Strzelanie z zamka otwartego

Dziś wpis o budowie broni strzeleckiej, a konkretnie o broni strzelającej z zamka otwartego. Otóż istnieje zarówno broń strzelecka strzelająca z zamka zamkniętego (głównie pistolety i karabiny), jak i broń strzelecka strzelająca z zamka otwartego (głównie pistolety maszynowe i karabiny maszynowe).

Jeśli idzie o broń strzelającą z zamka zamkniętego, to w tego typu broni, zarówno po dokonaniu nabicia broni, jak i podczas przerw w strzelaniu, zamek pozostaje w przednim położeniu. Wpis ten tyczy się jednak broni strzelającej z zamka otwartego. Przyjrzyjmy się więc broni strzelającej z zamka otwartego:

zamek_otwarty_1_mPowyższy rysunek przedstawia broń strzelającą z zamka otwartego, która nie jest gotowa do strzału. Naboje znajdują się w magazynku, a zamek jest w przednim położeniu. Nie ma naboju w komorze nabojowej. Przyjmijmy że chcemy broń nabić. Spójrzmy więc na kolejny rysunek:

zamek_otwarty_2_mPowyżej rysunek przedstawiający nabijanie broni strzelającej z zamka otwartego. Strzelec odciąga rączkę zamkową w tylne położenie, co powoduje ruch zamka w tylne położenie. Teraz kolejny rysunek:

zamek_otwarty_3_mPowyżej rysunek przedstawiający nabitą broń strzelającą z zamka otwartego. Zamek przytrzymywany jest w tylnym położeniu przez zaczep spustowy, a nabój znajduje się na linii dosyłania. Jak widać, mimo tego że broń jest nabita (gotowa do strzału), nie ma naboju w komorze nabojowej. Czerwona strzałka wskazuje na okno wyrzutowe łusek. Okno wyrzutowe zaznaczyłem, bowiem na powyższym rysunku dobrze widać, że przy gotowej do strzału broni strzelającej z zamka otwartego, zanieczyszczenia mogą łatwo dostać się do wnętrza komory zamkowej przez okno wyrzutowe łusek- jeśli zanieczyszczenia natrafią na okno wyrzutowe łusek, to nie osiądą na ściance zamka, lecz po prostu wlecą do wnętrza broni. Skoro mamy nabitą broń, to możemy oddać strzał. Spójrzmy na kolejny rysunek:

zamek_otwarty_4_mPowyżej rysunek przedstawiający broń strzelającą z zamka otwartego w momencie tuż po ściągnięciu spustu. Zielona strzałka w okolicy kabłąka spustu symbolizuje ściąganie spustu, natomiast strzałka bordowa ruch zaczepu spustowego. Po ściągnięciu spustu, zamek zostaje zwolniony z zaczepu spustowego i rusza w przednie położenie, dzięki sprężynie powrotnej. Podczas tego ruchu zamek pobiera nabój z magazynka i wprowadza go do komory nabojowej. Ruch zamka (ewentualnie zamka i suwadła), elementu o dość dużej masie, następujący po ściągnięciu spustu, może powodować destabilizację broni pomiędzy ściągnięciem spustu, a odpaleniem naboju. Stąd też przyjmuje się że strzelanie z zamka otwartego negatywnie wpływa na celność ognia pojedynczego. Kolejny rysunek:

zamek_otwarty_5_mPowyżej moment odpalenia naboju. W broni strzelającej z zamka otwartego, odpalenie naboju następuje natychmiast po wprowadzeniu go do wnętrza komory nabojowej. Tuż przed odpaleniem naboju, następuje dojście zamka w przednie położenie, a tym samym uderzenie zamka w przednią część broni. Ów uderzenie, następujące tuż przed odpaleniem naboju, może mieć negatywny wpływ na celność, choć niekoniecznie- zamek uderzający w przednią część broni, może powodować ruch broni skutkujący opadnięciem końca lufy, a ów opadnięcie końca lufy (ruch końca lufy w dół) może pozytywnie wpływać na celność (choć wydaje mi się że raczej w ogniu seryjnym, a nie pojedynczym).

