 stopni od pionu. Jak widać na rysunku, przedni górny pancerz tego wozu składa się z pięciu płyt pancernych łączonych spawami (spawy zaznaczono kolorem czerwonym). Płyty oznaczone kolorem zielonym zostały wykonane poprzez walcowanie, płyty zaznaczone na pomarańczowo wykonane zostały poprzez odlewanie.

 

Jak widać powyżej, przedni górny pancerz kadłuba Shermanów walcowanych początkowo (przed wprowadzeniem przedniego górnego pancerza nachylonego pod kątem 47 stopni od pionu) wykonany był przy pomocy zespawania ze sobą kilku niewielkich płyt pancernych. Na powyższym rysunku widać przedni górny pancerz kadłuba powstały poprzez połączenie pięciu płyt pancernych. Nie zawsze było to pięć płyt- stosowano również inne układy, między innymi układ ośmiopłytowy i trójpłytowy (aczkolwiek najbardziej popularny był chyba układ pięciopłytowy). Pomysł aby przedni górny pancerz kadłuba wykonać poprzez zespawanie ze sobą kilku niewielkich płyt pancernych uważam za słaby- pocisk trafiający w pobliżu krawędzi płyty (w pobliżu spawu) miał ułatwione zadanie. Dobrze też zauważać że Shermany klasyfikowane jako walcowane, wbrew nazwie, nie zawsze miały przedni górny pancerz wykonany jedynie z płyt walcowanych- w Shermanach gdzie przedni górny pancerz nachylony był pod kątem 57 stopni od pionu, standardem była sytuacja w której część płyt pancernych tworzących przedni górny pancerz to były odlewy. Przykładowo, na powyższym rysunku, spośród pięciu niewielkich płyt pancernych tworzących przedni górny pancerz, dwie płyty są odlewane. Wyjątek stanowiła pewna seria produkcyjna czołgów M4A2 (Sherman z Dieslem), w której to wszystkie niewielkie płyty pancerne z których budowano przedni górny pancerz nachylony pod kątem 57 stopni, były walcowane.

Jeśli idzie o Shermany z przednim górnym pancerzem nachylonym pod kątem 57 stopni od pionu, pod względem kompozycji pancerza, lepiej od wozów walcowanych, wyglądały Shermany odlewane (M4A1). W Shermanach odlewanych, niezależnie od kąta nachylenia przedniego górnego pancerza (57 bądź 47 stopni), ów pancerz nigdy nie stanowił kilku zespawanych ze sobą niewielkich płyt pancernych. Podobnie było w czołgach M4 Composit Hull– tam też przedni górny pancerz był jednym odlewem, a nie kilkoma małymi płytami połączonymi ze sobą poprzez spawy.

Wśród Shermanów walcowanych zdecydowana poprawa jeśli idzie o kompozycję przedniego górnego pancerza kadłuba nastąpiła wraz z wprowadzeniem przedniego górnego pancerza nachylonego pod kątem 47 stopni- w wozach walcowanych z takim nachyleniem przedniego górnego pancerza, ów pancerz był dużą, jednolitą płytą pancerną. Ów poprawa to druga połowa 1943 roku, tym samym multum walcowanych Shermanów miało przedni górny pancerz o kompozycji bardzo odległej od ideału.

Problemy z kompozycją przedniego górnego pancerza to jednak nie tylko pomysł aby pancerz tworzyć poprzez zespawanie ze sobą kilku niewielkich płyt pancernych. Istniał też problem związany z budkami. Czym były ów budki? Otóż były to swego rodzaju wybrzuszenia w przednim górnym pancerzu- jedna budka znajdowała się przed stanowiskiem kierowcy, druga przed stanowiskiem strzelca kadłubowego kaemu. Przednia ścianka budek nachylona była pod mniejszym kątem względem reszty przedniego górnego pancerza- tym samym pocisk trafiający w przednią ściankę budki miał ułatwione zadanie względem pocisku trafiającego w inny fragment przedniego górnego pancerza. Poniżej dwa rysunki ilustrujące ów budki:

M4_kompozycja_budki_1bm

Czołg Sherman widoczny od przodu (wersja z kadłubem walcowanym, przednim górnym pancerzem nachylonym pod kątem 57 stopni, nie wyposażona w szczeliny obserwacyjne umieszczone na przednim pancerzu kadłuba). Kolorem fioletowym zaznaczono budkę kierowcy i budkę strzelca kadłubowego karabinu maszynowego.

 

M4_kompozycja_budki_2

Czołg Sherman widoczny od przodu (wersja z kadłubem walcowanym, przednim górnym pancerzem nachylonym pod kątem 57 stopni, nie wyposażona w szczeliny obserwacyjne umieszczone na przednim pancerzu kadłuba). Kolorem zielonym zaznaczono kąt nachylenia przedniego górnego pancerza. Kolorem fioletowym budkę kierowcy. Czerwona strzałka wskazuje na praktycznie pionowy przód budki kierowy, kontrastujący z dość mocno nachylonym przednim górnym pancerzem kadłuba.

