Zawieszenie Christie w czołgu T-34

Dziś wpis o radzieckim czołgu średnim T-34 z okresu drugiej wojny światowej, a konkretnie o jego zawieszeniu. Otóż jak powszechnie wiadomo, radziecki czołg średni T-34 miał zawieszenie Christie- nazwane tak od amerykańskiego inżyniera, Waltera Christie, który to wynalazł ten typ zawieszenia. Można więc powiedzieć że radziecki czołg T-34 miał zawieszenie amerykańskiej proweniencji. Czym jednak charakteryzuje się zawieszenie Christie? Aby odpowiedzieć na to pytanie, poniżej wymieniłem cechy które w mojej ocenie można uznać za charakterystyczne dla zawieszenia Christie:

 

1. Zawieszenie Christie to zawieszenie niezależne wykorzystujące sprężyny śrubowe jako elementy sprężyste. Ujmując to inaczej, w przypadku zawieszenia Christie każde koło jezdne ma swoją własną sprężynę śrubową.

2. Koła jezdne czołgu z zawieszeniem Christie mają dużą średnicę- choć oczywiście zdaję sobie sprawę z tego że termin duża średnica nie jest przesadnie konkretny.

3. Czołg z klasycznym zawieszeniem Christie nie ma rolek biegu powrotnego gąsienicy- czyli tych małych kółek które to podtrzymują górną część gąsienicy. Ot, w przypadku zawieszenia Christie górna część gąsienicy spoczywa na kołach jezdnych czołgu (górna część kół jezdnych pełni rolę rolek biegu powrotnego gąsienicy). Muszę jednak nadmienić że ta cecha nie jest w mojej ocenie konieczna aby dane zawieszenie uznać za Christie- przykładowo, brytyjski czołg szybki Comet miał rolki biegu powrotnego gąsienicy, ale mimo tego jego zawieszenie określane jest mianem Christie.

 

 

Wszystkie wymienione powyżej cechy charakterystyczne zawieszenia Christie występowały w przypadku czołgu T-34. Tutaj pewna uwaga- oryginalne czołgi Christiego to były wozy kołowo-gąsienicowe, czyli pojazdy w przypadku których występowała zarówno możliwość poruszania się na gąsienicach, jak i możliwość poruszania się na kołach. Natomiast jeśli idzie o wozy radzieckie, o ile czołgi szybkie BT były pojazdami kołowo-gąsienicowymi, to T-34 był wozem czysto gąsienicowym (czyli mógł jeździć jedynie na gąsienicach). T-34 odziedziczył zresztą zawieszenie Christie po czołgach serii BT.

W przypadku czołgu T-34, podobnie jak w przypadku innych czołgów z zawieszeniem Christie w klasycznym wydaniu, elementy zawieszenia umieszczone zostały wewnątrz kadłuba czołgu. Pisząc o elementach zawieszenia mam na myśli przede wszystkim osie wahaczy oraz sprężyny śrubowe. Innymi słowy, w czołgu T-34 zarówno oś wahacza, jak i sprężyna śrubowa współpracująca z danym wahaczem, umieszczone zostały wewnątrz kadłuba. Sprężyny śrubowe zawieszenia Christie umieszczono wewnątrz kadłuba T-34 w pozycji ukośnej, aczkolwiek ich pozycja zdecydowanie bliższa była pozycji pionowej, niż poziomej. Nadmienię że wszystkie wahacze zawieszenia czołgu T-34 były wahaczami wleczonymi.

 

T-34_Christie_sprezyny_kolor

Zawieszenie czołgu T-34. Na czerwono zaznaczono sprężyny śrubowe zawieszenia, kolor niebieski to wahacze, a kolor zielony to osie wahaczy.

 

Sytuacja w której elementy zawieszenia zabierają przestrzeń wewnątrz czołgu, to sytuacja odległa od ideału- otóż w czołgu nie ma zbyt wiele miejsca, stąd też przestrzeń wewnątrz czołgu jest cenna. Spotkałem się wręcz z tezą że gdyby w T-34 zastosować zawieszenie bazujące na drążkach skrętnych, zamiast zawieszenia Christie, to ilość użytecznej przestrzeni wewnątrz kadłuba wzrosła by o 20 procent. Przy czym w czołgu T-34 najwięcej miejsca wewnątrz wozu zajmowały sprężyny śrubowe- osie wahaczy zajmowały zdecydowanie mniej miejsca.

 

Z drugiej jednak strony, jestem zdania że nie jest prawdziwa teza, jakoby to zawieszenie Christie powodowało ciasnotę wewnątrz T-34. Powiem więcej, jestem zdania że gdyby T-34 dostał inne zawieszenie (przykładowo, drążki skrętne), to wcale nie stał by się bardziej wygodnym czołgiem. Poniżej moje przemyślenia na ten temat:

Otóż patrząc na sylwetkę człowieka, można zauważyć że człowiek jest najszerszy w okolicach tułowia, bowiem to do tułowia przymocowane są ręce. Przyjrzyjmy się teraz przedziałowi kierowania czołgu T-34. Patrząc na przedział kierowania czołgu T-34, można zauważyć że sprężyny śrubowe zawieszenia nie zostały umieszczone idealnie z boku siedzenia kierowcy. Wręcz przeciwnie- sprężyny śrubowe umieszczone zostały zasadniczo przed i za siedzeniem kierowcy. Przy tak rozmieszczonych sprężynach śrubowych raczej nie powodowały one ciasnoty z perspektywy kierowcy. To samo zresztą tyczy się strzelca kadłubowego karabinu maszynowego. Warto zauważyć coś jeszcze- otóż w T-34 kierowca siedział po lewej stronie przedziału kierowania, a strzelec kaemu po prawej. Jednocześnie kierowca był bardziej oddalony od lewej ściany kadłuba, względem tego jak mocno oddalony był strzelec kaemu od ściany prawej. Jestem więc zdania że w T-34 kierowca siedział zbyt daleko od lewej ściany kadłuba, aby sprężyny zawieszenia Christie powodowały ciasnotę jego stanowiska. To już prędzej sprężyny zawieszenia Christie mogły by mieć większy związek z ilością miejsca na stanowisku strzelca kadłubowego kaemu- ten czołgista siedział dość blisko prawej ściany kadłuba. Nadmienię że w mojej ocenie komfort na stanowisku kierowcy był zdecydowanie bardziej istotny względem komfortu na stanowisku strzelca kadłubowego karabinu maszynowego. Uważam tak bowiem po pierwsze, kierowca wykonywał podczas swojej pracy bardziej zamaszyste ruchy względem strzelca kadłubowego kaemu. Po drugie, kierowca był zdecydowanie bardziej ważnym członkiem załogi od strzelca kadłubowego kaemu (współczesne czołgi w ogóle nie mają stanowiska strzelca kadłubowego kaemu, a i podczas drugiej wojny światowej istniały czołgi bez tego stanowiska, vide czołg ciężki IS-2).

No dobra- ale co z przedziałem bojowym? Otóż można w mojej ocenie przyjąć że sylwetki czołgistów wieżowych znajdują się zasadniczo wewnątrz światła pierścienia oporowego wieży. Stąd też jeśli dany element czołgu nie wchodzi w światło pierścienia oporowego wieży, to najpewniej nie pogarsza komfortu czołgistów wieżowych (pisząc o świetle pierścienia oporowego, mam na myśli sytuacją w której to patrzymy na sylwetkę kadłuba od góry). W czołgu T-34 (T-34-76) sprężyny śrubowe zawieszenia Christie nie wchodziły w światło pierścienia oporowego wieży- stąd też jestem zdania że nie powodowały ciasnoty z punktu widzenia czołgistów siedzących we wnętrzu wieży.

T-34_Christie_zaloga_mRysunek schematyczny przedstawiający przedział załogi czołgu T-34. Elementy koloru czerwonego to osłony sprężyn śrubowych zawieszenia. Różowe prostokąty to zbiorniki paliwa umieszczone po bokach przedziału bojowego. Czarny okrąg to pierścień oporowy wieży. Czołgista koloru czerwonego to kierowca, natomiast czołgista koloru różowego to strzelec kadłubowego kaemu. Niebieska linia wyznacza oś wzdłużną kadłuba.

 

Jeśli idzie o przedział bojowy czołgu T-34-85, wóz też miał większy pierścień oporowy względem klasycznego T-34 z armatą kalibru 76,2 mm (1600 mm względem 1420 mm). Stąd też patrząc od góry na sylwetką kadłuba czołgu T-34-85, można zauważyć że w jego przypadku sprężyny zawieszenia Christie wchodziły w światło pierścienia oporowego. Jednak w T-34-85 interferencja pomiędzy światłem pierścienia oporowego wieży a sprężynami zawieszenia Christie, występowała jedynie tuż przy dnie kadłuba- a należy pamiętać że w T-34 (zarówno w klasycznym T-34, jak i w T-34-85) przestrzeń znajdująca się tuż ponad dnem kadłuba nie była przeznaczona dla czołgistów, lecz była przeznaczona na przechowywanie pojemników zawierających amunicję armatnią. Jestem więc zdania że w T-34-85 sprężyny śrubowe zawieszenia nie wchodziły w światło pierścienia oporowego wieży, jeśli brać pod uwagę jedynie załogową część przedziału bojowego. Pisząc o załogowej części przedziału bojowego, mam na myśli tą część przedziału bojowego, która to znajdowała się powyżej pojemników zawierających amunicję armatnią. Reasumując, jestem zdania że w T-34-85 sprężyny śrubowe zawieszenia Christie nie zmniejszały przestrzeni jaką dysponowali czołgiści wieżowi.

 

Teraz przyjrzyjmy się temu jak zawieszenie Christie wpływało na ilość amunicji armatniej znajdującej się we wnętrzu wozu. Otóż jestem zdania że w czołgu T-34, przejście na zawieszenie z drążkami skrętnymi, nie zwiększyło bo istotnie zapasu amunicji, względem prawdziwego T-34 z zawieszeniem Christie. To znaczy, w T-34 elementy zawieszenia Christie (sprężyny śrubowe i osie wahaczy) zabierały miejsce zlokalizowane tuż ponad dnem kadłuba w przedziale bojowym czołgu, ale hipotetyczne drążki skrętne również zabierały by tam miejsce. Piszę o dnie kadłuba w przedziale bojowym, bowiem w czołgu T-34 to tam znajdował się główny zapas amunicji armatniej. Jestem jednocześnie zdania że przejście na zawieszenie z drążkami skrętnymi umożliwiło by istotne zwiększenie objętości zbiorników paliwa, bowiem w czołgu T-34 zbiorniki paliwa umieszczone były po bokach kadłuba, czyli tam gdzie sprężyny śrubowe zawieszenia (zbiorniki paliwa znajdowały się pomiędzy sprężynami). Trzeba jednak pamiętać że w czołgu T-34 pojemność wewnętrznych zbiorników paliwa wynosiła około 600 litrów, co nie było wcale małą wartością jak na czołg średni z okresu drugiej wojny światowej.