W broni strzelającej z zamka otwartego, nabój pozostaje we wnętrzu komory nabojowej jedynie przez ekstremalnie krótki okres, pomiędzy wprowadzeniem naboju do komory nabojowej, a zbiciem spłonki. Broni strzelającej z zamka otwartego nie przenosi się z nabojem w komorze nabojowej. Stąd też przy strzelaniu z zamka otwartego, znacznie spada ryzyko samozapłonu naboju w komorze nabojowej, pod wpływem wysokiej temperatury- zagadnienie istotne w karabinach maszynowych, które przeznaczone są do prowadzenie bardzo intensywnego ognia.

Jeśli idzie o sposób w jaki zbijana jest spłonka, strzelanie z zamka otwartego umożliwia znaczne uproszczenie mechanizmy uderzeniowego. Nie trzeba kurka bądź bijnika napędzanego swoją własną sprężyną- w pistoletach maszynowych strzelających z zamka otwartego stosowano powszechnie iglicę stałą osadzoną na zamku. Iglicę stałą widać na rysunkach (mały element koloru fioletowego znajdujący się na przedniej części zamka). Możliwość uproszczenia broni jest szczególnie istotna w pistoletach maszynowych.

zamek_otwarty_6_mNa powyższym rysunku nabój został już odpalony, a zamek ruszył samoczynnie w tylne położenie. Nastąpiło wyrzucenie łuski przez okno wyrzutowe.

 

zamek_otwarty_7_mPowyżej rysunek przedstawiający broń po tym jak skończył się cykl przeładowania- po oddaniu strzału zamek pozostał w tylnym położeniu, przytrzymywany przez zaczep spustowy. Można teraz oddać kolejny strzał (zamek w tylnym położeniu, nabój na linii dosyłania). Zanieczyszczenia ponownie mogą łatwo dostać się do wnętrza broni przez okno wyrzutowe łusek. Ogólnie rzecz ujmując, przy broni strzelającej z zamka otwartego, zamek pozostaje w tylnym położeniu podczas przerw w strzelaniu.

 

Jak już wspominałem, strzelanie z zamka otwartego stosowane jest głównie w pistoletach maszynowych i karabinach maszynowych. Przy czym mam wrażenie że w przypadku pistoletów maszynowych idzie głównie o to aby broń uprościć, natomiast w przypadku karabinów maszynowych idzie o spadek szans na samozapłon naboju w komorze nabojowej, pod wpływem wysokiej temperatury. Spotkałem się też z tezą że strzelanie z zamka otwartego pozytywnie wpływa na chłodzenie lufy- przy broni strzelającej z zamka otwartego, podczas przerw w strzelaniu, zamek pozostaje w tylnym położeniu, co oznacza lufę otwartą od obu stron. Mam jednak wątpliwości czy ów otwarcie lufy od obu stron zapewnia jej lepsze chłodzenie (taka dyskusja na forum strzelecka.net).

We wpisie tym dałem do zrozumienia że strzelanie z zamka otwartego zwiększa szanse na to że zanieczyszczenia dostaną się do wnętrza broni. Jest to jednak nie do końca idealna generalizacja- owszem, w wielu wzorach broni tak jest, jednak istnieją takie konstrukcje broni strzeleckiej, gdzie strzelanie z zamka otwartego nie powoduje wzrostu szans na to że zanieczyszczenia wpadną do wnętrza broni.