 

Budki występowały zarówno w wozach walcowanych, jak i w wozach odlewanych. W wozach walcowanych budki całkowicie zanikły wraz z wprowadzeniem przedniego górnego pancerza nachylonego pod kątem 47 stopni. Część wozów z budkami miało przed ów wybrzuszeniami umieszczone dodatkowe płyty pancerne (jedna dodatkowa płyta przed budką kierowcy, druga przed budką strzelca kadłubowego kaemu). Miało to zlikwidować (bądź chociaż zredukować) osłabienie przedniego górnego pancerza związane z występowaniem budek.

Tutaj pewna uwaga terminologiczna- we wczesnych Shermanach z przednim górnym pancerzem nachylonym pod kątem 57 stopni, kierowca i strzelec kadłubowego kaemu spoglądali do przodu nie przez peryskopy, lecz przez szczeliny obserwacyjne (Shermany z tak zwanym direct vision). Później w Shermanach z przednim górnym pancerzem nachylonym pod kątem 57 stopni zrezygnowano ze szczelin i wprowadzono skierowane do przodu peryskopu. Skierowane do przodu peryskopy i brak szczelin obserwacyjnych to też cecha Shermanów z przednim górnym pancerzem nachylonym pod kątem 47 stopni. Wśród Shermanów z przednim górnym pancerzem nachylonym pod kątem 57 stopni, wybrzuszenia na przednim górnym pancerzu, to zarówno cecha wozów ze szczelinami obserwacyjnymi, jak i cecha wozów z peryskopami skierowanymi do przodu (czyli wozów z brakiem szczelin obserwacyjnych na przednim pancerzu kadłuba). Jednak kiedyś termin budki stosowałem jedynie w stosunku do tych czołgów, które miały zarówno przedni górny pancerz nachylony pod kątem 57 stopni, jak i skierowane do przodu peryskopy. Nie stosowałem terminu budki w odniesieniu do wybrzuszeń znajdujących się na przednim górnym pancerzu Shermanów z direct vision. Jakiś czas temu zauważyłem jednak że w świecie anglojęzycznym termin hoods (protoplasta polskiego terminu budki) stosowany jest również w odniesieniu do wybrzuszeń znajdujących się na Shermanach z direct vision. Uznałem więc że będę stosował termin budki w odniesieniu do wybrzuszeń na przednim górnym pancerzu Shermana, niezależnie od tego czy ów wybrzuszenia spowodowane były występowaniem skierowanych do przodu peryskopów, czy występowaniem szczelin obserwacyjnych (direct vision).

Jak na razie, jeśli idzie o problemy z kompozycją przedniego pancerza Shermana, mamy zarówno przedni górny pancerz wykonany z kilku niewielkich płyt pancernych, jak i budki na przednim górnym pancerzu. Czy to wszystko? Otóż nie. Jest jeszcze osłona przekładni. Otóż przedni dolny pancerz Shermana to była mocowana przy pomocy śrub osłona przekładni, której to demontaż umożliwiał dostęp do elementów układu przeniesienia napędu (przekładnie boczne, mechanizm skrętu, skrzynia biegów). Było to związane z tym że Sherman miał rozmieszczenie elementów układu napędowego zbliżone do tego stosowanego w czołgach niemieckich (silnik z tyłu, ale skrzynia biegów z przodu i napęd przekazywany na przednie koła). Występowały trzy typy osłony przekładni: trzyczęściowa, wczesna jednoczęściowa i późna jednoczęściowa. Osłona przekładni, niezależnie od typu, wykonana była poprzez odlewanie. Uważam że jedynie późna jednoczęściowa osłona przekładni miała konstrukcję zbliżoną do optymalnej. Czemu tak uważam? Cóż, najpierw spójrzmy na rysunek przedstawiający osłonę trzyczęściową:

M4_kompozycja_2bm

Czołg Sherman widoczny od przodu. Wóz ma trzyczęściową osłonę przekładni. Kolorem niebieskim zaznaczono te fragmenty osłony gdzie jej poszczególne części łączone są ze sobą przy pomoc śrub.

 

Jak widać na powyższym rysunku, osłona trzyczęściowa, jak sama nazwa wskazuje, składa się z trzech połączonych ze sobą elementów. Elementy te wykonane były poprzez odlewanie i połączone ze sobą przy pomocy śrub. Jeśli pocisk trafiał w miejsce znajdujące się blisko śrubowego łączenia, miał ułatwione zadanie.

No dobra, ale przecież w Shermanach stosowane też jednoczęściowe osłony przekładni. Czemu więc uważam że jedynie późna jednoczęściowa osłona miała dobrą konstrukcję? Ujmując to inaczej, czemu uważam że wczesna jednoczęściowa osłona była słabo skonstruowana? Aby odpowiedzieć na to pytanie, spójrzmy na poniższy rysunek:

M4_kompozycja_przekladnia_1Przekrój osłony przekładni czołgu Sherman. Osłona przekładni widoczna jest na nim od boku. Jej kształt zbliżony jest do jednoczęściowej wczesnej osłony przekładni i trzyczęściowej osłony przekładni. Zielona strzałka wskazuje mocno odchylony od piony fragment osłony przekładni. Czerwona- fragment mało odchylony od pionu.

