Pierścień oporowy wieży czołgowej, część 3

Dzisiaj kolejny wpis dotyczący pierścienia oporowego wieży czołgowej. We wpisie tym poruszę temat elementów wchodzących w światło pierścienia oporowego, a konkretnie to jak się ma odległość pomiędzy górną częścią owych elementów a dachem kadłuba, do trudności z związanych maksymalnym wykorzystaniem pierścienia oporowego. Owymi elementami wchodzącymi w światło pierścienia oporowego mogą być boczne dolne ściany kadłuba (przy pierścieniu oporowym o średnicy większej niż dolna część kadłuba), ale nie tylko. Przyjmijmy że jakiś czołg ma pierścień oporowy o średnicy która nie jest większa niż szerokość dolnej części kadłuba. Załóżmy jednocześnie że czołg ten ma zbiorniki paliwa umieszczone na lewo i na prawo od przedziału bojowego. Przyjmijmy też że owe zbiorniki wchodzą w światło pierścienia oporowego wieży. Poniżej rysunek przedstawiający taki czołg:

pierscien_3_gora_1

Na powyższym rysunku kolorem niebieskim zaznaczono zarys kadłuba, kolorem czerwonym zbiorniki paliwa, a kolorem zielonym gródź oddzielającą przedział załogi od przedziału napędowego. Na rysunku widać że zbiorniki wchodzą w światło pierścienia oporowego.

Teraz przyjmijmy że odległość pomiędzy górną częścią zbiorników a dachem kadłuba jest duża. Będzie wyglądało to mniej więcej tak:

p_oporowy_3_przod_1

 

Jak widać powyżej, zbiorniki wystają jedynie nieznacznie ponad podłogę przedziału bojowego (pisząc o podłodze przedział bojowego mam na myśli górną krawędź obszaru zaznaczonego na żółto). Dzięki temu że zbiorniki jedynie nieznacznie wystają ponad podłogę przedziału bojowego, nie powinno być istotnym problemów z maksymalnym wykorzystaniem średnicy pierścienia oporowego wieży. Na powyższym rysunku siedzący w wieży czołgiści mają siedzisko umieszczone częściowo nad zbiornikiem paliwa, a jednocześnie aby ich zewnętrzna noga nie kolidowała ze zbiornikiem, wystarczyło jedynie nieznacznie unieść ich zewnątrzną nogę (uniesioną względem nogi wewnętrznej).

Zbliżona sytuacja do powyższej występowała w amerykańskim drugowojennym czołgu średnim M4 Sherman, choć tam w światło pierścienia oporowego wchodziły nie zbiorniki paliwa, lecz boczne dolne ściany kadłuba (pierścień oporowy miał średnicę większą od szerokości dolnej części kadłuba). Stąd też, aby nie było istotnych problemów z pełnym wykorzystaniem średnicy pierścienia oporowego, zastosowano bardzo wysoką górną część kadłuba- dzięki temu górna część bocznych dolnych ścian kadłuba znajdowała się jedynie nieznacznie powyżej najniższej części podłogi wieży. Rozwiązanie takie zastosowano, bowiem Sherman odziedziczył stosunkowo wąską dolną część kadłuba po czołgu średnim M3 Lee/Grant.

Powróćmy jednak do wozu ze zbiornikami wchodzącymi w światło pierścienia oporowego wieży. Przyjmijmy że w wozie zastosowano wyższe zbiorniki, co zmniejszyło odległość pomiędzy górną ich częścią a dachem kadłuba wozu. Sytuację przedstawia poniższy rysunek:

p_oporowy_3_przod_2

Jak widać powyżej, przy wyższych zbiornikach czołgiści nadal mogą mieć siedzisko częściowo zlokalizowane nad zbiornikiem, ale aby ich nogi nie kolidowały ze zbiornikiem, trzeba było ich nogi przesunąć w kierunku środkowej części kadłuba. Owe przesunięcie nóg może zostać zrealizowane poprzez ustawienie siedzisk czołgistów wieżowych nie równolegle do armaty, lecz pod kątem. Poniższy rysunek wyjaśnia o co mi chodzi:

p_oporowy_gora_2

Jak widać powyżej, czołgiści nie siedzą równolegle do armaty, lecz usadowieni są pod kątem, co pozwala odsunąć och nogi od pierścienia oporowego (a tym samym odsunąć je od zbiorników paliwa wchodzących w światło pierścienia oporowego wieży).

Przyjmijmy teraz że zastosowano jeszcze wyższe zbiorniki. Przyjmijmy że są one tak wysokie że aż dochodzą do dachu kadłuba. Poniżej rysunek przedstawiający taką sytuację:

p_oporowy_3_przod_3

Jak widać powyżej, tym razem zbiorniki są tak wysokie, że aż dochodzą do dachu kadłuba wozu. Jednocześnie siedziska czołgistów wieżowych znajdują się wyraźnie poniżej pierścienia oporowego wieży. Stąd też, aby siedziska nie kolidowały ze zbiornikami paliwa, siedziska nie znajdują się nad zbiornikami. Przy tak wysokich zbiornikach można by oczywiście umieścić siedziska czołgistów wieżowych nad zbiornikami, ale wymagało by to umieszczenia siedzisk wyżej, a tym samym zastosowania wyższej wieży. Oto rysunek:

p_oporowy_3_przod_4

Jak widać powyżej, mamy zbiorniki praktycznie dochodzące do dachu kadłuba, a jednocześnie siedziska czołgistów wieżowych umieszczone częściowo nad zbiornikami paliwa. Wymagało to jednak umieszczenia siedzisk wyżej, stąd też wyższa wieża.

Stawiam więc tezę że jeśli jakiś element wchodzi w światło pierścienia oporowego wieży, to z perspektywy chęci maksymalnego wykorzystania pierścienia oporowego, im większa jest odległość pomiędzy tym elementem a dachem kadłuba, tym lepiej.

Tutaj ktoś może zastanowić się czemu za przykład elementu wchodzącego w światło pierścienia oporowego dałem zbiorniki paliwa. Otóż rozwiązanie takie występowało w radzieckim drugowojennym czołgu średnim T-34/85. Wóz ten miał część zbiorników paliwa zlokalizowanych po bokach przedziału bojowego, a jednocześnie zbiorniki te wchodziły w światło pierścienia oporowego wieży. Stąd też w dwóch zbiornikach zrobiono odpowiednie wgłębienia, nieobecne w analogicznych zbiornikach czołgu T-34/76 (T-34/85 miał pierścień oporowy o większej średnicy niż T-34/76). Poniżej odpowiednie rysunki, najpierw rysunek przedstawiający układ paliwowy czołgu T-34/76:

T-34-76_zbiorniki

Na czerwono zaznaczono górne zbiorniki paliwa znajdujące się po bokach przedziału bojowego czołgu T-34/76. Na żółto zaznaczono dolne zbiorniki paliwa umieszczone po bokach przedziału bojowego czołgu T-34/76. Kolorem zielonym zaznaczono zbiorniki paliwa znajdujące się w tylnej części przedziału napędowego czołgu T-34/76. Zbiorniki oznaczone cyfrą 1 należą do prawej grupy zbiorników. Cyfra 2 oznacza zbiorniki należącej do lewej grupy zbiorników. Cyfra 3 oznacza zbiorniki tylnej grupy zbiorników. Podczas tankowania wozu każdą grupę zbiorników tankowało się oddzielnie. Silnik podczas jazdy pobierał paliwo z jednej z wymienionych grup zbiorników. Czołg wyposażony był w kran rozdzielczy dzięki któremu członkowie załogi mogli wybrać z której grupy zbiorników silnik ma pobierać paliwo. Z tego co kojarzę w T-34/76 zbiorniki nie wchodziły w światło pierścienia oporowego wieży, stąd też po wewnętrznej stronie zbiorników oznaczonych kolorem czerwonym i żółtym nie ma wgłębień o kształcie zbliżonym do pierścienia oporowego wieży.

Teraz układ paliwowy czołgu T-34/85. Kolorystyka i oznaczenia zbiorników odpowiadają wcześniejszemu rysunkowi:

T-34-85_zbiorniki

Względem rysunku wcześniejszego widać pewne różnice. Pierwsza to zbiorniki oznaczone kolorem niebieskim- są to zbiorniki umieszczone wewnątrz przedziału napędowego, znajdujące się w pobliżu grodzi oddzielającej przedział napędowy od przedziału załogi (zbiorniki te stosowane były nie tylko w T-34/85, część wozów T-34/76 też je miało). Niebieskie zbiorniki należą do prawej (niebieski zbiornik oznaczony cyfrą 1) bądź lewej (niebieski zbiornik oznaczony cyfrą 2) grupy zbiorników. Druga różnica to wgłębienie umieszczone po wewnętrznej stronie zbiorników oznaczonych kolorem czerwonym. Owe wgłębienie brało się z tego że T-34/85 miał pierścień oporowy o większej średnicy względem pierścienia zastosowanego w T-34/76, stąd też w T-34/85 zbiorniki zaczęły wchodzić w światło pierścienia oporowego wieży. Wgłębienie w czerwonych zbiornikach (jedno w jednym z czerwonych zbiorników, drugie w drugim) zastosowano najpewniej po to aby zbiorniki umieszczone po bokach przedziału bojowego nie utrudniały zbytnio wykorzystania pierścienia oporowego o powiększonej średnicy.