Strzelanie z zamka otwartego to dobry pomysł w przypadku karabinu maszynowego, choć są pewne wyjątkowe sytuacje, kiedy to lepiej aby kaem strzelał z zamka zamkniętego. Mam na myśli karabiny maszynowe stanowiące uzbrojenie dawnych samolotów myśliwskich napędzanych śmigłem. Otóż w tego typu samolotach stosowano powszechnie karabiny maszynowe strzelające przez tarczę śmigła. Aby pociski wystrzeliwane z karabinu nie trafiały w łopaty śmigła, stosowano synchronizatory, dzięki którym broń strzelała tylko wtedy, kiedy łopaty śmigła nie znajdowały się przed lufą. Broń strzelająca z zamka otwartego słabo nadaje się do zsynchronizowania ze śmigłem samolotu, bowiem w broni strzelającej z zamka otwartego, występuje długi czas pomiędzy zwolenieniem zaczepu spustowego, a odpaleniem naboju.

W strzelających z zamka otwartego pistoletach maszynowych występowało pewne ryzyko. Otóż w tego typu broni mogło dojść do sytuacji w której zamek cofnie się zbyt słabo, aby zatrzymać się w tylnym położeniu na zaczepie spustowym, ale wystarczająco daleko, aby wprowadzić nabój do komory nabojowej i go odpalić. Ów sytuacja mogła nastąpić przykładowo pod wpływem uderzenia broni o twarde podłoże- pistolety maszynowe budowano powszechnie w oparciu o zasadę działania zwaną odrzutem zamka swobodnego, która wymagała zastosowania odpowiednio ciężkiego zamka, a duża masa zamka oznacza dużą siłę bezwładności. Aby problemowi zaradzić, zaczęto stosować bezpieczniki, które umożliwiały unieruchomienie zamka w przednim położeniu.

Broni strzelającej z zamka otwartego nie przenosi się z nabojem w komorze nabojowej (nie dlatego, że to niebezpieczne, ale dlatego, że jest to w pewnym sensie niemożliwe), co ma pewien negatywny wpływ na ilość naboi w obrębie broni. Jeśli mamy (przykładowo) pistolet maszynowy strzelający z zamka otwartego, zasilany z magazynków na 30 naboi, to nie możemy przenosić broni w stylu 30 naboi w magazynku plus nabój w komorze nabojowej, łącznie 31 naboi w obrębie broni. Z drugiej strony, z zamka otwartego strzelają głównie pistolety maszynowe i karabiny maszynowe, gdzie i tak ilość naboi w obrębie broni jest duża.

W zasilanej magazynkowo broni strzelającej z zamka otwartego (przynajmniej jeśli idzie o powszechnie spotykane wzory) wyjęcie magazynka z gniazda oznacza rozładowanie broni- naboju w komorze nabojowej i tak nie powinno być. Podczas gdy w broni strzelającej z zamka zamkniętego, samo wyjęcie magazynka z gniazda, niekoniecznie oznacza rozładowanie broni (jeden nabój nadal może pozostawać we wnętrzu komory nabojowej, nawet po wyjęciu magazynka z gniazda). Z drugiej jednak strony, w zasilanych taśmowo karabinach maszynowych strzelających z zamka otwartego, wyjęcie taśmy nie musi oznaczać rozładowania- w niektórych wzorach, mimo wyjęcia taśmy amunicyjnej, jeden z naboi nadal może pozostawać na linii dosyłania.

Strzelanie z zamka otwartego umożliwia zbudowanie broni działającej na zasadzie odrzutu zamka swobodnego z wyrzutem (nie mylić ze zwykłym odrzutem zamka swobodnego). Tego typu zasada działania nie jest możliwa do zastosowania w broni strzelającej z zamka zamkniętego.

 

 

 