 

Na powyższym rysunku widać że kształt wczesnej jednoczęściowej osłony przekładni (trzyczęściowej osłony zresztą też) powodował że jej grubość sprowadzona w miejscu mało odchylonym od pionu (czerwona strzałka) była mniejsza niż w miejscu mocno odchylonym od pionu (zielona strzałka). Ujmując to inaczej, jeśli pocisk trafił w miejsce mało odchylone od pionu (miejsce zaznaczone czerwoną strzałką), to musiał przebyć we wnętrzu pancerza krótszą drogę, niż trafiając w ten fragment osłony przekładni, który był mocno odchylony od pionu. Z tego co wiem, w najgorszy miejscu, wczesna jednoczęściowa osłona przekładni miała grubość sprowadzoną wynoszącą około 2 cale (51 mm). Jak już wspominałem, ten sam problem występował w przypadku osłony trzyczęściowej.

Dobrą konstrukcję miała w mojej ocenie późna jednoczęściowa osłona przekładni. Oto rysunek mający za zadanie ją przedstawiać:

M4_kompozycja_przekladnia_2Przekrój osłony przekładni Shermana. Osłona przekładni widoczna jest od boku. Jej kształt zbliżony jest do późnej jednoczęściowej osłony przekładni. Ciemnozielona strzałka wskazuje mocno odchylony od piony fragment osłony przekładni. Jasnozielona- fragment mało odchylony od pionu.

 

Jak widać powyżej, w przypadku pocisku trafiającego w późną jednoczęściową osłonę przekładni, trafienie we fragment mało odchylony od pionu, niekoniecznie zwiększało szanse na przebicie osłony. Ot, po prostu ten fragment osłony, który był mało odchylony od pionu, wcale nie miał mniejszej grubości sprowadzonej, względem fragmentu mocno odchylonego od pionu.

Swoją drogą, jak już wspomniałem, osłona przekładni Shermana była odlewana. Ale i w przednim górnym pancerzu sporej części Shermanów walcowanych, można było znaleźć odlewy (nie mam wcale na myśli M4 Composite Hull). Ergo, spora część Shermanów walcowanych, to były wozy raczej pseudo walcowane, niż naprawdę walcowane. Poniżej rysunek wyjaśniający o co mi chodzi:

M4_kompozycja_calosc_bm

Walcowany Sherman z przednim górnym pancerzem powstałym poprzez zespawanie ze sobą pięciu niewielkich płyt pancernych. Wóz ma trzyczęściową osłonę przekładni. Zarówno dwie niewielkie płyty pancerne stanowiące fragment przedniego górnego pancerza (te zaznaczone kolorem pomarańczowym), jak i osłona przekładni (również zaznaczona kolorem pomarańczowym, choć o nieco innym odcieniu) to elementy odlewane. Kolorem zielonym zaznaczono te fragmenty przedniego pancerza kadłuba, które wykonano poprzez walcowanie.

 

Patrząc na powyższy rysunek można odnieść wrażenie że ów Sherman, klasyfikowany jako walcowany (z kadłubem wykonanym z płyt walcowanych), ma przedni pancerz kadłuba wykonany w większej części z płyt odlewanych, niż walcowanych. Ujmując to innymi słowami, na powyższym Shermanie, płyty odlewane stanowią chyba większy procent powierzchni przedniego pancerza kadłuba, niż płyty walcowane- mimo tego że nazwa Sherman walcowany sugeruje sytuację odwrotną. Dodam że taka kompozycja pancerza jak na rysunku powyżej (pięcioczęściowy przedni górny pancerz, trzyczęściowa osłona przekładni) jak najbardziej występowała w rzeczywistych Shermanach. Taka kompozycja przedniego pancerza występuje przykładowo w tym Shermanie Firefly który stoi w gdańskim Muzeum II Wojny Światowej (jest to wóz bazujący na wersji M4A4).

Na zakończenie- uważam że o ile walcowane Shermany z przednim górnym pancerzem nachylonym pod kątem 57 stopni miały bardzo słabo skomponowany przedni pancerz kadłuba, to jednocześnie uważam że walcowane Shermany z przednim górnym pancerzem nachylonym pod kątem 47 stopni miały całkiem niezłą kompozycję pancerza. Jestem więc skłonny uznać że jeśli idzie o kompozycję pancerza, w przypadku Shermana następował wyraźny progres, widoczny szczególnie mocno w wozach walcowanych.

 

 

 

 

Sherman- kompozycja pancerza

Po co „Schürzen” na niemieckich czołgach?