Tutaj dobrze zauważyć że wgłębienie znajduje się po wewnętrznej stronie czerwonych zbiorników, ale nie zastosowano go w zbiornikach żółtych. Jednocześnie zbiorniki czerwone znajdują się wyżej niż żółte. Podobnie wgłębienie to jest bardziej wyraźne w górnej części zbiorników czerwonych, względem tego jak wyraźne jest w dolnej części zbiorników czerwonych. Jestem więc zdania że radzieccy konstruktorzy uważali, podobnie jak ja, że jeśli jakiś element wchodzi w światło pierścienia oporowego, to element ten tym bardziej utrudnia maksymalne wykorzystanie pierścienia oporowego, im wyżej ów element się znajduje.

Na zakończenie, zarówno w T-34/76, jak i w T-34/85, zbiorniki umieszczone po bokach przedziału bojowego oddzielone były od załogi metalowymi osłonami (tak zwaną falszburtą). Osłony miały jednak kształt bardzo zbliżony do kształtu ścianek zbiorników paliwa (w T-34/85 górne części osłon miały wgłębienie odpowiadające wgłębieniu umieszczonemu w zbiornikach paliwa), stąd też osłony pominąłem w rozważaniach.

Reklamy
Pierścień oporowy wieży czołgowej, część 3

Pierścień oporowy wieży czołgowej, część 2

Dzisiaj kolejny wpis zahaczający o tematykę pierścienia oporowego wieży czołgowej. Wpis ten dotyczyć będzie siedzisk czołgistów wieżowych ulokowanych poza światłem pierścienia oporowego wieży. Ale do rzeczy. Standardowo siedziska czołgistów wieżowych ulokowane są tak że patrząc od góry znajdują się we wnętrzu światła pierścienia oporowego wieży. Poniżej dwie grafiki które wyjaśniają o co mi chodzi:

p_oporowy_2_gora_1

p_oporowy_2_bok_1

Jak widać na powyższych rysunkach, wszyscy członkowie załogi wieży, łącznie z dowódcą (znajdujący się za armatą), mają siedziska które nie wystają poza obrys pierścienia oporowego. Istnieje jednak rozwiązanie w którym siedzisko czołgisty wieżowego znajduje się poza obrysem (poza światłem) pierścienia oporowego wieży. Przykładowo, istniały czołgi gdzie jeden spośród czołgistów wieżowych miał siedzisko ulokowane w niszy wieży. Poniżej rysunki ilustrujące takie rozwiązanie:

o_oporowy_2_gora2

p_oporowy_2_bok_2

Jak widać na dwóch powyższych rysunkach, siedzisko dowódcy (znajdujące się za armatą) umieszczono w niszy wieży. Dzięki temu możliwe było umieszczenie w wozie potężniejszego uzbrojenia głównego (jeśli zwrócić uwagę, komora nabojowa armaty na dwóch powyższych rysunkach jest dłuższa niż na dwóch wcześniejszych rysunkach).

Rozwiązanie zbliżone do opisanego powyżej zastosowano w radzieckim prototypowym czołgu średnim T-34S, choć tam nie chodziło o chęć umieszczenia w wieży potężniejszego uzbrojenia, a o chęć umieszczenia w wieży kolejnego czołgisty. Otóż zwykły T-34/76 miał pierścień oporowy o średnicy wynoszącej 1420 mm, armatę F-34 kalibru 76,2 mm oraz dwuosobową wieżę. W dwuosobowej wieży tego wozu jeden z czołgistów siedział po lewej stronie armaty (był to dowódca pełniący też rolę działonowego) a drugi po prawej stronie armaty (był to ładowniczy). Przy takim połączeniu (pierścień oporowy o średnicy 1420 mm i armata F-34) trudno było dodać kolejnego członka załogi wieży, aby wóz miał optymalny podział zadań wśród członków załogi (dobrze jest aby dowódca pełnił jedynie rolę dowódcy, a nie jednocześnie rolę działonowego bądź ładowniczego). W prototypowym wozie T-34S taka sztuka jednak się udała, przy czym aby możliwe było jej zrealizowanie, siedzisko dowódcy umieszczono w niszy wieży (poza światłem pierścienia oporowego). Czołg T-34S nie został jednak wprowadzony do uzbrojenia, przy czym jednym z powodów takiej decyzji mogła być bardzo duża ciasnota na stanowisku dowódcy wozu T-34S. Tutaj dodam że według mnie można zrobić wygodne stanowisko czołgisty wieżowego z siedziskiem ulokowanym poza światłem pierścienia oporowego wieży, ale aby to się udało, najpewniej należało by zastosować stosunkowo wysoką wieżę. To znaczy, uważam że standardowo, przy siedziskach czołgistów wieżowych ulokowanych wewnątrz światła pierścienia oporowego wieży, wieżowe siedziska ulokowane są mniej więcej na wysokości pierścienia oporowego, bądź wręcz poniżej pierścienia oporowego. Jednak jeśli siedzisko jakiegoś czołgisty wieżowego znajduje się poza światłem pierścienia (dajmy na to, w niszy wieży), to wtedy siedzisko to musi być umieszczone powyżej pierścienia oporowego wieży. Skoro siedzisko znajduje się wyżej niż zazwyczaj, to i wieża musi być wyższa niż zazwyczaj, jeśli chcieć zapewnić odpowiedni komfort.

Dodam że choć rozwiązanie polegające na umieszczeniu niektórych siedzisk czołgistów wieżowych poza światłem pierścienia oporowego wieży nie zyskało według mnie dużej popularności, to istniały produkowane seryjnie wozy z takim rozwiązaniem. Przykładowo, w radzieckim drugowojennym czołgu ciężkim KW-2 na czteroosobową załogę wieży (załoga wozu liczyła 6 osób, w tym dwóch ładowniczych), dwóch wieżowych członków załogi miało swe siedziska umieszczone w niszy wieży. Stąd też w KW-2, który uzbrojony był w haubicę M-10T kalibru 152 mm (potężne uzbrojenie główne) i miał pierścień oporowy o średnicy 1535 mm (to nie jest jakaś szczególnie duża średnica nawet jak na wieżę trzyosobową, dobrze zauważyć że czołg średni T-34/85 miał pierścień oporowy o większej średnicy) udało się zastosować czteroosobową załogę wieży. Uważam że bardzo duża wysokość wieży czołgu KW-2 spowodowana była właśnie siedziskami ulokowanymi we wnętrzu niszy wieży. Kiedyś co prawda byłem przekonany że duża wysokość wieży czołgu KW-2 wynikała z dużego zakresu ruchu uzbrojenia głównego w płaszczyźnie pionowej, ale okazuje się że w KW-2 maksymalny kąt podniesienia haubicy wynosił 12 stopni, a maksymalny kąt opuszczenia 3 stopnie (zakres ruchy w pionie wynoszący 15 stopni). Nie jest to jakiś szczególnie duży zakres ruchu uzbrojenia głównego w płaszczyźnie pionowej względem innych czołgów, również jeśli brać pod uwagę radzieckie wozy drugowojenne.

 

Pierścień oporowy wieży czołgowej, część 2

Pierścień oporowy wieży czołgowej, część 1

Dzisiejszy wpis rozpoczyna serię wpisów o pierścieniu oporowym wieży czołgowej. Pierwszy wpis serii dotyczy tego jak się ma średnica pierścienia oporowego wieży do szerokości dolnej części kadłuba czołgu. Co prawda jakiś czas temu poruszyłem to zagadnienie we wpisie tyczącym się sponsonów czołgu oraz we wpisie o pochyłym bocznym pancerzu czołgowym, ale w mojej ocenie temat ten nie został wtedy opisany wystarczająco dokładnie. Zanim przejdę dalej, przedstawię rysunek objaśniający stosowaną przeze mnie terminologię. Oto on:

 

p_oporowy_terminologia_2

Rysunek przedstawia przekrój poprzeczny czołgu. Na rysunku widać wieżę, górną część kadłuba oraz dolną część kadłuba. Umieszczone w kadłubie obszary ulokowane w kadłuba to sponsony (sponsony kadłuba). Za górną część kadłuba uznają tą która zawiera sponsony. Za dolną część kadłuba uznają tą ulokowaną poniżej sponsonów. Obszary zaznaczone w kadłubie kolorem fioletowym to coś co określam mianem sponsony wieży (sam wymyśliłem ten termin, nie jest on więc terminem oficjalnym). Pisząc o sponsonach wieży mam na myśli tą część wnętrza wieży która wystaje na lewo i na prawo poza pierścień oporowy. Umieszczony na dnie kadłuba obszar zaznaczony kolorem żółtym to miejsce przeznaczone w niektórych czołgach na pojemniki z amunicją armatnią bądź inne elementy potrzebne czołgowi (przykładowo, w czołgach gdzie silnik był z tyłu, a koła napędowe z przodu, był tam wał napędowy). Cienka, pozioma, jasnozielona linia, umieszczona pomiędzy kadłubem a wieżą, to linia przedstawiająca średnicę pierścienia oporowego wieży. Natomiast cienka, pozioma, ciemnoniebieska linia, to linia przedstawiająca szerokość dolnej części kadłuba. Czarna kropka na środku wieży symbolizuje armatę wozu.