Reklamy
Strzelanie z zamka otwartego

Osłabiacze podrzutu

Oto kolejny wpis o urządzeniach wylotowych. Tym razem dotyczyć on będzie osłabiaczy podrzutu, zwanych również kompensatorami podrzutu. Ale do rzeczy. Otóż jeśli mamy broń strzelecką w układzie klasycznym (punkt podparcia kolby ulokowany poniżej osi lufy, a tym samym brak układu liniowego), to wtedy, w wyniku strzału, nastąpi ruch końca lufy do góry, czyli tak zwany podrzut. Podrzut to zjawisko wpływające negatywnie na celność podczas strzelania seriami. Tym samym jeśli mamy do czynienia z samoczynną (strzelającą seriami) bronią strzelecką, skonstruowaną w układzie klasycznym, to dobrze aby na końcu lufy znajdowało się urządzenie wylotowe, kierujące część gazów prochowych do góry, po oddaniu strzału. Tego typu urządzenie wylotowe to właśnie osłabiacz podrzutu. Biorąc pod uwagę że osłabiacze podrzutu zazwyczaj działają poprzez skierowanie części gazów prochowych do góry, można według mnie przyjąć że pod względem zasady działania przypominają reakcyjne hamulce wylotowe.

Poniżej rysunki przedstawiające dwa różne modele osłabiacza podrzutu. Pierwszy model to osłabiacz podrzutu zbliżony do tego zastosowanego w radzieckim karabinku automatycznym AKM (zmodernizowana wersja karabinka Kałasznikowa), drugi model to osłabiacz podrzutu zbliżony do tego zastosowanego w radzieckim pistolecie maszynowym PPSz-41 (Pepesza).

 

Oslabiacz_AKM_z

Na powyższym rysunku widnieje osłabiacz podrzutu zbliżony do tego który zobaczyć można na końcu lufy karabinka AKM i jego odmian. Niebieska strzałka przedstawia gazy prochowe kierowane do góry przez ów osłabiacz. Osłabiacz podrzutu karabinka AKM czasami określany jest mianem łyżka. Choć na powyższym rysunku tego nie widać, osłabiacz podrzutu karabinka AKM zamocowany jest na lufie tak, aby kierować gazy prochowe nie pionowo do góry, lecz aby kierować je ukośnie (do góry-w prawo). Czemu zastosowano takie rozwiązanie? Otóż podczas strzelania z prawego ramienia, przy broni w układzie klasycznym, po oddaniu strzału, zazwyczaj następuje ruch końca lufy do góry (podrzut) przy jednoczesnym ruchy końca lufy w prawo. Tak więc osłabiacz podrzutu karabinka AKM ma za zadanie minimalizować nie tylko ruch końca lufy w płaszczyźnie pionowej, lecz również ruch końca lufy w płaszczyźnie poziomej. Oczywiście, można argumentować że tak umocowany osłabiacz podrzutu, podczas strzelania z lewego ramienia, będzie wzmacniał ruch końca lufy w płaszczyźnie poziomej, następujący po oddaniu strzału, bowiem podczas strzelania z lewego ramienia, po oddaniu strzału, zazwyczaj następuje ruch końca lufy w lewo. Jednak karabinek AKM powstał pod koniec lat 50., a wtedy podczas projektowania broni nie przejmowano się zbytnio strzelcami prowadzącymi ogień z lewego ramienia (czyli strzelcami leworęcznymi).

 

Oslabiacz_PPSz_z

Na powyższym rysunku widnieje osłabiacz podrzutu zbliżony do tego zastosowanego w pistolecie maszynowym PPSz-41 (Pepesza). Niebieska strzałka przedstawia gazy prochowe kierowane do góry przez osłabiacz. Uważam że jest to dość ciekawy model osłabiacza podrzutu, bowiem nie ma on formy urządzenia mocowanego na końcu lufy, lecz ma on formę odpowiednio ukształtowanej perforowanej osłony lufy. Otóż wokół lufy Pepeszy znajduje się  perforowana osłona, bądź ujmując to inaczej, osłona z otworami. Ów otwory zastosowano aby zminimalizować negatywny wpływ osłony na chłodzenie lufy. Jednocześnie końcowa część perforowanej osłony lufy (ta część osłony która znajduje się w pobliżu wylotu lufy) opracowana została tak, aby pełnić rolę osłabiacza podrzutu. Jak udało się doprowadzić do sytuacji w której końcowa część osłony lufy pełni rolę osłabiacza podrzutu? Po pierwsze, ta ścianka osłony lufy, która znajduje się przed wylotem lufy, umieszczona jest nie pionowo, lecz ukośnie, aby kierować gazy prochowe do góry. Po drugie, ta część osłony lufy, która znajduje się przed wylotem lufy, ma otwór umieszczony na swojej górnej powierzchni, lecz nie ma otworu umieszczonego na swojej dolnej powierzchni (perforowana osłona lufy Pepeszy ma otwory znajdujące się na dolnej powierzchni, lecz umieszczone są one jedynie za wylotem lufy). Tym samym gazy prochowe mogą wylecieć do góry przez otwór umieszczony na górnej powierzchni osłony, przed wylotem lufy (bo ten otwór jest), lecz nie mogą wylecieć do dołu przez otwór umieszczony na dolnej powierzchni osłony, przed wylotem lufy (bo tego otworu nie ma).

