Alianckie armaty kontra Pantera i Tygrys

Dziś wpis o dwóch niemieckich czołgach z okresu drugiej wojny światowej- a konkretnie o czołgu średnim Panzer V Panther (Pantera) i czołgu ciężkim Panzer VI Tiger (Tygrys). Oba wozy uchodzą za pojazdy bardzo dobrze opancerzone jak na drugowojenne standardy. Tym samym dziś przyjrzymy się temu, jaki poziom ochrony pancernej oferował pancerz obu pojazdów.

 

Najpierw spójrzmy na grubość sprowadzoną pancerza obu wozów (sprowadzoną do pionu). Tygrys miał przedni pancerz kadłuba o grubości rzeczywistej wynoszącej 100 mm. Boczne górne płyty kadłuba miały 80 mm grubości rzeczywistej, a boczne dolne 60 mm. W przypadku Tygrysa można przyjąć że grubość rzeczywista odpowiada mniej więcej grubości sprowadzonej, bowiem pancerz czołgu Tiger był odchylony od pionu pod bardzo małym kątem (pancerz praktycznie pionowy).

Teraz przyjrzymy się Panterze. Przedni górny pancerz Pantery miał 80 mm grubości rzeczywistej, przy czym był on nachylony pod kątem 55 stopni od pionu, co dawało trochę poniżej 140 mm grubości sprowadzonej. Warto też zauważyć że pancerz nachylony potrafi być bardziej skuteczny niż by to wynikało z grubości sprowadzonej. Ego, przedni górny pancerz Pantery był bardziej odporny od przedniego pancerza Tygrysa. Co innego boki kadłuba- początkowo boczny górny pancerz Pantery miał 40 mm grubości rzeczywistej, przy nachyleniu pod kątem 40 stopni od pionu. Dawało to 52 mm grubości sprowadzonej. W późniejszych wersjach Pantery zastosowano boczny górny pancerz o grubości rzeczywistej wynoszącej 50 mm, przy nachyleniu pod kątem 30 stopni od pionu, co dawało 57 mm grubości sprowadzonej. Boczny dolny pancerz Pantery miał 40 mm grubości (zarówno rzeczywistej, jak i sprowadzonej, bowiem był to pancerz pionowy). Boczny dolny pancerz mógł być dodatkowo zasłonięty fartuchem o grubości 5 mm- dawało to 45 mm bocznego dolnego pancerza. Można więc uznać że boczny pancerz Pantery był zdecydowanie słabszy od bocznego pancerza Tygrysa.

Tutaj warto zauważyć że grubość sprowadzona przedniego pancerza kadłuba czołgu Tiger (100 mm), nie wydaje się ekstremalnie wielka, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę bardzo dużą masę wozu (57 ton). Dla porównania- znacznie lżejszy radziecki czołg średni T-34 (masa w granicach 26-32 ton) miał przedni górny pancerz o grubości sprowadzonej wynoszącej około 90 mm. Również amerykański czołg średni M4 Sherman (masa w okolicach 30 ton) miał grubość sprowadzoną przedniego górnego pancerza wynoszącą 90 mm. Taka argumentacja jest jednak w moich oczach naciągana. Otóż pancerze nie walczą z wrogimi pancerzami, lecz z wrogimi armatami. Jeżeli mamy w czołgu pancerz o grubości (dajmy na to) 50 mm, który dobrze chroni przed wrogimi pociskami, to jest to pancerz dobry. Jeżeli mamy w czołgu pancerz o grubości 80 mm, który słabo chroni przed wrogimi pociskami, to jest to pancerz słaby. Tutaj należy zadać pytanie: jak dobrze pancerz Tygrysa (i Pantery) chronił przed wrogimi pociskami?

 

Aby odpowiedzieć na to pytanie, posłużę się kilkoma grafikami. Z tego co wiem grafiki te pochodzą z okresu drugiej wojny światowej. Dodam że w zamieszczonych poniżej grafikach brano pod uwagę nie tylko czołg ustawiony do armaty idealnie przodem oraz idealnie bokiem, lecz również czołg ustawiony do armaty przednim rogiem. W mojej ocenie to istotne, bowiem czołg ustawiony do armaty przednim rogiem, może być bardziej odporny na ostrzał, niż taki sam czołg ustawiony do armaty idealnie przodem bądź idealnie bokiem. Spójrzmy więc na pierwszą grafikę:

 

75mm_panther_tiger

Powyższa grafika przedstawia odporność Tygrysa i Pantery na ostrzał prowadzony z armaty M3 75 mm, przy użyciu amunicji przeciwpancernej M61 (pełnokalibrowy pocisk z czepcem ochronnym i czepcem balistycznym, w terminologii anglojęzycznej APCBC). Armata M3 75 mm stanowiła uzbrojenie amerykańskich czołgów średnich M4 Sherman (była to ta słabsza armata montowana w Shermanach). Jak widać, przód obu niemieckich pojazdów był wręcz kuloodporny dla armaty M3. Również boczny pancerz obu niemieckich wozów, był w stanie ochronić przed ostrzałem prowadzonym z armaty M3, przy odpowiednim nachyleniu w płaszczyźnie poziomej. Widać też że boczny pancerz Tygrysa chronił lepiej niż boczny pancerz Pantery. Teraz kolejna grafika:

 

M7_gun_panther_tiger

Grafika zamieszczona powyżej przedstawia odporność Tygrysa i Pantery na ostrzał prowadzony z amerykańskiej armaty M7, przy użyciu amunicji przeciwpancernej M62 (pełnokalibrowy pocisk z czepcem ochronnym i czepcem balistycznym). Armata M7 stanowiła uzbrojenie amerykańskiego niszczyciela czołgów M10. Warto zauważyć że pod względem osiągów, armata M7 była bardzo zbliżona do armaty M1 76 mm, stanowiącej uzbrojenie późnych czołgów Sherman (ta mocniejsza armata Shermanowska). Zgodnie z powyższą grafiką, armata M7 mogła przebić pancerz Tygrysa jeśli stał on przodem bądź bokiem do armaty. Jeśli jednak Tygrys stał przednim rogiem do armaty, wtedy zarówno pancerz przedni, jak i boczny, chroniły przed ostrzałem. Na powyższej grafice widać również wysoką odporność przedniego górnego pancerza Pantery i znacznie mniejszą odporność jej pancerza bocznego. Czas na kolejną grafikę:

 

17pdr_panther_tiger_front

Tym razem odporność obu niemieckich wozów na ostrzał prowadzony z brytyjskiej armaty 17 funtowej, przy użyciu pełnokalibrowych pocisków przeciwpancernych z czepcem ochronnym i czepcem balistycznym. Dodam że armata 17 funtowa stanowiła między innymi uzbrojenie czołgów Sherman Firefly (brytyjski tuning Shermana). Zgodnie z powyższą grafiką, armata 17 funtowa miała duże szanse przebić pancerz obu niemieckich wozów, lecz widać również że w niektórych sytuacjach pancerz obu pojazdów był w stanie ochronić przed brytyjską armatą. Oto kolejna grafika:

 

17pdr_panther_tiger_rear

Tym razem znów ostrzał prowadzony przez armatę 17 funtową przy użyciu amunicji APCBC, lecz w tym przypadku niemieckie wozy ustawione są tyłem bądź tylnym rogiem do armaty. Powyższa grafika nie zainteresowała mnie zbytnio, bowiem raczej niewiele pocisków trafia w tylny pancerz wozu.

 

Na koniec przydała by się jakaś konkluzja. Tak więc w mojej ocenie prawdziwa jest powszechna opinia, zgodnie z którą czołgi Panther i Tiger, charakteryzowały się dobrym poziomem ochrony pancernej. Szczególnie jeśli wziąć pod uwagę że jeszcze w pierwszej połowie 1944 roku Amerykanie nie używali bojowo Shermanów z armatą M1 76 mm (ta mocniejsza armata). Sowieci co prawda w pierwszej połowie 1944 roku używali bojowo czołgów T-34-85, lecz nadal w tym okresie u Sowietów dominowały T-34 (T-34-76) uzbrojone w armatę F-34, która nie była wcale lepsza od amerykańskiej armaty M3 75 mm, stanowiącej uzbrojenie wczesnych i średnich Shermanów. A jak można zobaczyć na pierwszej grafice, armata M3 75 mm nie była przesadnie dobrą bronią, jeśli chcieć zwalczać Pantery i Tygrysy.

Reklamy
Alianckie armaty kontra Pantera i Tygrys

Pierścień godzinowy w niemieckich czołgach, część 1

Dziś wpis o niemieckiej broni pancernej z okresu drugiej wojny światowej. Otóż w niemieckich drugowojennych czołgach średnich i ciężkich (tak więc w tych z trzyosobową wieżą) działonowy dysponował teleskopowym celownikiem, lecz nie miał do dyspozycji żadnego peryskopu, zapewniającego szerokie pole widzenia. Ani obrotowego, ani takiego skierowanego do przodu. Swego czasu dziwiło mnie to, bowiem inne nacje w swoich czołgach stosowały peryskop umieszczony na stanowisku działonowego. Przykładowo, w amerykańskim czołgu Sherman, działonowy dysponował nie tylko celownikiem teleskopowym (wczesne wersje Shermana nie miały zresztą celownika teleskopowego), lecz również skierowanym do przodu peryskopem. Ów peryskop wyposażony był dodatkowo w jednookularowy celownik. Inny przykład: radziecki czołg średni T-34-85. Archetypiczna wersja tego wozu (ta z armatą ZiS-S-53) miała na stanowisku działonowego nie tylko celownik teleskopowy, lecz również obrotowy peryskop odwracalny Gundlacha (peryskop MK-4).