Na powyższym rysunku widać że czołg ma sponsony (nie wszystkie czołgi je mają), pionowe boczne górne ściany kadłuba, tym samym widać że wóz ma dach kadłuba szerszy niż dolna część kadłuba. Jednocześnie wóz ten ma pierścień oporowy wieży o średnicy zbliżonej do szerokości dolnej części kadłuba. Z tego co wiem jest to częste połączenie- nawet wśród tych czołgów gdzie dach kadłuba jest szarszy niż dolna część kadłuba, powszechne jest stosowanie pierścienia oporowego wieży o średnicy nie większej niż szerokość dolnej części kadłuba. Na powyższy rysunku czołgiści mają swoje zewnętrzne ręce umieszczone częściowo we wnętrzu sponsonów wieży– z tego co wiem istniały czołgi gdzie ręce czołgistów siedzących w wieży przynajmniej częściowo wystawały poza obrys pierścienia oporowego wieży, choć zastanawiam się na ile było to powszechne rozwiązanie. Powyższy układ od góry wygląda mniej więcej tak:

p_oporowy_gora_1Zaznaczam że na powyższym rysunku zewnętrzne ręce czołgistów wieżowych znajdują się nad pierścieniem oporowym, a nie pod, stąd też ręce zasłaniają pierścień oporowy, a nie na odwrót.

Teraz wyobraźmy sobie że zwężamy dolną część kadłuba czołgu, tak aby dolna część kadłuba była węższa od średnicy pierścienia oporowego wieży. Efekt będzie mniej więcej taki:

p_oporowy_przod 2

Jak widać na rysunku, nogi czołgistów zaczęły kolidować z bocznymi dolnymi płytami pancernymi kadłuba. Stąd też w mojej ocenie multum czołgów, nawet tych z dachem kadłuba szerszym niż dolna część kadłuba, ma pierścień oporowy wieży o średnicy nie większej niż dolna część kadłuba- jeśli pierścień oporowy wieży ma średnicę większą od szerokości dolnej części kadłuba, boczne dolne płyty kadłuba wejdą w światło pierścienia oporowego wieży, co z kolei może skończyć się tym że nogi czołgistów wieżowych zaczną kolidować z bocznymi dolnymi płytami kadłuba. Owe kolidowanie można jednak przy pomocy pewnych sztuczek zlikwidować, a przynajmniej zminimalizować, stąd też istniały wozy gdzie pierścień oporowy wieży miał większą średnicę niż szerokość dolnej części kadłuba. Pierwszy przykład to amerykański czołg średni M4 Sherman z okresu drugiej wojny światowej. Poniżej rysunek który nawiązuje do tego wozu:

p_oporowy_przod_3

Narysowany powyżej czołg ma bardzo wysoką górną część kadłuba, tym samym za cenę stosunkowo dużej wysokości kadłuba pojazdu, udało się czołgistów wieżowych umieścić w taki sposób, aby ich nogi prawie nie znajdowały się we wnętrzu dolnej części kadłuba. Napisałem prawie, bowiem narysowany czołg, tak jak prawdziwy Sherman, ma najniższą część podłogi wieży umieszczoną nieznacznie poniżej górnej części kadłuba. Widać to patrząc na niebieską linię, która symbolizuje zarys kosza wieży Shermana. Przy takim rozwiązaniu da się praktycznie całkowicie wykorzystać pierścień oporowy o średnicy większej niż dolna część kadłuba. Jednak coś za coś, duża wysokość górnej części kadłuba oznacza stosunkowo wysoki kadłub, a to z kolei oznacza wysoki wóz. Stąd też amerykański czołg średni M4 uchodzi za pojazd o wysokiej sylwetce. Dobrze zauważyć że następca Shermana, czołg M26 Pershing, miał pierścień oporowy wieży o takiej samej średnicy jak Shermanowski pierścień oporowy, ale jednocześnie M26 miał szerszą dolną część kadłuba niż Sherman. Stąd też M26 miał wyraźne niższy kadłub niż Sherman. Owe Shermanowskie rozwiązanie nie zyskało zbyt dużej popularności, a i w Shermanie pojawiło się z tego względu że chciało zbudować czołg charakteryzujący się dużą średnicą pierścienia oporowego wieży, wykorzystując dolną część kadłuba wcześniejszego czołgu średniego M3 Lee/Grant.

Rozwiązanie zastosowane w Shermanie nie jest jednak jedynym pozwalającym wykorzystać pierścień oporowy o średnicy większej niż szerokość dolnej części kadłuba. Poniżej kolejny rysunek, tym razem nawiązujący do brytyjskiego drugowojennego czołgu Mk VIII Challenger (nie mylić ze współczesnym Challengerem):

p_oporowy_przod_4

Na powyższym rysunku widzimy czołg mający pierścień oporowy o średnicy większej niż szerokość dolnej części kadłuba. Nie ma jednak kolizji nóg czołgistów wieżowych z bocznymi dolnymi płytami kadłuba. Jak udało się to osiągnąć? Otóż zastosowano bardzo wysoką wieżę, co z kolei umożliwiło takie umieszczenie czołgistów wieżowych, aby ich nogi praktycznie nie znajdowały się we wnętrzu dolnej części kadłuba. Rozwiązanie to jest zbliżone do Shermanowskiego, jednak zamiast bardzo wysokiej górnej części kadłuba, mamy bardzo wysoką wieżę, a tym samym dość wysoką sylwetkę wozu. Rozwiązanie zastosowane w Challengerze nie zyskało z tego co wiem dużej popularności.

Poniżej dwa rysunki przedstawiające kolejne rozwiązanie umożliwiające wykorzystanie pierścienia oporowego wieży o średnicy większej niż szerokość dolnej części kadłuba. Mam też wrażenie że zamieszczone poniżej rysunki przedstawia rozwiązanie mniej egzotyczne niż rozwiązania wcześniejsze.

p_oporowy_gora_2

p_oporowy_przod_5

Widoczne powyżej rysunki przedstawiają wóz gdzie czołgiści wieżowi siedzą nie równolegle do armaty, jak na rysunkach wcześniejszych, lecz są skierowani względem niej pod kątem. Można powiedzieć że ciała czołgistów wieżowych skierowane są ku armacie, a tym samym ku środkowej części światła pierścienia oporowego wieży.  Dzięki temu z jednej strony siedziska czołgistów wieżowych znajdują się nad bocznymi dolnymi ścianami kadłuba, a z drugiej strony nogi czołgistów wieżowych nie kolidują z bocznymi dolnymi ścianami kadłuba. Co prawda rozwiązanie to może wydawać się nieintuicyjne (przy wieży skierowanej do przodu czołgiści wieżowi nie siedzą idealnie przodem do kierunku jazdy czołgu), ale z drugiej strony, mam wrażenie że jest to rozwiązanie dość popularne.

Poniżej jeszcze kolejny rysunek dotyczący pierścienia oporowego o średnicy większej niż szerokość dolnej części kadłuba:

p_oporowy_przod_6

Tym razem mamy pierścień oporowy wieży o średnicy większej niż szerokość dolnej części kadłuba. Mamy też czołgistów wieżowych umieszczonych równolegle do armaty. Nie mamy ani wysokiej górnej części kadłuba ani wysokiej wieży. Jak więc udało się uniknąć kolizji nóg czołgistów wieżowych z bocznymi dolnymi ścianami kadłuba? Otóż siedziska czołgistów na tyle oddalono od pierścienia oporowego, że nie znajdują się one nad bocznymi dolnym płytami kadłuba, tym samym nogi nie kolidują z owymi płytami pancernymi. Jednak mam wrażenie że przy takim rozwiązaniu średnica pierścienia oporowego wieży nie jest maksymalnie wykorzystana. To znaczy, widzę zalety rozwiązania zaprezentowanego powyżej, przykładowo dzięki niemu można mocno oddalić zewnętrzne ręce czołgistów wieżowych od bocznych ścian wieży, ale mam wrażenie że podobny efekt da się uzyskać przy pierścieniu oporowym wieży o średnicy zbliżonej do szerokości dolnej części kadłuba. Dla przykładu, aby bardzo oddalić boczne ściany wieży od zewnętrznych rąk czołgistów wieżowych, chyba wystarczyło by po prostu mocno oddalić boczne ściany wieży od pierścienia oporowego, a zewnętrzne ręce czołgistów wieżowych umieścić w sponsonach wieży.