 

Tutaj warto zauważyć że oprócz urządzeń wylotowych pełniących jedynie rolę osłabiacza podrzutu, istnieją również wielofunkcyjne urządzenie wylotowe, pełniące między innymi rolę osłabiacza podrzutu. Przykładowo, na końcu lufy radzieckiego karabinka automatycznego AK-74, znajduje się urządzenie wylotowe, pełniące zarówno rolę hamulca wylotowego, jak i osłabiacza podrzutu.

Inny przykład wielofunkcyjnego urządzenia wylotowego to tłumik płomieni zamocowany na końcu lufy amerykańskiego karabinka automatycznego M16A2. Jest to szczelinowy tłumik płomieni ze szczelinami umieszczonymi na lewej, prawej i górnej powierzchni urządzenia, lecz jednocześnie pozbawiony szczelin znajdujących się na dolnej powierzchni. Tym samym po oddaniu strzału ów urządzenie wylotowe kieruje gazy prochowe na boki i do góry, lecz nie kieruje ich w dół. Rozwiązanie takie powoduje że tłumik płomieni zastosowany w M16A2 pełni jednocześnie rolę osłabiacza podrzutu. Lecz M16 (w tym M16A2) to broń o układzie liniowym, czyli taka gdzie punkt podparcia kolby znajduje się na jednej linii z lufą. Już samo zastosowanie układu liniowego skutecznie redukuje podrzut. Brak szczelin umieszczonych na dolnej powierzchni tłumika to jednak nie tylko redukcja podrzutu- brak gazów prochowych kierowanych w dół po oddaniu strzału oznacza mniej pyłu i kurzy wzbijanego z podłoża przez gazy prochowe (szczególnie jeśli idzie o prowadzenie ognia z postawy leżąc). Mniej pyłu i kurzu wzbijanego przez gazy prochowe ułatwia prowadzenie celnego ognia oraz utrudnia wykrycie strzelca.

 

Specyficzną formą kompensatora podrzutu jest porting lufy. Dzięki portingowi lufy, po oddaniu strzału, część gazów prochowych kierowana jest do góry, przy czym za takie skierowanie gazów prochowych odpowiada nie urządzenie wylotowe, lecz otwory umieszczone na górnej powierzchni lufy.

 

Na zakończenie, uważam że osłabiacze podrzutu największą popularność zyskały w samoczynnej broni strzeleckiej. Nie powinno to zresztą dziwić, bowiem podrzut ma negatywny wpływ na celność przede wszystkim podczas strzelania seriami. Osłabiacze podrzutu spotykane są również w przypadku samopowtarzalnej broni strzeleckiej, bowiem podrzut utrudnia szybkie strzelanie ogniem pojedynczym. Mam jednocześnie wrażenie że osłabiacze podrzutu nie są zbyt popularne w powtarzalnej i jednostrzałowej broni strzeleckiej. Uważam również że osłabiacze podrzutu nie zyskały istotnej popularności w broni artyleryjskiej.

Osłabiacze podrzutu

Ciężka Pepesza?