Brak peryskopu na stanowisku działonowego w niemieckich czołgach dziwił mnie tym bardziej, że w mojej ocenie Niemcy dbali o miękkie cechy czołgu, takie jak ergonomia, podział zadań wśród członków załogi, widoczność z wnętrza wozu. Obecnie jednak dziwię się mniej. Powiem więcej, obecnie wręcz stoję na stanowisku, że brak peryskopu na stanowisku działonowego, nie był w niemieckich czołgach tak do końca bezsensowny.

Czemu dziwię się mniej? Otóż niemieckie czołgi średnie i ciężkie z okresu drugiej wojny światowej, dysponowały pierścieniem godzinowym, który ułatwiał dowódcy wskazywanie celów działonowemu. Tym samym Niemcy najpewniej wyszli z założenia, że skoro mają pierścień godzinowy, ułatwiający szybkie namierzenie celu, to do szybkiego namierzenia celu, nie jest konieczne, aby działonowy dysponował szerokim polem widzenia.

Czym był ów pierścień godzinowy? Otóż był to pierścień, umieszczony we wnętrzu wieżyczki obserwacyjnej dowódcy. Pierścień ten znajdował się nad wieńcem wizjerów wieżyczki obserwacyjnej (wieńcem szczelin obserwacyjnych bądź peryskopów). Na pierścieniu namalowana była godzinowa skala, umożliwiająca dowódcy szybkie zorientowanie się, jak położony jest cel, względem czołgu. Pierścień skonstruowany był tak, że przy obrocie wieży o daną wartość (dajmy na to, 30 stopni w prawo), obracał się o taką samą wartość w kierunku przeciwnym (30 stopni w lewo). Ergo, godzinowa skala pierścienia pozostawała nieruchoma względem kadłuba, niezależnie od obrotu wieży. Wspomniany pierścień godzinowy zwał się z niemiecka zwölfuhrzeiger (wskaźnik dwunastogodzinny).

Ujmując to inaczej, przyjmijmy że dowódca zobaczył cel w jednym z wizjerów wieżyczki obserwacyjnej. Przyjmijmy że nad tym wizjerem, na pierścieniu godzinowym, widniała cyfra „1”. Oznaczało to że cel znajduje się na godzinie pierwszej względem czołgu (a konkretnie względem kadłuba czołgu). Tym samym aby namierzyć cel, wystarczało aby dowódca rozkazał działonowemu obrócić wieżę na godzinę pierwszą. Działonowy z kolei mógł łatwo obrócić wieżę na godzinę pierwszą, bowiem dysponował wskaźnikiem obrotu wieży z namalowanymi godzinami. Przy armacie wycelowanej na godzinę pierwszą, działonowy mógł zobaczyć cel w swoim celowniku i otworzyć do tego celu ogień. Poniżej rysunki ilustrujące taką sytuację.

 

pierscien_cel_gora_czolg_1Na powyższym rysunku duża postać koloru żółtego to dowódca czołgu. Wokół jego głowy znajduje się wieniec wizjerów wieżyczki obserwacyjnej. Wizjer koloru jasnoniebieskiego, otoczony czerwoną obwódką, to ten wizjer wieżyczki obserwacyjnej, który „patrzy” tam gdzie armata. Wokół wieńca wizjerów widać „pierścień godzinowy”. Niewielka postać koloru niebieskiego to działonowy, przed działonowym znajduje się wskaźnik obrotu wieży działonowego. Dwie niewielkie białe postacie umieszczone z przodu kadłuba to kierowca i strzelec kadłubowego karabinu maszynowego. W prawym górnym rogu rysunku widnieje cel (czołg wroga). Cel znajduje się na godzinie pierwszej względem kadłuba wozu.

 

 

pierscien_cel_1kt

Rysunek przedstawiający to samo co na wcześniejszym rysunku, lecz z perspektywy oczu dowódcy czołgu. Na środkowej części rysunku widać wizjery wieżyczki obserwacyjnej. Wizjer z czerwoną obwódką, to ten wizjer, który „patrzy” na wprost wieży (tam gdzie wycelowana jest armata). Powyżej wizjerów, widnieje pierścień godzinowy z godzinową skalą. W wizjerze widocznym pod cyfrą „1” widać cel (czołg wroga). Tym samym cel znajduje się na godzinie pierwszej względem kadłuba wozu.

 

pierscien_cel_gora_czolg_2Powyżej rysunek zbliżony do rysunku pierwszego, lecz tym razem armata wycelowana jest w kierunku celu znajdującego się na godzinie pierwszej. Jak widać, mimo tego że nastąpił obrót wieży, godzinowa skala pierścienia godzinowego pozostała nieruchoma względem kadłuba (cyfra „12” pierścienia nadal wskazuje tam gdzie jest przód kadłuba wozu).

 

 

pierscien_cel_2kt

Kolejny rysunek przedstawiający sytuację w której armata wycelowana jest w cel (czołg wroga) znajdującego się na godzinie pierwszej. Tym razem widok z perspektywy oczu dowódcy wozu.

 

 

king_tiger_pierscien_zegarowy

Powyżej rysunek przedstawiający to jak napędzany był pierścień godzinowy w Tygrysie „Królewskim”. Ów napęd zastosowano aby skala pierścienia pozostawała nieruchoma względem kadłuba, niezależnie od obrotów wieży. Kolorem czerwonym zaznaczono wieniec zębaty pierścienia godzinowego. Kolorem niebieskim wałek przekazujący napęd. Kolorem zielonym koła zębate powodujące że pierścień zegarowy obracał się w przeciwną stronę w stosunku do obrotu wieży. Kolorem fioletowym zaznaczono koło zębate współpracujące z wieńcem zębatym pierścienia oporowego wieży.

 

 

Tutaj można zadać pewne istotne pytanie: czemu nie zrobiono tego prościej? Przecież na pierwszy rzut oka, wystarczyło by namalować we wnętrzu wieżyczki obserwacyjnej dowódcy, nad poszczególnymi wizjerami, cyfry oznaczające poszczególne godziny. Też była by godzinowa skala, lecz bez obrotowego pierścienia i bez jego napędu. Choć oczywiście taka uproszczona godzinowa skala nie pozostawała by nieruchoma względem kadłuba podczas obrotu wieży.

Czemu więc nie zrobiono takiej uproszczonej skali godzinowej? Cóż, być może Niemcy zakładali że pierścień godzinowy będzie pełnić nie tylko rolę urządzenia ułatwiającego dowódcy wskazywanie celów działonowemu, lecz również rolę wskaźnika obrotu wieży (wskaźnika położenia wieży) przeznaczonego dla dowódcy. Ot, jeśli dowódca siedział prosto na swoim siedzisku, miał głowę prosto względem tułowia, a jednocześnie nad wizjerem umieszczonym przed jego głową widniała (dajmy na to) cyfra „1”, to dowódca mógł założyć że wieża obrócona jest na godzinę pierwszą (armata wycelowana na godzinę pierwszą).

Jednak powyższe wyjaśnienie nie przemawia do mnie. Przykładowo, spotkałem się z tezą, że nawet w tych niemieckich czołgach, które miały kosz wieży (obrotową podłogę wieży wraz z elementami mocującymi ją do wieży właściwej), wystarczało jedynie krótkie spojrzenie dowódcy do wnętrza czołgu, aby zorientować się, jak obrócona jest wieża względem kadłuba. Według mnie Niemcy nie zastosowali uproszczonej skali godzinowej, bowiem przy skali godzinowej, która obracała by się względem kadłuba wraz z obrotem wieży, wskazywanie celów działonowemu było by utrudnione, przy wieży obróconej na pozycję inną, niż godzina dwunasta. Wątek ten (czemu Niemcy zastosowali obrotowy pierścień ze skalą godzinową, zamiast po prostu namalować skalę godzinową we wnętrzu wieżyczki obserwacyjnej dowódcy) rozwinę w drugiej części wpisu.

Na zakończenie- obecnie jestem w stanie zrozumieć czemu Niemcy nie stosowali peryskopu na stanowisku działonowego w swoich drugowojennych czołgach średnich i ciężkich, jednak mim wszystko, uważam że peryskop na tym stanowisku nie zaszkodziłby.

 

Pierścień godzinowy w niemieckich czołgach, część 1

Składowanie amunicji w czołgu, część 1

Dzisiejszy wpis poświęcony będzie składowaniu amunicji armatniej we wnętrzu czołgu. We wpisie tym postaram się opisać najczęściej stosowane sposoby składowania armatniej amunicji czołgowej. Pisząc o sposobach składowania, mam na myśli nie konstrukcję pojemników i stelaży służących do przechowywania amunicji, ale miejsca przeznaczone na składowanie amunicji armatniej. Ogólnie rzecz biorąc, postaram się opisać które miejsca we wnętrzu czołgu były i są najczęściej stosowane do przechowywania amunicji armatniej.