Poniżej trzy rysunki dotyczące tego że pierścień oporowy wieży o średnicy większej niż szerokość dolnej części kadłuba jest bardziej problematyczny jeśli idzie o rozmieszczenie czołgistów wszerz, względem tego na ile jest problematyczny jeśli idzie o rozmieszczenie czołgistów wzdłuż.

p_oporowy_gora_3

p_oporowy_przod_7

p_oporowy_przod_8

Na trzech powyższych rysunkach widzimy układ gdzie jeden czołgista wieżowy siedzi na lewo do armaty, drugi na prawo od armaty, a trzeci za armatą. Co ciekawe, siedzisko dowódcy czołgu umieszczone za armatą jak najbardziej było stosowane, czego przykładem niemieckie drugowojenne czołgi średnie Panzer III i Panzer IV. Na rysunkach widać że zarówno czołgista siedzący na lewo od armaty, jak i czołgista siedzący na prawo od armaty, nie siedzą równolegle do armaty, lecz usadowieni są nieco pod kątem, aby ich nogi nie zawadzały o boczne dolne płyty kadłuba. Jednocześnie czołgista siedzący za armatą nie musi być usadowiony pod kątem, bowiem jego nogi i tak mocno oddalone są od bocznych dolnych ścian kadłuba, zarówno przy wieży skierowanej do przodu (drugi spośród trzech powyższych rysunków), jak i przy wieży skierowanej w bok (trzeci spośród trzech powyższych rysunków).

Na zakończenie tego wpisu dodam że jeszcze nie tak dawno temu byłem przekonany że czołgi w których pierścień oporowy ma średnicę większą od szerokości dolnej części kadłuba to ewenement. Byłem przekonany że takie rozwiązanie stosowano jedynie w wozach z bardzo wysoką górną częścią kadłuba (Sherman) bądź z bardzo wysoką wieżą (Mk VIII Challenger). Okazuje się jednak że czołgów z takim rozwiązaniem było całkiem sporo, również jeśli idzie o wozy gdzie zarówno górna część kadłuba, jak i wieża, nie były szczególnie wysokie. Przykładowo, pierścień oporowy o średnicy większej niż szerokość górnej części kadłuba to rozwiązanie które zastosowane zostało w radzieckich drugowojennym czołgu ciężkim IS-2 oraz radzieckim zimnowojennym czołgu średnim T-62. Żaden z tych wozów nie jest przykładem na wysoką górną część kadłuba bądź wysoką wieżę. Z drugiej jednak strony, pierścień oporowy o średnicy która nie jest większa niż szerokość dolnej części kadłuba, to rozwiązanie bardzo popularne, co sugeruje że średnica pierścienia oporowego większa niż szerokość dolnej części kadłuba może sprawiać problemy związane z maksymalnie efektywnym wykorzystaniem średnicy pierścienia. Pierścień oporowy którego wewnętrzna średnica nie jest większa niż wewnętrzna szerokość dolnej części kadłuba to rozwiązanie zastosowane między innymi w radzieckich zimnowojennych czołgach średnich T-54/55.

Dodam również że wspomniane powyżej rozwiązania umożliwiające wykorzystanie pierścienia oporowego wieży o średnicy większej niż szerokość dolnej części kadłuba mogą występować równolegle. To znaczy, mogą istnieć wozy gdzie (przykładowo) jeden czołgista siedzi pod kątem w stosunku do armaty, bowiem inaczej jego nogi kolidowały by z bocznymi dolnymi ścianami kadłuba, a drugi siedzi równolegle do armaty, bowiem jego siedzisko umieszczone jest tak, że nawet przy siedzeniu równolegle do armaty, nie występuje kolizja nóg z bocznymi dolnymi płytami kadłuba.

Pierścień oporowy wieży czołgowej, część 1

Trwałość samochodu według Kugela, część 2

Dzisiaj kolejny wpis dotyczący trwałości samochodów. Wpis ten, podobnie jak wpis wcześniejszy, bazuje na radzieckiej książce Trwałość samochodu. Książka ta została napisana przez R. W. Kugela, pochodzi ona z lat 60. We wpisie tym, podobnie jak ostatnio, zamieściłem pochodzące z książki wykresy i tabele które uznałem za interesujące. Zamieszczone poniżej tabele i wykresy dotyczą zachodnich samochodów osobowych, często amerykańskiej produkcji.

 

 

Kugel_15

Wykres oryginalnie zamieszczony w podrozdziale zatytułowanym Okresy użytkowania samochodów osobowych.

 

 

Kugel_16

Tabela z podrozdziału Okresy użytkowania samochodów osobowych. Dane w niej zawarte najprawdopodobniej dotyczą sytuacji panującej w USA.

 

 

Kugel_17

Ponownie podrozdział Okresy użytkowania samochodów osobowych. Tekst do którego ta tabela jest ilustracją zawiera przypis autora książki zgodnie z którym (cytuję) Pod względem typów i warunków eksploatacyjnych kanadyjskie samochody osobowe nie różnią się od amerykańskich.

 

 

Kugel_18

Ponownie Okresy użytkowania samochodów osobowych.

 

 

Kugel_19

Znowu Okresy użytkowania samochodów osobowych. Tabela dotyczy sytuacji panującej w USA.

 

 

Kugel_20

Podrozdział Okresy użytkowania samochodów osobowych.

 

 

Kugel_21

Podrozdział Okresy użytkowania samochodów osobowych.

 

 

Kugel_22

Kolejna tabela z podrozdziału Okresy użytkowania samochodów osobowych. Dane w niej zawarte pochodzą z 1939 roku.

 

 

Kugel_23B

Znowu wykres z podrozdziału Okresy użytkowania samochodów osobowych. Wykres został opracowany przez autora książki na bazie brytyjskich danych z 1937 roku. Dane te pochodzą z (cytuję) pierwszych wyrywkowych badań statystycznych parku hrabstwa Middlesex (okręg Londynu, 100 tys. samochodów).

 

 

Kugel_24

Ponownie tabela dotycząca Wielkiej Brytanii- Okresy użytkowania samochodów osobowych.

 

 

Kugel_25

Podrozdział Okresy użytkowania samochodów osobowych.

 

 

Kugel_26

Podrozdział Okresy użytkowania samochodów osobowych.

 

Na zakończenie dzisiejszego wpisu dodam że na bazie zawartych w nim danych jestem skłonny uznać że samochody osobowe z okresu międzywojennego i z lat 50. nie wypadały szczególnie dobrze jeśli idzie o trwałość w porównaniu do samochodów współczesnych. Z drugiej jednak strony, nawet znani mi zwolennicy tezy zgodnie z którą stare samochody były bardziej trwałe niż współczesne, uważają że bardziej trwałe od współczesnych samochodów osobowych były pojazdy z lat 80. i 90., a nie z te z okresu międzywojennego i z lat 50.

 

Trwałość samochodu według Kugela, część 2

Trwałość samochodu według Kugela, część 1

Jak pewnie czytelnicy tego bloga już zauważyli, spora część znajdujących się na nim wpisów bazuje na starych książkach o technice, w tym na książkach radzieckich. Dzisiejszy wpis będzie kolejnym bazującym na starej radzieckiej książce. Wpis ten bazuje na książce Trwałość samochodu, książkę napisał R. W. Kugel (Р.В. Кугель). Oryginalny tytuł książki to Dołgowiecnost awtomobiłiej (Долговечность автомобилей). Oryginalne, radzieckie wydanie książki, pochodzi z 1961 roku, natomiast wydanie polskie z 1965 roku, stąd też książka ta dotyczy w dużej mierze okresu międzywojennego i okresu trwającego niedługo po zakończeniu drugiej wojny światowej. We wpisie zamieściłem wykresy i tabele które uznałem za interesujące, razem z moim komentarzem do nich. Dzisiejszy wpis dotyczy przede wszystkim zachodnich samochodów osobowych i jest pierwszym z serii wpisów bazujących na książce Kugela.

 

 

Kugel_1

Powyższa tabela jest ilustracją do stwierdzenia autora książki (R. W. Kugela), zgodnie z którym w ciągu 25 lat moc i masa amerykańskich samochodów osobowych znacznie wzrosła, podczas gdy moc silników samochodów niemieckich w tym okresie nie uległa istotnej zmianie, a jedynie masa samochodów zmalała.

 

 

Kugel_2

Powyższa tabela znajduje się w podrozdziale dotyczącym sztucznego starzenia samochodów. Termin sztuczne starzenie dotyczy sytuacji w której producent często wprowadza nowe modele samochodów i kolejne ich liftingi, po to aby wyolbrzymić przestarzałość dawnych modeli, co ma zachęcić nabywców do kupna nowego modelu. Autor stawia tezę że sztuczne starzenie dotyczy przede wszystkim samochodów osobowych, a w znacznie mniejszym stopniu samochodów ciężarowych i autobusów.