 

Spójrzmy teraz na szczegóły konstrukcyjne zawieszenia czołgu T-34. Patrząc na rysunki przedstawiające czołg T-34, można odnieść wrażenie że w przypadku kół jezdnych od drugiego do piątego, długa sprężyna śrubowa zawieszenia ciągnęła się od dna kadłuba do dachu kadłuba. Jednak tak naprawdę nie była to jedna długa sprężyna, lecz układ dwóch sprężyn- jedna sprężyna umieszczona był nad drugą, sprężyny oddzielone były od siebie tuleją rozdzielającą. Jednocześnie przy kołach jezdnych od drugiego do piątego, mieliśmy w bocznej ścianie kadłuba wycięcie, dzięki którym wahacz mógł współpracować ze swoim układem dwóch sprężyn śrubowych (cztery wycięcia na burtę kadłuba, jedno wycięcie przypadało na jeden wahacz). Oczywiście, tego typu wycięcia osłabiały pancerz, aczkolwiek należy pamiętać że znajdowały się one tuż przy dnie kadłuba, czyli w miejscu mało narażonym na ostrzał (zasadniczo przyjmuje się że dolny metr czołgu zasłonięty jest przez przeszkody terenowe). We wnętrzu układu dwóch sprężyn śrubowych znajdowało się tłoczysko (trzon) wchodzące do wnętrza kielicha (miseczki). Oba elementy współpracowały ze sobą podczas pracy zawieszenia- układ tłoczysko plus kielich odpowiadał za prowadzenie sprężyn śrubowych.

 

T-34_Christie_Czolg_kolor_m_2

Zawieszenie czołgu T-34. Rysunek pochodzi z radzieckiej książki „Czołg” (Tank). Opis rysunku jest dokładnie taki sam jak w polskiej wersji tej książki, stąd też terminologia zastosowana do opisania rysunku niekoniecznie będzie się zgadzać z terminologią stosowaną we wpisie. Aby obejrzeć rysunek w lepszej rozdzielczości, należy kliknąć tutaj.

 

W przypadku pierwszego koła jezdnego mamy nieco inną sytuację. Mniejsza ilość miejsca spowodowała że zastosowano krótką śrubową sprężynę koncentryczną (sprężyna koncentryczna, czyli układ ze sprężyną o mniejszej średnicy umieszczoną we wnętrzu sprężyny o większej średnicy). W przypadku pierwszego koła jezdnego nie ma w burcie kadłuba wycięcia zapewniającego współpracę wahacza ze sprężyną śrubową. Tak jak w przypadku innych kół jezdnych, tak samo w przypadku pierwszego koła jezdnego, we wnętrzu sprężyny śrubowej umieszczono układ tłoczysko plus kielich, pełniący rolę elementu prowadzącego sprężynę śrubową podczas pracy zawieszenia.

T-34_Christie_Czolg_kolor_przod_m

Zawieszenie przedniego koła jezdnego czołgu T-34. Rysunek pochodzi z radzieckiej książki „Czołg” (Tank). Opis rysunku jest taki sam jak w polskiej wersji książki, stąd też terminologia zastosowana do opisania rysunku niekoniecznie będzie się zgadzać z terminologią stosowaną we wpisie.

 

Zawieszenie czołgu T-34 nie zostało wyposażone w hydrauliczne amortyzatory, stąd też czołg T-34 kołysał się mocno podczas jazdy na nierównościach. Aczkolwiek warto zauważyć że w czasie drugiej wojny światowej brak hydraulicznych amortyzatorów nie był radzieckim ewenementem jeśli idzie o czołgi- zawieszenie niemieckiego czołgu średniego Panzer IV również nie miało hydraulicznych amortyzatorów, podobnie zawieszenie VVSS stosowane w starszych wersjach amerykańskiego czołgu średniego M4 Sherman. Przy czym Sherman z zawieszeniem VVSS i tak kołysał się podczas jazdy wyraźnie mniej od T-34.

 

Całkowity skok zawieszenia czołgu T-34 wynosił 240 mm (skok dobicia wynosił 120 mm, skok odbicia również wynosił 120 mm). Nie była to zła wartość- zbliżona wartość całkowitego skoku zawieszenia występowała między innymi w czołgu ciężkim IS-2 (240 mm) oraz w czołgu ciężkim Tiger (230 mm). Pantera wypadała wyraźnie lepiej pod tym względem (510 mm), ale już Panzer IV i klasyczny Sherman wyraźnie gorzej (100 mm dla Panzer IV, 105 mm dla Shermana z zawieszeniem VVSS). No zewnętrznej powierzchni burt kadłuba czołgu T-34 umieszczono ograniczniki ugięcia zawieszenia- jeden ogranicznik przypadał na jeden wahacz, co daje 5 ograniczników na burtę.

 

Na zakończenie, zawieszenie Christie miało zarówno wady, jak i zalety. Zasadniczo jestem zdania że lepszym rozwiązaniem było zawieszenie bazujące na drążkach skrętnych, a i Sowieci chyba też byli tego zdania (czołg T-44, czyli następca czołgu T-34, miał drążki skrętne). W przypadku czołgów współczesnych rozwiązanie najczęściej spotykane to właśnie drążki skrętne, aczkolwiek warto zauważyć że przynajmniej jeden współczesny czołg ma zawieszenie które chyba można określić mianem Christie- mam na myśli izraelską Merkawę. Uważam że Merkawa ma zawieszenie Christie, bowiem wykorzystuje ona zawieszenie niezależne ze sprężynami śrubowymi- czyli każde koło ma swoją własną sprężynę śrubową. Należy jednak pamiętać że sprężyny śrubowe zawieszenia Merkawy umieszczone są na zewnątrz kadłuba, czyli odpada jedna z wad zawieszenia Christie w klasycznym wydaniu (sprężyny śrubowe zajmujące miejsce we wnętrzu kadłuba).

 

 

T-34_Christie_bok_przekroj_m

Widoczna od boku sylwetka czołgu T-34. Elementy czerwone to osłony sprężyn śrubowych zawieszenia Christie. Element koloru czarnego to siedzenie kierowcy.

 

 

T-34-85_Christie_bok_mBok kadłuba czołgu T-34 (w tym przypadku akurat T-34-85). Kolor niebieski- wahacze. Kolor czerwony- wycięcia w kadłubie dzięki którym każdy z wahaczy (wahacze od drugiego do piątego) mógł współpracować ze swoim układem sprężyn śrubowych. Jak widać, pierwszy wahacz nie dysponował wycięciem w kadłubie. Kolor szary- ograniczniki ugięcia zawieszenia. Cienka pozioma linia koloru zielonego oznacza miejsce w którym kończył się dolny metr czołgu (zakładam że w typowej sytuacji dolny metr czołgu zasłonięty był przez przeszkody terenowe).

 

 

T-34_Christie_sprezyna_bok_mod

Widoczne od boku zawieszenie czołgu T-34 (tak wyglądało zawieszenie w przypadku kół jezdnych od drugiego do piątego). Kolor czerwony to dwie sprężyny śrubowe. Element koloru brązowego (cyfra 6) to tuleja rozdzielająca od siebie obie sprężyny. Kolor fioletowy to układ „tłoczysko plus kielich” pełniący rolę elementu prowadzącego sprężyny śrubowe podczas pracy zawieszenia. Kolor niebieski to wahacz.

 

 

T-34_Christie_kolo_gora_2

Widoczne od góry zawieszenie czołgu T-34 (tak to wyglądało w przypadku kół jezdnych od drugiego do piątego). Kolor niebieski- wahacz. Kolor zielony- oś wahacza. Kolor brązowy- element dzięki któremu wahacz mógł współpracować ze swoim układem sprężyn śrubowych.

 

 

T-34_Christie_sprezyna_pierwsza_bok

Widoczne od boku zawieszenie pierwszego koła jezdnego czołgu T-34. Kolor czerwony- koncentryczna sprężyna śrubowa. Kolor fioletowy- układ „tłoczysko plus kielich” pełniący rolę elementu prowadzącego sprężynę śrubową. Kolor niebieski- wahacz.

 

 

T-34_pierwsze_kolo_gora_m

Widoczne od góry zawieszenie pierwszego koła jezdnego czołgu T-34. Kolor niebieski- wahacz. Kolor zielony- oś wahacza. Kolor brązowy- element dzięki któremu oś wahacza mogła współpracować z koncentryczną sprężyną śrubową.

Zawieszenie Christie w czołgu T-34

Czołgi brytyjskie- dodatkowa gródź

Dziś wpis o brytyjskiej broni pancernej. Wpis nietypowy jak na mój blog, bowiem brytyjska broń pancerna niezbyt mocno mnie interesuje. Ale do rzeczy- spójrzmy najpierw na układ konstrukcyjny typowego czołgu. Typowy czołg ma w przedniej części kadłuba przedział kierowania, w części środkowej przedział bojowy, a w tylnej części kadłuba przedział napędowy. Przedział kierowania razem z przedziałem bojowym tworzą przedział załogi- czyli miejsce gdzie siedzą czołgiści. We wnętrzu przedziału napędowego umieszczony jest natomiast silnik i jego osprzęt. W czołgu o typowej konstrukcji, pomiędzy przedziałem bojowym a przedziałem napędowym, znajduje się gródź, która to oddziela czołgistów od silnika. Jednocześnie w czołgu zazwyczaj nie ma grodzi oddzielającej przedział kierowania od przedziału bojowego.

Dochodzimy tutaj do czołgów brytyjskich z okresu drugiej wojny światowej. Otóż w niektórych drugowojennych czołgach brytyjskich, oprócz grodzi oddzielającej przedział bojowy od przedziału napędowego, była dodatkowa gródź, oddzielająca przedział kierowania od przedziału bojowego. Gródź oddzielająca przedział kierowania od przedziału bojowego występowała między innymi w czołgu Comet. Spójrzmy zresztą na poniższy rysunek:

 

comet_grodzie

Brytyjski czołg Comet. Element koloru czerwonego to gródź oddzielająca przedział bojowy od przedziału napędowego. Element niebieski to gródź oddzielająca przedział kierowania od przedziału bojowego.