 

 

Amunicja armatnia w sponsonach

tiger_ii_ammo_stowage

Składowanie amunicji armatniej we wnętrzu niemieckiego drugowojennego czołgu ciężkiego Panzer VI B Königstiger (Tygrys Królewski). Na czerwono zaznaczono główny zapas amunicji umieszczony w sponsonach, przy czym należy zaznaczyć że narysowany czołg ma w sponsonach mniejszą ilość amunicji od ilości nominalnej. Kolorem żółtym zaznaczono amunicję podręczną umieszczoną w niszy wieży.

 

W okresie drugiej wojny światowej wiele czołgów miało główny zapas amunicji armatniej przechowywany we wnętrzu sponsonów (pod pojęciem sponsony mam na myśli te fragmenty górnej części kadłuba, które wystają poza szerokość dolnej części kadłuba, a tym samym znajdują się nad gąsienicami czołgu). Rozwiązanie to miało zarówno zalety, jak i wady. Jeśli amunicja armatnie zostanie umieszczona w sponsonach, to będzie znajdować się w górnych partiach kadłuba, co powinno ułatwić pracę ładowniczemu. Z drugiej jednak strony, jeśli amunicja armatnia zostanie umieszczona stosunkowo wysoko w kadłubie, to można uznać że wzrastają szanse na to że w razie przebicia pancerza (perforacji pancerza) zostanie trafiona przez pocisk który dokonał przebicia pancerza. Tutaj dodam że znane mi dane wskazują że w okresie drugiej wojny światowej bardzo duży procent trafień przypadających na pancerz czołgu to były trafienia w boczny górny pancerz kadłuba, tak więc trafienia w pancerz chroniący sponsony. Dobrze też zauważyć że o ile Amerykanie we wczesnych i średnich czołgach średnich M4 Sherman stosowali magazyny amunicji umieszczone w sponsonach, to w późnych Shermanach zastosowali magazyn amunicji umieszczony na dnie kadłuba. Zmiana ta miała związek z chęcią zmniejszenia palności wozu po wystąpieniu perforacji pancerza. Jednocześnie znane mi dane wskazują że późne Shermany faktycznie paliły się zdecydowanie rzadziej przy wystąpieniu perforacji pancerza od Shermanów wczesnych i średnich (choć dobrze zaznaczyć że przeniesienie magazynu amunicji na dno kadłuba wiązało się jednocześnie z zastosowaniem mokrych komór amunicyjnych, co też mogło mieć wpływ na spadek palności wozu). Czołgi z amunicją armatnią składowaną we wnętrzu sponsonów to między innymi wczesne i średnie Shermany oraz niemieckie czołgi Panzer IV, Panzer V Panther (Pantera), Panzer VI Tiger (Tygrys) oraz Panzer VI B Königstiger (Tygrys Królewski). Dobrze zaznaczyć że najpewniej nie wszystkie wozy z amunicją składowaną w sponsonach paliły się równie dobrze po trafieniu. W mojej ocenie mogły występować różnice pomiędzy (przykładowo) czołgami gdzie umieszczona w sponsonach amunicja była przechowywana w nieopancerzonych pojemnikach/regałach/stelażach amunicyjnych (wczesne Shermany), a wozami gdzie umieszczona w sponsonach amunicja armatnia była przechowywana w pancernych pojemnikach/szafkach amunicyjnych (średnie Shermany). Wśród czołgów opracowanych po zakończeniu drugiej wojny światowej trudno znaleźć wóz z amunicją armatnią umieszczoną w sponsonach. Powodem takiej sytuacji może być to że wiele czołgów powojennych nie miało sponsonów (brak sponsonów to między innymi cecha radzieckich powojennych czołgów średnich i podstawowych, czego przykładem wozy rodziny T-54/T-55).

 

 

Amunicja armatnia na dnie kadłuba czołgu

t-34-85_ammo_stowage

Składowanie amunicji armatniej we wnętrzu radzieckiego drugowojennego czołgu średniego T-34/85. Na czerwono zaznaczono główny zapas amunicji składowany na dnie kadłuba (naboje umieszczone poziomo we wnętrzu metalowych pojemników). Kolorem niebieskim zaznaczono nieliczne naboje armatnie umieszczone pionowo w kadłubie. Kolorem żółtym zaznaczono amunicję podręczną umieszczoną we wnętrzu niszy wieży. Kolorem zielonym zaznaczono amunicję podręczną umieszczoną we wnętrzu wieży, na jej prawej ścianie.

 