 

 

Kugel_3

Powyższy wykres również pochodzi z podrozdziału o sztucznym starzeniu samochodów.

 

 

Kugel_A1

Powyższa tabela pochodzi z podrozdziału zatytułowanego Typowe warunki eksploatacyjne i ich statyczna charakterystyka. Tabela ta zainteresowała mnie, bowiem widać na niej spadek szybkości samochodów w latach 1942-1945. Skąd się brał ów spadek prędkości? Otóż pod koniec 1941 roku USA przystąpiły do udziału w drugiej wojnie światowej. Nie pozostało to bez wpływu na motoryzację- przykładowo, od 1942 roku, do zakończenia drugiej wojny światowej, w USA praktycznie nie produkowano cywilnych samochodów, co miało związek z przejściem amerykańskiego przemysłu na produkcję wojenną. Jak wskazuje zamieszczona tabela, udział USA w drugiej wojnie światowej nie pozostał również bez wpływu na prędkość samochodów.

 

 

Kugel_A2

Powyżej kolejna tabela z podrozdziału zatytułowanego Typowe warunki eksploatacyjne i ich statyczna charakterystyka

 

 

Kugel_4

Powyższa tabela dotyczy średniego rocznego przebiegu samochodu w USA. Tabela znajduje się w rozdziale zatytułowanym Okres użytkowania samochodów.

 

 

Kugel_5

Powyżej kolejna tabela z rozdziału Okres użytkowania samochodów. Tabela ta jest ilustracją do tezy autora, zgodnie z którą im samochód jest starszy i bardziej wyeksploatowany, tym przechodzi w ręce coraz mniej zamożnych właścicieli, a im mniej zamożny właściciel samochodu, tym eksploatuje on samochód mniej intensywnie.

 

 

Kugel_6

Powyżej grafika pochodząca z podrozdziału zatytułowanego Okresy użytkowania samochodów osobowych. Grafika ta dotyczy ubytku samochodów osobowych w USA.

 

 

Kugel_7

Kolejna grafika dotycząca ubytku samochodów osobowych w USA- podrozdział Okresy użytkowania samochodów osobowych.

 

 

Kugel_8

Jeszcze jedna grafika odnosząca się do ubytku samochodów osobowych w USA- podrozdział Okresy użytkowania samochodów osobowych.

 

 

Kugel_9

Znowu grafika odnosząca się do ubytku samochodów osobowych w USA- podrozdział Okresy użytkowania samochodów osobowych.

 

 

Kugel_10

Kolejny raz grafika odnosząca się do ubytku samochodów osobowych w USA- podrozdział Okresy użytkowania samochodów osobowych.

 

 

Kugel_11a

Ubytek samochodów osobowych w USA przed drugą wojną światową. Podrozdział ten sam co wcześniej- Okresy użytkowania samochodów osobowych.

 

 

Kugel_11b

Ubytek samochodów osobowych w USA po zakończeniu drugiej wojny światowej- Okresy użytkowania samochodów osobowych.

 

 

Kugel_12

Tabela z podrozdziału Okresy użytkowania samochodów osobowych. Tabela ta, podobnie jak wiele wcześniejszych grafik, dotyczy USA.

 

 

Kugel_13

Ten sam podrozdział co wcześniej, znowu dane z USA.

 

 

Kugel_14

Jak można się domyślić, powyżej kolejna tabela z podrozdziału Okresy użytkowania samochodów osobowych.

 

Na zakończenie pierwszego wpisu bazującego na radzieckiej książce Trwałość samochodu dodam że na pierwszy rzut oka może budzić zdziwienie zawarta w książce duża ilość danych pochodzących z USA. Jednak jak się zastanowić, Sowieci nie mieli oporów przed bazowaniem na zachodniej technice, w tym technice amerykańskiej, czego przykładem choćby samochód osobowy GAZ A (licencyjna kopia Forda Model A) i samochód ciężarowy GAZ AA (licencyjna kopia Forda Model AA). Oba pojazdy produkowane były zresztą w wytwórni zbudowanej przy współpracy z firmą Ford.

 

 

Trwałość samochodu według Kugela, część 1

Składowanie amunicji w Shermanie, część 2

Oto drugi wpis z serii dotyczącej składowania amunicji w amerykańskim drugowojennym czołgu Sherman. Pierwszy wpis dotyczył suchych Shermanów, tym samym ten wpis dotyczyć będzie między innymi Shermanów mokrych, tak więc wozów z ostatecznym sposobem składowania amunicji wśród Shermanów uzbrojonych w armatę. We wpisie tym opiszę również sposób składowania amunicji zastosowany w Shermanach z haubicą M4 kalibru 105 mm oraz sposób składowania amunicji występujący w Shermanopodobnych niszczycielach czołgów M10 i M36.

Ale do rzeczy. Ostateczny sposób składowania amunicji stosowany w Shermanach z armatą to sposób mokry. Owa mokrość brała się z zastosowania mokrych komór amunicyjnych. Mokre komory amunicyjne były pojemnikami wypełnionymi wodą zmieszaną z glikolem etylowym (dodatek glikolu etylowego zapobiegał zamarzaniu owej cieczy). Ciecz zawierała również inhibitor korozji. Mokre komory amunicyjne to nie jedyna cecha mokrych Shermanów- inne cechy tego typu wozów to umieszczenie głównego zapasu amunicji na dnie kadłuba i zastosowanie opancerzonych pojemników na amunicję. Tutaj dodam że nie zdziwił bym się gdyby wśród wspomnianych cech mokrych Shermanów najważniejsze było umieszczenie głównego zapasu amunicji na dnie kadłuba- opancerzenie pojemników z amunicją mogło chronić przed odłamkami, lecz raczej nie przed bezpośrednim trafieniem pociskiem przeciwpancernym, a jednocześnie wątpię aby woda była w stanie ugasić płonącą amunicję armatnią. Natomiast umieszczenie głównego zapasu amunicji armatniej na dnie kadłuba znacznie zmniejszało szanse na to że główny zapas amunicji zostanie bezpośrednio trafiony pociskiem przeciwpancernym. Shermany mokre były uzbrojone w armatę M1 kalibru 76 mm (armata potężniejsza) bądź w armatę M3 kalibru 75 mm (armata słabsza). W mokrych Shermanach z armatą M1 naboje armatnie umieszczone na dnie kadłuba znajdowały się w pozycji skośnej, natomiast w mokrych Shermanach z armatą M3 naboje armatnie umieszczone na dnie kadłuba znajdowały się w pozycji pionowej. Ta różnica najpewniej wynikała z tego że nabój armatni do armaty M1 był dłuższy niż nabój armatni do armaty M3. Mokre Shermany miały umieszczony na podłodze wieży pojemnik zawierający podręczny zapas amunicji armatniej. Pojemnik ten był opancerzony i wyposażony w mokre komory. Naboje armatnie umieszczone w owym pojemniku znajdowały się w pozycji poziomej. W mokrych Shermanach z armatą M1 pojemnik ten mieścił 6 podręcznych naboi armatnich, a w mokrych Shermanach z armatą M3 pojemnik ten mieścił 4 podręczne naboje armatnie. Mokre Shermany z armatą M1 miały niepełny szkieletowy kosz wieży- podłogą wieży dysponował dowódca i działonowy, lecz nie ładowniczy, a kosz nie miał ścian wykonanych z metalowych siatek. Zastosowanie niepełnego kosza wieży (w sumie była to połowa kosza wieży) spowodowane było umieszczeniem głównego zapasu amunicji na dnie kadłuba. Rozwiązanie takie ułatwiało ładowniczemu pobieranie amunicji armatniej z dna kadłuba. Mokre Shermany z armatą M3 miały natomiast pełny szkieletowy kosz wieży- podłogą dysponowali wszyscy członkowie załogi wieży, a kosz wieży nie miał ścian wykonanych z metalowych siatek. Mokre Shermany nie miały łat (pancerz applique) mocowanych na bocznych górnych ścianach kadłuba (bowiem nie miały pojemników z amunicją umieszczonych we wnętrzu sponsonów). Wszystkie fabryczne Shermany z armatą M1 były Shermanami mokrymi. Jednocześnie wśród mokrych Shermanów zdecydowana większość była uzbrojona w armatę M1- podczas drugiej wojny światowej wyprodukowano około 14 tysięcy mokrych Shermanów, z czego mniej więcej 11 tysięcy miało armatę M1, a około 3 tysiące armatę M3. Spotkałem się z informacjami według których produkcję mokrych Shermanów rozpoczęto na początku 1944 roku, jednak z drugiej strony, spotkałem się również z informacjami że pierwsze użyte bojowo mokre Shermany miały armatę M1, a z kolei pierwsze użycie bojowe Shermanów z armatą M1 miało miejsce podczas operacji Cobra (koniec lipca 1944 roku). Jestem więc skłonny uznać że istotne rozpowszechnienie mokrych Shermanów to druga połowa 1944 roku.