 

Według posiadanych przeze mnie informacji, gródź oddzielająca przedział kierowania od przedziału bojowego, występowała nie tylko w Comecie, ale również w Cromwellu i Crusaderze. Wszystkie wymienione wozy to brytyjskie czołgi szybkie (cruiser tanks) z okresu drugiej wojny światowej. Jakie były zalety owej grodzi? Cóż, uważam że z punktu widzenia czołgisty siedzącego we wnętrzu przedziału kierowania (kierowca bądź strzelec kadłubowego kaemu), dobrze być oddzielonym od przedziału bojowego, w razie pożaru we wnętrzu przedziału bojowego- mam na myśli przede wszystkim pożar amunicji armatniej znajdującej się we wnętrzu przedziału bojowego. Owa gródź może również chronić przed odłamkami, przy czym mam tutaj na myśli zarówno odłamki wygenerowane przez pancerz w chwili kiedy to pancerz przebijany jest przez pocisk (tak zwany spalling), jak i odłamki wygenerowane przez skorupę pocisku przeciwpancernego (wiele klasycznych drugowojennych pocisków przeciwpancernych miało za zadanie wybuchnąć we wnętrzu trafionego czołgu). Z drugiej jednak strony, jestem zdania że gródź umieszczona pomiędzy przedziałem kierowania a przedziałem bojowym, może w niektórych sytuacjach utrudniać ewakuację z wnętrza wozu- w przypadku zastosowania owej grodzi, przechodzenie z wnętrza przedziału kierowania do wnętrza przedziału bojowego, może być utrudnione, bądź wręcz niemożliwe. To samo tyczy się przechodzenia z wnętrza przedziału bojowego do wnętrza przedziału kierowania. Czyli mamy utrudnione korzystanie z cudzych włazów.

 

Jeśli idzie o popularność rozwiązania z grodzią oddzielającą przedział kierowania od przedziału bojowego, w okresie drugiej wojny światowej chyba tylko Brytyjczycy stosowali takie rozwiązanie. Nie kojarzę tego typu grodzi z czołgów radzieckich, amerykańskich i niemieckich. W okresie zimnej wojny chyba nawet Brytyjczycy zarzucili stosowanie owej grodzi, co wskazuje że owa gródź nie była przesadnie przydatna.

 

Czołgi brytyjskie- dodatkowa gródź

Sherman- wysokość przedziału bojowego

Dziś wpis o amerykańskim drugowojennym czołgu średnim M4 Sherman. Nie będzie to zresztą pierwszy wpis o Shermanie na moim blogu. Ale do rzeczy- dziś przyjrzymy się wysokości przedziału bojowego Shermana. Najpierw jednak wyjaśnię co mam na myśli pisząc wysokość przedziału bojowego. Otóż mam na myśli wysokość pomiędzy podłogą z której korzystają znajdujący się w wieży czołgiści, a dachem wieży. Pisząc o podłodze, nie mam wcale na myśli dna kadłuba czołgu- w wielu czołgach podłoga z której korzystają czołgiści wieżowi znajduje się sporo ponad dnem kadłuba. Tak też jest w Shermanie, gdzie podłoga kosza wieży znajduje się sporo ponad dnem kadłuba, ze względu na wał napędowy przechodzący pod koszem wieży.

Ujmując to innymi słowami, pisząc wysokość przedziału bojowego, mam na myśli wysokość załogowej części przedziału bojowego.

 

Biorąc pod uwagę że Sherman to czołg charakteryzujący się stosunkowo wysoką sylwetką, można by oczekiwać, że pomiędzy podłogą kosza wieży, a dachem wieży, będzie duża wysokość. Czyli można by oczekiwać że Sherman będzie charakteryzował się dużą wysokością przedziału bojowego. Tak jednak nie jest. Znane mi dane wskazują że Sherman, choć jest wygodnym czołgiem, to nie ma wcale przesadnie dużej wysokości przedziału bojowego (link). Taka sytuacja ma miejsce, bowiem choć w Shermanie jest duża wysokość pomiędzy dnem kadłuba a dachem wieży, to jednocześnie podłoga kosza wieży również znajduje się sporo ponad dnem kadłuba.

Tutaj dochodzimy do clou mojego wpisu. Otóż okazuje się że w Shermanie wysokość przedziału bojowego nie była stała. To znaczy, wysokość pomiędzy podłogą kosza wieży, a dachem wieży, zależała od wersji czołgu Sherman. Istnieją wersje z większą wysokością przedziału bojowego, istnieją również wersje z mniejszą wysokością przedziału bojowego. Spójrzmy teraz na poniższy rysunek:

Sherman_kosz_zarys_1Przekrój poprzeczny czołgu Sherman. Po lewej suchy Sherman uzbrojony w armatę M3 75 mm. Po prawej mokry Sherman uzbrojony w armatę M3 75 mm. Niebieskie linie to zarys kosza wieży. Niebieskie strzałki wskazują wysokość przedziału bojowego.

 

Jak widać na powyższym rysunku, w suchych Shermanach z armatą M3 75 mm, centralna część podłogi kosza wieży, znajduje się we wnętrzu dolnej części kadłuba. Natomiast w mokrych Shermanach z armatą M3 75 mm (wozy M4A3 75(W) ), podłoga kosza wieży znajduje się we wnętrzu górnej części kadłuba. Ergo, w czołgach M4A3 75(W), czyli w mokrych Shermanach z armatą M3 75 mm, wysokość przedziału bojowego jest mniejsza, niż w suchych Shermanach z armatą M3 75 mm.

Czemu w wozach mokrych podłogę kosza wieży umieszczono wyżej? W mojej ocenie najpewniej szło o wygospodarowanie miejsca na amunicję armatnią. Otóż suche Shermany miały główny zapas amunicji umieszczony we wnętrzu sponsonów, czyli we wnętrzu górnej części kadłuba. Takie rozwiązanie, w razie przebicia pancerza, narażało amunicję armatnią na bezpośrednie trafienie wrogim pociskiem. Aby zapobiec takiej sytuacji, w mokrych Shermanach umieszczono główny zapas amunicji na dnie kadłuba czołgu. Wyżej umieszczona podłoga kosza wieży oznaczała większą wysokość pomiędzy nią a dnem kadłuba, czyli więcej miejsca na denny magazyn amunicji.

 

Warto zauważyć że wśród Shermanów mokrych, nie wszystkie uzbrojone były w armatę M3 75 mm. Wręcz przeciwnie, większość mokrych Shermanów to były wozy z potężniejszą armatą M1 76 mm. Co ciekawe, pomiędzy mokrymi Shermanami z armatą M3 75 mm, a mokrymi Shermanami z armatą M1 76 mm, występują istotne różnice tyczące się konstrukcji kosza wieży. Spójrzmy na poniższy rysunek:

Sherman_kosz_zarys_2

Po lewej mokry Sherman z armatą M3 75 mm. Po prawej mokry Sherman z armatą M1 76 mm. Jak widać, mokry wóz z armatą M1 76 mm, nie ma pełnego kosza wieży.

 

Otóż w mokrych Shermanach z armatą M3 75 mm, jest pełny kosz wieży, zapewniający obrotową podłogę dla każdego czołgisty znajdującego się w przedziale bojowym. Inaczej jest jednak w wozach mokrych z armatą M1 76 mm. Wozy te mają jedynie połowę kosza wieży. Owa połowka zapewnia obrotową podłogę dla dowódcy i działonowego, lecz nie dla ładowniczego. W mokrych Shermanach z armatą M1 76 mm, ładowniczy, jeśli nie korzysta z siedziska, stoi na pojemnikach z amunicją armatnią. Takie rozwiązanie ma zresztą pewne zalety- ułatwia ono ładowniczemu pobieranie amunicji armatniej z dna kadłuba.

Istnieje również inna różnica pomiędzy wozami mokrymi z armatą kalibru 75 mm, a wozami mokrymi z armatą kalibru 76 mm. Otóż w mokrych Shermanach z armatą M3 75 mm, naboje armatnie należące do dennego magazynu amunicji, umieszczone są pionowo. Natomiast w mokrych Shermanach z armatą M1 76 mm, naboje armatnie należące do dennego magazynu amunicji, umieszczone są ukośnie. Poniżej rysunek wyjaśniający o co chodzi:

Sherman_kosz_zarys_3Czołg oznaczony cyfrą 1 to mokry Sherman z armatą M3 75 mm, natomiast wóz oznaczony cyfrą 2 to mokry Sherman z armatą M1 76 mm.

 

Czemu jednak w mokrych Shermanach z armatą M1 76 mm, naboje armatnie należące do dennego zapasu amunicji, umieszczone zostały ukośnie? W mojej ocenie to proste. Otóż nabój armatni przeznaczony do armaty M1 76 mm, jest wyraźnie dłuższy, od naboju przeznaczonego do armaty M3 75 mm. Ergo, w mokrych Shermanach, pomiędzy podłogą kosza wieży a dnem kadłuba, jest na tyle duża wysokość, że naboje przeznaczone do armaty M3 75 mm, można umieścić pionowo. Jednak pomiędzy podłogą kosza wieży a dnem kadłuba, jest zbyt mała wysokość, aby pionowo umieścić naboje armatnie używane w armacie M1 76 mm. Dodam że nabój używany w armacie M3 75 mm nosi oznaczenie 75x350R mm, natomiast nabój używany w armacie M1 76 mm nosi oznaczenie 76,2x539R mm. Czyli nabój przeznaczony do armaty kalibru 76 mm, ma wyraźnie dłuższą łuskę, od naboju używanego w armacie kalibru 75 mm.

 

Na koniec, uważam że mokre Shermany z armatą M1 76 mm, być może miały nieznacznie większą wysokość przedziału bojowego, od mokrych Shermanów z armatą M3 75 mm. Uważam tak, bowiem wozy z armatą M1 76 mm, miały większą wieżę, od wozów z armatą M3 75 mm.

 

Sherman- wysokość przedziału bojowego

M4 Sherman- pewna ciekawostka

Dziś wpis na temat czołgu M4 Sherman. Przy czym wpis ten tyczyć się będzie nie tylko Shermana jako takiego, ale też układu konstrukcyjnego w którym pierścień oporowy wieży ma większą średnicę od szerokości dolnej części kadłuba. Co prawda napisałem już wpis o zbliżonej tematyce (link), ale uznałem że nie zaszkodzi napisać coś jeszcze. Tak więc na początek, spójrzmy na poniższy rysunek:

p_oporowy_terminologia_2

Na rysunku zamieszczonym powyżej, widać przekrój poprzeczny czołgu. Jak widzimy, w wozie przedstawionym na rysunku, dolna część kadłuba ma mniejszą szerokość, względem górnej części kadłuba. Kolorem czerwonym zaznaczono te fragmenty górnej części kadłuba, które wystają poza zarys dolnej części kadłuba (ujmując to inaczej, kolorem czerwonym zaznaczono sponsony). Czołg zamieszczony na rysunku ma pierścień oporowy wieży o zbliżonej średnicy, do szerokości jaką ma dolna część kadłuba. Czyli pierścień oporowy nie ma średnicy większej niż wynosi szerokość dolnej części kadłuba.