Podczas drugiej wojny światowej wiele czołgów miało główny zapas amunicji armatniej umieszczony na dnie kadłuba (a konkretnie na dnie przedziału bojowego). Również to rozwiązanie miało zarówno zalety, jak i wady. Zaletą takiego rozwiązania jest spadek szans na to że wrogi pocisk po przebiciu pancerza trafi w główny magazyn amunicji. Tutaj zaznaczę że znane mi dane dotyczące występującego podczas drugiej wojny światowej rozkładu trafień czołgów wskazują że dolna część kadłuba czołgu była trafiana rzadziej od górnej części kadłuba (stąd też wiele wozów miało przedni górny pancerz kadłuba bardziej odporny od przedniego dolnego, a boczny górny pancerz kadłuba bardziej odporny od bocznego dolnego). Mam co prawda wątpliwości czy takie rozwiązanie było dobre w przypadku najechania czołgu na minę przeciwpancerną, z drugiej jednak strony znane mi dane wskazują że podczas drugiej wojny światowej czołgi częściej były niszczone ogniem bezpośrednim prowadzonym z wrogich armat niż przez miny. Jednocześnie okres drugiej wojny światowej to mniejsza popularność przeciwpancernych min przeciwdennych niż obecnie, a w mojej ocenie miny tego typu stanowią raczej większe zagrożenie dla magazynu amunicji umieszczonego na dnie przedziału bojowego względem zagrożenia stwarzanego przez miny przeciwgąsienicowe. Dobrze też zauważyć że w czołgach o typowej konstrukcji przed przedziałem bojowym znajduje się przedział kierowania, tym samym istnieją szanse że mina przeciwdenna wybuchnie nie pod przedziałem bojowym, a pod przedziałem kierowania. Jednocześnie w czołgach z amunicją składowaną na dnie kadłuba amunicja armatnia zazwyczaj znajdowała się na dnie przedziału bojowego, a nie na dnie przedziału kierowania. Zakładam że wybuch miny przeciwdennej następujący pod przedziałem kierowania powinien stanowić mniejsze zagrożenia dla magazynu amunicji zlokalizowanego na dnie przedziału bojowego od wybuchu miny przeciwdennej następującego bezpośrednio pod przedziałem bojowym. Za wadę magazynu amunicji umieszczonego na dnie wozu można uznać utrudnione pobieranie amunicji armatniej z dna kadłuba przez ładowniczego, stąd też wiele wozów z głównym magazynem amunicji umieszczonym na dnie kadłuba miało oprócz głównego magazynu amunicji również niewielki magazyn podręczny zlokalizowany w partiach wozu położonych wyraźnie wyżej niż dno kadłuba. Przykładowo, radziecki drugowojenny czołg średni T-34/76, oprócz głównego magazynu amunicji umieszczonego na dnie przedziału bojowego, miał również niewielką ilość naboi armatnich umieszczoną na ścianach przedziału bojowego. Ta niewielka ilość naboi armatnich znajdująca się na ścianach przedziału bojowego była podręcznym zapasem amunicji. Podobnie było w T-34/85, choć tam podręcznym zapasem amunicji była przede wszystkim amunicja armatnia umieszczona w wieży czołgu. Wśród czołgów z głównym magazynem amunicji umieszczonym na dnie kadłuba stosowano zarówno rozwiązanie polegające na umieszczeniu amunicji armatniej pionowo, rozwiązanie polegające na umieszczeniu amunicji armatniej poziomo, jak i rozwiązanie polegające na umieszczeniu amunicji armatniej skośnie (ani poziomo, ani pionowo). Mam wrażenie że przy umieszczonych pionowo nabojach armatnich ładowniczy miał ułatwione zadanie jeśli chciał pobrać nabój armatni z dna kadłuba. Z drugiej jednak strony, naboje armatnie umieszczone pionowo mogły powodować wzrost wysokości magazynu amunicji znajdującego się na dnie kadłuba, a tym samym wzrost szans na to że w razie perforacji pancerza wrogi pocisk trafi umieszczony na dnie kadłuba główny zapas amunicji. Znajdujący się na dnie kadłuba główny magazyn amunicji zawierający naboje armatnie umieszczone pionowo to rozwiązanie zastosowane między innymi w amerykańskich późnych (mokrych) Shermanach z armatą M3 kalibru 75 mm. Jednocześnie jeśli czołg miał główny zapas amunicji umieszczony na dnie kadłuba, a naboje należące do tego zapasu umieszczone poziomo, to takie rozwiązanie mogło jak dla mnie utrudniać pracę ładowniczemu, ale jednocześnie zmniejszać wysokość magazynu amunicji znajdującego się na dnie kadłuba, a tym samym zmniejszać szanse na to że znajdujący się na dnie kadłuba zapas amunicji zostanie trafiony. Umieszczony na dnie kadłuba główny zapas amunicji zawierający naboje armatnie umieszczone poziomo to rozwiązanie zastosowane między innymi w radzieckim czołgu T-34. Zastosowanie amunicji umieszczonej skośnie (ani poziomo, ani pionowo) powinno z jednej strony nie utrudniać pracy ładowniczemu, a z drugiej strony rozwiązanie takie mogło umożliwić opracowanie dennego magazynu amunicji charakteryzującego się względnie niewielką wysokością. Takie rozwiązanie zastosowano między innymi w mokrych Shermanach z armatą M1 kalibru 76 mm. Różnice pomiędzy sposobem składowania amunicji w dennym magazynie amunicji mokrych Shermanów z armatą M3 kalibru 75 mm (naboje armatnie umieszczone pionowo) a sposobem składowania amunicji w dennym magazynie mokrych Shermanów z armatą M1 kalibru 76 mm (naboje armatnie umieszczone skośnie) mogły wynikać z tego że naboje armatnie do armaty M1 miały większą długość od naboi armatnich do armaty M3. Główny magazyn amunicji umieszczony na dnie kadłuba czołgu utrudnia zastosowanie podłogi wieży. Co prawda podłogę zastosować można, ale podłoga może utrudniać ładowniczemu pobieranie amunicji znajdującej się na dnie wozu. Stąd też o ile we wczesnych i średnich amerykańskich czołgach średnich M4 Sherman stosowano pełną podłogę wieży przeznaczoną dla wszystkich wieżowych członków załogi, to większość późnych Shermanów miało jedynie połowę podłogi wieży (podłogą dysponował dowódca i działonowy, lecz nie ładowniczy). Dobrze też zauważyć że następca Shermana, czołg M26 Pershing, w ogóle nie miał podłogi wieży (Pershing, podobnie jak późne Shermany, miał główny zapas amunicji na dnie kadłuba). Czołgi z głównym magazynem amunicji umieszczonym na dnie przedziału bojowego to między innymi drugowojenne czołgi radzieckie (T-34, IS-2) oraz późne drugowojenne czołgi amerykańskie (M26 Pershing, M24 Chaffe oraz późne czołgi M4 Sherman). Istniały również wozy gdzie na dnie kadłuba zlokalizowana była jedynie niewielka część amunicji armatniej, umieszczana w takim a nie innym miejscu aby sensownie wykorzystać puste (nie zajmowane przez różnego rodzaju urządzenia) miejsce zlokalizowane na dnie kadłuba. Do wozów w których jedynie niewielka ilość amunicji armatniej zlokalizowana była na dnie kadłuba zalicza się między innymi niemiecka drugowojenna Pantera (główny zapas amunicji tego wozu znajdował się w sponsonach). Mam wrażenie że po zakończeniu drugiej wojny światowej nastąpił spadek popularności rozwiązania polegającego na umieszczeniu głównego zapasu amunicji na dnie kadłuba. W mojej ocenie miało to między innymi związek z występującą (przynajmniej u niektórych producentów czołgów) tendencją do projektowania czołgów charakteryzujących się możliwie małą wysokością. W niskim czołgu podłoga wieży (bądź stopy czołgistów, jeśli wóz nie ma podłogi wieży) może znajdować się tuż nad dnem kadłuba, a w takiej sytuacji raczej nie ma miejsca aby umieścić amunicję armatnią na dnie przedziału bojowego. Innym powodem spadku popularności magazynu amunicji umieszczonego na dnie kadłuba było być może wzrastające rozpowszechnienie min przeciwdennych, choć mam co do tego wątpliwości, bowiem jeden z najbardziej popularnych sposobów składowania amunicji w powojennych czołgach, magazyn amunicji umieszczony obok kierowcy, również nie wydaje mi się zbyt dobrym rozwiązaniem w przypadku wybuchu miny przeciwdennej. Według mnie współcześnie dodatkowym czynnikiem zmniejszającym sens magazynu amunicji umieszczonego na dnie kadłuba są przeciwpancerne pociski kierowane (PPK) wyposażone w opcję top attack (możliwość rażenia czołgu od góry). W mojej ocenie PPK wykorzystujący opcję top attack ma znacznie większe szanse spowodować bezpośrednie trafienie przez strumień kumulacyjny amunicji umieszczonej na dnie kadłuba od PPK atakującego klasycznie. Przy czym PPK z opcją top attack pojawiły się dopiero pod koniec zimnej wojny, a spadek popularności magazynu amunicji umieszczonego na dnie kadłuba czołgu to w mojej ocenie okres zdecydowanie wcześniejszy. Spośród zimnowojennych czołgów które przewożą istotną część amunicji armatniej na dnie kadłuba wymienić można radziecki czołg podstawowy T-72. W wozie tym na dnie kadłuba znajduje się amunicja umieszczona w obrotowym magazynie automatu ładującego. Mam jednak wrażenie że w przypadku tego pojazdu amunicja armatnia znalazła się na dnie kadłuba nie ze względu na chęć zmniejszenia palności wozu w razie perforacji, ale jedynie ze względu na konstrukcję automatu ładującego. Uważam tak, bowiem o ile w T-72 amunicja umieszczona w magazynie automatu ładującego znajduje się na dnie kadłuba wozu, to amunicja drugiego rzutu umieszczona jest w różnych zakamarkach czołgu, również w tych zakamarkach które znajdują się w górnych partach wozu. Dodam że według niektórych opinii czołg T-72 przewożący amunicję jedynie w magazynie automatu ładującego jest bezpieczniejszy w razie perforacji od czołgu T-72 przewożącego pełny zapas amunicji (amunicja w magazynie automatu ładującego oraz amunicja drugiego rzutu).

 

 

Amunicja armatnia obok kierowcy

t-44_ammo_stowage

Składowanie amunicji armatniej we wnętrzu radzieckiego czołgu średniego T-44 z końca drugiej wojny światowej. Na czerwono zaznaczono główny zapas amunicji umieszczony z przodu kadłuba, po prawej stronie kierowcy. Kolorem niebieskim zaznaczono naboje armatnie przymocowane do lewej i prawej ściany przedziału bojowego. Kolorem żółtym zaznaczono amunicję podręczną znajdującą się we wnętrzu niszy wieży. Kolorem zielonym zaznaczono amunicję podręczną umieszczoną we wnętrzu wieży, na jej prawej ścianie.

 