Wielokrotnie spotykałem się z opiniami według których radziecki drugowojenny pistolet maszynowy PPSz-41, zwany Pepeszą, był bronią charakteryzującą się dużą masą. Dzisiejszy wpis dotyczyć więc będzie Pepeszy i jej masy, a konkretnie tego czy faktycznie Pepesza zasługuje na miano szczególnie ciężkiej broni.

Uważam że na początek rozważań dobrze jest sprawdzić ile wynosiła masa pistoletu maszynowego PPSz-41. Aby to zrobić, postanowiłem zajrzeć do instrukcji obsługi zatytułowanej 7,62-mm PISTOLET MASZYNOWY wz. 1941 r. Instrukcja ta została wydana w 1945 roku przez Wojskowy Instytut Naukowo – Wydawniczy.  Zgodnie z tą instrukcją masa Pepeszy bez magazynka wynosiła 3,5 kg, masa pustego magazynka bębnowego to 1,1 kg, masa pełnego magazynka bębnowego (załadowanego 71 nabojami) to 1,8 kg, masa pustego magazynka łukowego to 0,3 kg, a masa pełnego magazynka łukowego (załadowanego 35 nabojami) to 0,6 kg. Zaznaczę że dane z instrukcji obsługi dotyczą nominalnej pojemności magazynków- przykładowo, magazynek bębnowy Pepeszy miał nominalną pojemność 71 naboi, ale w praktyce jego pojemność zależała od napięcia sprężyny i podobno zazwyczaj do magazynka bębnowego ładowano 70, a nie 71 naboi. Podobna praktyka (ładowanie do magazynka mniejszej ilości naboi niż wynosiła nominalna pojemność magazynka) występowała zresztą nie tylko w przypadku bębna do Pepeszy, ale również w przypadku niektórych innych modeli magazynków, również jeśli idzie o magazynki stosowane w broni zachodniej.

Ale do rzeczy, jak na razie dowiedzieliśmy się że PPSz-41 bez magazynka ważył 3,5 kg, z pełnym magazynkiem bębnowym na 71 naboi 5,3 kg, a z pełnym magazynkiem łukowym na 35 naboi 4,1 kg. Czy to dużo? Cóż, według mnie jeśli założyć że przeciętnie indywidualna długa broń strzelecka (karabiny, karabinki, pełnowymiarowe frontowe pistolety maszynowe) waży około 4 kg, można przyjąć że Pepesza z podpiętym pełnym bębnem faktycznie była ciężka, a jednocześnie przyjąć że taka broń z podpiętym pełnym magazynkiem łukowym miała umiarkowaną masę. Tutaj zresztą dobrze zauważyć że magazynek bębnowy Pepeszy miał dużą masę nie tylko ze względu na dużą pojemność, ale również ze względu na dużą martwą masę. To znaczy, stosunek masy do pojemności magazynka bębnowego był gorszy niż magazynka łukowego (jest to zresztą cecha nie tylko magazynka bębnowego Pepeszy, ale również wielu innych magazynków bębnowych). Jeden pełny magazynek bębnowy przeznaczony do PPSz-41 zawierający 71 naboi ważył 1,8 kg, a dwa pełne magazynki łukowe do tej broni (oba zawierające po 35 naboi, razem 70 naboi) ważyły 1,2 kg. Stąd też, choć archetypiczny wizerunek Pepeszy to broń z podpiętym bębnem, to w rzeczywistości oprócz magazynków bębnowych powszechnie używano również magazynków łukowych.