 

Istnieją jednak czołgi, w których pierścień oporowy ma większą średnicę, względem szerokości dolnej części kadłuba. Taki czołg można zobaczyć na poniższym rysunku (czołg oznaczony cyfrą 4):

sponsony_2

Jednak co to wszystko ma wspólnego z czołgiem Sherman? Otóż Sherman to właśnie wóz który ma pierścień oporowy wieży o średnicy większej, względem szerokości dolnej części kadłuba. Czyli Sherman przypomina czołg numer 4 na zamieszczonym powyżej rysunku. Jednocześnie jestem skłonny uznać że duża wysokość górnej części kadłuba czołgu Sherman, mogła ułatwiać pełne wykorzystanie pierścienia oporowego, charakteryzującego się większą średnicą, względem szerokości dolnej części kadłuba.

 

Aby wyjaśnić o co mi chodzi, najpierw zamieszczam rysunek mający z zadanie symbolizować czołg, który z jednej strony ma pierścień oporowy wieży o średnicy większej, względem szerokości dolnej części kadłuba, ale który z drugiej strony ma mniejszą wysokość górnej części kadłuba, względem tego jak wysoka jest górna część kadłuba czołgu Sherman. Oto rysunek:

sherman_dzialon_zc_1_mod

Na powyższym rysunku mamy poprzeczny przekrój kadłuba i wzdłużny przekrój wieży- czyli tak jakby czołg miał lufę wycelowaną na godzinę 9. Jak widzimy, czołgista zaznaczony kolorem czerwonym (dowódca), wystaje swoim siedziskiem poza zarys dolnej części kadłuba. Jednocześnie widzimy że zarówno czołgista czerwony, jak i czołgista niebieski (działonowy), mają swoje stopy umieszczone w dolnej części kadłuba. Niebieska linia oznacza zarys kosza wieży. Poniżej rysunek przedstawiający mniej więcej to samo, lecz w widoku od góry:

sherman_dzialonowy_zc_2ms

Jak widzimy powyżej, czołgista czerwony (dowódca) oraz czołgista zielony (ładowniczy), wystają swoim siedziskiem poza zarys dolnej części kadłuba. Jednocześnie wszyscy czołgiści mają swoje stopy umieszczone we wnętrzu dolnej części kadłuba (stopy nie wystają poza zarys dolnej części kadłuba). Widoczne z przodu kadłuba dwie niewielkie białe sylwetki to kierowca i strzelec kadłubowego karabinu maszynowego- nie mają one jednak w naszych dzisiejszych rozważaniach istotnego znaczenia.

 

Powyższe dwa rysunki nie przedstawiają jednak sytuacji występującej w czołgu Sherman. Otóż Sherman miał zdecydowanie większą wysokość górnej części kadłuba, względem czołgu przedstawionego powyżej. Oto rysunek mający za zadanie przedstawiać czołg Sherman:

sherman_dzialon_sh_1

Spójrzmy na rysunek zamieszczony powyżej: widzimy przekrój poprzeczny kadłuba i przekrój wzdłużny wieży (lufa wycelowana na godzinę 9). Jak można zauważyć, nie dość że dowódca (czerwony) wystaje swoim siedziskiem poza zarys dolnej części kadłuba, to jednocześnie działonowy (niebieski) wystaje swoimi stopami poza zarys dolnej części kadłuba. Dzieje się tak, bowiem ze względu na dużą wysokość górnej części kadłuba, działonowy nie ma żadnej części swojego ciała umieszczonej w dolnej części kadłuba. Ot, zazwyczaj czołgista wieżowy ma górną część swojego ciała umieszczoną w wieży, środkową w górnej części kadłuba, a stopy umieszczone w dolnej części kadłuba. W Shermanie działonowy ma nawet stopy umieszczone w górnej części kadłuba. Poniżej rysunek mający przedstawiać to samo, tyle że widoczne od góry:

sherman_dzialonowy_sh_2m

Jak widać powyżej, siedzisko dowódcy (czołgista czerwony) i siedzisko ładowniczego (czołgista zielony) wystają poza zarys dolnej części kadłuba. Jednocześnie stopy działonowego (żołnierz niebieski) również wystają poza zarys dolnej części kadłuba.

 

Tutaj przydała by się jakaś konkluzja. Otóż moja konkluzja jest taka: uważam że duża wysokość górnej części kadłuba czołgu Sherman, ułatwiała pełne wykorzystanie jego pierścienia oporowego. Może i ułatwiała w nieznacznym stopniu, ale jednak ułatwiała.

 

 

M4 Sherman- pewna ciekawostka

Strzelec kadłubowego kaemu w czołgu

strzelec_kadłub_kaem_1mRysunek przedstawiający czołg widoczny od góry. Z przodu wozu, po lewej stronie, siedzi kierowca (zaznaczony kolorem czerwonym). Na prawo od kierowcy siedzi strzelec kadłubowego karabinu maszynowego (żołnierz zaznaczony kolorem różowym). Linia przechodząca przez środek wozu to oś wzdłużna pojazdu. Widać że kierowca siedzi bliżej osi wzdłużnej pojazdu, względem tego jak blisko niej znajduje się strzelec kaemu.

 

Jak pewnie wielu czytelnikom tego bloga wiadomo, w okresie drugiej wojny światowej, wiele czołgów miało umieszczone w kadłubie nie tylko stanowisko kierowcy, lecz również stanowisko strzelca kadłubowego karabinu maszynowego. Ów czołgista, siedzący obok kierowcy, zajmował się zazwyczaj nie tylko prowadzeniem ognia z kadłubowego karabinu maszynowego, lecz również obsługiwaniem radiostacji. Mam wręcz wrażenie że to obsługiwanie radiostacji było zadaniem ważniejszym względem tego jak ważne było strzelanie z kadłubowego kaemu. Spotkać się można również z informacjami zgodnie z którymi w niektórych czołgach zdarzały się przypadki kiedy to strzelec kadłubowego kaemu pomagał kierowcy siłować się z dźwignią zmiany biegów- vide czołgi T-34 wyposażone w czterobiegową skrzynię biegów z przesuwnymi kołami zębatymi. Nie wiem jednak na ile często to były przypadki.

Co ciekawe, w niektórych czołgach, siedzisko kierowcy znajdowało się bliżej osi wzdłużnej pojazdu, względem tego jak blisko osi wzdłużnej wozu umieszczone było stanowisko strzelca kadłubowego kaemu. Ujmując to innymi słowami, kierowca był bardziej oddalony od najbliższej bocznej ściany przedziału kierowania, względem tego jak mocno od najbliższej bocznej ściany oddalony był strzelec kadłubowego kaemu. Taka sytuacja występowała między innymi w radzieckim czołgu T-34. Uważam że taki układ stosowano wychodząc z założenia że kierowca podczas pracy wykonuje bardziej zamaszyste ruchy, względem tego jakie ruchy wykonuje strzelec kadłubowego kaemu. Ergo, pewnie niektórzy konstruktorzy wychodzili z założenia że kierowca potrzebuje więcej miejsca od strzelca kadłubowego kaemu.

Stanowisko strzelca kadłubowego karabinu maszynowego to stanowisko dość kontrowersyjne, bowiem w czołgach powojennych praktycznie wszyscy z niego zrezygnowali. Ot, uznano że strzelec kadłubowego kaemu nie jest wart miejsca które zajmuje- w końcu jeśli pozbyć się tego stanowiska, to uzyskujemy miejsce które można na coś wykorzystać. Obok kierowcy można przykładowo umieścić stelaż z amunicją armatnią bądź zbiornik paliwa. No i faktycznie, wiele czołgów z okresu zimnej wojny miało stelaż z amunicją umieszczony obok kierowcy (między innymi Leopard 1, Leopard 2, T-54).

Oczywiście, zawsze można postawić tezę że w okresie powojennym strzelec kadłubowego kaemu był mniej potrzebny niż podczas drugiej wojny światowej. Przykładowo, możliwe że radiostacje powojenne były prostsze w obsłudze od tych drugowojennych, stąd mniejsze zapotrzebowanie na siedzącego obok kierowcy czołgistę zajmującego się obsługą radiostacji. Jednak mam wątpliwości co do tej argumentacji- zanikanie strzelca kadłubowego kaemu to w mojej ocenie już koniec drugiej wojny światowej. Przykładowo, o ile radziecki czołg ciężki KW-1 miał stanowisko strzelca kadłubowego kaemu, to już późniejszy radziecki czołg ciężki IS-2 tego stanowiska nie miał. Dobrze też zauważyć że niedoszły następca czołgu T-34, drugowojenny prototypowy czołg T-43, pozbawiony był stanowiska strzelca kadłubowego kaemu (podczas gdy takie stanowisko było w T-34).

Tutaj pewna uwaga- otóż w okresie drugiej wojny światowej całkiem sporo czołgów miało zbyt mało ludzi w wieży, a zbyt dużo w kadłubie. Przykładowo, radziecki czołg średni T-34 (wersja z armatą kalibru 76,2 mm, czyli wóz znany jako T-34-76) miał dwóch ludzi w kadłubie (kierowca i strzelec kadłubowego kaemu) oraz dwóch ludzi w wieży (dowódca i ładowniczy). Czyli w kadłubie siedział strzelec kadłubowego kaemu, bez którego pewnie można było by się obejść, natomiast w wieży brakowało trzeciego człowieka, stąd też dowódca musiał nie tylko dowodzić, ale również prowadzić ogień z armaty. Dowódca który zajmuje się między innymi strzelaniem z armaty, oznacza nieoptymalny podział zadań wśród członków załogi. Zresztą, taka sytuacja to nie tylko T-34. Przykładowo, w amerykańskim czołgu lekkim M3/M5 Stuart, również było dwóch ludzi w kadłubie i dwóch w wieży, przy czym w Stuarcie dowódca nie zajmował się strzelaniem z armaty, lecz ładowaniem armaty (co również oznaczało nieoptymalny podział zadań wśród członków załogi).