Podczas drugiej wojny światowej wiele czołgów miało oprócz umieszczonego w przedniej części kadłuba stanowiska kierowcy, znajdujące się obok niego drugie stanowisko, przeznaczone dla strzelca kadłubowego karabinu maszynowego. Strzelec kadłubowego kaemu w wielu czołgach zajmował się również obsługą radiostacji. Co ciekawe, istniały pojazdy pancerne gdzie kadłubowego karabinu maszynowego nie było, ale i tak zastosowano kadłubowe stanowisko przeznaczone dla żołnierza siedzącego obok kierowcy (pojazdem takim był między innymi amerykański niszczyciel czołgów M10 Wolverine z okresu drugiej wojny światowej). Po zakończeniu drugiej wojny światowej dość szybko przestano stosować umieszczone z przodu kadłuba stanowisko przeznaczone dla żołnierza siedzącego obok kierowcy. Najwyraźniej uznano że obsługą radiostacji może zajmować się dowódca czołgu oraz że kadłubowy karabin maszynowy nie jest bronią zbyt skuteczną. Skoro przestano stosować kadłubowe stanowisko znajdujące się obok kierowcy, to obok kierowcy pojawiło się miejsce, które można było na coś wykorzystać. Stąd też wiele czołgów opracowanych po drugiej wojnie światowej ma znajdujący się obok kierowcy główny magazyn amunicji. Magazyn amunicji umieszczony obok kierowcy może mieć różną postać, między innymi w zależności od tego czy kierowca siedzi na środku przedziału kierowania, czy może po lewej bądź prawej stronie przedziału kierowania. Jeśli kierowca znajduje się na środku przedziału kierowania, to przy takim rozwiązaniu magazyn amunicji można umieścić zarówno na lewo, jak i na prawo od kierowcy. Takie rozwiązanie zastosowane zostało między innymi w amerykańskim zimnowojennym czołgu M60 (wóz zaliczany do czołgów serii Patton). Natomiast jeśli kierowca znajduje się po lewej bądź prawej stronie kadłuba, to przy takim rozwiązaniu magazyn amunicji można umieścić po prawej (jeśli kierowca siedzi po lewej stronie przedziału kierowania) bądź po lewej (jeśli kierowca siedzi po prawej stronie przedziału kierowania) stronie kierowcy. Magazyn amunicji umieszczony po prawej stronie kierowcy to między innymi radzieckie zimnowojenne czołgi serii T-54/T-55. Co ciekawe, w T-55 (choć nie w T-54) magazyn amunicji umieszczony obok kierowcy jest jednocześnie zbiornikiem paliwa (gniazda na naboje armatnie znajdują się we wnętrzu zbiornika paliwa). Magazyn amunicji umieszczony po lewej stronie kierowcy to między innymi niemiecki zimnowojenny czołg Leopard 1. Zazwyczaj jeśli magazyn amunicji znajduje się na prawo od kierowcy, to ładowniczy siedzi po prawej stronie wieży (sytuacja występująca między innymi w czołgach serii T-54/T-55), natomiast jeśli magazyn amunicji umieszczony jest na lewo od kierowcy, to wtedy najczęściej ładowniczy siedzi po lewej stronie wieży (sytuacja występująca w czołgu Leopard 1). Jeśli stanowisko ładowniczego znajduje się po lewej stronie wieży, to taka sytuacja powinna jak dla mnie ułatwiać ładowanie armaty osobom praworęcznym, które stanowią większość społeczeństwa. Z drugiej jednak strony, stanowisko ładowniczego umieszczone po prawej stronie wieży było całkiem popularne, nie tylko w przypadku czołgów radzieckich (T-34, T-44, T-54/T-55, T-62, IS-2, IS-3, T-10). Takie rozwiązanie stosowano między innymi w niemieckich czołgach drugowojennych (Panzer III, Panzer IV, Panzer V Panther, Panzer VI Tiger, Panzer VI B Königstiger). Istnieją wyjątki od reguły zgodnie z którą magazyn amunicji umieszczony po lewej stronie kierowcy oznacza ładowniczego po lewej stronie wieży, a magazyn amunicji umieszczony po prawej stronie kierowcy oznacza ładowniczego po prawej stronie wieży. Przykładowo francuski zimnowojenny czołg AMX-30 ma kierowcę umieszczonego po lewej stronie przedziału kierowania, magazyn umieszczony po prawej stronie kierowcy, a ładowniczego umieszczonego po lewej stronie wieży. Mam wrażenie że rozwiązanie zastosowane w czołgu AMX-30 może utrudniać ładowniczemu pobieranie amunicji z magazynu amunicji umieszczonego obok kierowcy. Dobrze jednak zauważyć że w czołgach które mają magazyn amunicji umieszczony obok kierowcy, amunicja zlokalizowana obok kierowcy często pełni rolę amunicji drugiego rzutu, natomiast rolę amunicji pierwszego rzutu (amunicja podręczna) pełnią naboje armatnie zlokalizowane w innych, łatwiej dostępnych dla ładowniczego miejscach czołgu (przykładowo naboje armatnie umieszczone w niszy wieży). Uważam że główny magazyn amunicji zlokalizowany obok kierowcy to rozwiązanie które ma większy sens w czołgach z odpornym przednim pancerzem kadłuba niż w czołgach których przedni pancerz kadłuba nie zapewnia dobrego poziomu ochrony pancernej. Jeśli czołg ma odporny przedni pancerz kadłuba, a jednocześnie magazyn amunicji armatniej umieszczony obok kierowcy, to wtedy przedni pancerz kadłuba umieszczony tuż przed magazynem amunicji zapewnia sensowną ochronę magazynu amunicji, zakładając że wóz stoi przodem bądź przednim rogiem do wroga. Natomiast jeśli czołg ma przedni pancerz kadłuba charakteryzujący się słabą odpornością, to wtedy przedni pancerz zlokalizowany tuż przed magazynem amunicji raczej nie będzie dobrze chronił magazynu amunicji. Stąd też według mnie magazyn amunicji umieszczony w przedniej części wozu, obok kierowcy, ma większy sens w czołgu Leopard 2, niż we wcześniejszym czołgu Leopard 1. Leopard 2 ma przedni pancerz kadłuba oferujący sensowny poziom ochrony pancernej, podczas gdy w mojej ocenie przedni pancerz Leoparda 1 nie oferował dobrego poziomu ochrony pancernej nawet wtedy kiedy Leopard 1 dopiero został wprowadzony do uzbrojenia. Uważam również że magazyn amunicji umieszczony obok kierowcy może być podatny na wybuchy min. Magazyn amunicji umieszczony obok kierowcy to rozwiązanie bardzo popularne do dzisiaj, bowiem wiele współczesnych czołgów ma układ konstrukcyjny zbliżony do Leoparda 2. Mam na myśli układ konstrukcyjny gdzie amunicja umieszczona obok kierowcy pełni rolę amunicji drugiego rzutu, a rolę amunicji podręcznej pełnią naboje armatnie umieszczone w odizolowanym od załogi magazynie amunicji ze słabymi panelami, który znajduje się w niszy wieży. Tutaj zaznaczę że nie kojarzę czołgu w którym magazyn amunicji umieszczony obok kierowcy był by jednocześnie odizolowanym od załogi magazynem amunicji ze słabymi panelami, a to tego typu magazyny amunicji są najbardziej bezpiecznym sposobem składowania amunicji armatniej.

 

 

m60a1_ammo_stowage

Składowanie amunicji armatniej we wnętrzu amerykańskiego zimnowojennego czołgu M60. Na czerwono zaznaczono amunicję armatnią umieszczoną z przodu kadłuba, na lewo i na prawo od kierowcy. Kolorem żółtym zaznaczono amunicję umieszczoną we wnętrzu niszy wieży. Kolorem niebieskim, zielonym i fioletowym zaznaczono resztę amunicji armatniej.

Składowanie amunicji w czołgu, część 1

Czołgowy napęd przedni

skrzynia_przod_dk _3

Czołg charakteryzujący się „czołgowym napędem przednim”. Kolorem szarym zaznaczono silnik umieszczony z tyłu wozu. Kolor niebieski to umieszczona z przodu skrzynia biegów. Mechanizm skrętu (zielone elementy), przekładnie boczne (elementy pomarańczowe) i koła napędowe (kolor żółty) również znajdują się z przodu. Na rysunku widać wał napędowy (kolor ciemnofioletowy) przekazujący napęd od silnika do skrzyni biegów (wał przechodzący nad dnem kadłuba, pod podłogą wieży). Kolor czerwony to siedzisko kierowcy umieszczone obok skrzyni biegów.

 

 

Dzisiejszy wpis będzie o czołgowym napędzie przednim. Pod pojęciem czołgowy napęd przedni mam na myśli rozwiązanie w którym silnik czołgu znajduje się w tylnej części kadłuba, a skrzynia biegów, mechanizm skrętu, przekładnie boczne i koła napędowe znajdują się z przodu kadłuba. Pisząc o czołgowym napędzie przednim nie mam na myśli rozwiązania znanego z transporterów opancerzonych, bojowych wozów piechoty, czy izraelskiego czołgu Merkava, gdzie zastosowano zblokowany układ napędowy umieszczony z przodu kadłuba (silnik, skrzynia biegów, mechanizm skrętu, przekładnie boczne i koła napędowe umieszczone z przodu wozu).

Jeśli przyjąć że prawdziwy czołg to pojazd wyposażony w obrotową wieżę, to należy uznać że czołgowy napęd przedni nie jest starszym rozwiązaniem niż czołgowy napęd tylny (pisząc o czołgowym napędzie tylnym mam na myśli zblokowany układ napędowy umieszczony z tyłu kadłuba). Już francuski pierwszowojenny czołg Renault FT, pierwszy produkowany seryjnie czołg wyposażony w obrotową wieżę, charakteryzował się zblokowanym układem napędowym umieszczonym z tyłu kadłuba (silnik, skrzynia biegów, przekładnie boczne i koła napędowe umieszczone z tyłu wozu). Oczywiście, czołgowy napęd tylny to nie tylko pierwszowojenny czołg Renault FT, ale również sporo czołgów z okresu międzywojennego, wiele czołgów z okresu drugiej wojny światowej, znaczna większość czołgów zimnowojennych i praktycznie wszystkie czołgi opracowane po zakończeniu zimnej wojny. Kiedy więc czołgowy napęd przedni był najbardziej popularny? Cóż, czas największej popularności czołgowego napędu przedniego to bez wątpienia okres międzywojenny i okres drugiej wojny światowej. Czołgowym napędem przednim charakteryzował się między innymi polski czołg lekki 7TP, radziecki czołg lekki T-26 (wóz polski i radziecki bazowały na brytyjskim czołgu Vickers E), czechosłowacki czołgi lekki LT vz. 38, francuskie czołgi lekkie Renault R-35 i Hotchkiss H-35, praktycznie wszystkie niemieckie czołgi używane podczas drugiej wojny światowej (Panzer I, Panzer II, Panzer III, Panzer IV, Panzer V Panther, Panzer VI Tiger), znaczna większość drugowojennych czołgów amerykańskich (lekkie M3/M5 Stuart i M24 Chaffe, średnie M3 Lee/Grant i M4 Sherman).

 

skrzynia_przod_sprzeglo

Na powyższej grafice rysunek oznaczony cyfrą „1” to czołg z „czołgowym napędem przednim”, w którym sprzęgło (koloru jasnofioletowego) znajduje się przy skrzyni biegów. Natomiast rysunek „2” to czołg z „czołgowym napędem przednim”, który ma sprzęgło przy silniku.

 

Jak już wspomniałem, przy czołgowym napędzie przednim, silnik znajduje się z tyłu, a skrzynia biegów, mechanizm skrętu, przekładnie boczne i koła napędowe, znajdują się z przodu kadłuba. Dobrze jednak zauważyć że w przypadku sprzęgła głównego jest różnie. To znaczy, istniały wozy z czołgowym napędem przednim, które miały sprzęgło główne przy skrzyni biegów, lecz istniały też wozy z czołgowym napędem przednim, które miały sprzęgło główne przy silniku. Mam wrażenie że w okresie drugiej wojny światowej, wśród czołgów z czołgowym napędem przednim, czołgi niemieckie miały sprzęgło główne przy skrzyni biegów, a czołgi amerykańskie przy silniku.