Jestem zdania że mokre Shermany były czołgami trudnopalnymi nie tylko względem suchych Shermanów, ale również względem innych drugowojennych czołgów. Ogólnie rzecz biorąc, uważam że opinia łatwo zapalającego się czołgu ma jakiś sens w przypadku suchych Shermanów, ale jednocześnie jest to opinia nieprawdziwa jeśli idzie o mokre Shermany.

Tutaj dodam że o ile można uznać że suche Shermany nie miały zbyt dobrego sposobu składowania amunicji, to jednocześnie uważam że Sherman od początku produkcji był względnie bezpieczny jeśli idzie o zapalenie się paliwa. Nie dość że w Shermanie wszystkie zbiorniki paliwa znajdowały się we wnętrzu przedziału napędowego, to jeszcze wóz ten miał system przeciwpożarowy umożliwiający względnie łatwe ugaszenie przedziału napędowego (w przypadku pożaru przedziału załogi musiały wystarczyć dwie ręczne gaśnice).

Teraz pewna ciekawostka dotycząca radzieckich dokumentów (podczas drugiej wojny światowej amerykańskie czołgi były dostarczane Sowietom w ramach Land Lease). Otóż w polskim internecie od dawna krążą cytaty z radzieckiego sprawozdania zarządu wojsk pancernych i zmechanizowanych 3 Frontu Ukraińskiego. Sprawozdanie to pochodzi z 1945 roku. Na bazie owych cytatów można wywnioskować że radzieckie czołgi i działa samobieżne nie wypadały szczególnie dobrze jeśli idzie o palność i wybuchowość na tle Shermana. Jest tylko pewny problem- otóż większość (nieznaczna, ale jednak większość) dostarczonych Sowietom Shermanów miało armatę M1, a jednocześnie wszystkie fabryczne Shermany z armatą M1 były Shermanami mokrymi. Jednocześnie raport pochodzi z 1945 roku, co dodatkowo zwiększa szanse na to że raport ten w dużym stopniu dotyczy mokrych Shermanów. Zbliżona sytuacja występuje w przypadku wspomnień Dmitrija Łozy- podczas drugiej wojny światowej człowiek ten walczył w Armii Czerwonej i był między innymi czołgistą na Shermanie. Na bazie wspomnień tego człowieka można uznać że Sherman wypadał dobrze jeśli idzie o wybuchowość na tle radzieckiego czołgu średniego T-34, jednak Dmitrij Łoza walczył na Shermanie z armatą M1, tak więc na Shermanie który był wozem mokrym. Jednocześnie zdecydowana większość wyprodukowanych podczas drugiej wojny światowej Shermanów to były nie Shermany mokre, lecz Shermany suche (wyprodukowano około 14 tysięcy Shermanów mokrych i około 30 tysięcy Shermanów suchych uzbrojonych w armatę). Czy jest jednak jakiś radziecki raport dotyczący Shermanów suchych bądź choćby wozów zbliżonych do nich pod względem palności? Otóż jest. Dokument ten pochodzi ze stycznia 1943 roku i dotyczy czołgów dostarczonych z USA w 1942 roku. Co prawda zawarte w dokumencie uwagi odnoszące się do użycia bojowego dotyczą nie tyle Shermana, co bardziej czołgu lekkiego M3 Stuart i czołgu średniego M3 Lee, ale Shermany z pierwotnym suchym sposobem składowania amunicji były pod względem składowania amunicji bardzo zbliżone do czołgu lekkiego M3 Stuart i czołgu średniego M3 Lee (we wszystkich tych wozach duża część amunicji armatniej umieszczona była w górnych partiach kadłuba, a na dodatek nie zastosowano pancernych pojemników na amunicję armatnią).  Jednocześnie w dokumencie można znaleźć wzmiankę że amerykańskie czołgi łatwo zapalały się w wyniki przebicia pancerza przez pocisk przeciwpancerny (link do dokumentu). Zalinkowany dokument wskazuje jak dla mnie że teza o łatwopalności  Shermanów z suchym (a przynajmniej pierwotnym suchym) sposobem  składowania amunicji ma coś wspólnego z rzeczywistością. Jednocześnie różnica pomiędzy wydźwiękiem obu radzieckich dokumentów może wskazywać na dużą różnicę pomiędzy palnością Shermanów suchych a palnością Shermanów mokrych.

Skoro już poruszyłem temat palności Shermana, poruszę również temat przeżywalności załogi tego wozu. Na przeżywalność załogi czołgu ma wpływ nie tylko palność czołgu, lecz również inne cechy. Jedną z tych cech jest skłonność pancerza do generowania odłamków podczas bycia przebijanym. Z tego co wiem pancerz Shermana (a przynajmniej pancerz walcowany) nie był zbytnio skłonny do generowania odłamków podczas bycia przebijanym przez pocisk przeciwpancerny. Inna z cech mających wpływ na przeżywalność załogi to łatwość ewakuacji z wnętrza wozu. Tutaj według mnie było różnie. Jeśli wziąć pod uwagę Shermana z dużym włazem kierowcy, dużym włazem strzelca kadłubowego kaemu i dwoma włazami na wieży, to taki Sherman powinien wypaść stosunkowo dobrze pod względem łatwości ewakuacji. Jednak jeśli wziąć pod uwagę Shermana z małym włazem kierowcy, małym włazem strzelca kaemu i jednym włazem na wieży, to taki Sherman mógł by wypaść stosunkowo słabo jeśli idzie o łatwość ewakuacji. Tutaj dodam że drugi spośród włazów na wieży Shermana (właz ładowniczego) pojawił się na Shermanie w październiku 1943 roku- wcześniej na wieży znajdował się jedynie właz dowódcy, co w połączeniu z trzyosobową załogą wieży oznaczało dwóch członków załogi wieży bez własnego włazu. Dodam że wśród Shermanów z jednym włazem na wieży, duża część z nich miała pierwotny suchy typ składowania amunicji, co oznaczało jednocześnie pełny nieszkieletowy kosz wieży (kosz wieży ze ścianami wykonanymi z metalowych siatek). Takie połączenie (jeden właz na wieży, trzech członków załogi wieży, kosz wieży z siatkowymi ścianami) mogła dodatkowo utrudniać ewakuację- jeśli członkowie załogi wieży z jakiegoś powodu nie mogli skorzystać z włazu dowódcy, to jednocześnie mogli mieć problem aby przejść do przedziału kierowania i skorzystać z włazu kierowcy bądź z włazu strzelca kadłubowego kaemu, bowiem przechodzenie z wieży do przedziału kierowania było utrudnione przez siatkowe ściany kosza wieży. Ogólnie rzecz biorąc, tak jak można uznać że im późniejszy Sherman, tym mniejsza jego palność w wyniku przebicia pancerza, tak samo można uznać że im późniejszy Sherman, tym łatwiejsza ewakuacja z wnętrza wozu. Dodam że jeden ze znanych mi radzieckich dokumentów wskazuje że przynajmniej w oczach twórcy owego dokumentu włazy na wieży Shermana były zbyt ciasne aby zapewnić szybkie wychodzenie z wnętrza wozu (link do anglojęzycznego tłumaczenia dokumentu z bloga Tank Archives).

Przy czym wśród znanych mi źródeł dotyczących przeżywalności załóg Shermanów są zarówno takie które wskazują że Sherman był wozem bardzo bezpiecznym dla swojej załogi, jak i takie które wskazują że Sherman wypadał pod tym względem przeciętnie. Nie znam jednak źródeł które świadczyły by o tym że Sherman był szczególnie niebezpieczny dla swojej załogi względem innych czołgów. W mojej ocenie interesujący jest pewien radziecki dokument z 1944 roku. W dokumencie tym znajdują się dane odnoszące się do strat wśród czołgistów walczących na poszczególnych typach  czołgów. Jednocześnie w dokumencie tym opisane są nie tylko straty wśród czołgistów walczących na czołgach radzieckiej produkcji, ale również straty wśród czołgistów walczących na amerykańskich czołgach średnich M3 Lee. Na bazie tego dokumentu autor bloga Tank Archives (link do wpisu bazującego na tym dokumencie) postanowił wyliczyć jakie szanse na poniesienie śmierci w razie zniszczenia czołgu mieli czołgiści walczący na poszczególnych modelach czołgów. Autor wyliczył że zgodnie z tym dokumentem kierowca czołgu M3 Lee miał 15% szans na poniesienie śmierci, radiooperator 23% szans, działonowy 77% procent szans, a ładowniczy 85% szans. Autor nie wziął jednak pod uwagę że czołg M3 Lee miał dwóch działonowych i dwóch ładowniczych- stąd też należało by uznać że działonowy miał 38,5% szans na poniesienie śmierci, a ładowniczy 42,5% szans. Dla porównania, oto wyliczenia autora odnoszące się do radzieckiego czołgu średniego T-34 (brane pod uwagę zarówno czołgi T-34/76, jak i T-34/85): kierowca- 28% szans na poniesienie śmierci, radiooperator- 10% szans, ładowniczy- 39% szans. Jednocześnie działonowy czołgu T-34/85 miał 27% szans na poniesienie śmierci. Na bazie tych danych jestem skłonny uznać że załoga czołgu M3 Lee nie miała ani ekstremalnie dużych szans na poniesienie śmierci względem załogi czołgu T-34, ani ekstremalnie małych szans na poniesienie śmierci względem załogi czołgu T-34. Co prawda wiem że czołg średni M4 Sherman to nie czołg średni M3 Lee, ale jak już wspomniałem, Shermany z pierwotnym suchym sposobem składowania amunicji były pod względem składowania amunicji bardzo zbliżone do czołgu średniego M3 Lee, nie zdziwił bym się więc gdyby Shermany z pierwotnym suchym sposobem składowania amunicji były pod względem przeżywalności załogi zbliżone do czołgu średniego M3 Lee.