Mam jednak wrażenie że sytuacja gdzie w wieży znajduje się zbyt mała liczba czołgistów (wieża jedno bądź dwuosobowa zamiast trzyosobowej), a w kadłubie znajdują się dwa stanowiska (kierowca i strzelec kadłubowego kaemu), ma pewien sens. Przyjmijmy że mamy czołg gdzie pierścień oporowy wieży jest zbyt mały aby uzyskać wieżę trzyosobową, tym samym stosujemy wieżę dwuosobową bądź wręcz jednoosobową. Przy wieży dwuosobowej bądź jednoosobowej mamy dowódcę przeciążonego obowiązkami (w wieży dwuosobowej dowódca który musi strzelać z armaty bądź ją ładować, w jednoosobowej dowódca musi zarówno strzelać z armaty, jak i ją ładować). W takiej sytuacji dobrze jest aby dowódca chociaż nie musiał zajmować się obsługą radiostacji- czyli dobrze aby był strzelec kadłubowego kaemu radiostację obsługujący. Ujmując to inaczej- uważam że układ dowódca który obsługuje również radiostację nie jest najpewniej zauważalnie gorszy od układu dowódca który nie obsługuje radiostacji, ale z kolei układ dowódca strzelający z armaty i dodatkowo obsługujący radiostacjęmoże i jest zauważalnie gorszy od układu dowódca strzelający z armaty, lecz nie obsługujący radiostacji.

Tutaj pewna ciekawostka- w czołgu T-34-76 (wóz z wieżą dwuosobową, układ dowódca pełniący rolę działonowego) strzelec kadłubowego kaemu zajmował się obsługą radiostacji (zakładając że wóz był w nią wyposażony). Natomiast w czołgu T-34-85 (wersja z armatą ZiS-S-53), gdzie wieża była trzyosobowa, radiostację umieszczono w wieży- tym samym strzelec kadłubowego kaemu zajmował się jedynie obsługą karabinu maszynowego. Dobrze też zauważyć że po zakończeniu drugiej wojny światowej, czołgi T-34-85, były eksploatowane w Polsce z załogami czteroosobowymi. We wnętrzu wieży siedziało trzech czołgistów, w kadłubie jedynie kierowca, a strzelca kadłubowego kaemu wyeksmitowano, aby uzyskać dodatkowe miejsce na amunicję armatnią.

Tutaj dodam że przynajmniej w niektórych czołgach strzelec kaemu kadłubowego nie miał zbyt dobrej widoczności ze swego stanowiska. Przykładowo, w czołgu T-34 mógł rozglądać się jedynie przez celownik kadłubowego kaemu. Inny przykład- w niemieckich czołgach Panzer III i Panzer IV strzelec kadłubowego kaemu do przodu patrzył przez celownik swojej broni, a na prawo przez szczelinę obserwacyjną. Jednak wprowadzenie pancernych fartuchów (Schürzen) zasłoniło skierowaną na prawo szczelinę. Ergo, chyba nie tylko Sowieci mało przejmowali się widocznością z tego stanowiska.

Jeśli idzie o skuteczność kadłubowego kaemu obsługiwanego przez czołgistę siedzącego obok kierowcy, mam wrażenie że nie była ona zbyt duża. Uważam że kadłubowy kaem to broń znacznie mniej przydatna od kaemu sprzężonego z armatą i kaemu przeciwlotniczego umieszczonego na wieży czołgu (kaemy sprzężone z armatą i montowane na wieży mają się dobrze, kadłubowe zanikły wiele lat temu). Co ciekawe, w amerykańskich czołgach z okresu drugiej wojny światowej (między innymi w czołgu Sherman) strzelec kadłubowego kaemu nie dysponował żadnym celownikiem. Czołgista ten dysponował peryskopem (urządzenie nie połączone w żaden sposób z bronią, bez siatki celowniczej) i celował poprzez obserwowanie toru lotu pocisków smugowych. Jak brak celownika wpływał na celność? Zazwyczaj negatywnie, choć co ciekawe, nie zawsze- link.

Przy czym co do wozów amerykańskich- w czołgu Sherman czołgista siedzący obok kierowcy strzelał z kadłubowego karabinu maszynowego, lecz nie zajmował się obsługą radiostacji (radiostacja była w wieży). Inaczej było w Shermanopodobnym niszczycielu czołgów M10- w wozie tym czołgista siedzący obok kierowcy obsługiwał radiostację, lecz nie prowadził ognia z kadłubowego karabinu maszynowego (M10 miał radiostację w kadłubie, lecz nie miał kadłubowego kaemu).

Jeszcze taka, dość interesująca, informacja odnośnie czołgu Sherman- otóż podczas drugiej wojny światowej, czołg czołgów Sherman, została przez Brytyjczyków przezbrojona w brytyjską armatę 17 funtową. Armata ta miała znacznie lepszą przebijalność względem armat standardowo stosowanych w czołgach Sherman. Wobec Shermanów z armatą 17 funtową stosowano nazwę Sherman Firefly. Wraz z zamontowaniem potężniejszej armaty, strzelca kadłubowego kaemu wyeksmitowano, aby uzyskać dodatkowe miejsce na amunicję armatnią. Czyli Shermany Firefly stały się czteroosobowe na podobnej zasadzie jak czołgi T-34-85 eksploatowane w powojennej Polsce.

Tutaj pewna informacja odnośnie czołgowej skrzyni biegów. Otóż w wielu czołgach z okresu drugiej wojny światowej, stasowano czołgowy napęd przedni (silnik z tyłu, skrzynia biegów z przodu). Przy takim układzie skrzynia biegów umieszczona była wzdłużnie, pomiędzy kierowcą a strzelcem kadłubowego kaemu. Jednak podczas drugiej wojny światowej istniały również czołgi ze zblokowanym układem napędowym umieszczonym z tyłu (silnik umieszczony z tyłu, skrzynia biegów też). Przy takim układzie nie było skrzyni biegów pomiędzy kierowcą a strzelcem kadłubowego kaemu. Stąd też strzelec kadłubowego kaemu mógł łatwo korzystać z włazu kierowcy. Spójrzmy zresztą na poniższą grafikę:

 

strzelec_kadlub_kaem_2_odkl_m

Na powyższej grafice czołg oznaczony cyfrą „1” ma „czołgowy napęd przedni” (silnik z tyłu, skrzynia biegów z przodu). W czołgu tym skrzynia biegów (oznaczona kolorem niebieskim) znajduje się pomiędzy kierowcą a strzelcem kadłubowego kaemu, stąd też strzelec kadłubowego kaemu ma utrudnione zadanie, jeśli chce skorzystać z włazu kierowcy. Czołg oznaczony cyfrą „2” ma natomiast zblokowany układ napędowy umieszczony z tyłu (zarówno silnik, jak i skrzynia biegów, są z tyłu). W czołgu nr 2 nie ma skrzyni biegów pomiędzy kierowcą a strzelcem kadłubowego kaemu, tym samym strzelec kadłubowego kaemu może stosunkowo łatwo korzystać z włazu kierowcy.

 

 

Piszę o tym, bowiem w radzieckim czołgu T-34, o ile kierowca dysponował swoim własnym górnym włazem, to strzelec kadłubowego kaemu własnego górnego włazu nie miał (przed siedziskiem strzelca kadłubowego kaemu był jedynie denny właz ewakuacyjny). Nie uważam jednak aby był to istotny problem- strzelec kadłubowego kaemu mógł bowiem łatwo skorzystać z włazu kierowcy (brak skrzyni biegów pomiędzy kierowcą a strzelcem kaemu) oraz z włazów umieszczonych na wieży (T-34 nie miał kosza wieży, co ułatwiało przechodzenie pomiędzy przedziałem kierowania a przedziałem bojowym). Znane mi dane wskazują wręcz że w czołgu T-34 przeżywalność strzelca kadłubowego kaemu była dobra na tle innych członków załogi tego wozu- link.

Na zakończenie, uważam że bez strzelca kadłubowego karabinu maszynowego można było się obyć. Uważam tak, bowiem Sowieci zrezygnowali z tego stanowiska już podczas drugiej wojny światowej (czołgi średnie T-43 i T-44, czołg ciężki IS-2), a Amerykanie w latach 50. (czołg M48). Również Brytyjczycy zrezygnowali ze stanowiska strzelca kadłubowego kaemu pod wpływem doświadczeń drugowojennych (czołg Centurion). Z drugiej jednak strony, może i na początku drugiej wojny światowej stanowisko strzelca kadłubowego kaemu jakiś sens miało (mniej zaawansowane radiostacje, powszechne stosowanie dwuosobowej bądź jednoosobowej wieży).

 

 

Strzelec kadłubowego kaemu w czołgu

Przesunięcie włazów w niemieckich czołgach

Dziś wpis o niemieckiej broni pancernej z okresu drugiej wojny światowej. Wpis ten tyczyć się będzie głównie umiejscowienia włazu kierowcy niemieckiego czołgu średniego Panzer IV, choć nie tylko. Ale do rzeczy, spójrzmy na rysunek przedstawiający czołg Panzer IV widoczny od przodu:

panzer_iv_wlazy_1Czołg Panzer IV widoczny od przodu. Kolorem czerwonym zaznaczono przyrząd obserwacyjny kierowcy, a kolorem niebieskim właz kierowcy.

 

Jak widać na powyższym rysunku, właz kierowcy nie był umieszczony idealnie nad głową kierowcy, lecz był względem niej przesunięty. Spójrzmy teraz na rysunek przedstawiający przód kadłuba czołgu Panzer IV widoczny od góry:

 

panzer_iv_wlazy_2Widoczny od góry przód kadłuba czołgu Panzer IV. Kolorem czerwonym zaznaczono przyrząd obserwacyjny kierowcy, kolorem niebieskim właz kierowcy. Zarys zielonej sylwetki to głowa i tułów kierowcy.

 

Jak widać, właz kierowcy czołgu Panzer IV przesunięty był na lewo względem głowy kierowcy. Rozwiązanie takie wydaje się mieć pewne wady. Po pierwsze, w mojej ocenie może ono utrudniać ewakuację z wnętrza wozu. Po drugie, przy takim rozwiązaniu kierowca raczej nie jest w stanie kierować czołgiem mając głowę wystawioną przez otwarty właz- a taki sposób kierowania czołgiem wydaje się być sensowny podczas przemarszu. Czemu jednak zastosowano ów przesunięcie włazu kierowcy? Cóż, mam na ten temat pewną teorię. Aby ją wyjaśnić, stworzyłem taki oto rysunek:

panzer_iv_wlazy_3Widoczny od góry kadłub czołgu wyposażony w dach o kształcie prostokąta. Niebieska linia to oś wzdłużna pojazdu. Strzałki przedstawiają odległość pomiędzy przednią krawędzią dachu kadłuba a pierścieniem oporowym wieży.