 

Jakie były zalety czołgowego napędu przedniego? Cóż, w mojej ocenie zalety czołowego napędu przedniego związane były w dużej mierze ze skrzynią biegów umieszczoną z przodu, blisko kierowcy. Jeśli skrzynia biegów znajduje się blisko kierowcy, nie ma konieczności stosowania bardzo długich cięgieł pomiędzy dźwignią zmiany biegów a skrzynią biegów. Brak długich cięgieł powinien natomiast ułatwiać lekkie i precyzyjne włączanie biegów. Miało to według mnie szczególnie duże znaczenie jeśli dany pojazd wyposażony był w mało nowoczesną skrzynię biegów (przykładowo w skrzynię biegów z przesuwnymi kołami zębatymi) i jednocześnie nie miał układu wspomagającego włączenie biegów (przykładowo hydraulicznego bądź pneumatycznego). Przy czołgowym napędzie przednim nie trzeba również stosować długich (ciągnących się od stanowiska kierowcy, do przedziału napędowego) cięgieł umożliwiających sterowanie mechanizmem skrętu i hamulcami, bowiem oba elementy znajdują się w pobliżu stanowiska kierowcy. Trzeba jednak zaznaczyć że i przy czołgowym napędzie przednim występuje cięgło pomiędzy stanowiskiem kierowcy a przedziałem napędowym- mam na myśli cięgło sterujące przepustnicą (przy silniku benzynowym) bądź pompą wtryskową (przy silniku Diesla). Jak wspomniałem wcześniej, istniały czołgi które miały czołgowy napęd przedni i sprzęgło główne umieszczone przy silniku. Takie rozwiązanie wymagało zastosowanie długiego cięgła umożliwiającego sterowanie sprzęgłem głównym (wyłączanie go poprzez wciśnięcie pedału sprzęgła).

Czołgowy napęd przedni sprzyja w mojej ocenie centralnemu umieszczeniu pierścienia oporowego wieży (brak wyraźnego przesunięcia pierścienia oporowego wieży do przodu bądź do tyłu). Centralne umieszczenie pierścienia oporowego wieży sprzyja dobremu wyważeniu czołgu. Dla porównania, czołgi które mają czołgowy napęd tylny i jednocześnie silnik umieszczony wzdłużnie (a spośród czołgów drugowojennych prawie wszystkie wozy miały silnik umieszczony wzdłużnie) często charakteryzują się pierścieniem oporowym wieży przesuniętym do przodu kadłuba, co sprzyja sytuacji w której czołg jest ciężki na dziób.

 

czolg_naped_przedni_wieza_m

Powyższy rysunek ilustruje konieczność zdjęcia wieży w celu wyjęcia z wnętrza czołgu skrzyni biegów. Konieczność zdemontowania wieży w celu wyjęcia z czołgu skrzyni biegów występowała w niektórych czołgach z „czołgowym napędem przednim”. Było tak między innymi w niemieckim czołgu średnim Panzer III i niemieckim czołgu ciężkim Panzer VI Tiger.

 

Czołgowy napęd przedni ma jednak wady, które spowodowały że układ ten prawie całkowicie zanikł tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej. Otóż jeśli czołg ma skrzynię biegów i przekładnie boczne umieszczone z przodu kadłuba, to problematyczne może być zapewnienie dostępu do tych elementów w celu dokonywania napraw bądź wyjmowania elementów z wnętrza czołgu. W niektórych czołgach z czołgowym napędem przednim trzeba było wręcz zdemontować wieżę w celu wyjęcia z czołgu skrzyni biegów. W przypadku czołgów ze zblokowanym układem napędowym umieszczonym z tyłu zapewnienie dobrego dostępu do układu przeniesienia napędu jest mniej problematyczne- zawsze można zrobić tylną płytę pancerną kadłuba łączoną z resztą czołgu poprzez śruby. Takie rozwiązanie powoduje spadek poziomu ochrony pancernej tylnej części wozu, ale nie jest to istotny problem, biorąc pod uwagę że tył wozu i tak rzadko kiedy jest trafiany przez przeciwnika (większość pocisków trafia w przedni i boczny pancerz pojazdu). Dodam że mam zamiar napisać osobny wpis na temat dostępu do układu przeniesienia napędu w czołgach z czołgowym napędem przednim.

 

czolg_naped_przedni_walRysunek oznaczony cyfrą 1 przedstawia czołg z podłogą wieży znajdującą się tuż przy dnie kadłuba. Rysunek oznaczony cyfrą 2 przedstawia czołg który ma pod podłogą wieży przestrzeń wykorzystywaną na przechowywanie czegoś (przykładowo na przechowywanie pojemników z amunicją armatnią). Na rysunku numer 2 kolorem ciemnofioletowym zaznaczono „ewentualny” wał napędowy przechodzący pod podłogą wieży.

 

Wady czołgowego napędu przedniego to nie tylko możliwość wystąpienia problemów z zapewnieniem dostępu do skrzyni biegów i przekładni bocznych. Dość często za wadę czołgowego napędu przedniego uchodzi konieczność skonstruowania na tyle wysokiego czołgu, aby pod podłogą wieży (bądź pod samymi stopami czołgistów siedzących w wieży, jeśli czołg podłogi wieży nie ma) zmieścił się wał napędowy. Jednak według mnie czołgowy napęd przedni jedynie w niektórych sytuacjach wymusza skonstruowanie wyższego czołgu niż w przypadku czołgowego napędy tylnego. Przykładowo, jeśli jakiś tylnonapędowy czołg ma podłogę wieży (bądź same stopy czołgistów siedzących w wieży, jeśli wóz podłogi wieży nie ma) znajdującą się tuż nad dnem kadłuba (na powyższej grafice rysunek oznaczony cyfrą 1), to gdyby taki wóz przekonstruować do czołgowego napędu przedniego, to wysokość czołgu najpewniej musiała by ulec zwiększeniu, aby możliwe było wygospodarowanie miejsca pod podłogą wieży (bądź pod samymi stopami wieżowych czołgistów) na wał napędowy. Jednak jeśli jakiś tylnonapędowy czołg ma pod podłogą wieży (bądź pod samymi stopami wieżowych czołgistów) przestrzeń wykorzystywaną na przechowywanie czegoś (przykładowo na przechowywanie pojemników z amunicją), to wtedy przekonstruowanie takiego wozu do czołgowego napędu przedniego najpewniej nie musiało by się wiązać ze wzrostem wysokości czołgu, bowiem przestrzeń znajdującą się pod podłogą wieży (bądź pod samymi stopami wieżowych czołgistów) można by wykorzystać dla wału napędowego. Sytuację w której pod podłogą wieży znajduje się przestrzeń wykorzystywana na przechowywanie czegoś, przedstawia umieszczony na powyższej grafice rysunek oznaczony cyfrą 2 (na ciemnofioletowo zaznaczono ewentualny wał napędowy). Tutaj zaznaczę że wiele czołgów drugowojennych, również tych tylnonapędowych, miało przestrzeń pod podłogą wieży (bądź pod samymi stopami wieżowych czołgistów) wykorzystywaną na przechowywanie czegoś (tym czymś często była amunicja armatnia). Przykładowo, spośród drugowojennych wozów tylnonapędowych, zarówno radzieckie czołgi T-34 i IS-2, jak i amerykański czołg M26 Pershing, miały pojemniki z amunicją armatnią umieszczone na dnie kadłuba, pod stopami czołgistów siedzących w wieży. Tym samym choć były to wozy tylnonapędowe, to możliwe że w ich przypadku dało by się wygospodarować miejsce na wał napędowy, bez zwiększenia wysokości czołgu (choć pewnie w przypadku tych wozów trzeba by zmniejszyć ilość amunicji armatniej przechowywanej na dnie przedziału bojowego, aby wygospodarować miejsce na wał napędowy).

 

Uważam że zastosowanie czołgowego napędu przedniego może w niektórych sytuacjach umożliwiać skrócenie kadłuba względem zastosowania zblokowanego układu napędowego umieszczonego z tyłu, zakładając że ów tylny zblokowany układ napędowy będzie zawierał silnik umieszczony wzdłużnie. To znaczy, jeśli czołg ma zblokowany układ napędowy umieszczony z tyłu, to trzeba wygospodarować miejsca na skrzynię biegów w przedziale napędowym. Daje to wydłużenie przedziału napędowego względem tego jak długi musi być przedział napędowy przy czołgowym napędzie przednim. Jednocześnie, w mojej ocenie, przedział kierowania przy czołgowym napędzie przednim nie musi być wyraźnie dłuższy niż przy tylnym zblokowanym układzie napędowym. Uważam tak, bowiem przy czołgowym napędzie przednim, skrzynia biegów znajduje się obok kierowcy (pomiędzy kierowcą a strzelcem kadłubowego karabinu maszynowego, jeśli czołg ma pozycję strzelca kadłubowego kaemu), czyli skrzynia biegów zajmuje miejsce które i tak w czołgu by było, nawet gdyby zastosować zblokowany układ napędowy umieszczony z tyłu.

Z drugiej jednak strony, w niektórych czołgach z czołgowym napędem przednim, zastosowano na tyle długi przedział kierowania, aby na dachu przedziału kierowania wygospodarować luk do wyjmowania skrzyni biegów (luk pomiędzy przednią górną płytą pancerną kadłuba a pierścieniem oporowym wieży). Ów luk wymusza wydłużenie przedziału kierowania. Tak więc jestem zdania że zastosowanie czołgowego napędu przedniego nie zawsze wiąże się ze zmniejszeniem długości kadłuba. Dodam że układ z lukiem do wyjmowania skrzyni biegów, umieszczonym na dachu przedziału kierowania, występował w niemieckim czołgu średnim Panzer V Panther. Mam zamiar zresztą napisać osobny wpis tyczący się tego jak czołgowy napęd przedni wpływa na długość kadłuba.