Dotychczas cały czas pisałem o Shermanach z armatą M3 bądź M1. Ale oprócz Shermanów z armatą były również Shermany z haubicą M4 kalibru 105 mm. W Shermanie z haubicą duża część amunicji haubicznej umieszczona była na dnie kadłuba. Jednocześnie spośród 68 naboi haubicznych, 21 z nich składowanych było we wnętrzu prawego sponsonu. Sherman z haubicą M4 nie miał mokrych komór amunicyjnych. Nie jestem tego pewien, ale chyba Sherman z haubicą nie był również wyposażony w opancerzone pojemniki na amunicję. Jednocześnie Sherman z haubicą nie miał łat umieszczonych na bocznych górnych płytach kadłuba. Jestem skłonny uznać że pod względem palności Sherman z haubicą M4 wypadał gorzej od Shermanów mokrych, ale nie musiał wypadać pod tym względem źle na tle suchych Shermanów uzbrojonych w armatę. Sposób składowania amunicji zastosowany w Shermanie z haubicą był bym skłonny nazwać sposobem suchym haubicznym. Podczas drugiej wojny światowej wyprodukowano około 4,5 tysiąca Shermanów z haubicą M4. Wozy te produkowano w 1944 i 1945 roku.

Na koniec opiszę sposób składowania amunicji zastosowany w amerykańskich Shermanopodobnych niszczycielach czołgów- chodzi mi o niszczyciel czołgów M10 i niszczyciel czołgów M36. Niszczyciel czołgów M10 przewoził 54 naboje armatnie do armaty M7 kalibru 3 cali, z czego 48 naboi znajdowało się we wnętrzu sponsonów, a 6 naboi znajdowało się we wnętrzu niszy wieży. M10 nie miał opancerzonych pojemników na amunicję, nie miał też mokrych komór amunicyjnych. Tym samym niszczyciel czołgów M10 pod względem sposobu przechowywania amunicji przypominał Shermany z pierwotnym suchym sposobem składowania amunicji. Występowały jednak różnice- żaden z fabrycznych Shermanów nie przewoził amunicji armatniej we wnętrzu wieży (mam na myśli tą część wieży która wystawała ponad kadłub, a nie kosz wieży), podczas gdy niszczyciel czołgów M10 przewoził naboje armatnie we wnętrzu wieży. Niszczyciel czołgów M36 pod względem sposobu przechowywania amunicji był zbudowany praktycznie tak samo jak M10- w M36 spośród 47 naboi do armaty M3 kalibru 90 mm, 36 naboi znajdowało się we wnętrzu sponsonów, a 11 we wnętrzu niszy wieży. M36 nie miał opancerzonych pojemników na amunicję, nie miał też mokrych komór amunicyjnych. Jestem skłonny uznać że zarówno niszczyciel czołgów M10, jak i M36, wypadał pod względem palności podobnie do Shermanów z pierwotnym suchym sposobem składowania amunicji. Od 1942 roku do 1943 roku wyprodukowano ponad 6,7 tysiąca niszczycieli czołgów M10. Od 1944 roku do 1945 roku powstało ponad 2,3 tysiąca niszczycieli czołgów M36.

Składowanie amunicji w Shermanie, część 2

Składowanie amunicji w Shermanie, część 1

M4A4_Sherman_ammo_m

Rysunek przedstawiający składowanie amunicji armatniej z czołgu M4A4 Sherman, jest to wariant z pierwotnym suchym typem składowania amunicji. Na czerwono zaznaczono pojemniki z amunicją umieszczone w sponsonach, na zielono pojemnik z amunicją umieszczony na dnie kadłuba, na niebiesko pojemnik z amunicją podręczną znajdujący się na podłodze kosza wieży, a na żółto podręczne naboje armatnie umieszczone pionowo na obwodzie kosza wieży.

 

Dzisiejszy wpis rozpoczyna serię wpisów dotyczącą składowania amunicji armatniej w amerykańskim drugowojennym czołgu średnim Sherman. Pierwsza część serii dotyczyć będzie Shermanów suchych. Ale najpierw terminologia. Początkowo Shermany uzbrojone w armatę miały główny zapas amunicji armatniej umieszczony we wnętrzu sponsonów, a jednocześnie amunicja ta nie była umieszczona we wnętrzu pancernych pojemników. Niektórzy tego typu Shermany określają mianem wczesnych Shermanów, ale ja uważam że lepiej pasuje tutaj określenie Shermany z pierwotnym suchym typem składowania amunicji. Uważam tak, bowiem jedne z ostatnich Shermanów wyposażonych w pierwotny suchy typ składowania amunicji  to wozy wyprodukowane w lipcu 1943 roku- według mnie Shermany z lipca 1943 roku słabo pasują do określenia wczesny Sherman. Następny typ składowania amunicji w Shermanach z armatą to typ gdzie główny zapas amunicji armatniej nadal umieszczony był we wnętrzu sponsonów, ale jednocześnie pojemniki z amunicją były opancerzone. Niektórzy tego typu Shermany określają mianem średnich Shermanów, ja jednak wolę określenie Shermany ze zmodyfikowanym suchym sposobem składowania amunicji. Według mnie zarówno Shermany z pierwotnym suchym sposobem składowania amunicji, jak i Shermany ze zmodyfikowanym suchym typem składowania amunicji, można wrzucić do wora z napisem suche Shermany. Ostatni typ składowania amunicji w Shermanach z armatą to typ mokry, przy czym czasami Shermany z mokrym sposobem składowania amunicji określane są mianem późnych Shermanów. W mokrych Shermanach amunicja armatnia umieszczona była w pancernych pojemnikach, zastosowano mokre komory amunicyjne zawierające wodę zmieszaną z glikolem etylowym (stąd owa mokrość), a dodatkowo główny zapas amunicji armatniej umieszczony był na dnie kadłuba. Dotychczas pisałem o Shermanach z armatą- lecz nie wszystkie Shermany uzbrojone były w armatę. Istniały również Shermany uzbrojone w haubicę M4 kalibru 105 mm. Ich sposób składowania amunicji był jednak inny niż Shermanów z armatą, stąd też uważam że dotychczasowe określenia (pierwotny suchy typ składowania amunicji, zmodyfikowany suchy i mokry) pasują do Shermanów z armatą, lecz nie do Shermanów z haubicą. Poniżej przedstawiam dokładniejszy opis tego jak składowano amunicję w suchych Shermanach.