 

Jak widać na powyższym rysunku, jeśli dach kadłuba ma kształt prostokąta (bądź kształt zbliżony), to wtedy występuje zasada im dalej (na lewo bądź na prawo) od osi wzdłużnej pojazdu, tym większa odległość pomiędzy przednią krawędzią dachu kadłuba, a pierścieniem oporowym wieży. Ujmując to innymi słowami- jeśli chcieć umieścić właz kierowcy na osi wzdłużnej pojazdu (na środkowej części dachu przedziału kierowania), to wtedy ilość miejsca jaką będzie można wygospodarować na właz, będzie mniejsza, względem rozwiązania polegającego na przesunięciu włazu kierowcy na lewo bądź na prawo od osi wzdłużnej pojazdu (właz kierowcy umieszczony po lewej bądź po prawej stronie dachu przedziału kierowania). Uważam więc że właz kierowcy czołgu Panzer IV przesunięty był na lewo względem głowy kierowcy, bowiem chciano jak najbardziej oddalić właz od osi wzdłużnej czołgu, aby wygospodarować jak najwięcej miejsca na właz. Kierowca czołgu Panzer IV siedział co prawda po lewej stronie przedziału kierowania, ale i tak był bliżej osi wzdłużnej kadłuba, względem tego jak oddalony był od niej właz kierowcy.

Dodam że przesunięcie włazu kierowcy względem jego głowy to nie jedynie czołg średni Panzer IV. Również niemiecki czołg ciężki Panzer VI Tiger miał takie rozwiązanie.

 

Przesunięcie włazów w niemieckich czołgach

Pancerna tajemnica Stalina

IS-2_kola_tyl_mCzołg ciężki IS-2. Kolorem żółtym zaznaczono pierwsze cztery lewe koła jezdne, a kolorem pomarańczowym ostatnie dwa lewe koła jezdne. Czerwoną strzałką zaznaczono odstęp pomiędzy piątym i szóstym kołem jezdnym, mniejszy niż inne odstępy pomiędzy kołami jezdnymi.

 

Od jakiegoś czasu zastanawiałem się czemu w radzieckim czołgu ciężkim IS-2 (Iosif Stalin) odstęp pomiędzy dwoma ostatnimi kołami jezdnymi (piąte i szóste) był mniejszy niż inne odstępy pomiędzy kołami jezdnymi. Postanowiłem więc spojrzeć na przekroje tego czołgu. Po spojrzeniu na przekroje doszedłem do wniosku że ów mniejszy odstęp pomiędzy dwoma ostatnimi kołami jezdnymi mógł mieć związek z zastosowaniem zawieszenia bazującego na drążkach skrętnych. Otóż gdyby cofnąć ostatnie drążki skrętne (drążek odpowiedzialny za ostatnie koło jezdne znajdujące się po lewej stronie pojazdu i drążek odpowiedzialny za ostatnie koło jezdne umieszczone po prawej stronie wozu), aby powiększyć odstęp pomiędzy przedostatnim a ostatnim kołem jezdnym, to wtedy ostatnie drążki skrętne zaczęły by kolidować z wentylatorem układu chłodzenia silnika. Ów wentylator umieszczony był pomiędzy silnikiem a skrzynią biegów. Poniżej rysunek przedstawiający przedział napędowy czołgu Iosif Stalin (co prawda jest to rysunek czołgu IS-1, a nie IS-2, ale oba wozy miały zbliżony układ napędowy):

IS-1_zawiesz_went_tyl

Przedział napędowy czołgu IS-1. Kolorem pomarańczowym zaznaczono drążki skrętne odpowiedzialne za przedostatnie koło jezdne (piąte po lewej stronie pojazdu i piąte po prawej stronie wozu), kolorem czerwonym zaznaczono drążki skrętne odpowiedzialne za ostatnie koło jezdne (szóste po lewej stronie pojazdu i szóste po prawej stronie wozu), a kolorem niebieskim zaznaczono wentylator układu chłodzenia wraz z osłoną wentylatora.

 

Oczywiście, gdyby bardzo chcieć, to drążki skrętne odpowiedzialne za ostatnie koło jezdne, można by przesunąć do tyłu. Aby to zrobić, można by przykładowo zmniejszyć średnicę wentylatora układu chłodzenia, aby ostatnie drążki skrętne zmieściły się pod wentylatorem. Można by też podwyższyć przedział napędowy, dzięki czemu możliwe stało by się umieszczenie wentylatora wyżej, a to umożliwiło by zmieszczenie ostatnich drążków skrętnych pod wentylatorem, bez zmniejszania średnicy wentylatora. Można by również wydłużyć przedział napędowy, dzięki czemu możliwe stało by się cofnięcie wentylatora, a to umożliwiło by cofnięcie ostatnich drążków skrętnych, bez wystąpienia kolizji drążków z wentylatorem. Wszystkie te rozwiązania miały by jednak wady. Zmniejszenie średnicy wentylatora oznaczało by najpewniej słabsze chłodzenie silnika, natomiast podwyższenie bądź wydłużenie przedziału napędowego oznaczało by większe wymiary wozu, a tym samym wzrost masy pojazdu. Radzieccy konstruktorzy uznali najpewniej że umieszczenie ostatnich drążków skrętnych w sposób powodujący mniejszy odstęp pomiędzy dwoma ostatnimi kołami jezdnymi (piątym i szóstym), względem innych ostępów pomiędzy kołami jezdnymi, to akceptowalny kompromis. Poniżej rysunki przedstawiające układ chłodzenie czołgu IS-2. Na jednym z rysunków kolorem niebieskim zaznaczono wentylator układu chłodzenia wraz z osłoną wentylatora. Rysunki pochodzą z pracy zatytułowanej Czołgi. Podręcznik mechanika-kierowcy III-ej klasy. Podręcznik ten wydany został w 1945 roku.

IS_chlodz_m

 

IS_went_siln_m

 

IS_chlodnice_m

 

Pancerna tajemnica Stalina

Silnik czołgowy umieszczony poprzecznie

Dzisiejszy wpis poświęcony będzie poprzecznemu umieszczeniu silnika czołgowego. Jednak zanim przejdę do czołgowych silników umieszczonych poprzecznie, zacznę od silników czołgowych umieszczonych wzdłużnie. Otóż jeszcze w okresie drugiej wojny światowej praktycznie wszystkie czołgi miały silnik umieszczony wzdłużnie względem kadłuba. Jednocześnie silnik umieszczony wzdłużnie, zakładając dość dużą długość silnika, zajmuje więcej miejsca wzdłuż od silnika umieszczonego poprzecznie. Tym samym silnik umieszczony wzdłużnie może przyczynić się do wzrostu długości przedziału napędowego.

Tutaj warto zauważyć że już w okresie drugiej wojny światowej wiele czołgów miało zblokowany układ napędowy umieszczony z tyłu (umieszczony z tyłu zarówno silnik, jak i skrzynia biegów, mechanizm skrętu oraz koła napędowe). Zblokowany układ napędowy to cecha która dodatkowo powoduje wydłużenie przedziału napędowego (względem wozów gdzie silnik znajduje się z tyłu, a skrzynia biegów, mechanizm skrętu i koła napędowe z przodu). Stąd też w okresie drugiej wojny światowej, te wozy które miały zblokowany układ napędowy, charakteryzowały się często proporcjami gdzie połowę długości kadłuba zajmował układ napędowy, a połowę przedział załogi (przedział załogi czyli bojowy i kierowania). Takie proporcje powodowały coś o określić można mianem przesunięcia wieży do przodu. Pisząc o przesunięciu wieży do przodu mam na myśli sytuację, gdzie patrząc na wóz od boku bądź od góry, widać że wieża nie jest umieszczona na środku kadłuba, lecz znajduje się bliżej przodu kadłuba niż jego tyłu. Z kolei takie umieszczenie wieży może powodować przesunięcie środka ciężkości wozu do przodu (cecha raczej niekorzystna). Poniżej rysunek przedstawiający czołg z umieszczonym w tylnej części wozu zblokowanym układem napędowym w wydaniu „silnik umieszczony wzdłużnie, skrzynia biegów umieszczona poprzecznie”. Element oznaczony cyfrą 1 to silnik, cyfra 2 oznacza skrzynię biegów, elementy mechanizmu skrętu oznaczono cyfrą 3, a zbiorniki paliwa cyfrą 4.

silnik_czolg_wzdluznie_1

Na powyższym rysunku widać że wieża wozu nie jest umieszczona centralnie, lecz jest przesunięta ku przedniej części kadłuba. Widać też że na lewo i na prawo od silnika znajdują się zbiorniki paliwa.

Silnik umieszczony wzdłużnie nie musi oznaczać wieży przesuniętej ku przodowi kadłuba. Przykładowo, w okresie drugiej wojny światowej te wozy które miały silnik umieszczony wzdłużnie w tylnej części kadłuba, a układ przeniesienia napędu (skrzynia biegów, mechanizm skrętu, koła napędowe) umieszczony z przodu, zazwyczaj miały wieżę umieszczoną centralnie. Jednak układ przeniesienia napędu znajdujący się z przodu kadłuba ma swoje wady. Przykładowo, rozwiązanie takie może utrudniać dostęp do elementów układu przeniesienia napędu. Dobrze zauważyć że tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej czołgi charakteryzujące się czołgowym napędem przednim (silnik z tyłu, układ przeniesienia napędu z przodu) prawie całkowicie wymarły. Natomiast czołgi które mają umieszczony z tyłu zblokowany układ napędowy z silnikiem umieszczonym wzdłużnie (układ sprzyjający przesunięciu wieży do przodu) istnieją do dzisiaj.