Teraz postaram się spojrzeć na masę Pepeszy stosując skalę porównawczą. To znaczy, spojrzę ma masę tego peemu przez pryzmat tego ile ważyły inne drugowojenne pistolety maszynowe. Na początek spojrzę na Pepeszę przez pryzmat peemów radzieckich. Poprzednikiem pistoletu maszynowego PPSz-41 był pistolet maszynowy PPD-40. Ważył on 3,23 kg bez magazynka, 3,66 kg z pełnym magazynkiem łukowym na 25 naboi i 5,4 kg z pełnym magazynkiem bębnowym na 71 naboi. Zgodnie z tymi danymi można uznać że PPD-40 z podpiętym magazynkiem łukowym był lżejszy niż PPSz-41 z podpiętym magazynkiem łukowym (przy czym magazynek łukowy do PPD-40 miał mniejszą pojemność niż magazynek łukowy do PPSz-41), a jednocześnie można dojść do wniosku że PPD-40 z podpiętym magazynkiem bębnowym miał zbliżoną masę do PPSz-41 z podpiętym magazynkiem bębnowym. Innym radzieckim drugowojennym pistoletem maszynowym był PPS-43. Broń ta ważyła 3,0 kg bez magazynka i 3,62 z pełnym magazynkiem łukowym na 35 naboi. PPS-43 był więc lżejszy od Pepeszy.

Jednak podczas drugiej wojny światowej nie tylko Sowieci produkowali pistolety maszynowe. Jak więc wyglądała masa Pepeszy na tle broni nieradzieckiej? Aby odpowiedzieć na to pytanie, spójrzmy najpierw na broń niemiecką. Niemiecki pistolet maszynowy MP.40 ważył 4,03 kg na pusto i 4,7 kg z pełnym magazynkiem na 32 naboje. W pełni załadowany MP.40 był więc lżejszy od Pepeszy z bębnem, ale jednocześnie cięższy od Pepeszy z magazynkiem łukowym. Spójrzmy teraz na broń amerykańską. Thompson w wersji M1928 ważył 4,9 kg bez magazynka, 5,47 kg z pełnym magazynkiem pudełkowym na 20 naboi, 5,63 kg z pełnym magazynkiem łukowym na 30 naboi i 7,17 kg z pełnym magazynkiem bębnowym na 50 naboi. Natomiast Thompson w wersji M1 ważył 4,7 kg bez magazynka, 5,27 kg z pełnym magazynkiem pudełkowym na 20 naboi i 5,43 kg z pełnym magazynkiem pudełkowym na 30 naboi. Wychodzi na to że Thompson z magazynkiem bębnowym miał masę większą od Pepeszy z jakimkolwiek magazynkiem, a Thompson z magazynkiem pudełkowym miał masę zbliżoną do Pepeszy z bębnem i masę większą od Pepeszy z magazynkiem łukowym. Następca Thompsona, pistolet maszynowy M3, ważył na pusto 3,7 kg. Tym samym jestem skłonny uznać że pistolet maszynowy M3 z magazynkiem pudełkowym na 30 naboi miał masę mniejszą od Pepeszy z bębnem, a jednocześnie nieznacznie większą od Pepeszy z magazynkiem łukowym. Jeśli idzie o brytyjskiego STENa, jego najbardziej archetypiczna wersja, Mk II, miała masę 3,27 kg na pusto. Jednocześnie ostateczna wersja STENa, Mk V, miała masę 3,86 kg na pusto. Jestem więc skłonny uznać że STEN był zdecydowanie lżejszy od Pepeszy z bębnem, ale wcale nie był wyraźnie lżejszy od Pepeszy z magazynkiem łukowym. Na zakończenie fiński pistolet maszynowy KP/-31 Suomi. Jego masa to 4,7 kg na pusto i 7,03 kg z pełnym magazynkiem bębnowym na 71 naboi. Załadowany Suomi z bębnem ważył więc więcej od Pepeszy ze zbliżonym magazynkiem.

Jaka więc była masa Pepeszy? Jak już napisałem, można w mojej ocenie przyjąć że Pepesza z bębnem była stosunkowo ciężka, a jednocześnie uznać że Pepesza z magazynkiem łukowym miała masę umiarkowaną. Jednak jeśli spojrzeć na inne peemy z okresu drugiej wojny światowej, można przyjąć że wśród drugowojennym pistoletów maszynowych nawet Pepesza z bębnem nie była jakimś ekstremum jeśli idzie o masę.

Ciężka Pepesza?