Schurzen_panzer_iv_1

Rysunek przestawiający niemiecki czołg średni Panzer IV wyposażony w fartuchy (Schürzen). Kolorem niebieskim zaznaczono fartuchy chroniące wieżę, a kolorem czerwonym fartuchy chroniący kadłub.

 

Podczas drugiej wojny światowej, w 1943 roku, Niemcy wprowadzili na swoich czołgach i działach samobieżnych pancerne fartuchy (zwane z niemiecka Schürzen), mające za zadanie poprawić poziom ochrony pancernej niemieckich wozów. Ów fartuchy wykonane były z cienkiej stali (grubość od 5 do 8 milimetrów) i oddalone były od pancerza zasadniczego wozu. W mojej ocenie, jeśli idzie o czołgi, Schürzen nabardziej rzucają się w oczy w przypadku czołgów Panzer III i Panzer IV, bowiem Schürzen montowane na wozach tego typu miały bardzo duże wymiary względem sylwetki wozu. Pancerne fartuchy stosowane na Panterach i Tygrysach „Królewskich” nie miały one aż tak dużych wymiarów względem sylwetki wozu, jak fartuchy stosowane na trójkach i czwórkach.

Tutaj pojawia się pytanie: przeciwko jakiej amunicji stosowano Schürzen? Wielokrotnie spotykałem się z opinią zgodnie z którą podczas drugiej wojny światowej Niemcy stosowali pancerne fartuchy aby przeciwdziałać alianckiej amunicji kumulacyjnej. Na pierwszy rzut oka wydaje się to mieć sens- aby strumień kumulacyjny mógł osiągnąć maksymalną przebijalność, ładunek kumulacyjny powinien wybuchnąć w odpowiedniej odległości od pancerza. Jeśli więc pocisk kumulacyjny trafi w cienki, pancerny fartuch, oddalony od pancerza zasadniczego wozu, wtedy powinien wystąpić przedwczesny wybuch ładunku kumulacyjnego. Ujmując to innymi słowami, mogło by się wydawać że dzięki Schürzen, ładunek kumulacyjny powinien wybuchnąć w zbyt dużej odległości od pancerza zasadniczego wozu, aby strumień kumulacyjny uformował się prawidłowo, co powinno doprowadzić do spadku przebijalności strumienia kumulacyjnego.

Istnieją jednak pewne informacje przeczące tezie zgodnie z którą Schürzen wprowadzono aby chronić czołgi przed amunicją kumulacyjną. Otóż w okresie drugiej wojny światowej, przynajmniej część amunicji kumulacyjnej, to była amunicja nieoptymalnie zaprojektowana. To znaczy, przynajmniej niektóre drugowojenne pociski kumulacyjne w typowej sytuacji wybuchały zbyt blisko pancerza, aby ich strumień kumulacyjny mógł osiągnąć maksymalną przebijalność. Tym samym przynajmniej w niektórych przypadkach, zastosowanie Schürzen, a tym samym oddalenie ładunku kumulacyjnego od pancerza zasadniczego wozu, mogło wręcz zwiększyć przebijalność strumienia kumulacyjnego. Innymi słowami, w okresie drugiej wojny światowej, pancerne fartuchy oddalone od pancerza zasadniczego wozu, zamiast zmniejszyć skuteczność wrogiej amunicji kumulacyjnej, mogły jej skuteczność zwiększyć.

No i dochodzi też inne zagadnienie. Schürzen chroniły przede wszystkim boczny pancerz czołgów i dział samobieżnych. Jednocześnie grubość bocznego pancerza zasadniczego czołgów Panzer III i Panzer IV wynosiła raptem 30 mm. Razem z grubością Schürzen dawało to około 35 mm stali. Dla porównania, przeciwpancerny pocisk kumulacyjny wystrzelony z amerykańskiego granatnika przeciwpancernego M1 Bazooka przebijał do 76 mm stali (3 cale). Inna drugowojenna amunicja kumulacyjna raczej nie miała słabszych osiągów względem amunicji stosowanej w amerykańskiej Bazooce. Ergo, można w mojej ocenie założyć że nawet jeśli Schürzen zmniejszały przebijalność alianckiej amunicji kumulacyjnej, to i tak skuteczność amunicji kumulacyjnej pozostawała na wystarczająco dobrym poziomie, aby przebić boczny pancerz czołgów chronionych fartuchami (przynajmniej jeśli idzie o wozy Panzer III i Panzer IV).

Jednak jeśli Schürzen nie zostały wprowadzone po to aby przeciwdziałać alianckiej amunicji kumulacyjnej, to przeciwko jakiej amunicji je wprowadzono? Otóż okazuje się że Niemcy wprowadzili schürzen aby chronić czołgi i działa samobieżne przed stosunkowo mało potężną klasyczną (kinetyczną) amunicją przeciwpancerną. Z tego co wiem w dużej mierze chodziło o to aby przeciwdziałać pociskom wystrzeliwanym przez radzieckie karabiny przeciwpancerne PTRD i PTRS strzelające nabojem 14,5×114 mm.