Można więc według mnie założyć że to dobrze jeśli czołg ma zblokowany układ napędowy umieszczony z tyłu, skoro obecnie prawie wszystkie czołgi mają takie rozwiązanie. Jednak dobrze też aby przedział napędowy charakteryzował się małą długością. Mała długość przedziału napędowego to mniejszy wóz, a tym samym wóz charakteryzujący się lepszym stosunkiem masy do poziomu ochrony pancernej. Dodatkowo mała długość przedziału napędowego sprzyja centralnemu umieszczeniu wieży. Jak jednak zrobić krótki przedział napędowy, skoro w czołgach powszechnie stosowane są silniki u układzie V12, tak więc silniki charakteryzujące się dużą długością? Można oczywiście umieścić skrzynię biegów poprzecznie, skrzynia biegów umieszczona poprzecznie to rozwiązanie bardzo popularne w tych czołgach, które mają umieszczony z tyłu zblokowany układ napędowy i jednocześnie silnik umieszczony wzdłużnie, jednak przy takim układzie (zblokowany układ napędowy z tyłu, silnik wzdłużnie, skrzynia biegów poprzecznie) nadal duża długość silnika będzie powodować sporą długość przedziału napędowego. Jest jednak rozwiązanie, otóż można umieścić poprzecznie względem kadłuba nie tylko skrzynię biegów, ale również silnik. Poniżej rysunek przedstawiający czołg z takim rozwiązaniem (rysunek oznaczony tak samo jak rysunek wcześniejszy):

silnik_czolg_poprzecznie_1

Na powyższym rysunku widać że poprzeczne umieszczenie silnika spowodowało zmiany dotyczące rozmieszczenia zbiorników paliwa. Na wcześniejszym rysunku widać było że zbiorniki umieszczono w przedziale napędowym, na lewo i na prawo od silnika (przy bocznych ścianach kadłuba). Takie rozwiązanie jest bardzo popularne w czołgach z silnikiem umieszczonym wzdłużnie. Jednak przy silniku umieszczonym poprzecznie, przy bocznych ścianach przedziału napędowego, może być zbyt mało miejsca aby umieścić tam zbiorniki paliwa. Stąd też tym razem zbiornik paliwa umieszczono w przedziale napędowym, pomiędzy silnikiem a grodzią oddzielającą przedział napędowy od przedziału bojowego. Jednak tak umieszczony zbiornik paliwa ma pewną istotną wadę. Otóż główna zaleta poprzecznego umieszczenia silnika to możliwość skrócenia przedziału napędowego, a zbiornik paliwa umieszczony pomiędzy silnikiem a grodzią powoduje wydłużenie przedziału napędowego, tym samym zysk z poprzecznego umieszczenia silnika nie jest tak duży jak mógł by być. Stąd też aby zysk z poprzecznego umieszczenia silnika był jak największy, można zupełnie usunąć zbiornik paliwa z przedziału napędowego. Poniżej rysunek przedstawiający taki wóz:

silnik_czolg_poprzecznie_2

Sytuacja zbliżona do poprzedniej, jednak tym razem pomiędzy silnikiem a grodzią oddzielającą przedział napędowy od bojowego, nie ma zbiornika paliwa. Zbiornik paliwa umieszczono w przedniej części kadłuba, obok kierowcy, co spowodowało konieczność usunięcia czołgisty siedzącego obok kierowcy (czołgista ten pełnił w wielu czołgach z okresu drugiej wojny światowej funkcję strzelca kadłubowego kaemu i radiotelegrafisty). Konieczność usunięcia strzelca kadłubowego kaemu/radiotelegrafisty nie jest jednak w mojej ocenie istotnym problemem, biorąc pod uwagę że tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej stanowisko strzelca kadłubowego kaemu/radiotelegrafisty prawie całkowicie w czołgach wymarło, co wskazuje że stanowisko to nie było zbyt przydatne. Zbliżony układ konstrukcyjny do narysowanego powyżej mają radzieckie zimnowojenne czołgi średnie T-55 i T-62.

Tutaj dodam że poprzeczne umieszczenie silnika umożliwia skrócenie przedziału napędowego, ale przy założeniu że silnik jest dość długi. Przy bardzo krótkim silniku (dajmy na to, przy silniku gwiazdowym) poprzeczne umieszczenie silnika raczej nie spowoduje skrócenia przedziału napędowego. Mam jednocześnie wrażenie że aby poprzeczne umieszczenie silnika miało sens, silnik nie może też być zbyt długi, bowiem przy bardzo długim silniku umieszczonym poprzecznie, najpewniej nadmiernie wzrosła szerokość kadłuba.

Silnik umieszczony poprzecznie to cecha kojarzona chyba najbardziej z radzieckimi czołgami średnimi i podstawowymi z okresu zimnej wojny. Już opracowany pod koniec drugiej wojny światowej radziecki czołg średni T-44, następca czołgu średniego T-34, miał silnik umieszczony poprzecznie. Zastosowanie silnika umieszczonego poprzecznie umożliwiło skrócenie przedziału napędowego, stąd też T-44 miał kadłub o zbliżonej długości do kadłuba czołgu T-34, mimo tego że T-44 charakteryzował się przedziałem kierowania dłuższym od tego zastosowanego w T-34. Dzięki temu w T-44 właz kierowcy umieszczono na dachu kadłuba, podczas gdy w T-34 właz kierowcy znajdował się na przedniej górnej płycie pancernej. Jednocześnie o ile w T-34 wieża była wyraźnie przesunięta ku przedniej części kadłuba, to w T-44 wieża była umieszczona praktycznie na środku kadłuba (jak już wspomniałem, T-44 miał względem T-34 krótszy przedział napędowy i dłuższy przedział kierowania, co zmieniło proporcje wozu). Inne radzieckie i rosyjskie czołgi z silnikiem umieszczonym poprzecznie to T-54/T-55, T-62, T-64, T-72, T-80 i T-90. Dodam że przed czołgiem T-44 istniały pojazdy pancerne z silnikiem umieszczonym poprzecznie. Pojazdy te to włoski czołg lekki Fiat 3000 z lat 20. i włoska tankietka L3 z lat 30. Przy czym oba włoskie wozy były jedynie kroplą w morzu pojazdów pancernych z okresu międzywojennego (a jeśli idzie o pojazdy pancerne z okresu międzywojennego, zdecydowana większość z nich miała silnik umieszczony wzdłużnie).

Silnik czołgowy umieszczony poprzecznie

Pierścień oporowy wieży czołgowej, część 3

Dzisiaj kolejny wpis dotyczący pierścienia oporowego wieży czołgowej. We wpisie tym poruszę temat elementów wchodzących w światło pierścienia oporowego, a konkretnie to jak się ma odległość pomiędzy górną częścią owych elementów a dachem kadłuba, do trudności z związanych maksymalnym wykorzystaniem pierścienia oporowego. Owymi elementami wchodzącymi w światło pierścienia oporowego mogą być boczne dolne ściany kadłuba (przy pierścieniu oporowym o średnicy większej niż dolna część kadłuba), ale nie tylko. Przyjmijmy że jakiś czołg ma pierścień oporowy o średnicy która nie jest większa niż szerokość dolnej części kadłuba. Załóżmy jednocześnie że czołg ten ma zbiorniki paliwa umieszczone na lewo i na prawo od przedziału bojowego. Przyjmijmy też że owe zbiorniki wchodzą w światło pierścienia oporowego wieży. Poniżej rysunek przedstawiający taki czołg:

pierscien_3_gora_1

Na powyższym rysunku kolorem niebieskim zaznaczono zarys kadłuba, kolorem czerwonym zbiorniki paliwa, a kolorem zielonym gródź oddzielającą przedział załogi od przedziału napędowego. Na rysunku widać że zbiorniki wchodzą w światło pierścienia oporowego.

Teraz przyjmijmy że odległość pomiędzy górną częścią zbiorników a dachem kadłuba jest duża. Będzie wyglądało to mniej więcej tak:

p_oporowy_3_przod_1

 

Jak widać powyżej, zbiorniki wystają jedynie nieznacznie ponad podłogę przedziału bojowego (pisząc o podłodze przedział bojowego mam na myśli górną krawędź obszaru zaznaczonego na żółto). Dzięki temu że zbiorniki jedynie nieznacznie wystają ponad podłogę przedziału bojowego, nie powinno być istotnym problemów z maksymalnym wykorzystaniem średnicy pierścienia oporowego wieży. Na powyższym rysunku siedzący w wieży czołgiści mają siedzisko umieszczone częściowo nad zbiornikiem paliwa, a jednocześnie aby ich zewnętrzna noga nie kolidowała ze zbiornikiem, wystarczyło jedynie nieznacznie unieść ich zewnątrzną nogę (uniesioną względem nogi wewnętrznej).

Zbliżona sytuacja do powyższej występowała w amerykańskim drugowojennym czołgu średnim M4 Sherman, choć tam w światło pierścienia oporowego wchodziły nie zbiorniki paliwa, lecz boczne dolne ściany kadłuba (pierścień oporowy miał średnicę większą od szerokości dolnej części kadłuba). Stąd też, aby nie było istotnych problemów z pełnym wykorzystaniem średnicy pierścienia oporowego, zastosowano bardzo wysoką górną część kadłuba- dzięki temu górna część bocznych dolnych ścian kadłuba znajdowała się jedynie nieznacznie powyżej najniższej części podłogi wieży. Rozwiązanie takie zastosowano, bowiem Sherman odziedziczył stosunkowo wąską dolną część kadłuba po czołgu średnim M3 Lee/Grant.

Powróćmy jednak do wozu ze zbiornikami wchodzącymi w światło pierścienia oporowego wieży. Przyjmijmy że w wozie zastosowano wyższe zbiorniki, co zmniejszyło odległość pomiędzy górną ich częścią a dachem kadłuba wozu. Sytuację przedstawia poniższy rysunek:

p_oporowy_3_przod_2

Jak widać powyżej, przy wyższych zbiornikach czołgiści nadal mogą mieć siedzisko częściowo zlokalizowane nad zbiornikiem, ale aby ich nogi nie kolidowały ze zbiornikiem, trzeba było ich nogi przesunąć w kierunku środkowej części kadłuba. Owe przesunięcie nóg może zostać zrealizowane poprzez ustawienie siedzisk czołgistów wieżowych nie równolegle do armaty, lecz pod kątem. Poniższy rysunek wyjaśnia o co mi chodzi:

p_oporowy_gora_2

Jak widać powyżej, czołgiści nie siedzą równolegle do armaty, lecz usadowieni są pod kątem, co pozwala odsunąć och nogi od pierścienia oporowego (a tym samym odsunąć je od zbiorników paliwa wchodzących w światło pierścienia oporowego wieży).

Przyjmijmy teraz że zastosowano jeszcze wyższe zbiorniki. Przyjmijmy że są one tak wysokie że aż dochodzą do dachu kadłuba. Poniżej rysunek przedstawiający taką sytuację:

p_oporowy_3_przod_3

Jak widać powyżej, tym razem zbiorniki są tak wysokie, że aż dochodzą do dachu kadłuba wozu. Jednocześnie siedziska czołgistów wieżowych znajdują się wyraźnie poniżej pierścienia oporowego wieży. Stąd też, aby siedziska nie kolidowały ze zbiornikami paliwa, siedziska nie znajdują się nad zbiornikami. Przy tak wysokich zbiornikach można by oczywiście umieścić siedziska czołgistów wieżowych nad zbiornikami, ale wymagało by to umieszczenia siedzisk wyżej, a tym samym zastosowania wyższej wieży. Oto rysunek:

p_oporowy_3_przod_4

Jak widać powyżej, mamy zbiorniki praktycznie dochodzące do dachu kadłuba, a jednocześnie siedziska czołgistów wieżowych umieszczone częściowo nad zbiornikami paliwa. Wymagało to jednak umieszczenia siedzisk wyżej, stąd też wyższa wieża.

Stawiam więc tezę że jeśli jakiś element wchodzi w światło pierścienia oporowego wieży, to z perspektywy chęci maksymalnego wykorzystania pierścienia oporowego, im większa jest odległość pomiędzy tym elementem a dachem kadłuba, tym lepiej.