Najpierw Shermany z pierwotnym suchym sposobem składowania amunicji. Taki sposób składowania amunicji przedstawiony został na tytułowej grafice tego wpisu. W Shermanach z takim sposobem składowania amunicji w przedniej części prawego załogowego sponsonu  (załogowy sponson to wymyślony przeze mnie termin odnoszący się do tej części sponsonu która znajduje się we wnętrzu przedziału załogi) umieszczony był pojemnik mieszczący 17 naboi armatnich, w tylnej części prawego załogowego sponsonu znajdował się pojemnik mieszczący 15 naboi armatnich. Jeśli idzie o sponson lewy, to w jego przedniej części umieszczono pojemnik mieszczący 15 naboi armatnich (wyjątek stanowiły Shermany M4A1, tak więc wozy z pancerzem odlewany, w nich ten pojemnik mieścił 8 naboi armatnich). Na dnie kadłuba umieszczony był pojemnik mieszczący 30 naboi armatnich. Na podłodze wieży znajdował się pojemnik mieszczący 8 podręcznych naboi armatnich. Na obwodzie kosza wieży umieszczono pionowo 12 podręcznych naboi armatnich. W Shermanach z pierwotnym suchym sposobem składowania amunicji bardzo duża część naboi armatnich umieszczona była w górnej części kadłuba, a jednocześnie naboje armatnie umieszczone były w nieopancerzonych pojemnikach. Jednocześnie znane mi statystyki wskazują że górna część kadłuba czołgu była w okresie drugiej wojny światowej bardzo często trafiana przez wrogie pociski przeciwpancerne. Ergo, pocisk przeciwpancerny przebijający pancerz Shermana z pierwotnym suchym sposobem składowania amunicji miał spore szanse po przebiciu pancerza trafić na istotną ilość Shermanowskiej amunicji armatniej składowanej w nieopancerzonych pojemnikach. Stąd też Shermany z pierwotnym suchym sposobem składowania amunicji były najpewniej najbardziej palne wśród Shermanów z armatami. W okresie drugiej wojny światowej wyprodukowało około 44 tysiące Shermanów z armatą (pomijam na razie Shermany z haubicą M4), wśród nich około 20 tysięcy stanowiły wozy z pierwotnym suchym sposobem składowania amunicji. Choć produkcję Shermanów z pierwotnym suchym sposobem składowania amunicji zakończono w drugiej połowie 1943 roku, wozy z tym typem składowania amunicji używane były bojowo po 1943 roku. Przykładowo, podczas walk o Monte Cassino (1944 rok) podobno wszystkie używane przez Polaków czołgi Sherman miały pierwotny suchy typ składowania amunicji. Praktycznie wszystkie Shermany z pierwotnym suchym sposobem składowania amunicji uzbrojone były w armatę M3 kalibru 75 mm. Shermany z pierwotnym suchym sposobem składowania amunicji miały pełny nieszkieletowy kosz wieży. To znaczy, podłogą wieży dysponowali wszyscy członkowie załogi wieży, a jednocześnie kosz wieży miał ściany wykonane z metalowych siatek, stąd też pobieranie amunicji armatniej ze sponsonowych pojemników było możliwe jedynie przy niektórych pozycjach wieży (te pozycje przy których okna kosza wieży były ustawione kompatybilnie ze sponsonowymi pojemnikami na amunicję armatnią).

Następny tym składowania amunicji w Shermanie to typ zmodyfikowany suchy. Jeśli idzie o rozmieszczenie naboi armatnich, ten typ składowania amunicji zbliżony był do typu pierwotnego suchego. Główna różnica polegała na tym że w typie zmodyfikowanym suchym pojemniki z amunicją zostały osłonięte blachami pancernymi o grubości ¼ cala (6,35 mm), a jednocześnie usunięte zostały podręczne naboje armatnie umieszczone pionowe na obwodzie kosza wieży (na wstępnej grafice zaznaczone kolorem żółtym). To są różnice wewnętrzne. Istnieją jednak również różnice zewnętrzne. Otóż Shermany ze zmodyfikowanym suchym sposobem składowania amunicji miały łaty (pancerz applique) na bocznych górnych płytach pancernych kadłuba. Owe łaty znajdowały się na tych fragmentach bocznego górnego pancerza kadłuba za którymi umieszczone były pojemniki z amunicją, stąd też na prawej górnej płycie pancernej kadłuba umieszczono dwie łaty, a na bocznej lewej płycie jedną łatę. Łaty miały grubość 1 cala (25,4 mm), a zasadniczy boczny pancerz kadłuba Shermana miał grubość 1,5 cala (38,1 mm). Shermany ze zmodyfikowanym suchym sposobem składowania amunicji produkowane były od sierpnia 1943 roku. Jednocześnie od lipca 1943 roku do września 1943 roku produkowano zestawy umożliwiające przekształcenie Shermanów z pierwotnym suchym sposobem składowania amunicji w Shermany ze zmodyfikowanym suchym sposobem składowania amunicji. Wyprodukowano około 20 tysięcy zestawów (co wskazuje że wyprodukowano mniej więcej tyle Shermanów z pierwotnym suchym sposobem składowania amunicji). Wspomniane zestawy określane były mianem Quick Fix kits, choć podobno jakiś brytyjski oficer uznał że modyfikacja przeprowadzana przy ich pomocy nie była ani Quick (szybka), ani Fix (naprawiająca), bowiem nie dość że jej przeprowadzenie wymagało 140 roboczogodzin i zdjęcia wieży czołgu, to jeszcze po przeprowadzeniu tej modyfikacji znaczna część amunicji armatniej nadal znajdowała się w górnej części kadłuba czołgu (tak więc w miejscu mocno narażonym na trafienie). Podobno istniały Shermany z pierwotnym suchym sposobem składowania amunicji w których modyfikacja przeprowadzana była nie do końca zgodnie z zalecanym sposobem jej przeprowadzenia. To znaczy, istniały Shermany gdzie pojemniki z amunicją opancerzano, ale jednocześnie pozostawiano zaczepy na podręczne naboje armatnie umieszczone pionowo na obwodzie kosza wieży (choć zaczepy na te naboje powinny zostać usunięte podczas modyfikacji). Najpewniej taki sposób przeprowadzania modyfikacji wynikał z tego że załogi czołgów chciały mieć pod ręką dużą ilość naboi armatnich. Podobnie w niektórych Shermanach owa modyfikacja przeprowadzana była w sposób szczątkowy. Mam na myśli to że w niektórych Shermanach pozostawiano pierwotny suchy typ wnętrza, ale dokładano łaty na boczne górne płyty pancerne kadłuba. Z kolei taki sposób przeprowadzania modyfikacji wynikał najpewniej z tego że łatwiej było dospawać dodatkowe płyty pancerne, niż zdjąć wieżę czołgu i zmodyfikować jego wnętrze. Shermany ze zmodyfikowanym suchym sposobem składowania amunicji miały pełny szkieletowy kosz wieży- wszyscy członkowie załogi wieży dysponowali podłogą wieży, a jednocześnie kosz wieży nie miał ścian wykonanych z metalowych siatek. Wśród 44 tysięcy Shermanów z armatą, około 10 tysięcy miało fabrycznie stosowany zmodyfikowany suchy sposób składowania amunicji. Pomijam tutaj Shermany które zostały wyprodukowane jako wozy z pierwotnym suchym sposobem składowania amunicji, a następnie zostały przekształcone do sposobu zmodyfikowanego suchego. Praktycznie wszystkie Shermany ze zmodyfikowanym suchym sposobem składowania amunicji uzbrojone były w armatę M3 kalibru 75 mm.

Na zakończenie dzisiejszego wpisu, gdybym miał siedzieć we wnętrzu sperforowanego Shermana, wolał bym siedzieć we wnętrzu wozu ze zmodyfikowanym suchym sposobem składowania amunicji, niż we wnętrzu wozu z pierwotnym suchym sposobem składowania amunicji. Jednak z drugiej strony, nie spotkałem się z żadnymi danymi wskazującymi że Shermany ze zmodyfikowanym suchym typem składowania amunicji paliły się rzadziej niż Shermany z pierwotnym suchym typem składowania amunicji. Spotkałem się natomiast z informacjami że wśród suchych Shermanów około 60-80 procent sperforowanych czołgów spłonęło, a wśród mokrych Shermanów około 10-15 procent. Jestem więc skłonny uznać że suche Shermany faktycznie często zapalały się w wyniku przebicia pancerza, ale jednocześnie uważam że mokre Shermany były wozami wręcz bardzo trudnopalnymi. Dodam że według mnie nawet suche Shermany nie były jakimś łatwopalnym ekstremum wśród drugowojennych czołgów. Wręcz przeciwnie, uważam że multum drugowojennych czołgów łatwo zapalało się w wyniki perforacji pancerza, również jeśli idzie o wozy nieamerykańskie. Uważam tak między innymi z tego względu że występujący w suchych Shermanach sposób składowania amunicji (wiele naboi armatnich umieszczonych w górnej części kadłuba), spotykany był nie tylko w Shermanach, lecz również w wielu czołgach niemieckich. Nawet sposób składowania amunicji armatniej występujący w pierwotnych suchych Shermanach (wiele naboi armatnich w górnej części kadłuba, brak pancernych pojemników na amunicję) nie był jakimś amerykańskim ewenementem– zbliżony sposób składowania amunicji zastosowano choćby w niemieckiej Panterze. No i na sam koniec- wbrew dość często spotykanej opinii, łatwe zapalanie się suchych Shermanów nie miało nic wspólnego z paliwem jakie przewoziły te czołgi. Co prawda zdecydowana większość Shermanów to były wozy napędzane silnikiem benzynowym, ale nawet jeśli przyjąć że benzyna faktycznie łatwiej zapala się w wyniki perforacji pancerza niż olej napędowy (według mnie to teza naciągana), to jednocześnie zaryzykuję stwierdzenie że największe zagrożenie pożarowe w czołgu stanowi amunicja armatnia, a nie paliwo. Tym bardziej że Sherman miał wszystkie zbiorniki paliwa umieszczone we wnętrzu przedziału napędowego, co było bezpiecznym rozwiązaniem. Dodam że istniały dieslowskie Shermany (wozy M4A2), ale nie spotkałem się z informacjami aby były one bardziej trudnopalne niż Shermany benzynowe. W następnym wpisie tej serii postaram się dość dokładnie opisać mokre Shermany.

Składowanie amunicji w Shermanie, część 1