 

 

strzelec_kadlub_kaem_2_odkl_m

Na powyższej grafice czołg oznaczony cyfrą „1” ma „czołgowy napęd przedni” (silnik z tyłu, skrzynia biegów z przodu). W czołgu tym skrzynia biegów (oznaczona kolorem niebieskim) znajduje się pomiędzy kierowcą a strzelcem kadłubowego kaemu, stąd też strzelec kadłubowego kaemu ma utrudnione zadanie, jeśli chce skorzystać z włazu kierowcy. Czołg oznaczony cyfrą „2” ma natomiast zblokowany układ napędowy umieszczony z tyłu (zarówno silnik, jak i skrzynia biegów, są z tyłu). W czołgu nr 2 nie ma skrzyni biegów pomiędzy kierowcą a strzelcem kadłubowego kaemu, tym samym strzelec kadłubowego kaemu może stosunkowo łatwo korzystać z włazu kierowcy.

 

 

Jak już wspominałem, jeśli czołg ma pozycję strzelca kadłubowego karabinu maszynowego, to przy czołgowym napędzie przednim, skrzynia biegów znajduje się pomiędzy kierowcą, a ów strzelcem kaemu. Mam wrażenie że przynajmniej w niektórych czołgach skrzynia biegów umieszczona pomiędzy kierowcą a strzelcem kaemu mogła zmniejszać ilość miejsca jaką dysponowali obaj czołgiści, czyli pogarszać ich komfort. No i skrzynia biegów umieszczona pomiędzy kierowcą a strzelcem kadłubowego kaemu mogła utrudniać strzelcowi kadłubowego karabinu maszynowego korzystanie z włazu kierowcy (choć raczej nie był to istotny problem, jeśli strzelec kaemu dysponował własnym włazem).

 

Na zakończenie dodam że choć czołgowy napęd przedni ma zalety, to jednak okazał się wyraźnie gorszym rozwiązaniem od czołgowego napędu tylnego. Czołgowy napęd przedni zanikł prawie całkowicie tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej. Jednym z ostatnich czołgów charakteryzujących się czołgowym napędem przednim był japoński czołg Typ 61 produkowany od lat 60., jednak już jego następca, japoński czołg Typ 74 produkowany od lat 70., miał zblokowany układ napędowy umieszczony z tyłu.

 

 

T-26_czolg_m2

Rysunek przedstawiający czołg T-26, charakteryzujący się „czołgowym napędem przednim”. Jak widać na rysunku, T-26 ma sprzęgło główne umieszczone przy silniku. Rysunek pochodzi z książki „Czołg” (Танк). Autorzy książki to A. Antonow, B. Artamanow, B. Korobkow i E. Magidowicz.

 

 

 

Czołgowy napęd przedni

Pantera czołgiem ciężkim?

Niemiecki drugowojenny czołg Panzerkampfwagen V Panther (Pantera) klasyfikowany był w armii niemieckiej jako czołg średni, jednak czytając internetowe dyskusje często spotykałem się z tezą, zgodnie z którą Pantera była tak naprawdę czołgiem ciężkim. Biorąc pod uwagę wyłącznie masę czołgu, faktycznie można dojść do wniosku że Pantera była czołgiem ciężkim. Pojazd ten miał masę 45 ton, tak więc bardzo zbliżoną do masy radzieckiego drugowojennego czołgu ciężkiego IS-2. Zbliżoną masę do Pantery miał również amerykański drugowojenny czołg M26 Pershing*, swego czasu klasyfikowany przez Amerykanów jako czołg ciężki. Jeśli porównać masę Pantery do trzech najbardziej popularnych drugowojennych czołgów średnich (T-34, M4 Sherman, Panzer IV), to okaże się że Pantera była od nich zdecydowanie cięższa. Radziecki czołg T-34 w zależności od wersji miał masę od 26 ton do 32 ton, amerykański czołg M4 Sherman miał masę 32 ton, a najcięższe wersje niemieckiego czołgu Panzer IV ważyły 26 ton. Jednak czy w klasyfikacji czołgów na lekkie, średnie i ciężkie chodzi wyłącznie o masę? Według mnie nie. Uważam że ważne jest również przeznaczenie. Czołg średni to produkowany w dużych ilościach pojazd stanowiący trzon wojsk pancernych, pojazd lepiej opancerzony i uzbrojony od czołgu lekkiego, ale słabiej opancerzony i uzbrojony od czołgu ciężkiego. Natomiast czołg ciężki to wóz produkowany w mniejszych ilościach od czołgu średniego, wóz który ma za zadanie uzupełniać czołgi średnie. Czy Pantera powstała jako pojazd mający za zadanie uzupełniać czołgi średnie? Otóż nie, Pantera została opracowana jako następca czołgu średniego Panzer IV, Pantera miała stanowić trzon niemieckich wojsk pancernych, stąd też była produkowana w większych ilościach od niemieckich czołgów ciężkich Panzerkampfwagen VI Tiger (Tygrys) i Panzerkampfwagen VI Ausf. B Königstiger (Tygrys Królewski). Jeśli brać pod uwagę uzbrojenie i opancerzenie, Pantera była silniej opancerzona i uzbrojona od czołgów średnich T-34, M4 Sherman, Panzer IV, a na dodatek nie była wcale wyraźnie słabiej uzbrojona i opancerzona od czołgu ciężkiego Panzerkampfwagen VI Tiger. Jednak czy to oznacza że była czołgiem ciężkim? W mojej ocenie nie. Przede wszystkim oceniając czy Pantera była czołgiem ciężkim, należy ją w mojej ocenie porównać do czołgów niemieckich, a nie do czołgów używanych w innych armiach niż niemiecka, bowiem według mnie aby uznać że czołg opracowany dla armii X był czołgiem ciężkim, wóz ten powinien być lepiej uzbrojony i opancerzony od czołgu średniego armii X, niezależnie od tego jak wyglądał stosunek uzbrojenia i opancerzenia czołgów armii X do uzbrojenia i opancerzenia wozów przeciwnika (zakładam tutaj że jedną z cech czołgu ciężkiego jest lepsze uzbrojenie i opancerzenie względem czołgu średniego tej samej armii). Jak już wcześniej napisałem, Pantera była lepiej opancerzona i uzbrojona od niemieckiego czołgu średniego Panzer IV, a jednocześnie wcale nie była wyraźnie słabiej opancerzona i uzbrojona od niemieckiego czołgu ciężkiego Panzerkampfwagen VI Tiger. Jednak jak już napisałem we wpisie dotyczącym tego czy Pantera była czołgiem podstawowym, nie uważam aby Pantera była czołgiem tej samej generacji co czołg średni Panzer IV i czołg ciężki Panzerkampfwagen VI Tiger. Uważam że czołg Panzer IV w wersjach z długolufową armatą KwK 40 i czołg Panzerkampfwagen VI Tiger były wozami tej samej generacji, natomiast Pantera jako następca czołgu Panzer IV była wozem następnej generacji względem Panzer IV i Tygrysa. Następcą czołgu Panzerkampfwagen VI Tiger był czołg ciężki Panzerkampfwagen VI Ausf. B Königstiger, stąd też uważam że Pantera była wozem tej samej generacji co Panzerkampfwagen VI Ausf. B Königstiger, a nie Panzerkampfwagen VI Tiger. Jeśli porównać Panterę do czołgu ciężkiego tej samej generacji, tak więc do czołgu Panzerkampfwagen VI Ausf. B Königstiger, okaże się że Pantera była od niego zdecydowanie słabiej uzbrojona i opancerzona. Na zakończenie dodam że niemieckie czołgi ciężkie były używane w batalionach czołgów ciężkich, natomiast Pantery nie była używane w tego typu batalionach. Ogólnie rzecz biorąc, uważam że Pantera była bardzo dobrze uzbrojonym i opancerzonym czołgiem średnim, charakteryzującym się dużą masą w porównaniu z innymi drugowojennymi czołgami średnimi, jednak nie była czołgiem ciężkim.

 

 

*M26 Pershing powstał jako następca czołgu średniego M4 Sherman, czołg M26 miał więc pełnić rolę czołgu średniego. M26 Pershing klasyfikowany był swego czasu jako czołg ciężki, ale podobno tego typu klasyfikacja wynikała ze względów propagandowych. Po zakończeniu drugiej wojny światowej M26 Pershing został przeklasyfikowany z czołgu ciężkiego na czołg średni.

 

Pantera czołgiem ciężkim?

Pantera czołgiem podstawowym?