Na koniec dodam że w 1944 roku Niemcy wprowadzili wykonane z siatki ekrany zwane Thomma Schürzen. No i Thomma Schürzen faktycznie miały za zadanie przeciwdziałać amunicji kumulacyjnej, w przeciwieństwie do zwykłych Schürzen. Mam jednak wrażenie że na niemieckich drugowojennych pojazdach pancernych Thomma Schürzen nigdy nie były tak szeroko rozpowszechnione jak zwykłe Schürzen.

 

Schurzen_panzer_iv_2

Kolejny rysunek przedstawiający czołg Panzer IV wyposażony w Schürzen, tym razem wóz widoczny jest od góry. Kolorem niebieskim zaznaczono fartuchy chroniące wieżę, a kolorem czerwonym fartuchy chroniący kadłub. Czarne, grube obwódki, przedstawiają zarys kadłuba i wieży czołgu Panzer IV.

 

 

Po co „Schürzen” na niemieckich czołgach?

Prędkość pocisku a jego przebijalność

Dziś wpis o przebijalności amunicji strzeleckiej, a konkretnie o tym jak ma się prędkość pocisków do ich przebijalności. Wydawać by się mogło że im większa prędkość pocisku w chwili uderzenia w przeszkodę, tym większa jego przebijalność. Otóż okazuje się że nie do końca. Zasadniczo wzrost prędkości pocisku prowadzi do wzrostu jego przebijalności, ale przynajmniej w niektórych przypadkach, ów wzrost przebijalności, występuje tylko do pewnego momentu. Otóż w niektórych sytuacjach, powyżej pewnej prędkości, pocisk uderzając w cel, zaczyna się poważnie odkształcać, co prowadzi do spadku przebijalności. Spadek przebijalności pocisku przy dużej prędkości uderzenia w cel, spowodowany odkształceniem się pocisku, to zjawisko zbliżone (bądź wręcz tożsame) do luki skruszeniowej, możliwej czasami do zaobserwowania podczas prowadzenia ognia do pojazdów pancernych. Poniżej cytat z książki Broń strzelecka wojsk lądowych (autor: Michał Kochański, rok wydania: 1968, Wydawnictwo MON) oraz dwa rysunki z tej książki:

 

Możliwości przebicia warstw drzewa lub piasku, w zależności od prędkości spotkania pocisku z celem przedstawia rys. 34. Wykresy te uzyskał w 1926 r. Cranz dla amuncicji karabinowej. Charakterystyczne jest zwiększanie przebijalności pocisków przy zwiększaniu prędkości spotkania, lecz tylko do pewnych granic. Następnie na skutek poważnego odkształcenia pocisków w chwili spotkania z przeszkodą głębokość wnikania pocisków w przeszkodę szybko maleje.

W zależności od odległości od punktu wylotu pociski strzeleckie (karabinowe) mają średnie zdolności przebijania, przedstawione na rys. 35. Wykresy te sporządzono dla wartości średnich. Największe wartości przebijania przeszkód bywają do 20% większe. Kopy siana i słomy nie stanowią przeszkody dla pocisków strzeleckich.

 

predkosc_przebijalnosc_1m

 

predkosc_przebijalnosc_2m

Prędkość pocisku a jego przebijalność

Grubość włazu kierowcy czołgu T-34

t-34_wlaz

Jak widać na powyższym zdjęciu, grubość rzeczywista włazu kierowcy czołgu T-34/76 stojącego obok Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, wynosi około 60 mm. Zdjęcie zostało zmodyfikowane w programie graficznym aby lepiej było widać skalę linijki. Poszczególne cyfry widoczne na linijce oznaczają kolejne centymetry.

 