Tutaj ktoś może zastanowić się czemu za przykład elementu wchodzącego w światło pierścienia oporowego dałem zbiorniki paliwa. Otóż rozwiązanie takie występowało w radzieckim drugowojennym czołgu średnim T-34/85. Wóz ten miał część zbiorników paliwa zlokalizowanych po bokach przedziału bojowego, a jednocześnie zbiorniki te wchodziły w światło pierścienia oporowego wieży. Stąd też w dwóch zbiornikach zrobiono odpowiednie wgłębienia, nieobecne w analogicznych zbiornikach czołgu T-34/76 (T-34/85 miał pierścień oporowy o większej średnicy niż T-34/76). Poniżej odpowiednie rysunki, najpierw rysunek przedstawiający układ paliwowy czołgu T-34/76:

T-34-76_zbiorniki

Na czerwono zaznaczono górne zbiorniki paliwa znajdujące się po bokach przedziału bojowego czołgu T-34/76. Na żółto zaznaczono dolne zbiorniki paliwa umieszczone po bokach przedziału bojowego czołgu T-34/76. Kolorem zielonym zaznaczono zbiorniki paliwa znajdujące się w tylnej części przedziału napędowego czołgu T-34/76. Zbiorniki oznaczone cyfrą 1 należą do prawej grupy zbiorników. Cyfra 2 oznacza zbiorniki należącej do lewej grupy zbiorników. Cyfra 3 oznacza zbiorniki tylnej grupy zbiorników. Podczas tankowania wozu każdą grupę zbiorników tankowało się oddzielnie. Silnik podczas jazdy pobierał paliwo z jednej z wymienionych grup zbiorników. Czołg wyposażony był w kran rozdzielczy dzięki któremu członkowie załogi mogli wybrać z której grupy zbiorników silnik ma pobierać paliwo. Z tego co kojarzę w T-34/76 zbiorniki nie wchodziły w światło pierścienia oporowego wieży, stąd też po wewnętrznej stronie zbiorników oznaczonych kolorem czerwonym i żółtym nie ma wgłębień o kształcie zbliżonym do pierścienia oporowego wieży.

Teraz układ paliwowy czołgu T-34/85. Kolorystyka i oznaczenia zbiorników odpowiadają wcześniejszemu rysunkowi:

t-34-85_zbiorniki_3

Względem rysunku wcześniejszego widać pewne różnice. Pierwsza to zbiorniki oznaczone kolorem niebieskim- są to zbiorniki umieszczone wewnątrz przedziału napędowego, znajdujące się w pobliżu grodzi oddzielającej przedział napędowy od przedziału załogi (zbiorniki te stosowane były nie tylko w T-34/85, część wozów T-34/76 też je miało). Niebieskie zbiorniki należą do prawej (niebieski zbiornik oznaczony cyfrą 1) bądź lewej (niebieski zbiornik oznaczony cyfrą 2) grupy zbiorników. Druga różnica to wgłębienie umieszczone po wewnętrznej stronie czerwonych zbiorników paliwa (na jednym spośród czerwonych zbiorników wgłębienie to zaznaczono kolorem różowym). Owe wgłębienie brało się z tego że T-34/85 miał pierścień oporowy o większej średnicy względem pierścienia zastosowanego w T-34/76, stąd też w T-34/85 zbiorniki zaczęły wchodzić w światło pierścienia oporowego wieży. Wgłębienie w czerwonych zbiornikach (jedno w jednym z czerwonych zbiorników, drugie w drugim) zastosowano najpewniej po to aby zbiorniki umieszczone po bokach przedziału bojowego nie utrudniały zbytnio wykorzystania pierścienia oporowego o powiększonej średnicy.

Tutaj dobrze zauważyć że wgłębienie znajduje się po wewnętrznej stronie czerwonych zbiorników, ale nie zastosowano go w zbiornikach żółtych. Jednocześnie zbiorniki czerwone znajdują się wyżej niż żółte. Podobnie wgłębienie to jest bardziej wyraźne w górnej części zbiorników czerwonych, względem tego jak wyraźne jest w dolnej części zbiorników czerwonych. Jestem więc zdania że radzieccy konstruktorzy uważali, podobnie jak ja, że jeśli jakiś element wchodzi w światło pierścienia oporowego, to element ten tym bardziej utrudnia maksymalne wykorzystanie pierścienia oporowego, im wyżej ów element się znajduje.

Na zakończenie, zarówno w T-34/76, jak i w T-34/85, zbiorniki umieszczone po bokach przedziału bojowego oddzielone były od załogi metalowymi osłonami (tak zwaną falszburtą). Osłony miały jednak kształt bardzo zbliżony do kształtu ścianek zbiorników paliwa (w T-34/85 górne części osłon miały wgłębienie odpowiadające wgłębieniu umieszczonemu w zbiornikach paliwa), stąd też osłony pominąłem w rozważaniach.

Pierścień oporowy wieży czołgowej, część 3

Pierścień oporowy wieży czołgowej, część 2

Dzisiaj kolejny wpis zahaczający o tematykę pierścienia oporowego wieży czołgowej. Wpis ten dotyczyć będzie siedzisk czołgistów wieżowych ulokowanych poza światłem pierścienia oporowego wieży. Ale do rzeczy. Standardowo siedziska czołgistów wieżowych ulokowane są tak że patrząc od góry znajdują się we wnętrzu światła pierścienia oporowego wieży. Poniżej dwie grafiki które wyjaśniają o co mi chodzi:

p_oporowy_2_gora_1

p_oporowy_2_bok_1

Jak widać na powyższych rysunkach, wszyscy członkowie załogi wieży, łącznie z dowódcą (znajdujący się za armatą), mają siedziska które nie wystają poza obrys pierścienia oporowego. Istnieje jednak rozwiązanie w którym siedzisko czołgisty wieżowego znajduje się poza obrysem (poza światłem) pierścienia oporowego wieży. Przykładowo, istniały czołgi gdzie jeden spośród czołgistów wieżowych miał siedzisko ulokowane w niszy wieży. Poniżej rysunki ilustrujące takie rozwiązanie:

o_oporowy_2_gora2

p_oporowy_2_bok_2

Jak widać na dwóch powyższych rysunkach, siedzisko dowódcy (znajdujące się za armatą) umieszczono w niszy wieży. Dzięki temu możliwe było umieszczenie w wozie potężniejszego uzbrojenia głównego (jeśli zwrócić uwagę, komora nabojowa armaty na dwóch powyższych rysunkach jest dłuższa niż na dwóch wcześniejszych rysunkach).

Rozwiązanie zbliżone do opisanego powyżej zastosowano w radzieckim prototypowym czołgu średnim T-34S, choć tam nie chodziło o chęć umieszczenia w wieży potężniejszego uzbrojenia, a o chęć umieszczenia w wieży kolejnego czołgisty. Otóż zwykły T-34/76 miał pierścień oporowy o średnicy wynoszącej 1420 mm, armatę F-34 kalibru 76,2 mm oraz dwuosobową wieżę. W dwuosobowej wieży tego wozu jeden z czołgistów siedział po lewej stronie armaty (był to dowódca pełniący też rolę działonowego) a drugi po prawej stronie armaty (był to ładowniczy). Przy takim połączeniu (pierścień oporowy o średnicy 1420 mm i armata F-34) trudno było dodać kolejnego członka załogi wieży, aby wóz miał optymalny podział zadań wśród członków załogi (dobrze jest aby dowódca pełnił jedynie rolę dowódcy, a nie jednocześnie rolę działonowego bądź ładowniczego). W prototypowym wozie T-34S taka sztuka jednak się udała, przy czym aby możliwe było jej zrealizowanie, siedzisko dowódcy umieszczono w niszy wieży (poza światłem pierścienia oporowego). Czołg T-34S nie został jednak wprowadzony do uzbrojenia, przy czym jednym z powodów takiej decyzji mogła być bardzo duża ciasnota na stanowisku dowódcy wozu T-34S. Tutaj dodam że według mnie można zrobić wygodne stanowisko czołgisty wieżowego z siedziskiem ulokowanym poza światłem pierścienia oporowego wieży, ale aby to się udało, najpewniej należało by zastosować stosunkowo wysoką wieżę. To znaczy, uważam że standardowo, przy siedziskach czołgistów wieżowych ulokowanych wewnątrz światła pierścienia oporowego wieży, wieżowe siedziska ulokowane są mniej więcej na wysokości pierścienia oporowego, bądź wręcz poniżej pierścienia oporowego. Jednak jeśli siedzisko jakiegoś czołgisty wieżowego znajduje się poza światłem pierścienia (dajmy na to, w niszy wieży), to wtedy siedzisko to musi być umieszczone powyżej pierścienia oporowego wieży. Skoro siedzisko znajduje się wyżej niż zazwyczaj, to i wieża musi być wyższa niż zazwyczaj, jeśli chcieć zapewnić odpowiedni komfort.

Dodam że choć rozwiązanie polegające na umieszczeniu niektórych siedzisk czołgistów wieżowych poza światłem pierścienia oporowego wieży nie zyskało według mnie dużej popularności, to istniały produkowane seryjnie wozy z takim rozwiązaniem. Przykładowo, w radzieckim drugowojennym czołgu ciężkim KW-2 na czteroosobową załogę wieży (załoga wozu liczyła 6 osób, w tym dwóch ładowniczych), dwóch wieżowych członków załogi miało swe siedziska umieszczone w niszy wieży. Stąd też w KW-2, który uzbrojony był w haubicę M-10T kalibru 152 mm (potężne uzbrojenie główne) i miał pierścień oporowy o średnicy 1535 mm (to nie jest jakaś szczególnie duża średnica nawet jak na wieżę trzyosobową, dobrze zauważyć że czołg średni T-34/85 miał pierścień oporowy o większej średnicy) udało się zastosować czteroosobową załogę wieży. Uważam że bardzo duża wysokość wieży czołgu KW-2 spowodowana była właśnie siedziskami ulokowanymi we wnętrzu niszy wieży. Kiedyś co prawda byłem przekonany że duża wysokość wieży czołgu KW-2 wynikała z dużego zakresu ruchu uzbrojenia głównego w płaszczyźnie pionowej, ale okazuje się że w KW-2 maksymalny kąt podniesienia haubicy wynosił 12 stopni, a maksymalny kąt opuszczenia 3 stopnie (zakres ruchy w pionie wynoszący 15 stopni). Nie jest to jakiś szczególnie duży zakres ruchu uzbrojenia głównego w płaszczyźnie pionowej względem innych czołgów, również jeśli brać pod uwagę radzieckie wozy drugowojenne.

 

Pierścień oporowy wieży czołgowej, część 2