Czytając internetowe dyskusje na temat broni pancernej, wielokrotnie spotykałem się z tezą, zgodnie z którą niemiecki drugowojenny czołg średni Panzerkampfwagen V Panther (Pantera), był przodkiem współczesnych czołgów podstawowych, bądź wręcz czołgiem podstawowym. Dzisiejszy wpis poświęcony będzie właśnie temu zagadnieniu. Aby ocenić czy Pantera może zostać uznana przodka czołgów podstawowych, należy według mnie najpierw zdefiniować pojęcie czołg podstawowy. Czym więc jest czołg podstawowy? W mojej opinii można uznać że jest to czołg mający za zadanie zastąpić czołgi średnie i czołgi ciężkie, zbliżony do czołgów średnich, ale jednocześnie na tyle silnie uzbrojony i opancerzony, aby nie występowała konieczność uzupełniania go czołgiem ciężkim. Tutaj dobrze zaznaczyć że termin czołg podstawowy to odpowiednik anglojęzycznego pojęcia Main Battle Tank (MBT), które powstało w Wielkiej Brytanii pod koniec lat 50. Czy więc Pantera była czołgiem podstawowym? Według mnie nie. Przede wszystkim wprowadzony do uzbrojenia w 1943 roku czołg średni Panzerkampfwagen V Panther nie został opracowany jako następca czołgu ciężkiego Panzerkampfwagen VI Tiger (Tygrys), wprowadzonego do uzbrojenia w 1942 roku. Pantera miała jedynie zastąpić czołg średni Panzer IV, natomiast następcą Tigera był czołg Panzerkampfwagen VI Ausf. B Königstiger (zwany Tygrysem Królewskim), wprowadzony do uzbrojenia w 1944 roku. Co prawda porównując uzbrojenie i opancerzenie Pantery do analogicznych składników Tygrysa, można dojść do wniosku że Tygrys wcale nie wypadał wyraźnie lepiej od Pantery*, ale jednocześnie w mojej ocenie Tygrys nie był czołgiem tej samej generacji co Pantera. Według mnie można uznać że czołg ciężki Panzerkampfwagen VI Tiger był czołgiem tej samej generacji co czołg średni Panzer IV w wersjach z długolufową armatą KwK 40 kalibru 75 mm (armata KwK 40 stanowiła uzbrojenie czołgu Panzer IV od 1942 roku), natomiast czołg średni Panzerkampfwagen V Panther był czołgiem tej samej generacji co czołg ciężki Panzerkampfwagen VI Ausf. B Königstiger. Jednocześnie Tygrys Królewski to czołg zdecydowanie silniej uzbrojony i opancerzony od Pantery. Reasumując, czołgi średnie Panzerkampfwagen V Panther miały być zgodnie z niemieckimi założeniami uzupełniane przez czołg ciężkie, stąd też Pantera nie była pod względem koncepcji taktycznej przodkiem czołgów podstawowych. Pantera była co prawda silnie uzbrojona i opancerzona w porównaniu do najbardziej popularnych alianckich czołgów średnich, była też silnie uzbrojona i opancerzona w porównaniu do czołgu średniego Panzer IV, którego miała zastąpić (co ostatecznie nie nastąpiło i Panzer IV produkowany był praktycznie do końca wojny), ale nie czyni to z niej czołgu podstawowego. Tutaj można zadać kolejne pytanie, a mianowicie: czy Pantera przypomina pod względem konstrukcji czołgi podstawowe? Jednak w mojej ocenie i tym razem należy odpowiedzieć negatywnie na tak postawione pytanie. Jedna z cech charakterystycznych Pantery, podobnie jak innych niemieckich czołgów z okresu drugiej wojny światowej, to układ konstrukcyjny w którym silnik znajduje się z tyłu czołgu, a skrzynia biegów i koła napędowe znajdują się z przodu wozu. Taki układ konstrukcyjny praktycznie wymarł po zakończeniu drugiej wojny światowej. Z tego co wiem jedyny powojenny czołg o takim układzie konstrukcyjnym to japoński Typ 61 z lat 60., który i tak został zastąpiony opracowanym w latach 70. czołgiem Typ 74, który z kolei ma układ konstrukcyjny ze zblokowanym układem napędowym umieszczonym z tyłu wozu. Zblokowany układ napędowy znajdujący się w tylnej części pojazdu (silnik, skrzynia biegów i koła napędowe znajdujące się z tyłu wozu) to cecha znacznej większości czołgów podstawowych. Istnieją wyjątki od tej reguły, czego przykładem wspomniany wcześniej japoński czołg Typ 61 (zakładając że Typ 61 to czołg podstawowowy, a nie czołg średni) oraz izraelski czołg Merkava (przy czym Merkava ma zblokowany układ napędowy umieszczony z przodu, a nie rozwiązanie zastosowane w Panterze), jednak wyjątki te pozostają wyjątkami, a nie regułą. Inne cechy charakterystyczne Pantery to zawieszenie z podwójnymi wałkami skrętnymi i kołami ustawionymi w szachownicę. Wałki skrętne są co prawda najbardziej popularnym rozwiązaniem w zawieszeniach czołgów podstawowych, ale trudno znaleźć czołg podstawowy z podwójnymi wałkami skrętnymi. Trudno również znaleźć czołg podstawowy z kołami ustawionymi w szachownicę. Ogólnie rzecz biorąc, Pantera pod względem konstrukcji nie przypomina czołgów podstawowych. Biorąc pod uwagę że Pantera nie przypomina czołgów podstawowych ani pod względem koncepcji taktycznej, ani pod względem konstrukcji, uważam że trudno Panterę uznać za przodka czołgów podstawowych, a tym bardziej trudno ją uznać za czołg podstawowy. Co prawda można uznać że czołgi podstawowe wywodzą się z czołgów średnich, do których należy zaliczyć między innymi Panterę, ale nie oznacza to że zasługuje ona na miano przodka czołgów podstawowych w większym stopniu niż inne czołgi średnie z okresu drugiej wojny światowej.

 

 
*Armata czołgu średniego Panzerkampfwagen V Panther nie wypadała wyraźnie gorzej od armaty czołgu ciężkiego Panzerkampfwagen VI Tiger, przynajmniej jeśli oceniać armatę przede wszystkim na podstawie przebijalności stosowanej w niej amunicji przeciwpancernej. Przedni pancerz kadłuba Pantery był bardziej odporny na ostrzał od przedniego pancerza kadłuba Tygrysa. Jednocześnie boczny pancerz kadłuba Tygrysa był bardziej odporny na ostrzał od bocznego pancerza kadłuba Pantery. Natomiast czołg ciężki Panzerkampfwagen VI Ausf. B Königstiger wypadał lepiej od Pantery zarówno pod względem przebijalności amunicji przeciwpancernej uzbrojenia głównego, odporności przedniego pancerza na ostrzał, jak i pod względem odporności bocznego pancerza na ostrzał.

Pantera czołgiem podstawowym?

Wielka Pantera

Pantera M26

Na rysunku kolorem szarym zaznaczono sylwetkę niemieckiego czołgu Panzerkampfwagen V Panther, a kolorem czerwonym sylwetkę amerykańskiego czołgu M26 Pershing. Czołg amerykański miał podobną masę do Pantery oraz jednocześnie był od niej lepiej opancerzony.

 

Wiele lat temu tworzyłem modele czołgów i innych wozów bojowych w skali 1:35. Po stworzeniu pewnej ilości modeli przedstawiających czołgi z okresu drugiej wojny światowej zauważyłem że model niemieckiego czołgu średniego Panzerkampfwagen V Panther jest zdecydowanie większy od innych modeli czołgów. Nie zdziwiło mnie to że model ten od modeli przedstawiających czołgi radzieckie, bowiem Sowieci dążyli do budowania względnie niewielkich czołgów, ale bardzo zdziwiło mnie to że Pantera wydawała się większa od niemieckiego czołgu ciężkiego Panzerkampfwagen VI Tiger, który charakteryzował się zdecydowanie większą masą od Pantery. Postanowiłem więc sprawdzić czy model Pantery trzyma skalę. To znaczy, podejrzewałem że model Pantery może być zbyt duży względem tego jaki powinien być w skali 1:35. Po sprawdzeniu wymiarów modeli okazało się że wszystkie trzymają skalę, łącznie z modelem Pantery. Tym samym okazało się że prawdziwa Pantera również była czołgiem o dużych wymiarach względem innych czołgów.

 

Po jakimś czasie dowiedziałem się czemu Pantera była taka duża. Otóż w Panterze zastosowano układ konstrukcyjny z silnikiem umieszczonym z tyłu, a jednocześnie z kołami napędowymi i skrzynią biegów umieszczonymi z przodu. Taki układ miały również inne niemieckie czołgi z okresu drugiej wojny światowej, a i czołgi alianckie miewały taki układ, czego przykładem amerykański czołg M4 Sherman. Aby zapewnić przy takim układzie możliwość wyjęcia skrzyni biegów z czołgu, stosowano różne rozwiązania. Przykładowo w Shermanie przednia dolna część kadłuba była mocowaną na śruby osłoną przekładni. Natomiast w niemieckim Tygrysie aby wyjąć skrzynię biegów należało najpierw zdjęć z czołgu wieżę. Konstruktorzy Pantery, nie chcąc osłabiać odporności przodu czołgu na ostrzał poprzez stosowanie łatwo demontowalnych elementów przedniego pancerza, nie chcąc również doprowadzać do sytuacji w której wyjęcie z czołgu skrzyni biegów możliwej jest dopiero po zdjęciu z czołgu wieży, postanowili zastosować w Panterze kadłub o dużych wymiarach. Najpewniej gdyby Pantera miała umieszczony z tyłu zarówno silnik, jak i skrzynię biegów oraz koła napędowe, dało by się zastosować w niej zdecydowanie mniejszy kadłub, tym samym albo kadłub lżejszy, albo lepiej opancerzony przy takiej samej masie.

Wielka Pantera