Jakiś czas temu zamieściłem wpis o włazie kierowcy czołgu T-34. Jak powszechnie wiadomo, właz ten znajdował się na przedniej górnej płycie pancernej, był więc narażony na ostrzał. Jednocześnie, co dałem do zrozumienia w poprzednim wpisie na temat włazu, nie uważam aby tak umieszczony właz wyraźnie osłabiał przednią górną płytę pancerną. Mam takie zdanie między innymi z tego względu że w mojej ocenie nie było istotnych szans na wbicie włazu do wnętrza wozu po trafieniu włazu pociskiem, a przynajmniej nie było istotnych szans na wbicie włazu do wnętrza wozu w przypadku włazu zmodernizowanego wzoru. Tutaj dodam że czołgi wyposażone we włazy zmodernizowanego wzoru produkowane były od 1942 roku. Obecnego wpisu nie napisałem jednak po to aby kolejny raz zamieszczać te same przemyślenia co we wcześniejszym wpisie. Obecny wpis powstał po aby zamieścić moje badania dotyczące grubości włazu kierowcy, bowiem pisząc wcześniejszy wpis nie byłem przekonany czy zmodernizowany właz kierowcy miał 75 mm grubości rzeczywistej (150 mm sprowadzonej), czy może 60 mm grubości rzeczywistej (120 mm grubości sprowadzonej). Określenie badania jest może zbyt szumne, po prostu będąc w Gdańsku postanowiłem określić przy pomocy linijki grubość niektórych elementów czołgu T-34/76 stojącego niedaleko Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego (dawniej Akademia Medyczna). Podczas moich oględzin czołg miał uchylony właz kierowcy, mogłem więc określić grubość włazu. Jak widać na zdjęciu zamieszczonym na początku wpisu, czołg T-34/76 stojący w Gdańsku, niedaleko Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, ma właz kierowcy o grubości rzeczywistej wynoszącej około 60 mm (120 mm grubości sprowadzonej). Ta informacja mnie nie zaskoczyła. Przy czym ta część włazu, która przy zamkniętym włazie, wystaje na zewnątrz przedniej górnej płyty pancernej, ma około 25 mm grubości rzeczywistej. Natomiast ta część włazu, która przy zamkniętym włazie, nie jest widoczna z zewnątrz wozu, ma 35 mm grubości rzeczywistej. Te informacje mnie nieco zaskoczyły, bowiem byłem przekonany że ta część włazu kierowcy, która przy zamkniętym włazie, wystaje na zewnątrz przedniej górnej płyty pancernej, będzie miała 15 mm grubości rzeczywistej. Podobnie byłem przekonany że ta część włazu kierowcy, która przy zamkniętym włazie, nie jest widoczna z zewnątrz, będzie miała 45 mm grubości rzeczywistej. Moje przekonanie wynikało między innymi z tego że przednia górna płyta pancerna czołgu T-34 ma 45 mm grubości rzeczywistej (90 mm grubości sprowadzonej). Dodam że według posiadanych przeze mnie informacji jest to stosunkowo wczesny egzemplarz czołgu T-34/76, o czym może świadczyć to że wieża tego wozu nie jest wieżą sześciokątną (mutrą), lecz wieżą wcześniejszą (wieża przedmutrowa). Produkcję wieży sześciokątnej (mutry) rozpoczęto pod koniec 1942 roku, choć jeszcze w 1943 roku produkowano wieże przedmutrowe. Jednocześnie spotkałem się z opiniami że egzemplarz czołgu T-34/76 który poddałem oględzinom to składak z kilku różnych egzemplarzy czołgu T-34/76, przy czym podobno kadłub może być starszy od przedmutrowej wieży tego wozu. Niezależnie od tego z którego roku pochodzi T-34/76 stojący obok Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, bądź też z którego roku pochodzą poszczególne jego elementy, właz kierowcy tego wozu to właz wzoru zmodernizowanego. Tym samym możliwe że właz kierowcy czołgu T-34 stojącego obok Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego ma taką samą grubość jak właz kierowcy stosowany w późniejszych wersjach czołgu T-34, w tym T-34/85.

Grubość włazu kierowcy czołgu T-34

Pancerz przestrzenny i pancerz appliqué

Dzisiejszy wpis poświęcony będzie odporności pancerza przestrzennego i pancerza appliqué wobec odporności pojedynczej płyty pancernej. Na początek jednak wyjaśnię czym jest pancerz przestrzenny i pancerz appliqué. Pancerz przestrzenny to rozwiązanie polegające na zastosowaniu płyt pancernych (dwóch lub więcej) pomiędzy którymi znajduje się pusta przestrzeń (wypełniona powietrzem). Prostą formą pancerza przestrzennego mogą być przykładowo pancerne fartuchy umieszczone po bokach kadłuba czołgu. Tego typu fartuchy stosowano przykładowo jako pancerz dodatkowy późnych wersji niemieckich czołgów średnich Panzer III i Panzer IV z okresu drugiej wojny światowej (fartuchy stosowane na Panzer III i Panzer IV określane były po niemiecku mianem schürzen). Tym samym o ile pocisk trafiający w nie osłonięty fartuchami bok kadłuba czołgu Panzer III bądź Panzer IV musiał pokonać jedynie pancerz boczny kadłuba o grubości 30 mm, to pocisk trafiający w osłonięty fartuchami bok kadłuba czołgu Panzer III bądź Panzer IV musiał najpierw pokonać oddalony od kadłuba pancerny fartuch o grubości 5 mm, a następnie boczny pancerz kadłuba o grubości 30 mm. Mogło by się wydawać że pancerz o grubości 30 mm, razem z oddalonym od niego pancernym fartuchem o grubości 5 mm, stanowią idealny ekwiwalent płyty pancernej o grubości 35 mm. Tak jednak nie jest, przy czym podczas internetowych dyskusji zazwyczaj spotykałem się z tezą że dwie oddalone od siebie płyty pancerne o sumarycznej grubości X stanowią lepszą ochronę pancerną od jednej płyty pancernej o grubości X. Teraz wyjaśnię czym jest pancerz określany z francuska mianem appliqué. Otóż pancerz appliqué to dodatkowa płyta (bądź płyty) pancerna mocowana bezpośrednio na pancerzu zasadniczym. Pomiędzy dodatkową płytą pancerza appliqué a pancerzem zasadniczym nie ma praktycznie żadnej pustej przestrzeni. Tego typu pancerz stosowano między innymi w niektórych wersjach niemieckiego czołgu średniego Panzer IV, gdzie prawie pionowy przedni górny pancerz kadłuba i prawie pionowy przedni dolny pancerz kadłuba, mógł mieć postać zasadniczej płyty pancernej o grubości 50 mm oraz przymocowanej do niej dodatkowej płyty pancernej o grubości 30 mm. Mogło by się wydawać że pancerz zasadniczy o grubości 50 mm, razem z umieszczoną na nim dodatkową płytą pancerną o grubości 30 mm, stanowić będą idealny ekwiwalent jednej płyty pancernej o grubości 80 mm. Jednak podobnie jak w przypadku pancerza przestrzennego, również w przypadku pancerza appliqué dwie płyty pancerne o sumarycznej grubości X nie stanowią idealnego ekwiwalentu jednej płyty pancernej o grubości X. Tutaj dodam że podczas internetowych dyskusji często spotykałem się z tezą zgodnie z którą dwie przymocowane do siebie płyty pancerne o sumarycznej grubości X stanowią słabszą ochronę pancerną od jednej płyty pancernej o grubości X. Jednak internetowe dyskusje nie są idealnym źródłem wiedzy. Postanowiłem więc zajrzeć do książki World War II Ballistics: Armor and Gunnery i zamieścić we wpisie fragmenty dotyczące pancerza przestrzennego i pancerza appliqué. Książka została napisana po angielsku, tym samym cytaty zamieszczone w dalszej części wpisu są moim tłumaczeniem oryginalnego tekstu. Niestety, jest to tłumaczenie nie najwyższej jakości.

 

 

Na początek pochodzący ze strony 36 fragment dotyczący odporności pancerza przestrzennego złożonego z dwóch pionowych płyt pancernych o grubości 40 mm każda (grubość sumaryczna dwóch płyt wynosząca 80 mm). W poniższym cytacie następuje porównanie odporności wspomnianego pionowego pancerza przestrzennego do odporności jednej pionowej płyty pancernej o grubości 80 mm. Cytowany fragment książki dotyczy odporności płyt pancernych na ostrzał amerykańską amunicją przeciwpancerną M61 APCBC (pocisk pełnokalibrowy z czepcem ochronnym i czepcem balistycznym) kalibru 75 mm:

 

Amerykańskie dane mogą zostać wykorzystane do zilustrowania jak dwie pionowe, oddzielone od siebie płyty, o grubości 40 mm każda, zapewniają mniejszą odporność na przebicie od jednej płyty o grubości 80 mm, ustawionej pod takim samym kątem.

Zgodnie z danymi dla 75 mm M61 APCBC, prędkość 1850 stóp na sekundę (563 metrów na sekundę) jest wymagana do przebicia pojedynczej płyty o grubości 80 mm w przypadku połowy trafień. Przeciwko jednej płycie o grubości 40 mm, prędkość 1140 stóp na sekundę (347 m/s) powoduje przebicie w przypadku połowy trafień, a prędkość 1257 stóp na sekundę (383 m/s) jest wymagana do przebicia płyty przy wszystkich trafieniach.

Jeśli prędkość 1257 stóp na sekundę (383 m/s) jest wymagana do przebicia pierwszej 40 mm płyty przy wszystkich trafieniach, pociski kalibru 75 mm trafiające w pierwszą płytę z prędkością 1850 stóp na sekundę (563 m/s), opuszczają pancerz (pierwszą płytę) z prędkością 1357 stóp na sekundę (414 m/s), bez czepca ochronnego, ale z mniejszą masą, co umożliwia pokonanie płyty o grubości 52 mm w przypadku połowy trafień. Zatem jedna płyta o grubości 80 mm jest ekwiwalentem oddzielonych płyt pancernych o grubości 40 mm i 52 mm…

 

…Słabość dwóch płyt o grubości 40 mm każda względem jednej płyty o grubości 80 mm ma związek z mechaniką przebijania pancerza. Jeśli kaliber pocisku jest większy od grubości płyty, jak w przypadku pocisku kalibru 75 mm trafiającego w płytę o grubości 40 mm, przebicie pancerza ma tendencję do bycia realizowanym poprzez wybicie korka. Wybicie korka związane jest z wybiciem pancerza w okolicy trafiającego pocisku, do wewnątrz wlatuje duży kawałek metalu i jest to zjawisko zabierające stosunkowo mało energii.

W porównaniu do wybijania korka, kiedy pocisk kalibru 75 mm uderza płytę o grubości 80 mm, pancerz ma wystarczającą odporność na zostanie wybitym, w rezultacie mechanika przebijania polega na punktowym pokonaniu pancerza przed nosem pocisku i przejściu pocisku przez płytę lub odlew. Punktowe pokonanie pancerza wymaga więcej energii od wybicia korka.

Jednakże, pancerz przestrzenny może udaremnić przebicie poprzez spowodowanie wybuchu ładunku wybuchowego pocisku przeciwpancernego po przejściu pocisku przez pierwszą płytę, jeśli druga płyta jest w stanie zatrzymać fragmenty wybuchającego pocisku i jeśli pierwsza płyta ma odpowiednią grubość.

Brytyjskie testy polegające na strzelaniu pod kątem do pancerza przestrzennego czołgu Panzer III pokazały że 20 mm płyta zewnętrza może spowodować wybuch pocisku kalibru 75 mm podczas przechodzenia pocisku przez przestrzeń między płytami, podczas gdy 50 mm wewnętrzna powierzchniowo utwardzana płyta zatrzymywała odłamki, nawet mimo tego że zewnętrzna płyta kierowała odłamki w kierunku płyty wewnętrznej. Zaleceniem było zdeaktywowanie ładunku wybuchowego przeciwko pancerzowi przestrzennemu.

 

 

Na bazie powyższego cytatu można dojść do wniosku że teza zgodnie z którą dwie oddzielone od siebie płyty pancerne o grubości sumarycznej X chronią lepiej od jednej płyty pancernej o grubości X, jest przynajmniej w niektórych przypadkach nieprawdziwa. Piszę o niektórych przypadkach, bowiem gdyby powyższy test dotyczył pocisków o innych kalibrze bądź płyt pancernych o innej grubości, to być może wyniki były by inne.

Teraz pochodzący ze strony 66 fragment dotyczący brytyjskich testów odporności pancerza appliqué stosowanego na niemieckich czołgach średnich Panzer III i Panzer IV:

 

Brytyjskie testy przeciwko PzKpfw III H sugerują że dwie połączone ze sobą powierzchniowo utwardzane płyty o grubości 32 mm/30 mm (jedna o grubości 32 mm, druga o grubości 30 mm) mają odporność na przebicie takie jak jedna powierzchniowo utwardzana płyta o grubości 69 mm. To może sugerować że dwie połączone ze sobą płyty o grubości 30 mm/50 mm (jedna o grubości 30 mm, druga o grubości 50 mm) stosowane na przodzie PzKpfw IV G i niektórych PzKpfw IV H mogą być lepsze od jednej powierzchniowo utwardzanej płyty o grubości 80 mm.

Interpretacja brytyjskich testów przeciwko PzKpfw H przypuszczalnie nie zawiera strzałów oddanych pod kątem do przodu kadłuba, ponieważ brak takich wzmianek w raporcie. Jeśli testy zawierały strzelanie pod kątem 30 stopni do przodu kadłuba, efektywna odporność połączonych płyt 32 mm/30 mm może być taka sama jak pojedynczej powierzchniowo utwardzanej płyty o grubości 57 mm, co może powodować wyraźną zmianę odległości na jaką różna broń jest w stanie przebić kadłub PzKpfw III H.

Niektórzy niemieccy specjaliści z okresu drugiej wojny światowej twierdzili że dwie przylegające do siebie walcowane płyty są gorsze od jednej płyty o takiej samej grubości całkowitej, niezależnie od tego czy pojedyncza płyta jest walcowana czy odlewana. Te twierdzenia wyglądają cokolwiek drakońsko.

Pojedyncza odlewana płyta o grubości 62 mm trafiania przez pocisk kalibru 50 mm bądź 75 mm może mieć odporność walcowanej płyty o grubości 54 mm bądź 55 mm. Rezultaty brytyjskich testów mogły pokazać że jedna płyta o grubości 57 mm jest ekwiwalentem dwóch płyt o grubości 32 mm/30 mm, co nie jest zgodne z powyższym akapitem.

W tym miejscu nie jest jasne czy dwie przylegające do siebie powierzchniowo utwardzane płyty mają większą odporność, czy może mniejszą, od jednej płyty o takiej samej grubości całkowitej.

 

 

Powyższy cytat wskazuje że często spotykana teza zgodnie z którą dwie przylegające do siebie płyty pancerne o grubości sumarycznej X chronią słabiej od jednej płyty pancernej o grubości X, przynajmniej w niektórych przypadkach nie jest tezą prawdziwą. Zgodnie z powyższym cytatem nie jest jasne czy dwie przylegające do siebie płyty pancerne mają odporność mniejszą, czy większą, od jednej płyty pancernej o takiej samej grubości co grubość sumaryczna dwóch przylegających do siebie płyt pancernych.

 

Na zakończenie napiszę że jeśli ktoś chce uzyskać informacje na temat drugowojennej amunicji przeciwpancernej i na temat drugowojennych pancerzy, to książka z której korzystałem (World War II Ballistics: Armor and Gunnery) jest chyba jedną z najlepszych pozycji na ten temat.

Pancerz przestrzenny i pancerz appliqué